Św. Maksymilian Maria Kolbe a Instytut PrymasowskiW naszym Instytucie po raz pierwszy usłyszałyśmy o Ojcu Maksymilianie w sierpniu 1942 roku od siostry Szczęsnej Sulatyckiej z Szymanowa. Ona to opowiedziała Marii Okońskiej o jego niezwykłej ofierze w Oświęcimiu. Gdy z kolei siostra Szczęsna usłyszała o idei "Miasta Dziewcząt", czyli o dziele, jakie miała nasza grupka założyć i prowadzić, wpadła w zachwyt i powiedziała: - Ojciec Maksymilian marzył o żeńskim Niepokalanowie i to, co wy chcecie robić, to jest właśnie to.Więcej dowiedziałyśmy się o Ojcu Kolbem w 1948 r. z książki Jana Dobraczyńskiego Skąpiec Boży. Byłyśmy na wakacjach w Stryszawie koło Suchej. W tym czasie rozczytywałyśmy się w tej książce, przygotowując się do całkowitego oddania się Matce Bożej. Jak bardzo było nam to wszystko bliskie! Jeszcze niewiele wiedziałyśmy o duchowości Ojca Maksymiliana; dopiero rozpoczynały się w Niepokalanowie studia nad jego pismami, poza tym mało było materiałów. Ale my, wiedzione intuicją wiary, zapragnęłyśmy w drodze powrotnej z wakacji pojechać do Oświęcimia, modlić się w celi jego śmierci i w ten sposób odczytywać jego drogę. Tak zrobiłyśmy. Modliłyśmy się w tej celi kilka godzin, zgłaszałyśmy Niepokalanej naszą gotowość zdobywania dla Niej świata, tak jak on to czynił, i swoją gotowość na wszystko, co będzie Jej tu potrzebne. Jego obrałyśmy sobie jako naszego przyjaciela i stróża tych maryjnych postanowień i pragnień. W ten sposób Ojciec Maksymilian wszedł w nasze życie, w nasz język, wzbogacił nasze maryjne obyczaje. Lubiłyśmy powtarzać za nim, że chcemy być narzędziem w dłoniach Matki Najświętszej - choćby miotłą, choćby ścierką, jak on to mówił. Bo nie ważny jest rodzaj narzędzia, byleby dać się wziąć Jej dłoniom i pozwolić się używać jako "poręczne" narzędzie. W okresie Wielkiej Nowenny - już po 1956 roku - potrzebny był jakiś zespół ludzi, który by modlitwą, ofiarą, własną inicjatywą wspomagał Maryjne dzieło Prymasa Stefana Wyszyńskiego - zawierzenia Maryi wszystkiego, wreszcie całej Polski. Nazwałyśmy ich "Szaleńcami Matki Bożej" wzorując się na tytule książki Marii Winowskiej o Ojcu Kolbem Szaleniec Niepokalanej. Później ksiądz Prymas Wyszyński zmienił tę nazwę z "szaleńców" na "realistów Matki Bożej". Mówił, że "szaleństwo" w służbie Maryi to największy realizm. Doświadczał sam przecież przez wszystkie lata swego posługiwania tego realizmu "szaleństwa zawierzenia" i postawienia wszystkiego na Maryję. Do tej grupy "szalonych realistów" należeli też poszczególni ojcowie i bracia franciszkanie, gdyż widzieli w niej kontynuację myśli Ojca Maksymiliana. Kontakty z Ojcem Maksymilianem na tym się nie skończyły. Najpierw przeżyłyśmy łaskę uzdrowienia z choroby płuc, którą dla mnie Instytut wyprosił przez przyczynę Sługi Bożego. Potem coraz częściej doświadczałyśmy, że on jest niezawodny, że nie odmawia pomocy w żadnej potrzebie. Wówczas zaczęły się też nasze wytrwałe modlitwy w intencji jego beatyfikacji i kanonizacji. Doczekałyśmy się jej wreszcie. Byłyśmy w dość licznej grupce w Rzymie. A Ojciec Maksymilian, już błogosławiony, okazał nam swoją dobroć, bo w dniu audiencji dla Polaków zostałyśmy przedstawione Ojcu świętemu Pawłowi VI jako Instytut, w swoich ośmiu przedstawicielkach. Mówiono o nas "błękitna fregata", bo stanowiłyśmy błękitną grupkę wśród ciemnych, galowych strojów innych pielgrzymów. Wtedy też poznałyśmy pana Gajowniczka, który ze wzruszeniem powiedział, że żyje nie tylko dzięki bł. Maksymilianowi, ale żyje dla niego, aby świadczyć o jego wielkiej ofierze i świętości. Byłyśmy również na kanonizacji Maksymiliana Marii Kolbego. Uroczystość była smutniejsza, bo właśnie Ojciec święty Jan Paweł II otrzymał wiadomość o likwidacji "Solidarności". Ojciec święty kanonizował męczennika, więc i uroczystość była bardziej męczeńska. Ani na moment nie dało się zapomnieć, że Maksymilian to symbol umęczonej Ojczyzny. Najbardziej mnie wzruszyły słowa Papieża - cytuję je z pamięci: "Ojciec święty Paweł VI dał mu koronę białą. Dzisiaj Kościół daje koronę czerwoną. Niech ma!" Matka Boża spełniła obietnicę daną mu w dzieciństwie; to w tym momencie jakby jego czasy się dopełniły. My też wiedziałyśmy dobrze, że Ona nie zawodzi, że Jej obietnice są już jakby ich wypełnieniem. Cieszyłyśmy się bardzo jego radością i chwałą w niebie, w dniu ukoronowania czerwoną koroną. Instytut Prymasowski Ślubów Narodu na Jasnej Górze zawsze uważał i uważa św. Maksymiliana za swego Patrona i choć w dużym stopniu opiera się o Traktat o doskonałym nabożeństwie do N. M. Panny Św. Ludwika Grigniona de Montfort, gdy wymagano, aby zmniejszyć liczbę Patronów w dokumentach urzędowych, wybrałyśmy Św. Maksymiliana. On też jest wymieniony w obrzędach ślubów. Dlaczego? Bo uważamy, że jest nam bliższy, choć jest na linii tej samej drogi do Boga przez Maryję. Sw. Ludwik głosił oddanie się w niewolę, do dyspozycji Matki Bożej, ale nie sugerował, jaka będzie ta dyspozycja: rób co chcesz. To bardzo ważne dla życia wewnętrznego, ale gdy idzie o zatroskanie o Kościół, o świat - trzeba czegoś więcej. Więc Ojciec Maksymilian mówi: oddaje się za narzędzie - dla zdobycia świata dla Niepokalanej. I nastawia się na ogromny czyn, aż do ofiary z życia, ale to jest korona jego życia. Przedtem to było rzeczywiście zdobywanie świata - ogromny rozpęd. Ksiądz Prymas Wyszyński poszedł tą drogą jeszcze dalej. Teoretycznie dalej, bo przecież nie chodzi o cenę, jak kto ten podjęty zamiar wypełnił. Ale mówi tak: oddać się w niewolę, za narzędzie w dłoniach Matki Kościoła - za Kościół. Od razu zakłada potrójny aspekt tego oddania: czyn apostolski, ale też modlitwa za Kościół i ofiara za Kościół. Na każdym odcinku tej drogi są te elementy, lecz ujawniają się pewne podkreślenia, które są specyfiką każdej z tych dróg: niewolnicy, rycerze, pomocnicy. Jest pewna różnica w stylu i w duchowości, choć w głębokiej jedności i miłości do tej samej Matki Boga, Niepokalanej i Jasnogórskiej Matki Kościoła. Instytut Prymasowski oddaje się Jasnogórskiej Matce Kościoła w Jej macierzyńską niewolę - za Kościół. Jadwiga Jełowicka
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |