Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

On zawsze daje w nadmiarze

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

(Dz 2, 1-11); (Ps 104 (103), 1ab i 24ac. 29b-30. 31 i 34); (1 Kor 12, 3b-7. 12-13); Aklamacja; (J 20, 19-23);

"Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra."

Duch Święty jak mówimy, przychodzi, jest nam dany, wylewa się... Przychodzi z łona Ojca i Syna, z ich miłości wzajemnej, która jest właśnie Duch Święty...

Piękną jest rzeczywistość, gdy coś z Zesłania Ducha Świętego zaznajemy z innymi w naszym życiu.

Co roku jesteśmy zaproszeni do doświadczenia Maryi i apostołów. Oczywiście zesłania Ducha mogą się dokonywać w różnym czasie!

Apostołowie trwali z Maryją Niepokalaną, już pełną Ducha Świętego, jak dosłownie podają Dzieje Apostolskie:

"A gdy dopełnia się dzień Pięćdziesiątnicy, byli wszyscy jednomyślnie na jednym miejscu."

Miarą napełnienia Duchem Świętym jest nie tylko bycie w jednym miejscu, ale miara "jednomyślności"! My pomagamy sobie modlitwą, śpiewami, świadectwami, korzystamy z doświadczenia wspólnego otwierania się na Ducha Świętego..

Jak niezrozumiałe niestety jest dla wielu to doświadczenie.

Bo współcześnie nawet chrześcijanie niewiele ze sobą rozmawiają, świeccy i duchowni, a między sobą to już rzadko. Ale to dopiero skromny początek. Dalej to długie nasze uczenie się życia wolą Bożą. Jak często mówię i piszę, my, inaczej niż apostołowie, chcemy żyć duchowo w pojedynkę… Więc dobrze, gdy takim zaczątkiem wspólnotowości jest to, że coś robimy bezinteresownie dla innych.

Dopiero, gdy w Kościele na prawdę uczymy się żyć słowem Bożym, uczymy się rozpoznawać wolę Bożą, gdy nie tylko tracimy z miłości swoje zdanie i dajemy miejsce innym, ale gdy w miłości wzajemnej uczymy się mocą Ducha Świętego z miłości umierać dla siebie, wtedy jest dana jest od Boga ta "jednomyślność" dojrzała. Ale choć na różnych etapach odczuwamy daną przez Boga jedność, wypełniająca nasze niejedności ciepłem Boga, to są to dary częściowe, bo tyle możemy przyjąć. A Bóg chce dać, a właściwie ożywić to, co zawsze dale w sakramentach już z góry...

A miara jej jest bez miary...

Jak dobrze, gdy mieliśmy Bożych przyjaciół i coś z tej jednomyślności przeżyliśmy. Gdy wspólnie udawało się rozpoznawać wolę Bożą, gdy pełniliśmy ją coraz trudniejszą, co pociąga za sobą zdolność i bezwzględną konieczność czerpania w sposób konkretny z obfitości Opatrzności Bożej. Gdy inni na drogach chrześcijańskich narzekają, że jest im ciężko, serce się raduje, że Bóg prowadzi swoje dzieło...

Tu sprawdza się przy Zesłaniu Ducha Świętego to, co powiedział Jezus: "Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie..." To jest istota Zesłania Ducha Świętego, otrzymać nadmiar.

Szum jakby wiatru, jako pomoc... A za chwilę:

"I ukazały im się rozdzielające się języki jakby ognia, spoczął także na każdym z nich."

Trudne do określenie zewnętrzne znaki, jak każda łaska Boża, która ma elementy zewnętrzne, jak sakramenty, czy sakramentalia, ale istotniejsze jest to, co wewnętrzne...

Całe doświadczenie ognia, który Bóg wykorzystywał i wykorzystuje, aby zacząć się objawiać człowiekowi, czy narodowi. Ogień na pustyni, ogień spadający na ofiary, ogień pozornie palącego się krzewu przed Mojżeszem...

Ten nadmiar światła Bożego, który nawet wobec apostołów i uczniów, potrzebował, aby w doświadczeniu zmysłowym pomógł im przyjąć ten nadmiar światła i mocy z ufnością.

To doświadczenie częściowo rozumiemy w naszych otrzymywanych częściach świateł Bożych, które przeżywamy przez całe życie, że gdy łaska Boża przychodzi, to to wszystko wokoło staje się piękniejsze. To w ludziach odbieramy piękno, którego inni nie dostrzegają, które nie zależy od makijażów, pięknych strojów. Bo to, co zewnętrznie po ludzku piękne, może często fałszować obraz ogromnej nędzy ludzkiej i ogromu ciemności w sercu. Że nasze słowa otwierają na to co obdarza światłem zagubionych w ciemnościach. Oczywiście nie wszystkich… Bo jak tam było w Jeruzalem, niektórzy widząc tak niezwykłą radość w Duchu Świętym, od razu osądzają, że tak może zachowywać się tylko piany człowiek...

"I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak Duch dawał im się wypowiadać."

To doświadczenie ogromnej wolności, nie niszczonej przez moc prowadzącego nas Ducha Świętego, ale właśnie jakby bardziej stającym się częścią wewnętrznej władzy człowieka. I znowu rozumieją to ci, którzy dawali się prowadzić natchnieniom Bożym… To coś, jakby przyjaciel, który siedzi obok i nie tyle podpowiada obce nam słowa, ale pomaga zaczerpnąć z tego, czego w większości się nauczyliśmy wcześniej i co sami, czy z innymi doświadczyliśmy... Rzadko są to słowa jakby innego rodzaju podpowiadania, ale znowu, nie jako kogoś obcego, ale jako przyjaciela, który gdy tylko jest największa konieczność, to jakby z zewnątrz, choć jednocześnie z wnętrza podpowiada to, co jest zakryte.

Doświadczenie, że z pomocą Ducha Świętego można trafić w sposób zrozumiały do wszystkich bliskich i obcych... To, że nie wszyscy przyjmą to słowo, to sprawa ich wolności i ich rozumu... W świetle doświadczenia Dziejów Apostolskich wiadomo, że jednomyślność ubogacona Zesłaniem Ducha Świętego owocowała całością ich oddziaływania na innych, gdzie radość promieniowała... Gdzie całość życia była inna… My żyjąc jako chrześcijanie wielu zabezpieczeniami, nie jesteśmy na tym etapie przyjąć wszystkich świateł i mocy Bożych... Bo On jest Panem ubogich... Choć i tak daje On zawsze w nadmiarze!

Tak potrzebujemy co roku i częściej wchodzić w to doświadczenie apostołów z Maryją, bo często daleko nam do jednomyślności i do tego otwarcia na nadmiar Boży. Czasem na wspólnotowych modlitwach, najczęściej po długich latach przeżywamy szczególny wylew łaski i doświadczenie poruszenia zmysłów zewnętrznych i wewnętrznych, oświecenia rozumu i umocnienia woli, co skutkuje jaśniejszym odkryciem woli Bożej i jej podjęciem. Czasem dokonuje się to na samotnych drogach szukania światła Bożego, bo inaczej nie da się w danych okolicznościach, ale zawsze to otwiera na innych, prędzej czy później.

Tego wymiaru wspólnotowego tak potrzeba Kościołowi. To ogłosił na trzecie tysiąclecie św. Papież Jan Paweł II. To odkrycie, że Zesłanie Ducha Świętego im głębiej jest dane, to z czasem prowadzi, aby przemawiać zrozumiale do ludzi żyjących w różnych rzeczywistościach. A z przemawiania ma się rodzic zawsze nowy lud Boży! Nowy lud, który jest zdolny żyć odnowionymi rodzinami i wspólnotami, żyć nową kulturą, żyć odnowioną praca, itd. Trudne jest to, bo choć jesteśmy wierzącymi, tak łatwo zatrzymujemy się na przedpolach nowego Jeruzalem...

To moc, aby narzeczonym i małżonkom z otwartym sercem pokazywać drogę pełnej miłości. To moc odnawiania skostniałych zakonów. To zdolność światłą, aby w życiu, jak to podpowiada w sposób systematyczny Nauka Społeczna Kościoła, aby jak święci w sposób konkretny żyć nową ekonomią, kulturą, polityka...

Jak dobrze, że coraz więcej w tej konsumpcyjnej rzeczywistości świata, w której toniemy tak często my chrześcijanie, doświadczamy, że Jezus jak do zamkniętych apostołów przychodzi mimo drzwi zamkniętych i tchnie Duchem Świętym przygotowując nowe zesłania Jego.

Ale potrzeba choćby szczątków wspólnej modlitwy. Nie tylko wspólnie wypowiadanej, ale choć trochę otwartej na siebie i na Boga. Sprawdza się to, gdy chrześcijanie widzą dzieła Boże i o nich mówią na co dzień. Bo jak przeskoczyć te wszystkie etapy, przez które przeszli apostołowie i święci… Każdy trochę inaczej, ale pewne elementy są wspólne, bo Jezus nam objawił.

Dziękuję Bogu, że jak jestem przekonany tyle dał mi Bóg doświadczyć z niektórymi takiego życia i takich owoców trafiania do niektórych, przemieniając nie tylko kilka poglądów, ale idąc razem w służbie i życiu wzajemnym...

Łatwej oczywiście nam jest mówić o różnych dziełach i strukturach… Ale one były w Duchu Świętym na tyle na ile była jednomyślność i otwarcie na miłość wzajemną oraz na światła Ducha Świętego.

ks. Andrzej Dziedziul MIC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Cezary z Nazjanzuśw. Cezary z Nazjanzu

Modlitwa do św. Cezarego z NazjanzuModlitwa do św. Cezarego z Nazjanzu

św. Tarazjuszśw. Tarazjusz

Modlitwa do św. TarazjuszaModlitwa do św. Tarazjusza

Modlitwa do bł. Marii Adeodaty PisaniModlitwa do bł. Marii Adeodaty Pisani

Druga Niedziela Wielkiego Postu (Mk 9, 2-10)Druga Niedziela Wielkiego Postu (Mk 9, 2-10)

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna  
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej