Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Postanowiła "musowo" być świętą

Osoba, którą chcę tutaj przedstawić, wybrała zgromadzenie franciszkańskie, by naśladować Maryję w całkowitej bierności gotowej na przyjęcie Jezusa. "Pragnę życia ukrytego i milczenia" - pisała w 1934 r. Lucyna Westwalewiczówna, późniejsza siostra Nulla, autorka mistycznych wierszy, przenikniętych wyjątkowo żarliwą miłością. Jako franciszkańska służebnica Krzyża, przeżyła w zakonie 9 lat. 34-letnia umierała w cierpieniach, tak jak tego pragnęła. Dwa lata przed wstąpieniem do Zgromadzenia w Laskach, zapisała w zeszyciku z 1934 r., zawierającym najintymniejsze refleksje życia duchowego, dialogu z Bogiem, zdanie: "Pragnę też bardzo cierpieć, skoro to jest ta droga, która najbardziej zbliża do Pana Jezusa i utwierdza w miłości".

Jej przewodnik duchowy, święty człowiek, ks. Władysław Korniłowicz (którego proces beatyfikacyjny jest w toku), tak przekazał obraz Nulli w czerwcu 1945 r. "Cierpi bardzo - już nie ma czym oddychać. Gorączka dochodzi stale do 40°C. Dołączyły się jakieś dolegliwości żołądkowe. Gardło zajęte, boli przy przełykaniu i mówieniu tak, że mówi tylko szeptem. Dzień i noc męczy gwałtowny i rozdzierający kaszel, w ustach tworzą się ranki bardzo bolesne i zaczynają się robić odleżyny. Przy tym wszystkim jest zadziwiająco pogodna, uśmiechnięta, zapominająca o sobie, myśląca o innych. Prosi o różne intencje, za które mogłaby ofiarować swoje cierpienie".

Siostra Nulla umarła 50 lat temu, 10 lipca 1945 r. Przedziwna dziewczyna. Człowiek, o którym można powiedzieć, że był całkowicie przeniknięty duchem franciszkańskim. Nawet w zewnętrznych objawach tej franciszkańskiej radości życia - tak nieraz zaskakujących, jak fikanie koziołków po uszczęśliwiającej spowiedzi świętej. Zakonnica fikaj ąca koziołki? Po spowiedzi świętej? Tak. Spontaniczna żywiołowość połączona z mistyczną kontemplacj ą, bezpośredniość przeżywania bliskości Chrystusa, do którego mówi wprost: "I jakże Ci dziękować, Kochanie moje?", a zarazem świadomość niebezpieczeństwa uzurpacji: "Jezu - Ty wiesz, że chcę tego - chcę być świętą na Twój, nie na mój sposób" - określają szczególny rodzaj pobożności, który pozwala widzieć Nullę jako duchową siostrę św. Franciszka w naśladowaniu Jezusa i Jego Dziewiczej Matki. Skoro fundamentalna dla przygotowania do przyjęcia Jezusa w siebie jest owa postawa maryjna: "oto ja służebnica", będąca istotą franciszkahizmu, Lucyna Westwalewiczówna postanowiła przejąć to właśnie, co najdoskonalej objawione zostało w Maryi: zdanie się na Boga, pokorę, milczenie, uświęcenie, adorację... Kiedy więc napisała: "Pragnę życia ukrytego i milczenia" - znaczyło to: pragnę życia ukrytego w Tobie; pragnę milczenia w Tobie - a więc ostatecznie: pragnę być jak Ty, pragnę być Tobą. Oto sens jej naśladowania Chrystusa. Sens wszelkiego naśladowania Chrystusa, które prowadzi do otwarcia się dla Ojca, Syna i Ducha Świętego - w Trójcy Jedynego Boga.

Tajemnica Zwiastowania to właśnie owa kosmiczna rewelacja, kiedy pierwszy i jedyny raz człowiek JEST Miejscem Miejsc, w którym spotykają się trzy Osoby Boskie; łono kilkunastoletniej Dziewczyny kryje w sobie Centrum Wszechświata, i Ona sama, najpokorniejsza, ukryta jest w tym Centrum, osłonięta Mocą Najwyższego.

Siostra Nulla próbowała temu niesamowitemu aktowi dać wyraz w poezji. Dzieweczka przedstawiona w jej wierszach to niemal ona sama, która "w swym utonęła Bogu: w otchłannym Morzu milczenia"; ona sama, którą "Żywy ogień słodką siłą parzy! /Żywym ogniem zapłonęło jej łono./ Żywy ogień całą postać owionął". Święta stygmatyczka Katarzyna Sieneńska, którą wielbiła Nulla (jej pełne imię zakonne brzmi: Maria Nulla Katarzyna od Zwiastowania), powiada: "Kto poznaje w prawdzie, kocha w ogniu". Słowa te znajdują w życiu siostry Nulli szczególnie wyraziste potwierdzenie. Autorka Prośby o ogień i pieśń pisze w Pamiętniku o swoim dzieciństwie: "Nade wszystko lubiłam ogień - ach dorwać się do pudełka zapałek, pocierać drewienko i pochłaniać oczami w bezgranicznym zachwycie złoty płomyczek wyrzucany w górę - jak leciał, leciał i gasł w powietrzu!"

Między tym złotym płomyczkiem a upragnionym Płomieniem Bożym zaistaniała w życiu siostry Nulli jakby koncentryczna zależność, konsekwentne spełnianie się prośby: "Rozdmuchaj w żywioł słabo tlejący ogieniek. /Wszak ja do tego tęsknię, by stanąć w płomieniach!"

Zanim stała się apostołem miłości, chciała mieć wszystko, absolutnie wszystko - jak sama podkreśla w Pamiętniku - pragnęła szczęścia bez ograniczeń, dążyła do spełnienia wszystkich pragnień; miała głęboko wrośnięte w duszę pragnienie wielkości. Bardzo w tym podobna do Franciszka, kiedy - jeszcze przed nawróceniem - przeczuwał, że będzie księciem i cały świat będzie go uwielbiał. Siostra Nulla napisała autobiograficzną Balladą o królewnie, która chciała mieć wszystko. Zarówno tej królewnie, jak tamtemu księciu marzenia spełniły się zgodnie z wolą Bożą - najdoskonalej. Ale do spełnienia wiodła trudna droga wyrzeczenia i cierpień - tak oczywistych, kiedy się o nich czyta w żywotach świętych, że aż... banalnych.

Przed wstąpieniem do zakonu, studentka Wydziału Humanistycznego, posiadaczka indeksu nr 7376 Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, była już zauroczona osobą św. Franciszka. W liście do siostry Benigny, nazaretanki, swojej siostry rodzonej, pisze: "Pociągał mnie zawsze nieprzepartym urokiem, ale teraz stosunek nasz sięga już sfery najgłębszej, sfery wpływów - On jest moim wielkim Przyjacielem - uczy mnie kochać i cierpieć z radością".

Dziewięć lat życia zakonnego siostry Nulli to czas w historii Polski wyjątkowy, obejmujący najstraszniejsze doświadczenia narodu i pojedynczych ludzi. Wśród nich i siostra Nulla, ciężko chora na nieuleczalną gruźlicę, poddawana była dzień w dzień próbom dzielności, wytrwałości i męstwa. Pisała wtedy: "Ufam Panu Jezusowi, że to, co mi się wydaje straszne, ma jakiś sens i jest tylko etapem". Była przekonana, że czasy, w których przyszło jej żyć, wołają o świętych. "Tak, "musowo być świętym" - przypominam to sobie często - nasze czasy to są czasy mocnych kontrastów i wielkich rozdziałów (...). Wszystko się teraz okazuje albo białe albo czarne - tak jakby zabrakło miejsca na to "szare", którego tyle, tyle było w czasach spokojnych". Siostra Nulla pisze "nasze czasy" o swoim czasie, ale te "czasy mocnych kontrastów i wielkich rozdziałów" to już są także nasze czasy. I jej zdanie można powtórzyć tak, jakby nie było cytatem: "żadne chyba czasy tak jak te nasze okropne nie wołały o świętych".

Więc ta dziewczyna, która wcześniej nie wydawała się "kandydatką na świętą"; ta urocza, energiczna dziewczyna, która lubiła wiosłować, jeździć konno i wspinać się na wysokie drzewa; ta śliczna panienka, którą już w dzieciństwie babcia nazywała "diabelcem", co było zgodne z temperamentem ciemnookiej ślicznotki lubiącej "tylko onistych (ognistych) kawalerów"; ten niegdysiejszy "diabelec" podniesiony wysoko mocnymi rękami Józefa Piłsudskiego, któremu wręczała bukiet róż, gdy Legiony weszły do Zakopanego; ta - jak przedstawiał ją Witold Hulewicz - najmłodsza literatka Wilna, oszołomiona bliskością Osterwy, dla którego miała tyle pensjonarskiego uwielbienia, rozkosznie oczarowana byciem pośród wielkości zasiadających wokół wspólnego stołu podczas środy literackiej: Wierzyński, Ejsmond, Irzykowski, Goetel; więc ta dziewczyna, po czterech latach studiów romańskich i filologii klasycznej, ta szalona dziewczyna postanawia "musowo" być świętą - i to postanowienie konsekwentnie realizuje.

Przez posłuszeństwo, ubóstwo, pokorę, cierpienie i miłość apostolską - naśladuje Chrystusa. Jej odpowiedź na pytanie, jak być świętym - objawia się przez życie samo i brzmi: mieć miłość. Mieć miłość, czyli nie utracić miłości, którą tchnął w nas Bóg - mieć ją dla Niego i dla bliźnich, a to znaczy: być miłością, czyli - a ten sens narzuca się nieodparcie - być Jezusem, żyć Jezusem.

ODWIEDZINY

Przyszłam do Ciebie, Panienko
uśmiechnięta,
w szacie z blachy srebrnej,
na ciemnym brokacie obwieszona votami.
Nie po to przyszłam, ażeby zasypać Cię
próśb mnogością
jako czynią poganie -
Wiem, że i tak o nas pamiętasz
- robakach ziemi -
a uśmiech Twój litościw
spowija bandażem miękkim chore dusze.
Ja przyszłam tylko po to,
by Tobą jak powietrzem pooddychać
i żeby Ci u nóżek
powiesić moje serce liche
jak małe srebrne votum.

Siostra Nulla
Ze zbioru Wiersze (Yerbum, Kielce 1947)

Bogusław Kierc
Fragment książki Święci w dziejach narodu polskiego


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Urszuli LedóchowskiejModlitwa do św. Urszuli Ledóchowskiej

Litania do św. Urszuli LedóchowskiejLitania do św. Urszuli Ledóchowskiej

Modlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana WyszyńskiegoModlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Dlaczego zdrada kobiety czyni z niej rozpustne stworzenie, a zdrada mężczyzny to jedynie skok w bok?Dlaczego zdrada kobiety czyni z niej rozpustne stworzenie, a zdrada mężczyzny to jedynie skok w bok?

Dla męża samochody są wszystkim. Spędza z nimi większość swojego czasuDla męża samochody są wszystkim. Spędza z nimi większość swojego czasu

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej