Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wychowca serca zwany "doktorem miłości"

Swięty Franciszek Salezy, od którego śmierci minęło ponad 400 lat, zawsze żyje w swej nauce o miłości Bożej. Wielki wychowawca serca jest prekursorem soborowej Konstytucji "Gaudium et Spes", obejmującej sprawę "wewnętrznego" człowieka.

Konstytucja "Gaudium et Spes" przypomina światu salezjańską koncepcję podwójnego "ja" w sercu człowieka: słabość i moc, która tę słabość przerasta. Ta moc na dnie serca jest daną od Boga zdolnością do obiektywnych sądów i postanowień, na które czeka Stwórca, a których wybór zdecyduje o losie człowieka. Konstytucja przypomni salezjańską konieczność ciągłej walki o wewnętrzną prawdę i za św. Franciszkiem Salezym wskaże na zły wybór wartości jako na przyczynę wewnętrznego rozdarcia. Zbieżność nauk soborowych z nauką Biskupa Genewskiego zauważa Paweł VI, gdy w liście apostolskim pt. "Sebaudiae Gemma" wydanym z okazji czterechsetnej rocznicy urodzin Świętego, 29 I 1967, powie: "Wśród ostatnich Doktorów Kościoła nikt tak jak św. Franciszek Salezy nie wyprzedził obrad i decyzji Soboru spojrzeniem tak głęboko przewidującym".

Myśl św. Franciszka Salezego zachowała się nie tylko w jego książkach - Filotei, Traktacie o miłości Bożej, obszernej korespondencji, kazaniach, ale jeszcze w żywych świadkach nauki świętego Biskupa. Wymienimy tu na pierwszym miejscu Zakon Sióstr Wizytek, a następnie założone przez przełożoną wizytkowskich klasztorów w Troyes i Paryżu Matkę Marię Salezję Chappuis, Zgromadzenia Oblatów i Oblatek św. Franciszka Salezego. W przedmowie do pełnego wydania Dzieł św. Franciszka Salezego przeczytamy o Siostrach Wizytkach: "Nawiedzenie jest dzieckiem miłości serca św. Franciszka Salezego. Odtworzyło ono w sobie rys po rysie jego duszę, jego duchowość". Powstałe w drugiej połowie XIX wieku kongregacje Oblatów św. Franciszka Salezego zanotują w swych Konstytucjach: "Nie byliśmy zupełnie użyteczni w św. Kościele, gdybyśmy wewnętrznie i zewnętrznie nie upodabniali się do św. Franciszka Salezego, mając tylko jedyny cel - prowadzić dalej jego dzieło". Świadkami myśli salezjańskiej będą dzieła "dobroci serca" w Kościele. Św. Jan Bosko założy dla opieki nad zaniedbaną młodzieżą Oratorium św. Franciszka Salezego, z którego powstanie Zgromadzenie Księży Salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki.

Św. Franciszek Salezy zwany "doktorem miłości" zapuszcza głęboko sondę w ludzkie serce. Ten wnikliwy obserwator życia posiada szczególny dar analizy psychologicznej. Potrafi rozszyfrować typowe reakcje serca, zranionego grzechem pierworodnym i w sposób przekonywający wskazać drogę ładu. Ukaże powiązania psychiki ludzkiej ze stwórczym działaniem Boga i na drodze panowania nad sobą i wewnętrznej równowagi przekona o możliwości wejścia w Bożą jedność w sobie i w zespole, w którym nas stawia Opatrzność.

Idąc za myślą św. Franciszka Salezego spróbujmy pochylić się nad głębią serca ludzkiego i spojrzeć na jego tajemnicę. Zbadajmy przyczynę wewnętrznego podziału. Spostrzegamy dobro i zło, dwie przeciwne sobie sfery działania. Powodem podziału jest według św. Franciszka Salezego złudzenie człowieka, że miłość własna ma górować nad miłością Bożą. W krańcowych wypadkach dochodzi do tego, że zaślepieni wołają: "Oddal się, odejdź, odwróć się od nas, nie chcemy znać Twoich dróg". Niektórzy nie odwracają się od rzeczywistego porządku rzeczy i teoretycznie podporządkowują się Bogu. Pragną jednak - mówi św. Franciszek Salezy - na wzór synów Zebedeusza, aby Bóg spełniał ich wolę: "Chcemy, abyś nam dał wszystko o cokolwiek poprosimy". Niektórzy będą popadali w jakiś dziwny rodzaj skąpstwa duchowego. Będą chowali w sercu Słowo Boże bez "wydatkowania". Ale serce ludzkie pozostaje zawsze przedmiotem Bożego miłowania. Wszystko w każdej chwili może się zmienić. Święty Biskup wskazuje na rzecz najgorszą: zamknięcie się w sobie człowieka, który chce być samowystarczalny. Wobec Boga człowiek w swej sytuacji stworzenia zawsze musi być w najgłębszej pokorze, a miłość siebie nie może być ośrodkiem kierującym życiem. Niestety tak często wpadamy w tę pokusę. Jest to wielka rana grzechu pierworodnego, którą trzeba stale oczyszczać.

Propagator spokoju oraz radosnego, beztroskiego i jednakowego we wszystkich okolicznościach życia usposobienia, św. Franciszek Salezy, przechodząc do sprawy koniecznego w wychowaniu serca ubóstwa duchowego, umie prostować nawet dobre w intencjach działania. Ostrzega przed zaspieszeniem, działaniem jakby szybszym od Boga. Twierdzi, że gorączkowość i niecierpliwość wobec siebie samego jest dowodem, że chcemy pozostać przy naszych pragnieniach i Boga "przerosnąć". Św. Franciszek Salezy uważa, że serce ludzkie nie powinno sobie nic, ale to absolutnie nic przywłaszczać w znaczeniu duchowym i psychologicznym, choćby to była rzecz najbardziej subtelna. Jeśli kto chce być wewnętrznie scalony i wejść na drogę jedynie rzeczywistej Bożej jedności musi być "wywłaszczony" - oddać swoją wolę Woli Najwyższej i Obiektywnej.

Św. Franciszek Salezy prowadzi uparcie ludzi do tego, aby zwyciężała w nich prawda. W pewnych sytuacjach może przyjść pokusa usprawiedliwiania siebie z różnych upadków i zrzucania ich przyczyny na drugich. Taka postawa może mieć oczywiście całe bogactwo odcieni i natężenia. Wychowując własne serce trzeba zdobyć się na zaparcie się siebie. Trzeba przyznać się, że sami ciągłe przewracamy ład. W skrusze serca Bóg nas wspiera. Św. Franciszek Salezy przypomina ciągle, że Bóg nas umiłował i nie odwraca się od serca skruszonego, choćby było "z ziemi, czy błota". Może być bezwładne, uśpione, brudne, byle tylko uczyniło ten ruch wewnętrzny zwrotu ku Prawdzie.

Oddanie woli własnej Woli Bożej łączy się z szeregiem wyrzeczeń, do których św. Franciszek Salezy przywiązuje ogromną wagę. Wyrzeczenia te są sposobami wyzwalania się z egoizmu. "Nikt, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem - powiedział Jezus" (Łk 14,33). Nie będzie ładu i wewnętrznego scalenia, jeśli nie wejdziemy w ducha wyrzeczeń. Te wyrzeczenia nie muszą być wynajdywane. Św. Franciszek Salezy radzi realizować po prostu te, które nam Opatrzność daje. A więc będzie to przyjęcie tego, co niewygodne, zgoda na trud pracy oraz na dźwiganie trosk i cierpienia w absolutnie wszystkich okolicznościach życia. Duch wyrzeczenia jest podstawą człowieka wewnętrznie "wywłaszczonego".

W swej analizie postawy człowieka, który oddał Stwórcy wszystko, św. Franciszek Salezy idzie bardzo daleko. Zauważa że niekiedy chcemy wyrzekać się rzeczy, których nie posiadamy. Daje przykład chorego, który błaga Boga o szybki powrót do zdrowia, obiecując, że po otrzymaniu tej łaski będzie Mu dziękował i zniesie wszystko, wszelkiego rodzaju upokorzenia, aby oddać się zupełnie służbie Bożej. Pragnie oddać Bogu to, czego nie posiada! Św. Franciszek Salezy radzi oddać Bogu to, co się posiada: słabość i chorobę znoszoną z cierpliwością i podporządkowaniem swojej woli Bożej. Wtedy wyrzekamy się prawdziwie, bo nie według swojej woli, ale według Woli Stwórcy. Wyrzeczenie się wszelkiego posiadania w naszym sercu musi być według św. Franciszka Salezego całkowite i ostateczne, aby było realne. Gdy cokolwiek sobie zostawimy, grozi nam powrót do pełnego "posiadania", a więc zaspokojenia egoizmu, tej przyczyny wewnętrznego rozdarcia, o którym mówi Konstytucja "Gaudium et Spes".

Ład w sercu trzeba zweryfikować w środowisku, w którym Opatrzność nas postawiła. Otoczenie daje nam okazję do próby wierności naszym wyborom i decyzjom. Nie przestaliśmy być "posiadaczami", gdy napotkane cierpienie zalewa nas goryczą. Właśnie nas dotknęła choroba, właśnie nam nie udało się czegoś spełnić, inni są lepsi od nas... - i postawa nasza w kontaktach z ludźmi staje się szorstka i ostra. Wszystko zamieniamy w rozgoryczenie. "Serca kwaśne, gorzkie i cierpkie... zamieniają również w kwas i gorycz wszystko, co w nie wchodzi". Powiększamy przesadnie zauważone u bliźnich negatywy. Możemy znów pragnąć zbytniej afirmacji siebie samego. Chcemy widzieć siebie zawsze w najlepszym świetle. Oddzielamy się od otoczenia przez postawę arogancką i zarozumiałą. Mniemamy, że w miarę jak będziemy obniżali dobrą opinię o drugich, podniesiemy własną. Ale możemy też zająć postawę nie tak brutalnego i zarozumiałego egoisty. Delikatniejszym sposobem będziemy zwracali uwagę swoją i innych na to, co u nas jest dobre, równocześnie chętnie dostrzegając u innych zło. To upodobanie w sobie jest tak ukryte, że według św. Franciszka Salezego trzeba naprawdę umieć patrzeć, by je zauważyć. Nie dostrzegają tego ludzie dotknięci tą wadą, jeśli im ktoś tego nie odsłoni.

Możemy ulec jeszcze innej formie egoizmu. Nie chcąc widzieć u siebie zła, będziemy chętnie dostrzegali to zło u innych. Spostrzeżemy u innych tę właśnie wadę, którą sami jesteśmy dotknięci. Przez takie zachowanie się chcemy mieć jakby jakąś psychologiczną rekompensatę i złagodzić własne wyrzuty sumienia. Inną formą egoizmu będzie chętne dostrzeganie wad u tych, od których doznajemy przykrości. Te sytuacje barwnie opisane są w Filotei w rozdziale - "O sądach nierozważnych".

Ale jak zachować się, gdy sami jesteśmy atakowani? Św. Franciszek Salezy radzi zamienić doznaną obrazę w pokój przez rezygnację z własnej satysfakcji. Jeśli składamy broń pełni przebaczenia, gotowi na największą ofiarę z miłości własnej, wtedy miłość ukazuje się w całej swej czystości. Znieść zło, niczemu się nie dziwić, ani nie poddawać problemu dyskusji. Zwycięstwem jest bezbronność serca. Nasza pozycja zaatakowana i pozornie nie broniona jest dobrą okazją do cofnięcia miłości własnej na właściwe stanowisko. Zwycięstwo należy do przebaczających, którzy nie chcą pomścić "krzywdy". "Błogosławieni cisi, bo oni posiądą ziemię". Św. Franciszek Salezy radzi czynić wszystko przez dobroć serca. Lubi powtarzać: "Wszystko przez miłość, nic siłą".

Święty Franciszek Salezy wprowadza dusze do rzeczywistości Bożej nie w wyjątkowych chwilach, ale w codziennym dniu i we wszystkich okolicznościach życia. Za jego życia wielką rewelacją było ukazanie w Filotei możliwości zdobycia świętości bez zamykania się w klasztorze. Tę salezjańską myśl świętości dla wszystkich podkreśla Soborowa Konstytucja "Lumen Gentium". Trzeba tylko uwierzyć Bożej miłości, umieć wybierać - i nie bać się Krzyża.

S.M.K.



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej