|
|
Myśli bł. Siostry Bernardyny Jabłońskiej
Podobnie jak modlitwy, również myśli uchwycone i zapisane przez błogosławioną Siostrę Bernardynę stanowią cenny zapis wrażliwości jej duszy, pragnącej żyć tylko dla Boga i cierpiącej z powodu niewierności i grzechu. Zebrane z luźno sporządzonych zapisków pozwalają nam dzisiaj spoglądać na duszę na wskroś przenikniętą Bogiem, odnajdującą Go w świecie i najmniejszych poruszeniach serca. Ta żywa relacja prowadziła ją do ofiarnej służby w zapomnieniu o sobie, do której też zachęcała siostry.
Bóg chce, żebym cała należała do Niego;
Bóg chce, żebym wszystko dla Niego robiła;
Bóg chce, żebym Nim samym była zajęta;
Bóg chce, żebym pełniła Jego upodobanie;
Bóg chce, żebym cierpiała dla Niego;
Bóg chce, żebym do Niego w życiu i w wieczności całkiem należała. Amen.
- Jezus mnie stworzył, Jezus mnie uświęca, Jezus mnie zbawi.
- Kochać Boga, być ciągle Nim zajętą to cel mojego życia.
- Jezus jest dla mnie wszystkim dla Niego żyję dla Niego umrę.
- Życie całe noce i dnie uwielbiałabym Pana Boga.
- Bóg! I Bóg ! sam tylko Bóg! Na zawsze!
- W Bogu żyć i tylko w Bogu zanurzyć się i zniknąć na zawsze.
- Bóg sam, Bóg na zawsze, Bóg na wieki to moje życie.
- Moja miłość Jezus i On sam na zawsze.
- Chciałabym zadość czynić każdej prośbie, otrzeć każdą łzę, pocieszyć słówkiem każdą zbolałą duszę, być dobrą zawsze dla wszystkich, a najlepszą dla najnieszczęśliwszych. Ból bliźnich moich jest mym.
- Dopełniajmy pracy Jezusa, Jego trudów, cierpień, miłości, cichości i boskich łez, a szczególniej Jego miłosierdzia nad nędzami duszy i ciała bliźnich naszych. Cierpienie i trud ustają, a miłosierdzie idzie dalej.
- Dzieła rąk wielkiego Boga oddają Mu wieczną chwałę.
- Za wszystko, co uczynił Bóg nasz, niech będzie uwielbiony wiecznie.
- Morze, to obraz serca mego żywy ma swoje burze, pogody, przypływy.
- A czasem perłę niezwykłej piękności kryje w tajonej swojej głębokości.
- Jego Boska wszechmoc i piękność napełniają ziemię.
- Jeżeli nic nie możemy zrobić dla Niego, to choć kochajmy, jak umiemy.
- Patrzy jakby na Boga ciągle i ta Boża obecność światło rzuca na nią i oświeca, i uświęca ją.
- Często wśród zajęć i rozmów czuję się przy Bogu. Chodzić przy pracy, a Nim być zajętą. Nie czuć, że się żyje Bóg i nic więcej. Lubię zostawać sama przed ołtarzem tam mi dobrze.
- Lubię bezinteresowność tak dla Boga, jak dla ludzi. Wiem, żem od Boga to wszystko darmo otrzymała.
- Lubię cierpieć za drugich, siostrom dobrze czynić, chorym, smutnym. Przebaczać ogromnie lubię, krzywdy i potwarze darowywać. Ogromnie czynić dobrze lubię tym, co mnie krzywdzą.
- Drogę świętości widzę, życie dla Boga poznaję i uczynki, i każdy krok. Śliczna mi się dusza wydaje w tym stanie; nic dla niej nie istnieje, tylko Bóg. Wszystko co nie Bóg, to złe jej się wydaje i nie warte spojrzenia.
Źródło: albertynki.pl
|
|