Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Maryjność św. Maksymiliana

Postawę maryjną o. Kolbego może najlepiej wyraził, tuż przed jego beatyfikacją, kard. Karol Wojtyła. Uderza w nim - tak mówił przez Radio Watykańskie - "jego zupełnie swoista i niepowtarzalna miłość do Maryi, do Niepokalanej. Jest w tej miłości i postawa dziecka pełna bezwzględnej, heroicznej miłości i postawa rycerza, który pragnie cały świat podbić dla swego Ideału". I "to jest jakaś najgłębsza tajemnica duszy ojca Maksymiliana".

28 sierpnia 1933 r. o. Kolbe przemawiając do niepokalanowian na temat nabożeństwa do Najśw. Maryi Panny powiedział: "Nie chodzi tu o to, by długo klęczeć i modlić się, ale o ten stosunek dziecka do matki. Spojrzenie miłosne na figurkę, częste powtarzanie "Maryja", chociażby tylko sercem... Różne modlitwy i formułki z książeczki są dobre i piękne, ale istotą jest ten prosty stosunek dziecka do matki, to odczuwanie potrzeby tej Matki, to zdawanie sobie sprawy, że bez Niej nic nie możemy.

Czasem przychodzi to trudno, ale jak trudno, to prosić o łaskę". Mówił tak z własnego doświadczenia. On sam bowiem odnosił się do Maryi tak, jak tylko najczulszy syn może odnosić się do swej matki. Widać to było w każdym jego dniu, począwszy od "miłosnego pocałunku złożonego na sercu Niepokalanej" po przebudzeniu się - prawdopodobnie towarzyszyło temu aktowi ucałowanie Cudownego Medalika, który zawsze nosił na piersi - aż po wieczorne pożegnanie. "Widzisz - zawierzył się w czasie studiów rzymskich koledze - wieczorem kładąc się do łóżka wyobrażam sobie, że skułam się u stóp Niepokalanej, i tak zasypiam". Radził potem zakonnikom w Niepokalanowie: "Gdy nie będziecie mogli spać, przedstawcie sobie, że Niepokalana stoi obok waszego łóżka, do Niej się przytulcie, jak dobre dziecię do swej najdroższej mamusi. Z Nią porozmawiajcie i mówcie Jej o wszystkim".

W celi na biurku św. Maksymilian miał zawsze figurkę Niepokalanej. Nawet gdy podróżował okrętem zabierał ją z sobą, by "królowała" w jego kabinie. W czasie choroby w 1922 r. kazał bratu położyć przy figurce Niepokalanej swoje okulary i zegarek tłumacząc: "Okulary to symbol oczu - chcę, aby one tam przed figurką zastępowały moje oczy, ustawicznie wpatrując się w Niepokalaną; zegarek zaś oznacza czas - pragnę każdą chwilę mojego życia poświęcić tej dobrej Matce". "Zauważyłem - zeznaje jego sekretarz w Mugenzai no Sono - że zawsze, jak wchodziłem do o. Maksymiliana ze sprawozdaniem, on w tym momencie spoglądał miłośnie na figurkę Niepokalanej stojącą na biurku. O, jak wymowne jest to spojrzenie! Zdawało mi się, że Jej mówi: "Maryjo, błogosław tę sprawę, którą będę teraz załatwiał". Każdą rzecz, nawet najbardziej drobną, ofiaruje na początku i na końcu Niepokalanej".

O. Kolbe cenił sobie bardzo króciutki akt strzelisty "Maryja". Już w roku 1914 wpisał do sztambuchu kolegi zdanie: "Gdyby Lucyfer mógł wezwać na swój ratunek Najśw. Pannę jednym słowem "Maryja", od razu by się dostał do nieba. Tym bardziej człowiek, choćby w najcięższych i najmizerniejszych chwilach życia". A w roku 1919 zanotował w swym dzienniczku duchowym: ""Jezus" - nasza miłość; "Maryja" - nasza nadzieja (wszystko możesz przez Nią)... Jeśli nie wiesz lub nie możesz: "Maryja"". Chodzi o poznanie i wykonanie woli Bożej, które ułatwia Niepokalana. "Można by powiedzieć - zauważa br. Tadeusz Maj - że św. Maksymilian oddychał aktami strzelistymi. Zwłaszcza imię "Maryja" było bardzo często na jego ustach. Zauważyłem, że wymówienie tego imienia powodowało u niego głębszy oddech piersi".

Ulubioną modlitwą św. Maksymiliana było "Zdrowaś Maryjo". Gdy miał załatwić z kimś jakąś trudniejszą sprawę, mówi: "Uklęknijmy i zmówmy "Zdrowaś Maryjo". Gdy dyktował stenotypiście materiał na książkę o Niepokalanej, od czasu do czasu czynił przerwy na trzy "Zdrowaś Maryjo" i "Chwała Ojcu" w postawie klęczącej z czołem przy podłodze, co tak tłumaczył: "Napiszemy o tyle, o ile sama Niepokalana zechce, więc musimy Ją o to prosić". Przy dyktowaniu przyciskał nieraz różaniec do serca. Z różańcem nie rozstawał się nigdy. Odmawiał go codziennie, nieraz i więcej razy, zwłaszcza przed rozpoczęciem druku "Rycerza" i po jego wysłaniu, by wyprosić owocne apostolstwo. Kładł nacisk na rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi, a czynił to "z Niepokalaną". Tłumaczył: "jeżeli pragniemy wznieść się aż do Jej poznania i kochania Jezusa, musimy, szepcąc "Zdrowaś Maryjo" i powtarzając wciąż "Zdrowaś Maryjo", tajemnice te w zjednoczeniu z Nią rozpamiętywać". Codziennie też odmawiał o. Kolbe Pod Twoją obroną i Pomnij św. Bernarda oraz akt strzelisty MI O Maryjo bez grzechu poczęta...

W zapiskach i w korespondencji św. Maksymiliana przeważa postawa wdzięczności wobec Niepokalanej, której pomoc odczuwał na każdym kroku. Swe kapłaństwo uważał "jako dar uproszony przez Niepokalaną", jak pisał z Rzymu do matki dodając: "Ileż to razy w życiu, a szczególnie w ważniejszych jego przejściach, doznałem szczególnej Jej opieki. Chwała zatem Sercu Przenajświętszemu Pana Jezusa przez Niepokalanie Poczętą, co jest narzędziem miłosierdzia Bożego do rozdawania łask. Całą też mą ufność na przyszłość w Niej pokładam". Nie zawiódł się na tej ufności. Widział rękę swej Pani nawet w drobnych sprawach. Raz wśród mroźnej zimy przybył z Grodna do Warszawy po przybory drukarskie. Obładowany zakupami zgubił w tłoku kapelusz. Gdy przyszedł do klasztoru franciszkańskiego, mówią mu, że ktoś podarował dla o. Maksymiliana ciepłą czapkę i sweter. Wdzięczny, pisał wtedy matce, że Niepokalana nawet takimi fraszkami się zajmuje.

Gdy czas pozwalał, o. Kolbe chętnie czytał książki i artykuły o Matce Bożej. Nieraz dawał radę wziętą z własnej praktyki: "Bardzo dobrze będzie studiować mariologię, ale pamiętajmy zawsze, że więcej poznamy Niepokalaną w pokornej modlitwie, w miłosnym doświadczeniu życia codziennego niż z uczonych definicji, dystynkcji i argumentów, chociaż i tych zaniedbywać nie wolno". Z radością słuchał śpiewów maryjnych, zwłaszcza rozkoszował się pieśnią "Wkrótce już ujrzę Ją". Natomiast nie mógł znieść, gdy ktoś ubliżał Matce Bożej, i z miejsca reagował.

Miłość Niepokalanej, którą żył i oddychał, wylewała się u św. Maksymiliana na zewnątrz, uwidaczniała się w jego rozmowach i pismach, udzielała słuchaczom i czytelnikom. "Jak wskazówka kompasu w stronę bieguna, tak on - jak świadczy br. Jan Bednarski - całkiem naturalnie powracał zawsze w rozmowach i konferencjach do swego ulubionego tematu o Niepokalanej, o Jej macierzyńskiej dobroci, Jej wielkości i przywilejach". Cenzor Stolicy Apostolskiej tak zakończył swą opinię o pismach o. Kolbego: "Zdobyć wszystkie dusze Bogu przez Niepokalaną oto cecha istotna i temat nie tylko główny, ale jedyny pism Sługi Bożego. Cokolwiek bowiem pisał, pisał pod kątem tego celu i podporządkowywał temu celowi. Temu celowi oddany jest całym swym umysłem i sercem. Dlatego jego pisma przyniosą czytelnikom ogromną korzyść, pociągając ich do naśladowania takiego przykładu".

Z miłości do Niepokalanej św. Maksymilian chciał jak najwięcej uczynić dla Jej chwały. Modlił się do Niej: "Dozwól, bym Ci przyniósł taką chwałę, jakiej jeszcze nikt Ci nie przyniósł. Dozwól, by inni mnie w gorliwości o wywyższenie Ciebie prześcigali, a ja ich, tak by w szlachetnym współzawodnictwie chwała Twoja wzrastała coraz głębiej, coraz szybciej, coraz potężniej, tak jak pragnie Ten, który Cię tak niewysłowienie ponad wszystkie istoty wyniósł". W roku 1932 tak pisał "Mamusi niebieskiej na imieniny": "Życzę Ci, byś jak najprędzej, jak najdoskonalej mnie posiadła - a ja Ciebie... I jeszcze Ci życzę, byś tak samo posiadła każde serce bijące na całej kuli ziemskiej". Oto życzenia dziecka i rycerza Niepokalanej, św. Maksymiliana Marii, jakie wyrażał słowem i potwierdzał czynem. Całe swe życie i wszystkie swe siły poświęcił tylko szerzeniu czci Niepokalanej. W roku 1917 założył Rycerstwo Niepokalanej dla zaszczepiania i jak najsilniejszego wzrostu chwały Matki Najświętszej w zbłąkanych i obojętnych duszach, "a w ten sposób do jak największego rozszerzenia błogiego Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego". W roku 1922 rozpoczął wydawanie miesięcznika pt. "Rycerz Niepokalanej", aby "dać Ją coraz bardziej duszom poznać i miłość ku Niej coraz więcej pogłębiać w duszach". Powołał do życia Niepokalanowy w Polsce (1927) i w Japonii (1930), a projektował je w każdym kraju, by "wszelkimi najnowszymi nawet środkami", jak prasa, radio, filmy, służyły wyłącznie sprawie Niepokalanej. Pragnął "przypieczętować swoją miłość do Niepokalanej" śmiercią męczeńską "dla przyśpieszenia zdobycia całego świata dla Niej".

Słuszność ma jednak br. Iwo Achtelik, niepokalanowianin, gdy pisze, że "nie ta wielka i szeroka działalność o. Maksymiliana jest najbardziej godna podziwu ani nawet jego śmierć bohaterska, lecz to jego głębokie życie wewnętrzne i doskonała zgodność jego woli z wolą Niepokalanej, bowiem z tego drugiego wypływało pierwsze".

O. Jerzy M. Domański
Fragment odczytu wygłoszonego na Kongresie Mariologicznym w Kevelaer


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej