Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zmagania biskupa Marwicza o właściwe oblicze szkoły


     W 1856 roku, gdy zmarł bp Anastazy Sedlag, założone przez niego Collegium Marianum, choć funkcjonowało na zasadzie progimnazjum z pięcioma klasami, faktycznie jednak ciągle było szkołą katedralną. Starania o nadanie mu prawnego statusu progimnazjum rozpoczął następca A. Sedlaga, biskup Jan Nepomucen Marwicz, z tym większym przekonaniem, że już jako proboszczowi tucholskiemu (1832-1843), a później - z ramienia kapituły katedralnej - członkowi kuratorium zakładowego, bliskie były mu losy pelplińskiej szkoły, na którą nie szczędził środków finansowych.

     Uzyskawszy zgodę władz pruskich na utworzenie progimnazjów katolickich w Wejherowie (1857) i Kurzętniku (1858), nie wyglądał biernie ostatecznej decyzji w sprawie Collegium Marianum, lecz już w 1857 r. przekształcił je własnym dekretem w regularne progimnazjum. Mimo iż przyszło mu stoczyć z berlińskim Ministerstwem Oświaty prawdziwą batalię o zatwierdzenie powziętego kroku, nie czekał bynajmniej bezczynnie na formalny reskrypt pruskich władz szkolnych, wykorzystując każdy moment na zmodernizowanie zaplecza lokalowego oraz programu nauczania. Gdy zatem nadeszło pismo z dnia 11 października 1865 r., potwierdzające przekształcenie szkoły katedralnej w progimnazjum, funkcjonowały tutaj już od kilku lat: wyższa tercja (1858), niższa sekunda (1860), wyższa sekunda (1861) i pryma (1863). Co prawda ta ostatnia istniała zaledwie rok (w 1892 r. zniesiono również wyższą i niższą sekundę), dowodząc wszak, że i w tej materii bp J. N. Marwicz nie oglądał się wcale na administracyjną biurokrację. Przeciwnie, podejmował śmiałe decyzje, byle tylko zapewnić rosnącej rzeszy uczniów godziwe warunki nauki i pomieszkania. Wymownie świadczy o tym dość szybko uskuteczniona inicjatywa przeniesienia zakładu z dotychczasowego pomieszczenia do rozbudowanego w tym celu gmachu poklasztornego, który stał się odtąd właściwą siedzibą Collegium Marianum.

     Przeprowadzone 1859-1860 z szerokim rozmachem prace budowlano-remontowe pozwoliły zorganizować wówczas niezbędną infrastrukturę szkolną, mianowicie: sale lekcyjne, bibliotekę, pokój konferencyjny, mieszkania dla dyrektora i nauczycieli, sypialnie uczniowskie, jadalnię, kuchnię i spiżarnię. Olbrzymie zaangażowanie w tę akcję ówczesnego biskupa, w połączeniu z postawą kapituły i proboszczów, którzy - śladem rządcy diecezji - wsparli finansowo przedsiębraną inwestycję, doczekało się rychło pomyślnego finału, gdy 3 października 1860 r. zainaugurowano zajęcia w nowym gmachu pelplińskiej szkoły. Ukoronowaniem zaś całego procesu modernizacji było poświęcenie 6 września 1864 r. kaplicy gimnazjalnej (dawny kapitularz) oraz figury Najświętszej Maryi Panny umieszczonej na frontonie gmachu z wytłoczonym poniżej napisem "Collegium Marianum".

     Jak już wspomniano, konieczność stworzenia budynku szkolnego z prawdziwego zdarzenia wynikała z racji wzmożonego naboru uczniów, którzy tym chętniej udawali się do Pelplina, jeśli zważyć na wygodne warunki lokalowe oraz nowy status szkoły. To zaś mobilizowało ordynariusza, a zarazem ideowego opiekuna progimnazjum do zapewnienia mu w miarę stabilnej i dobrze przygotowanej kadry pedagogicznej. Nie mogła zaradzić tym potrzebom dotychczasowa praktyka powierzania kapelanom biskupim i wikariuszom tumskim obowiązków prowadzenia nauczania, tym bardziej, że wykonywali je dodatkowo i bez wynagrodzenia. Stąd też biskupowi pozostawały dwie możliwości - albo sprowadzenie duchownych z sąsiednich diecezji, albo wykształcenie własnych kadr, co w sytuacji poważnego braku duszpasterzy na Pomorzu było decyzją nader trudną. Mimo wszystko bp J. N. Marwicz wybrał drugą możliwość, wysyłając uzdolnionych kleryków na studia filologiczne i teologiczne do Munster, z myślą o ich przyszłej pracy pedagogiczno-wychowawczej w Collegium Marianum. Zanim do tego doszło, sprowadził w 1858 r. z Poznania emerytowanego dyrektora Gimnazjum Marii Magdaleny, ks. dra Jakuba Prabuckiego, powierzając jego kierownictwu zreformowaną szkołę w Pelplinie. Już w 1865 r. zastąpił go na tym stanowisku ks. dr Michał Sieg (1865-1896), j ako j eden z piewszych kapłanów pomorskich powracających do Pelplina po ukończonych studiach miinsterskich. Niebawem napływali następni, dzięki czemu progimnazjum stawało się coraz poważniej szym ośrodkiem naukowym. Dość powiedzieć w tym miejscu, że spośród 41 nauczycieli mianowanych przez bpa Marwicza, 10 legitymowało się stopniem licencjata lub doktora, a wśród nich: ks. Juliusz Pobłocki, ks. Klemens Liidtke, ks. Jakub Fankidejski, ks. Romuald Frydrychowicz, ks. Franciszek Liss i ks. Feliks Morawski. Pozostali natomiast, choć bez cenzusu akademickiego, przeszli do historii jako ofiarni i kompetentni pedagodzy oraz wybitni historycy i pisarze, np. księża: Ignacy Ograbiszeski, Hieronim Gołębiewski, Ignacy Zieliński, Stanisław Kujot i Jan Zieliński. Zarówno jedni jak i drudzy, mimo niewielkich w istocie poborów, przetrwali na swych stanowiskach po kilkanaście lat, a niektórzy aż do śmierci. Bez wątpienia nie pozostało to bez wpływu na program nauczania, który kształtował się teraz jako wypadkowa biskupich oczekiwań i specjalności coraz większego gremium dydaktycznego, w pełni utożsamiającego się w z pelplińskim zakładem. Choć ogólny zakres materiału przerabianych przedmiotów był już po większej części określony przez bpa A. Sedlaga, tym niemniej bp J. N. Marwicz i na tym odcinku dołożył swoją cegiełkę. M. in. w nowym regulaminie z 1861 r. przewidział siedem lekcji dziennie, kładąc mocno nacisk na język polski oraz elementy historii i literatury polskiej. Ponadto, dzięki wydatnemu poparciu księ- ży-profesorów, uczniowie mieli dodatkową okazję zgłębiać te zagadnienia poprzez inscenizacje sztuk teatralnych oraz organizowanie wycieczek terenowych. Zarysowane wyżej przedsięwzięcia biskupa J. N. Marwicza, wspierane indywidualnymi inicjatywami nauczycieli oraz stosunkowo niskie opłaty w porównaniu z innymi szkołami tego typu na Pomorzu, decydowały o popularności Collegium Marianum. Wymownie potwierdzają to liczby, albowiem w roku szkolnym 1856/57 pelpliński zakład liczył 67 uczniów; w 1883, a więc na trzy lata przed śmiercią biskupa Marwicza - aż 268, wyznaczając w ten sposób średnią liczebność, wynoszącą od 220 do 250 wychowanków.

Ks. JAN WALKUSZ
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 210


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej