Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Skarby historii Polski


     Pierwsze polskie tłumaczenie Starego i Nowego Testamentu, zielnik Orzeszkowej, rękopisy Sienkiewicza będzie można oglądać w tworzonym właśnie w Licheniu Muzeum.

     Eksponaty pochodzą z likwidowanego mariańskiego muzeum w Fawley Court w Anglii. Najprawdopodobniej zostaną udostępnione publiczności jeszcze w tym roku. Muzeum w Falwey Court powstało przy polskiej szkole, założonej przez marianina, ks. Józefa Jarzębowskiego (1897-1964). Podstawową część eksponatów stanowią zbiory pochodzące z - działającego w okresie międzywojennym - muzeum przy gimnazjum Zgromadzenia Księży Marianów na Bielanach w Warszawie. Ocalałe z zawieruchy wojennej pamiątki zaczęto zwozić do Anglii pod koniec lat pięćdziesiątych. W rozwój placówki zaangażowała się Polonia angielska, która ofiarowywała rodzinne pamiątki, księgozbiory, dokumenty. Marianie skupowali też eksponaty od antykwariuszy i kolekcjonerów z Anglii, Francji, Włoch, Polski i Niemiec. Nad wszystkim czuwał ks. Jarzębowski, który w 1929 roku w gazecie Kolegium Bielańskiego tak pisał o początkach kolekcji: Zaczęło się od kilku starych monet, kilku statych mapek i jednego autografu - K. Ujejskiego. Ale ja i kilku moich młodych historyków byliśmy straszliwie dumni z tego, co jest! (...) Nie spoczęliśmy na laurach. Z zapałem wzięto się do pracy. Jakoś tak się złożyło, że Bóg i dobrzy ludzie pomogli. Do tych dobrych ludzi trzeba oczywiście zaliczyć przede wszystkim x. Przełożonego i x. Prokuratora bielańskiego. Bo mieć pod swą władzą choćby jednego "zwariowanego" historyka nie jest rzeczą łatwą! Ciągle nudzi (...) ciągle czegoś chce i ciągle trafia na jakoweś niesłychane okazje.

     Obecnie zbiory muzealne obejmują setki eksponatów, m.in. dokumenty królów, wodzów i bohaterów narodowych, rękopisy m.in. Sienkiewicza, Norwida, Kraszewskiego, zielnik Orzeszkowej, bogatą kolekcję broni białej podarowanej przez Witolda Buchowskiego i Stanisława Ipohorskiego-Lenkiewicza, dokumenty i pamiątki związane z Powstaniem Styczniowym 1863 roku, w tym przedmioty osobiste Romualda Traugutta, starodruki, wśród których znajduje się m. in. pierwsze wydanie pierwszego polskiego tłumaczenia Starego i Nowego Testamentu, czyli tzw. Biblia Leopolity (Kraków 1560-1561) i Statut Łaskiego - pierwszy drukowany zbiór polskich ustaw wydany w Krakowie w 1506 roku.

     Zdaniem zajmującego się organizacją muzeum w Licheniu poznańskiego historyka sztuki Wojciecha Luchowskiego - Statut jest bez wątpienia jednym z najcenniejszych obiektów kolekcji muzealnej. - Egzemplarz ten został ofiarowany ks. Jarzębowskiemu przez Jerzego Komornickiego, wychowanka księdza z Bielan, wywiezionego przez Niemców w czasie II wojny światowej do przymusowej pracy w Rzeszy, który zauważył kodeks w stosie polskich książek przeznaczonych do spalenia. W obecności żołnierzy, okazując niby to pogardę, kopnął go, a gdy nikt nie patrzył przykrył książkę chrustem. Po skończonej pracy ukradkiem zabrałją i ubył. Zaraz po wojnie, odszukawszy swego dawnego wychowawcę, podarował mu Statut w zamian za pobłogosławienie małżeństwa.

     Podobne historie związane są z innymi eksponatami, np. okularami Romualda Traugutta. Ostatni dyktator Powstania Styczniowego miał przy sobie okulary na warszawskiej Cytadeli, gdzie został stracony. Tuż przed egzekucją odrzucił je ze słowami "Już więcej nie będą mi potrzebne!". Podniósł je i przechował ojciec Feliks Sadowski, kapucyn, który w czasie Powstania Styczniowego towarzyszył członkom Rządu Narodowego w ostatnich chwilach przed straceniem. Okulary te oddał córce Traugutta, Annie Juszkie- wiczowej, a ona po latach przekazała je ks. Jarzębowskiemu wraz z innymi pamiątkami po ojcu. W 1939 roku w poczuciu ratowania narodowego dziedzictwa ks. Jarzębowski wyruszył z najcenniejszymi przedmiotami w wieloletnią tułaczkę. Zanim osiadł w Anglii, okrążył kulę ziemską. Zdarzało się często, że w obawie przed rewizją i zarekwirowaniem zakładał okulary Traugutta. Kolekcja muzeum stanowiła przede wszystkim istotny element kształtowania historyczno-patriotycznych postaw uczniów Kolegium w Fawley Court. Jak wspomina jeden z wychowanków: Pewnego dnia (...) ojciec Jarzębowski zawołał mnie i kilku kolegów (...) do biblioteki (...) uroczyście oświadczył, że zdobył po wielu trudnościach jeszcze jeden dokument z autentycznym podpisem Tadeusza Kościuszki. (...) położywszy go na stole poprosił byśmy wszyscy razem zaśpiewali hymn narodowy. I kiedy stanęliśmy na baczność, wpatrzeni w podpis Kościuszki, popłynęła wśród ciszy wieczornej pieśń nieśmiertelna " Jeszcze Polska nie zginęła".

     I historia zatoczyła koło! Wielu dobroczyńców ofiarowało cenne pamiątki z pragnieniem, aby wróciły do wolnej Polski, do Ojczyzny i to ich życzenie się spełniło. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, przywiezione z Anglii zbiory będzie można zobaczyć w licheńskim muzeum pod koniec bieżącego roku. Docelowo będą one rozmieszczone na dwóch piętrach bazyliki, w północnej części świątyni. Muzeum będzie podzielone tematycznie. Jedno piętro zajmą eksponaty poświęcone historii Polski, a drugie kolekcje grafiki i rysunku oraz sztuka sakralna. W muzeum ma znaleźć się również miejsce dla wystaw czasowych, na których pokazywane będą zbiory przywiezione z całego świata przez ks. Józefa Jarzębowskiego, m. in. kolekcja kimon z Japonii.

     - Sanktuarium, obok wymiaru duchowego, powinno zajmować się edukacją, szerzeniem kultury, troską o słowo. I dlatego staraliśmy się, aby te zbiory trafiły do Lichenia. Kierowała nami, z jednej strony, chęć udostępnienia tej historycznej kolekcji odbiorcom i przybliżenia im w ten sposób dorobku kulturalnego narodu, a z drugiej - możliwość podniesienia znaczenia Sanktuarium w wymiarze kulturotwórczym - wyjaśnił rzecznik prasowy Sanktuarium, marianin, ks. Zbigniew Krochmal.

     Nie ulega wątpliwości, że charakter muzeum będzie dwuwymiarowy: jeden - historyczny, ze względu na wartość zabytków, a drugi - osobisty, emocjonalny, oparty na pamiątkach, których wartość rynkową trudno ocenić. Bo jaka może być cena za koszulkę Romka Strzałkowskiego - najmłodszej ofiary Poznańskiego Czerwca 1956, którą 50 lat temu rodzina wywiozła z kraju i przekazała do mariańskiego omuzeum w Anglii?

Aneta Kwiatkowska

Tekst pochodzi z Informatora Sanktuarium Maryjnego w Licheniu
Pielgrzym Licheński - Informator nr 7, wiosna 2008



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej