Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wołanie o jedność - Ignacy Antiocheński

     Antakija, niewielkie dziś miasto na południu Turcji nad granicą syryjską nie daje nam wyobrażenia o jego świetności w czasach greckich. A przecież Antiochia, stolica Syrii, była wspaniałym miastem, wzniesionym nad brzegami bogatego w wodę Orontu, posiadała szerokie aleje a podmiejski gaj Dafne był ozdobą miasta. Tradycja chrześcijańska Antiochii sięga czasów apostolskich; w niej przebywali św. Barnaba, Piotr i Paweł; tu po raz pierwszy chrześcijanie zostali nazwani tym imieniem. Pod koniec pierwszego wieku biskupem Antiochii był Ignacy.

    O jego życiu wiemy tyle, ile możemy wycisnąć z jego siedmiu listów. W czasie jakiegoś lokalnego prześladowania został zasądzony na śmierć i wysłany w eskorcie dziesięciu żołnierzy do Rzymu, dla wykonania wyroku. Jak się wydaje, eskortujący dobrze mu się dawali we znaki, skoro nazywa ich leopardami, co nie jest miłym określeniem.

    Dlaczego wysłano go do Rzymu, a nie wykonano wyroku w Antiochii, nie wiemy. Podróż jego odbywała się, jak to wtedy bywało, statkiem, który płynął niedaleko brzegów i zatrzymywał się, nawet na dłużej, w portach Azji Mniejszej. Tak więc wiemy, że zatrzymał się w Efezie, Smyrnie (dzisiejszy Izmir), następnie dopłynął do Troady, gdzie Ignacy ze swą eskortą przeprawił się do Filippi już w Europie, skąd rzymską drogą - via Egnatia, prawdopodobnie doszedł do Dyrrachium (dzisiejsze Durres w Albanii), skąd przepłynął morzem do Brundisium (dzisiejsze Brindisi), stamtąd natomiast drogą apijską do Rzymu. O śmierci Ignacego nie mamy wiadomości, prawdopodobnie zginął na arenie w czasie igrzysk, które wydał Trajan w r. 107 po zwycięstwie nad Dakami; walczyło wtedy 10 000 gladiatorów a zabito 11 000 dzikich zwierząt.

     To wszystko, co powiedzieliśmy, nie byłoby jeszcze powodem do tego, by szeroko o Ignacym Antiocheńskim mówić. Ale już wspomnieliśmy, że pozostało po nim siedem autentycznych listów, które stanowią prawdziwe arcydzieło literatury religijnej pierwszych wieków. Rozwodziliśmy się nad jego podróżą, bo właśnie z nią są one związane. Otóż, gdy Ignacy przybywał do jakiegoś portu, na jego spotkanie wychodziła nie tylko gmina lokalna z biskupem na czele, ale przybywali też przedstawiciele gmin położonych często daleko w głębi kraju. Widocznie była to wybitna i sławna postać, a szybkość, z jaką wieść o jego przybyciu się rozchodziła, świadczy dobrze o sprawności gmin chrześcijańskich w Azji Mniejszej. Zdumiewa nas również łatwość spotkania się chrześcijan z więźniem; mamy ją zresztą potwierdzoną przez pisarza pogańskiego, Lukiana z Samosaty. Ignacy spotkał się więc z gminami z Efezu, Smymy, Tralles, Magnezji, Filadelfii, z którymi nawiązał serdeczną przyjaźń; zapoznał się z ich życiem, kłopotami, a potem, z drogi pisał do nich listy, w których rozwiązywał ich problemy, dawał polecenia, ostrzeżenia. I oto otrzymujemy w tych listach pełnych żaru, serdecznej przyjaźni i zachęty, obraz życia małoazjatyckich gmin na przełomie wieków I i II.

     Co go po pierwsze uderzyło - to spory, które zżerały gminy. Były to spory bądź personalne, bądź doktrynalne. Z listu skierowanego specjalnie do biskupa Smymy, Polikarpa (inny list napisał do mieszkańców Smymy) widzimy, że młody biskup był lekceważony przez swoich wiernych. Nie był to wypadek odosobniony, znamy go z listu św. Pawła do Tymoteusza. O Polikarpie będziemy jeszcze mówić.

     Ale ważniejsze są spory doktrynalne. Wiadomości o nich znajdujemy w powstałych w tymże środowisku listach św. Jana Apostoła, zawartych w Nowym Testamencie. W Azji Mniejszej rozwijały się prądy gnostyckie. Materia jako taka - wedle nich - jest zła, a więc Chrystus nie mógł się wcielić, przyjąć ludzkiego ciała - to ludziom się tylko wydawało, że miał ciało. Stąd nazwa dokeci (od gr. dokeimoi - wydaje mi się). W takim ustawieniu sprawy św. Ignacy widzi ogromne niebezpieczeństwo i ostro reaguje. Jest to bowiem sprawa zasadnicza - jeśli bowiem Chrystus nie przyjął ludzkiego ciała, to nie ma sensu Eucharystia (a przecież listy Ignacego tętnią życiem eucharystycznym), ani też nie ma odkupienia.

     Te spory każą zwrócić Ignacemu uwagę na problem jedności. Centrum jedności w Kościele lokalnym jest biskup, który zajmuje miejsce Chrystusa. Dowiadujemy się stąd, że w Azji Mniejszej, na przełomie I i II wieku istniał już Kościół w pełni zorganizowany hierarchicznie; mamy więc biskupów, kapłanów i diakonów.

     Ignacy gorąco pragnie ponieść śmierć męczeńską. Boi się jednak, że mieszkańcy Rzymu mogą chcieć go wyrwać z niewoli lub wykupić. Pisze więc do nich list, błagając aby tego nie czynili, gdyż on pragnie śmierci; nie dla samej śmierci, lecz aby przez nią móc naśladować Chrystusa do końca. Niech raczej modlą się za niego, by miał siłę nie tylko zwać się chrześcijaninem, ale również nim być.

     Podstawowym elementem myśli Ignacego jest jedność, jedność z Chrystusem, z Kościołem, z biskupami i kapłanami, jedność wiernych pomiędzy sobą, której źródłem jest Chrystus. I może właśnie ze względu na to podkreślanie jedności i rozumienie jej roli, listy Ignacego powinny być w Polsce szczególnie czytane.



Ks. MAREK STAROWIEYSKI
Podobnie jak poprzednie utwory listy św. Ignacego przełożyła Anna Świderkówna: "Pierwsi świadkowie" ("Ojcowie żywi" 8), Kraków 1988 oraz w tomie pism "Ojców Apostolskich" (PSP45), Warszawa 1990.
Pielgrzym, nr 137


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej