Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Męczeństwo Ormian

     W latach 1894-1895, 1909 oraz 1915-1920 mlodoturcy wymordowali około półtora miliona Ormian, zarówno katolików, jak i niekatolików. Najwięcej, bo około miliona, zginęło w czasie pierwszej wojny światowej. Do dnia dzisiejszego Turcy nie chcą jednak uznać faktu ludobójstwa, którego dokonali ze względów narodowych i religijnych, mimo że na początku ubiegłego stulecia (przed rokiem 1915) liczba ludności niemuzułmańskiej na terytorium obecnej Turcji (głównie chrześcijan w Anatolii) dochodziła do 20% ogółu mieszkańców, natomiast w latach 90. nie osiągała (łącznie z wyznawcami judaizmu) 0,2%. Po pierwszej wojnie światowej przestała istnieć w Anatolii społeczność ormiańskich chrześcijan żyjąca tam od czasów starożytnych. O tej zaplanowanej przez młodoturków eksterminacji wiemy z licznych świadectw, także tych, które dotarły do Komisji ds. Nowych Męczenników powołanej przez Papieża Jana Pawła II.

     Po wielkim kryzysie i rozpadzie, który przeżyło wielonarodowe imperium osmańskie w XIX wieku (wzorem skutecznej walki o wolność dla narodów pozostających pod panowaniem sułtana, zwłaszcza bałkańskich, była prawosławna Grecja, która wywalczyła niepodległość w 1821 roku), a tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej w państwie tym pozostali już tylko Ormianie jako ostatnia większa chrześcijańska grupa narodowościowa. Młodoturcy - klasa polityczna o nastawieniu wybitnie laickim i nacjonalistycznym - broniąc integralności resztek imperium, postanowiła ostatecznie rozstrzygnąć "kwestię ormiańską" w imię rzekomej obrony islamu. W listopadzie 1914 roku sułtan Mahmud V ogłosił dżihad, czyli świętą wojnę przeciwko niewiernym, chociaż Turcja była sojusznikiem Niemiec i Austro-Węgier w wojnie z Rosją. Odwołano się do metod wypróbowanych wcześniej na Bałkanach, dokonując czystek etnicznych, morderstw, deportacji i przesiedleń ludności. Dramat rozegrał się w miastach i wioskach, w których mieszkali Ormianie. Przede wszystkim oddzielano ich od ludności muzułmańskiej. Jedynym sposobem uratowania życia było przejście na islam, ponieważ prześladowcy (Turcy i współodpowiedzialni za masakry Kurdowie) uważali, że Ormianie wyrzekają się tym samym własnej narodowości. Tylko nieliczni chrześcijanie tak postąpili. Ponadto muzułmanie wychodzili z założenia, że Ormianki odznaczają się niskim stopniem świadomości narodowej i zmuszali je do wejścia do rodzin tureckich bądź kurdyjskich.

     Zbrojne oddziały wojska, policji i bojówki muzułmańskie w przypadkowych, na oślep dokonywanych masakrach mordowały przede wszystkim mężczyzn. Tych, którzy przeżyli - głównie starców, kobiety i dzieci - wysyłano w kierunku obozów śmierci na Pustyni Syryjskiej. Były to przerażające marsze Ormian skazanych na okrutną śmierć z powodu głodu, biegunki, tyfusu i wycieńczenia oraz bestialskich aktów przemocy ze strony każdego, kto chciał wziąć udział w "świętej wojnie" z niewiernymi. Mordowano w okrutny sposób dzieci na oczach matek, młodych chłopców palono żywcem.

     Włoski historyk Andrea Riccardi, który studiował informacje zebrane przez papieską Komisję ds. Nowych Męczenników, przekazuje w swej najnowszej książce Stulecie męczenników (Bauer-Weltbild Media, 2001, s. 567) świadectwo Armina Wegnera, sanitariusza wojsk niemieckich na Bliskim Wschodzie: "Przechodziliśmy obok obozów śmierci, gdzie bezbronni Ormianie, wypędzeni na pustynię, oczekiwali powolnej śmierci. Moje pytania Turcy zbywali milczeniem lub po prostu zaprzeczali, że takie obozy istnieją. Niemcy nie szli oglądać obozów i udawali, że nic się nie dzieje". A przecież łatwo można było je rozpoznać z powodu odoru rozkładających się ciał.

     Delegat apostolski w Stambule bp Angelo Maria Dolci latem 1915 roku informował watykański Sekretariat Stanu: "Wstrząsających potworności dopuścił się ten rząd wobec Ormian. W niektórych regionach zostali wymordowani, w innych wypędzeni w nieznane miejsca, aby umierać z głodu w czasie drogi. Matki sprzedawały dzieci, aby uchronić je od pewnej śmierci".

     Opustoszałe miejscowości były całkowicie niszczone albo zasiedlane przez muzułmańską ludność turecką, kurdyjską i arabską. Kościoły burzono lub zmieniano w meczety, stajnie, spichlerze i domy mieszkalne. Można się o tym przekonać jeszcze dzisiaj. Zlikwidowano 14 ormiańskich diecezji. Zamordowano wielu kapłanów, wiele sióstr zakonnych i biskupów, zarówno prawosławnych jak i katolickich. W czasie marszu z Mardinu do Diyarbakir zginął wraz z grupą księży i wiernych arcybiskup ormiański Ignacy Maloyan, którego zresztą wcześniej torturowano. W podobnych okolicznościach oprawcy zamordowali biskupa Malatyi Michała Chaczaturiana. Biskup diecezji Diyarbakir Andrzej Czelabian został uwięziony wraz z grupą świeckich i sióstr zakonnych. Po pewnym czasie policjanci wyprowadzili swoje ofiary poza miasto, nad brzeg Tygrysu. Tam zakopali katolickiego hierarchę w piasku aż po szyję, pozostawiając na zewnątrz tylko prawą rękę. Pozostałych chrześcijan zmusili do przechodzenia przed konającym biskupem w celu otrzymania błogosławieństwa i ucałowania pierścienia. Na koniec ukamienowali bp. Czelabiana, zamordowali zakonnice i wiernych.

     Młodoturcy prowadzili dżihad nie tylko z Ormianami, ale również z Syryjczykami (katolikami i prawosławnymi), Chaldejczykami i Asyryjczykami. Syryjczyków mordowali przede wszystkim Kurdowie. Zginęło 80 000 osób z Tur Abidin i z wilajetu Diyarbakir, zniszczono 14 klasztorów i 84 świątyń i wiele wiosek. Był to prawdziwy holocaust niewielkiej chrześcijańskiej wspólnoty syryjskiej.

Andrzej Sujka

Miejsca Święte nr 59


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć



Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej