Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kościół fundamentem siły politycznej Polski

"Nie ma na ziemi nic - powiedział Blaise Pascal - co by nie ujawniało niemocy człowieka bez Boga, albo potęgi człowieka z Bogiem".

Transponując tę piękną myśl na relacje: naród-wiara i dalej państwo-Kościół, szczególnie w naszej ojczystej historii, bardzo wyraźnie daje się zauważyć niemoc narodu, niemoc państwa bez Boga i ich potęgę z Bogiem. Bóg, który swą obecność najwyraźniej ukazuje w Kościele, wyznaczył mu znamienną rolę już od zarania państwa polskiego. Mieszko I, władca niemałego i dobrze zorganizowanego kraju, postanowił dobrowolnie przyjąć chrzest, a wiarę chrześcijańską rozszerzyć na wszystkie podlegle sobie ziemie. Był to książę mądry i przezorny, znany w ówczesnej Europie. Swą głęboko przemyślaną decyzją pragnął umocnić swe państwo zarówno na zewnątrz, w stosunkach z sąsiadami, jak i wewnątrz, między plemionami wchodzącymi w jego skład.

Nie zawiódł się. 1. Religia chrześcijańska stanie się elementem łączącym wszystkie plemiona polskie (rozbite na lokalne kulty pogańskie) w jednolity organizm religijny. 2. Władca Polski, jako książę chrześcijański, będzie równoprawnym partnerem dla pozostałych władców chrześcijańskiej Europy. 3. Jego państwo chrześcijańskie będzie mogło utrzymywać stosunki polityczne, zawierać układy itp. z pozostałymi, już ochrzczonymi, krajami. 4. Przede wszystkim zaś napływ światłego duchowieństwa podniesie ogólny poziom kultury narodu poprzez włączenie go do "wielkiego świata" cywilizacji europejskiej, sięgającej swymi korzeniami do starożytnej kultury rzymskiej. W ten sposób Polska stanie się placówką cywilizacji zachodniej, najdalej wysuniętą na wschód.

Obok decyzji przyłączenia się do grona narodów chrześcijańskich, Mieszko I przedsięwziął jeszcze dwa genialne posunięcia, które zdeterminowały kierunek całej polskiej historii. Chrzest przyjął od Czechów, a w ten sposób uniknął nawracania na wiarę przez Niemców, którzy w tym dziele stosowali nieraz przymus. Następnie (w 990 r.), by zabezpieczyć się przed zagrożeniem ze strony wciąż rosnącej potęgi niemieckiej, oddał swój kraj, w akcie Dagome iudex, pod bezpośrednią opiekę papieża, czyniąc je patrimonium Sancti Petri (dziedzictwem św. Piotra), czyli lennem papieskim. To uniemożliwiło dostanie się państwa polskiego pod uciążliwą i groźną kuratelę cesarzy niemieckich, a także uchroniło je przed włączeniem go w obręb niemieckiej organizacji diecezjalnej: w 1000 r. w Gnieźnie została utworzona samodzielna metropolia polskiego Kościoła. Mieszko I swe państwo "od początku zwrócił we właściwym kierunku" (W. Sobieski).

Syn Mieszka I Bolesław Chrobry żył w zgodzie z papieżem, również z cesarzem niemieckim Ottonem III. Wspierany przez swych sprzymierzeńców, konsekwentnie budował i umacniał państwo polskie, a jednocześnie współorganizował polski Kościół. Jako pierwszy władca tych ziem został ukoronowany na króla Polski. Zaszczyt ten byl nierozłącznie związany z Kościołem i należał do jego obrzędów. Przyznawał go papież, celebrował arcybiskup, a treści związane z rytuałem koronacji wyraziście podkreślały nie tylko jego chrześcijańską wymowę, ale i zobowiązania króla wobec Boga i wiary świętej. Przytem "król koronowany, a zatem namaszczony i pobłogosławiony w kościele, otrzymywał przez to władzę jak gdyby bezpośrednio od Boga. Stawał się pomazańcem, podobnie jak biskup. Nie byl zależny od żadnej władzy świeckiej, a więc i od cesarskiej" (J. Dowiat). Chrobry przez całe swoje życie "był żarliwym chrześcijaninem i władcą szlachetnym i sprawiedliwym. Pod jego energiczną ręką Polska rozwijała się i krzepła jako kraj rządny, stosunkowo bogaty, dobrze zagospodarowany, mocno zrośnięty i mający rozumną i podnoszącą się kulturalnie warstwę rządzącą, jak i szczęśliwy i zadowolony, traktowany sprawiedliwie prosty lud" (J. Giertych).

Panujący w latach 1058-1081 Bolesław Śmiały jako trzeci koronowany król Polski okazał niezwykłą odwagę udzielając wsparcia papieżowi Grzegorzowi VII. Narażał się przez to cesarzowi niemieckiemu Henrykowi IV, który przez 47 lat toczył ze Stolicą Apostolską bój o inwestyturę (prawo mianowania biskupów), ale tak ryzykowne przymierze zaowocowało przywróceniem Polsce rangi królestwa (po ćwierćwiekowej przerwie), a w polityce europejskiej miejsca w obozie propapieskim. Wprawdzie jego królowanie zakończyło się dramatycznie (o czym będzie mowa w innym artykule), ale przymierze z Kościołem, w osobie jego najwyższego zwierzchnika, było w tym czasie zbawienne dla kraju.

W trudnych czasach podziału dzielnicowego Polski Kościół pozostał zjednoczony. Na jego czele stał arcybiskup gnieźnieński mający pieczę nad całym obszarem księstw, i to stanowiło potężny czynnik jedności. Jej wyrazem był zjazd łęczycki (1180 r.), w którym uczestniczyli wszyscy polscy biskupi-ordynariusze oraz magnaci świeccy z poszczególnych księstw. Polityczne i społeczne ustalenia zjazdu obowiązywały na obszarze wszystkich dzielnic, co łączyło ich mieszkańców we wspólny status.

Zjazd mógł odbyć się dzięki życzliwości Kazimierza Sprawiedliwego, który wbrew testamentowi Bolesława Krzywoustego (po obaleniu Mieszka Starego) został wyniesiony na krakowski tron senioracki, za sprawą sprzymierzonej z Kościołem grupy krakowskich możnowładców ("panów małopolskich"). Akt ten wycisnął swe piętno na dalszej historii Polski, stając się ostrzeżeniem dla sprawujących władzę, że nie jest ona absolutna i musi się liczyć z wolą społeczeństwa lub jego sił kierowniczych. Kazimierz odznaczył się umiejętnością rządzenia, dzięki której Polska wykazała znaczny rozwój społeczny, gospodarczy i kulturalny.


W tych czasach Kościół wyznaczał wewnętrzny ład w kraju. W 1295 r. (po upływie przeszło dwustu lat od ostatniej koronacji), dzięki osobistemu zaangażowaniu arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnki, książę wielkopolski Przemysław II, za zgodą papieża, został ukoronowany na króla całej Polski. Choć wkrótce poniósł tragiczną śmierć, to wznowienie władzy królewskiej w Polsce wywarło wielki wpływ na integracyjne dążenia narodu. Chlubnie je zakończył Władysław Łokietek. "To, co Łokietek zjednoczył, stało się państwem mocnym, trzymanym mocno w garści, poczuwającym się do jedności. Była to już prawdziwa, zjednoczona Polska". Władca ten "w polityce swojej opierał się o polski Kościół, o pomoc papieską i sojusz z reprezentującym wpływy papieskie królem węgierskim" (J. G.). Papież wyraził zgodę na jego koronację, podnosząc odtąd już na trwale rangę Polski jako królestwa.

Obok królów, którzy budowali potęgę kraju na przymierzu z Kościołem, znaczącą rolę w historii ojczystej odegrało stronnictwo "panów małopolskich", w skład którego wchodzili możnow- ładcy świeccy i dygnitarze kościelni ziemi krakowskiej. Byli to ludzie ideowi, oddani interesom Polski, i choć dążyli do władzy, nie zabiegali o karierę polityczną, o czym świadczy fakt, że ich rody nie weszły do możnowładztwa czasów późniejszych. Oni to po bezpotomnej śmierci Kazimierza Wielkiego doprowadzili do małżeństwa królowej Jadwigi z Władysławem Jagiełłą, łącząc Polskę i Litwę unią personalną. Fakt ten zaowocował chrztem Litwy i połączeniem obu krajów, które wspólnie utworzyły olbrzymie mocarstwo, sięgające od Bałtyku po Morze Czarne, i były zdolne pokonać krzyżaków w bitwie pod Grunwaldem (1410 r.). Jagiełło, przejęty duchem chrześcijańskim, przez całe życie troszczył się o ubogacenie Litwy zdobyczami cywilizacji łacińskiej, a w akcie Unii Horodelskiej (1413) dał wyraz temu, że wartości chrześcijańskie mają prawo obywatelstwa także w sprawach politycznych.

Król Zygmunt August, świadom tego, że na jego osobie skończy się dynastia Jagiellonów, dokonał dwóch rzeczy, które dla Polski miały znaczenie przełomowe. Opowiadając się po stronie Soboru Trydenckiego przyczynił się do zwycięstwa w kraju kontrreformacji i katolicyzmu, a zawierając z Litwinami Unię Lubelską wzmocnił związek obu narodów nadając mu cechę trwałości. Dokonując aktu zjednoczenia, król podkreślił, że jest to związek "wolnych z wolnymi i równych z równymi", który "nie wiedzie litewskich waszmości do żadnego zniewolenia, bo wszyscy muszą oddawać się w niewolę Bogu, nie zaś ziemskim władcom" (N. Davies).

Także król Stefan Batory w okresie zaledwie 10-letnich rządów miał wielkie osiągnięcia w polityce zagranicznej i przeprowadził dobre reformy wewnątrz kraju. Mimo tolerancji dla wyznawców prawosławia i protestantów - z całą energią sprzyjał katolikom. Wyrazem tego było popieranie szkolnictwa jezuickiego. Kolegium wileńskie przekształciło się w uniwersytet, którego pierwszym rektorem został wybitny kaznodzieją i pisarz ks. Piotr Skarga. Król darzył jezuitów niezwykłym zaufaniem, a jeden z nich, Pos- sewin, pośredniczył między monarchą a papieżem podczas wojny z Iwanem Groźnym o Psków. "Za pośrednictwem jezuity Possewina doszedł do skutku (na początku 1582 r.) 10-letni rozejm, w którym Polska odzyskała prawie całe Inflanty, a nadto Połock i inne grody. Przez ten rozejm Polska odepchnęła Moskwę od Bałtyku" (W. S.).

Oczywiście, przedstawieni tu władcy i związane z nimi wydarzenia historyczne nie oddają całości obustronnych korzyści, jakie były owocem związków Kościoła z polityką państwową na przestrzeni dziejów Polski. Ale nawet te, wybrane, pozwalają ocenić ważność takiego sojuszu.

Niestety, w historii naszego narodu nie brak było okresów, w których rządzący dokładali wiełu starań, by odsunąć Kościół od wszelkich wpływów, a nieraz dążyli do jego unicestwienia. Na szczęście, w naszym głęboko katolickim kraju nigdy i nikomu nie udało się do tego doprowadzić, gdyż nawet z największych prześladowań Kościół wychodził wzmocniony i odrodzony, tyle, że konsekwencje takich zakusów boleśnie Polskę dotykały i osłabiały ją, zaś ciosy odbierane przez cały naród są odczuwalne do dziś, a nawet szczególnie dziś.

Oto niektóre karty z niechlubnej księgi rozbieżności dążeń Kościoła i państwa.

Po wygnaniu z kraju króla Bolesława Śmiałego, z powodu zabicia przez niego biskupa, który stał na straży nauki Kościoła, nastąpił wszechstronny regres państwa polskiego.

Poziom polskiego Kościoła obniżył król Kazimierz Jagiellończyk, gdy wprowadził zasadę samowolnego mianowania biskupów wbrew propozycjom papieskim. "Byli to bez wyjątku więcej politycy niż duszpasterze... Żarliwość i pobożność religijna zeszły odtąd na niższy szczebel hierarchii kościelnej, do kapituł, do zwykłych proboszczów - i przede wszystkim do zakonów" (J. G.).

Król Zygmunt Stary (szczególnie w drugiej połowie okresu panowania) ulegał wpływom żony - Włoszki, która "była zwolenniczką włoskich prądów wywrotowych, wywodzących się z humanizmu i zaprawionych skłonnościami heretyckimi". Otaczała się także protestantami (ciążącymi głównie ku swemu głównemu ognisku w Niemczech), co "sprzeciwiało się polskiej odwiecznej tradycji i wyrażało idee ze światopoglądem polskiego narodu niezgodne i przez większość tego narodu i wtedy, i przedtem i potem uważane za błędne" (J. G.). Mimo rozkwitu kultury i nauki w czasach zygmuntowskich, pewne posunięcia polityczne króla były tak niewłaściwe, że kraj znalazł się "w kleszczach między Niemcami a Moskwą", co zdaniem historyka Konopczyńskiego sprawiło, że "nigdy od czasów Łokietka nie znajdowała się Polska w takim niebezpieczeństwie". Ale najpoważniejszym (bo rzutującym na przyszłość) błędem politycznym Zygmunta Starego była sekularyzacja Prus krzyżackich.

Władysław IV, syn króla Zygmunta III Wazy, zasadniczo różnił się od swego ojca, który był oddanym katolikiem i duszą kontrreformacji w Polsce. Ambitny i pełen pychy, "zerwał z katolicką polityką ojca" (Kubala). Przez to "stał w rozbracie z duchem polskiego narodu - i dlatego nic wielkiego nie zdziałał, i większość rozgrywek swoich przegrał, a co więcej, ściągnął na Polskę wielkie klęski..., doprowadził do zwalenia się na Polskę jednej z największych katastrof w całej jej historii, mianowicie buntu kozackiego pod wodzą Chmielnickiego". Bunt ten "stał się punktem zwrotnym, od którego zaczął się upadek Polski" (J. G.).

Król August Mocny Sas utrzymywał bliskie stosunki z samozwańczym królem pruskim Fryderykiem I, mimo że papież i król Francji byli zdania, iż Prusy stanowią "niebezpieczeństwo publiczne w Europie". August Mocny Sas i Fryderyk I "służyli sprawie antykatolickiej nie w interesie innej religii, lecz w interesie religijnej obojętności", a spotykając się w pozornie rozrywkowym stowarzyszeniu masońskim pod nazwą "Bractwo wrogów wstrzemięźliwości" - układali "wielki plan" rozbioru Polski (J. G.).

I tak w naszej Ojczyźnie stopniowo dochodzili do władzy ludzie coraz bardziej oddaleni od Kościoła i katolickich tradycji narodu. Prywata, pogoń za bogactwem i chęć "użycia", najczęściej wypływające z braku chrześcijańskich zasad moralnych - prowadziły sprawujących rządy do posunięć niegodnych, nie licujących z polską racją stanu. Takie postawy ośmielały i upoważniały wielkich posiadaczy, nawet o podejrzanej reputacji, do sięgania po władzę w kraju, co odbiło się ujemnie na morale całego narodu. Kościół, postawiony na uboczu, nie był w stanie pełnić roli strażnika integracji narodowej.

Mgr Julia Szwarc


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Małżeństwo - echo pierwotnej jednościMałżeństwo - echo pierwotnej jedności

Katecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkichKatecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich

Trójca Święta i MaryjaTrójca Święta i Maryja

Wiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannyWiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Boże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się DzieckiemBoże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się Dzieckiem

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej