Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przesiedlenia ludności ukraińskiej i rusińskiej z Bieszczad Zachodnich w latach 1944-1947

     Rozpoczęte w początkowym okresie drugiej wojny światowej przesiedlenia ludności cywilnej - obywateli polskich, którzy znaleźli się w niemieckiej strefie okupacyjnej i na terenach włączonych do ZSRS - były kontynuowane na masową skalę w ostatniej fazie wojny i przez kilka lat po jej zakończeniu. O ile jednak pierwsze akcje były realizowane bezprawnie, na podstawie jednostronnych decyzji rządów III Rzeszy i Związku Sowieckiego, o tyle przesiedlenia z lat 1944-1947 były przeprowadzane formalnie, w majestacie prawa międzynarodowego, na podstawie bilateralnych umów między rządami poszczególnych państw Nie zmienia to faktu, że zarówno przesiedlenia i deportacje ludności z lat 1939-1940, jak i te z lat 1944-1947 były jaskrawym przejawem pogwałcenia praw człowieka i źródłem cierpienia dużych grup narodowych i etnicznych. Sprawa transferów ludności cywilnej, zamieszkującej obszary środkowo-wschodniej Europy, objętej zmianami granic państwowych po zakończeniu działań wojennych, została poruszona już na konferencji Wielkiej Trójki w Teheranie w listopadzie 1943 roku. Później, określane eufemistycznie jako repatriacje, stanowiły przedmiot wielu rozmów między przywódcami poszczególnych krajów. Nie trzeba przypominać, że skala, zakres i przebieg akcji przesiedleńczych zostały w wysokim stopniu określone przez Związek Sowiecki, którego dominacja w tej części Europy została tym samym dodatkowo umocniona.

     KONIEC ŚWIATA BOJKÓW I ŁEMKÓW

     Przesiedlenia, do których doszło na obszarze Bieszczad w latach 1944-1947, były fragmentem szerszej akcji mającej na celu zmianę stosunków społecznych i narodowościowych na obszarze środkowo-wschodniej Europy. Był to zarazem przykład swoistej inżynierii społecznej, uprawianej z wielkim przekonaniem przez komunistów w latach 40. XX wieku, a polegającej na modelowaniu stosunków narodowościowych i demograficznych w pożądanym kierunku. Podstawę prawną akcji przesiedleńczej stanowiła umowa zawarta 9 IX 1944 roku w Lublinie pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a Ukraińską Socjalistyczną Republiką Sowiecką reprezentowaną przez jej premiera Nikitę Chruszczowa. Porozumienie to zakładało obustronną wymianę grup narodowościowych przez "dobrowolne" przesiedlenie ludności ukraińskiej i rusińskiej, zajmującej tereny południowo-wschodniej Polski, na obszar USRS oraz obywateli polskich, zamieszkujących zachodnie obwody Ukrainy, na teren państwa polskiego. Akcja przesiedleńcza objęła Bojków i Łemków z zachodniej części Bieszczad i wschodniej części Beskidu Niskiego, z obszarów, które zostały do tego czasu uwolnione spod okupacji niemieckiej. Inicjatywa podpisania układu wyszła ze strony sowieckiego rządu Ukrainy za wiedzą i poparciem Józefa Stalina, który dążył - jak się wydaje - do szybkiego uregulowania kwestii mniejszości narodowych, tak by podczas zbliżającej się konferencji z przywódcami USA i Wielkiej Brytanii problem nowej granicy między ZSRS a Polską nie był istotnym punktem negocjacji.

     Pośpiech oraz trudne warunki przygotowań logistycznych i organizacyjnych do akcji wymiany ludności spowodowały duże utrudnienia w jej przeprowadzeniu. Układ z 9 IX 1944 roku stanowił, że akcja przesiedleńcza będzie trwała do 1 II 1945 roku, choć mogła być przedłużona. Za organizację akcji ewakuacji ludności ze strony polskiej odpowiadał główny pełnomocnik PKWN ds. repatriacji Władysław Wolski, natomiast sowieckim aparatem przesiedleńczym kierował Nikołaj Podgornyj. Szczegółowe kwestie organizacyjne operacji zawierała przekazana władzom polskim 22 IX 1944 roku instrukcja wykonawcza, która - jak się miało wkrótce okazać - również zawierała wiele luk i niedociągnięć rzutujących na szybkość i sprawność całego przedsięwzięcia.

     Przesiedlenia ludności ukraińskiej i rusińskiej z Bieszczad Zachodnich, ówcześnie z powiatu leskiego, rozpoczęły się już w październiku 1944 roku. Terytorium powiatu leskiego tworzyło w połowie lat 40. XX wieku 9 gmin wiejskich (Baligród, Cisną, Hoczew, Lesko-wieś, Łukowe, Olszanica, Ropienka, Wola Michowa i Wołkowyja) ze 137 wsiami oraz gmina miejska Lesko, o łącznej powierzchni 904 km2. Operacja transferu ludności zamieszkującej powiat leski na obszar USRS objęła w ostatnim kwartale 1944 roku głównie północny jego sektor oraz miasto Lesko. Było to spowodowane lepszą organizacją akcji ewakuacyjnej w tej części powiatu, uwarunkowaną dość sprawnie funkcjonującymi strukturami administracyjnymi oraz znacznie lepiej rozwiniętą infrastrukturą komunikacyjną tej części regionu. Pierwsze transporty kolejowe z mieszkańcami gmin Hoczew i Łukowe, w których znajdowały się 732 osoby, odeszły w kierunku Chyrowa pod koniec listopada 1944 roku. Pogorszenie warunków atmosferycznych w okresie zimowym, problemy logistyczne i narastający opór przeciw wyjazdom ludności ukraińskiej i rusińskiej spowodowały, że tempo i dynamika akcji przesiedleńczej zaczęły gwałtownie spadać. Było to też skutkiem przeciwdziałania ze strony oddziałów UPA, które wszelkimi sposobami dążyły do zniechęcenia Ukraińców od podejmowania decyzji o "repatriacji" na tereny ZSRS. Przez akcje propagandowe i sabotażowe, nie wyłączając terrorystycznych, których celem byli zarówno przedstawiciele społeczności ukraińskiej, jak i członkowie komisji przesiedleńczych, starano się zastraszyć chętnych do wyjazdu. Dowództwo podziemia ukraińskiego uważało, iż opuszczenie rodzinnej ziemi przez Ukraińców jest równoznaczne ze zdradą interesów narodowych. Warto zaznaczyć, że z biegiem czasu coraz większy wpływ na obniżenie liczby zgłoszeń ludności ukraińskiej gotowej na wyjazd z Polski miały napływające od przesiedlonych już do ZSRS informacje, które ujawniały najczęściej katastrofalne warunki życia w nowej ojczyźnie. W efekcie do końca czerwca 1945 roku akcja przesiedleńcza realizowana w powiecie leskim objęła zaledwie 2538 osób, tj. około 3,3% ogółu ludności ukraińskiej i rusińskiej zamieszkującej tę jednostkę administracyjną. Fiasko projektu przesiedleńczego zarysowanego w umowie polsko-ukraińskiej z 9 IX 1944 roku, mimo dwukrotnego przedłużania akcji, powodowało, oprócz wspomnianych uwarunkowań obiektywnych, słabe przygotowanie całej operacji pod względem organizacyjnym i niezapewnienie wystarczających środków do jej przeprowadzenia, a także niedocenienie przez władze sowieckie i polskie skali wyzwania, jakim był transfer kilkuset tysięcy osób z Polski południowo-wschodniej wraz z ich mieniem na terytorium USRS.

     W połowie 1945 roku cała akcja przesiedleńcza, mimo zakończenia działań wojennych i niepomiernego wzrostu możliwości w zakresie transportu i zabezpieczenia przemieszczanej na wschód ludności, znajdowała się w głębokim impasie. Sytuacja była tak niebezpieczna, że najwyżsi przedstawiciele władz ukraińskich kierujący operacją przesiedleńczą przyznawali w korespondencji, że nadzieje na pozytywne zakończenie akcji są iluzoryczne. Sam Nikołaj Podgornyj, świadomy sytuacji na terenie Polski południowo-wschodniej i słabnącego entuzjazmu podległych sobie ekip przesiedleńczych, wnioskował o przerwanie operacji. Podobne nastroje, świadczące o niemożności przeprowadzenia całkowitej wymiany ludności, panowały wówczas również wśród pracowników polskiego aparatu przesiedleńczego. Dodatkowo bardzo niekorzystnym czynnikiem okazało się zjawisko nielegalnych powrotów coraz większych grup wysiedlonej ludności ukraińskiej do rodzinnych wsi w granicach Polski. Oddziaływanie psychologiczne tych prawdziwych repatriantów na postawę potencjalnych kandydatów do wyjazdu do Kraju Rad było bardzo znaczące.

     W takich okolicznościach dojrzewała powoli decyzja o zmianie trybu przeprowadzanych przesiedleń ludności ukraińskiej i rusińskiej i oparciu jej na przymusie zbrojnym. Wykorzystanie regularnych oddziałów WP zostało podyktowane także zagrożeniem ze strony formacji UPA (Ukraińska Powstańcza Armia), które w 1945 roku zwiększyły aktywność na terenie województwa. Decyzja o kontynuowaniu akcji przesiedleń zapadła na konferencji w Ministerstwie Administracji Publicznej w Warszawie 22 VIII 1945 roku. Choć zasadniczym celem operacji miało być całkowite opuszczenie terytorium Polski przez Ukraińców, to na tym etapie działań ograniczono akcję do województwa rzeszowskiego.

     W trakcie wysiedleń na obszarze powiatu leskiego, zrealizowanych od września do grudnia 1945 roku, był transfer stosunkowo niewielkiej liczby 3311 osób spośród miejscowej społeczności ukraińskiej i rusińskiej. Łącznie zatem na skutek akcji przesiedleńczej od października 1944 do grudnia 1945 roku powiat leski opuściło 5849 osób, tj. około 7,6% całej populacji ukraińskiej i rusińskiej zamieszkującej na tym terenie. Na fakt, że tak nikła liczba ludności zdecydowała się na wyjazd do ZSRS w drugim okresie akcji przesiedleńczej, niewątpliwie wpłynęło i to, że zbyt małe siły wojska brały udział w operacji na obszarze Bieszczad i Przedgórza Bieszczadzkiego, i to, że część żołnierzy WP była niesubordynowana, a w powiecie pogłębiał się chaos, w dużym stopniu wskutek działalności partyzanckiej i terrorystycznej UPA. Nie mniejszy wpływ na kompromituj ąco niski dla władz odsetek ludności objętej przesiedleniami do ZSRS w tym okresie miała postawa ludności ukraińskiej, która już nie tylko biernie, lecz także aktywnie przeciwstawiała się usuwaniu na obce jej obszary sowieckiej Ukrainy. Duża część społeczności ukraińskiej i rusińskiej uniknęła wywózki w latach 1944-1945, uciekłszy do lasów. Ludzie korzystali również z licznych kryjówek w czasie obecności oddziałów wojska i komisarzy przesiedleńczych na terenie ich wiosek, a także często zmieniali wyznanie na rzymskokatolickie, a polska ludność udzielała im pomocy w różnej formie. Skutkiem nieudolności polskiej administracji i władz wojskowych, w tym także aparatu bezpieczeństwa, oraz niesprawności agendy przesiedleńczej był katastrofalny stan społeczno-gospodarczy południowej części województwa rzeszowskiego w latach 1945-1947, który można nazwać anomią. Tę tragiczną sytuację dostrzegały lokalne władze powiatowe, które interweniując w stolicy województwa, próbowały powstrzymać proces deportacji mieszkańców Bieszczad, wyniszczający i degradujący ekonomicznie region.

     Mimo coraz większych trudności w styczniu i lutym 1946 roku z powiatu leskiego wysiedlono kolejne 2692 osoby i tym samym odsetek ludności przesiedlonej na tereny ZSRS osiągnął poziom około 11,2% całej populacji pochodzenia ukraińskiego i rusińskiego zamieszkującej powiat leski, tj. 8541 osób. Wynika z tego, że w momencie rozpoczęcia trzeciego etapu akcji przesiedleńczej w marcu 1946 roku terytorium powiatu leskiego zamieszkiwało jeszcze około 68 000 Ukraińców i Rusinów, a w rzeczywistości ich liczba musiała wynosić nawet 70 000, gdyż coraz liczniejsze były przypadki nielegalnych powrotów osób wcześniej wysiedlonych. Zarówno strona polska, jak i sowiecka były rozczarowane dotychczasowymi efektami akcji przesiedleńczej. Powiat leski należał do grupy powiatów, w których odsetek ludności poddanej przesiedleniu był najniższy. Z tego względu władze polskie zdecydowały się wiosną 1946 roku na znaczne wzmocnienie oddziałów wojska wspierających operację. Ogółem siły WP asystujące przy wysiedleniach w Polsce południowo-wschodniej wzrosły wówczas do czterech dywizji i liczyły około 20 000 żołnierzy, a w powiecie leskim działały dodatkowo dwa pociągi pancerne i lotnictwo rozpoznawcze. W celu wsparcia i usprawnienia przebiegu akcji przesiedleń na terenie województwa rzeszowskiego 5 IV 1946 roku utworzono Grupę Operacyjną "Rzeszów" pod dowództwem gen. Adama Daszkiewicza i zadbano o lepszą koordynację działań oddziałów WP z formacjami UB, MO i KBW, które zostały podporządkowane dowództwu GO "Rzeszów". W intencji władz przyspieszenie akcji przesiedleńczej i zwiększenie jej skuteczności miało wywołać pozytywne efekty propagandowe w społeczeństwie polskim przed referendum zaplanowanym na czerwiec 1946 roku.

     W kwietniu 1946 roku przymusowa akcja przesiedleńcza objęła 3427 osób zamieszkujących powiat leski, natomiast w maju i czerwcu doszło do istotnego zdynamizowania całego procesu wysiedleń, gdyż liczba ludności pochodzenia ukraińskiego i rusińskiego wywiezionej na teren ZSRS wyniosła aż 30 421 osób i to pomimo konieczności prowadzenia intensywnych działań militarnych przeciwko UPA, stawiającej rozpaczliwy opór przesiedleniom, które uznawała za czystki etniczne. Łącznie zatem w okresie od października 1944 roku do lipca 1946 roku obszar powiatu leskiego opuściło około 39 000 osób, co odpowiadało 51% całej populacji narodowości ukraińskiej i rusińskiej zamieszkującej ten teren przed rozpoczęciem akcji przesiedleńczej. W trakcie wysiedleń w latach 1944-1946, a więc przed rozpoczęciem akcji "Wisła", tylko na obszarze powiatu leskiego zostało zniszczonych co najmniej 2298 domów w 88 wsiach, co dawało średnio 26 zrujnowanych domostw na jedną wieś i stanowiło około 20% substancji mieszkalnej istniejącej na obszarach wiejskich powiatu. Odpowiedzialność za to ponosiły zarówno siły polskie, jak i operujące na tym terenie oddziały UPA, które dewastowały i paliły zabudowę wysiedlonych wsi w celu zniechęcenia władz polskich do kontynuacji operacji wywózki i aby uniemożliwić osadnictwo napływowej ludności polskiej przybywającej z zachodnich obwodów USRS.

     Mimo trwającej niemal nieprzerwanie przez blisko dwa lata akcji wysiedlania, a później deportacji ludności ukraińskiej i rusińskiej w granice ZSRS, na obszarze powiatu leskiego przetrwała duża grupa miejscowego etnosu pochodzenia wschodniosłowiańskiego, w tym mieszanych rodzin ukraińsko-polskich, którą można szacować na około 35 000 osób. Latem 1946 roku, gdy akcja przesiedlania ludności ukraińskiej, wynikająca z mandatu umowy zawartej 9IX1944 roku oficjalnie została zakończona, wydawało się, że te społeczności ukraińskie i rusińskie, które uniknęły przesiedlenia na teren Związku Sowieckiego, będą mogły rozpocząć w miarę normalne życie na swojej rodzinnej ziemi i korzystać z pełni praw przysługujących obywatelom polskim. Na skutek zdecydowanej i konsekwentnej postawy najwyższych władz polskich, dążących za wszelką cenę do rozwiązania kwestii ukraińskiej na terytorium Polski i wyeliminowania zagrożenia ze strony UPA, stało się jednak inaczej.

     Ostatnim akordem historii przesiedleń ludności ukraińskiej i rusińskiej zamieszkującej Polskę południowo-wschodnią była akcja deportacyjna, której nadano kryptonim "Wisła". Celem tej operacji, realizowanej już tylko siłami polskimi bez pomocy i udziału ZSRS, było całkowite wysiedlenie pozostałej jeszcze na obszarze województwa rzeszowskiego, krakowskiego i lubelskiego ludności ukraińskiej i rusińskiej i jej deportacja na tzw. Ziemie Odzyskane. Na terenie powiatu leskiego wysiedlenia prowadzono od 28 IV do 25 V 1947 roku. W ich wyniku na ziemie województw koszalińskiego, olsztyńskiego, szczecińskiego, gdańskiego, wrocławskiego i poznańskiego deportowano 24 647 osób, a zatem 32,4% całej populacji pochodzenia ukraińskiego i rusińskiego bytującej w powiecie leskim w 1944 roku. Efektem akcji "Wisła" było także spalenie zabudowy kilkudziesięciu wsi powiatu leskiego, dokonane głównie przez oddziały WP, i niemal całkowite wyludnienie tego obszaru. W ten sposób tereny powiatu leskiego zostały cofnięte pod względem demograficznym do punktu wyjścia, czyli do stanu z początku akcji kolonizacyjnej, która przypadła na tym obszarze na pierwsze dekady XVI stulecia.

     Specyficzny model stosunków etniczno-kulturowych i religijnych, typowy dla obszarów pogranicza, będący efektem kilkuwiekowego rozwoju, został - jak się wydaje - bezpowrotnie zniszczony Chociaż w wymiarze ilościowym wysiedlenia realizowane na terenie Polski południowo-wschodniej w latach 1944-1946 miały większe znaczenie niż bardziej znana akcja "Wisła", to w kontekście zmian struktury etnicznej dużo bardziej brzemienne w skutki okazały się deportacje przeprowadzone wiosną 1947 roku, które zniszczyły ostatecznie ukraińskie i rusińskie osadnictwo pastersko-rolnicze, uniemożliwiając w praktyce jego odbudowę i rewitalizację w latach powojennych. Wysuwane przez historyków tezy o decydującym wpływie wysiedleń dokonanych przed akcją "Wisła" na utratę unikatowej kultury materialnej i duchowej tej części kraju są dyskusyjne. Wydaje się, że w tym aspekcie konsekwencje operacji "Wisła" były bez wątpienia bardziej doniosłe od skutków wcześniejszych akcji przesiedleńczych z lat 1944-1946. Nie można wszak zapominać, że po zakończeniu przesiedleń z lat 1944-1946 żywioł ukraińsko-rusiński zdołał jednak przetrwać w południowo-wschodniej części Polski mimo znacznego osłabienia i że dopiero w efekcie akcji "Wisła" został w bezwzględny sposób wyeliminowany z tego obszaru.

Małgorzata Gliwa
Autorka jest historykiem, pracownikiem OBEP IPN w Rzeszowie.
Miejsca Święte, nr 165


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej