Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dwadzieścia lat w gułagu

Polskie radio ujawniło, że w 1942 roku w ZSRR uwięzionych było ok. 12 min. ludzi, czyli 1/4 wszystkich zatrudnionych w przemyśle. Takie dane zbliżają imperium Stalina do Cesarstwa Rzymskiego, które w swym największym rozkwicie posiadało 15 mln. niewolników.

Francuski tygodnik "La Vie" przedstawił rozmowę Jeana-Claude'a Escaffit z Igorem Ogurtsowem, który spędził dwadzieścia lat w radzieckich więzieniach, w tym piętnaście z nich w obozach specjalnych poza kręgiem polarnym. Przyczyną uwięzienia była próba tworzenia od 1964 roku Wszechrosyjskiego Związku Chrześcijańskiego. Jedyną bronią tego prawosławnego intelektualisty były traktaty i wolne słowo oparte na filozofii personalizmu chrześcijańskiego Berdiewa i Gabriela Marcela.

Wygłodzony, sponiewierany, zadręczony Ogurtsow za każdym razem odmawiał proszenia o rewizję wyroku, co mogłoby przyspieszyć uwolnienie. Dzisiaj przebywa na emigracji w Monachium. Jest człowiekiem uprzejmym i pogodnym, którego żelazna wola nie została złamana.

J.-C. Escaffit: Zanim pana spotkałem zastanawiałem się, jak może wyglądać człowiek, który spędził dwadzieścia lat w gułagu. Nie wydaje się pan na zewnątrz odznaczać czymś wyjątkowym. Czy ma pan poczucie, że pozostał pan nadal tym samym człowiekiem, co przed uwięzieniem?

I. Ogurtsow: Człowiek, który spędził dwadzieścia lat w obozach nie może pozostać taki sam. W gułagach żyje się w warunkach ekstremalnych. Aby przetrwać, trzeba być zawsze przygotowanym na śmierć. Tam ludzie albo się załamują, albo stają się mocniejsi.

Najtrudniejszy do zniesienia dla mnie przez pierwsze dziesięć lat specjalnych obozów pracy był brak światła dziennego. Co więcej warunki uwięzienia były oparte na jak największym upokorzeniu: ogolenie głowy, nałożenie wstrętnych ubrań, izolacja od świata zewnętrznego a także głód, który nie pozwalał na pisanie listów z powodu braku sił. Na dwadzieścia pięć lat przysługuje tylko dwudziestopięciogodzinne widzenie z bliskimi, które zresztą może być zakazane z jakiegoś błahego powodu.

- Przedmiotem uwięzienia było temperowanie charakteru tak, aby nigdy nie chciało się już wrócić do swoich przekonań, do żadnej ze swoich deklaracji. Takie przyrzeczenie mogło być warunkiem uwolnienia?

- Wcale nie zmierzano do zmiany poglądów. Dążono do rozbicia osobowości.

- Udało im się to?

- Nie. Nigdy. Trzeba być przygotowanym na śmierć. Na przykład, jeśli nie zdjęło się na czas czapki przed jednym ze strażników, można było być zastrzelonym. Wielu więźniów wolało tak zginąć, niż żyć dalej w poniżających warunkach.

Zdarzali się nawet i tacy zwierzchnicy, którzy zalecali takie praktyki.

- Obawiał się pan śmierci?

- Nie, nigdy.

- Czy były takie momenty, kiedy nie chciało się już żyć?

- Nie powiedziałbym tego. Zawsze czułem się mocno duchowo. Mogę nawet powiedzieć, że czułem się szczęśliwy. Przede wszystkim dlatego, że czułem realną obecność Pana i solidarność modlitwy milionów braci i sióstr. Byłem również przekonany o prawości swoich przekonań.

- Modlił się pan dużo?

- Modliłem się zawsze. Zakwalifikowało nas to, moich kolegów i mnie, do więzienia psychiatrycznego, ponieważ komunistyczny reżim uznawał wiarę za chorobę psychiczną.

- Opinia publiczna była szczególnie poruszona pańską osobą. Mimo jej protestów odbył pan swoją karę aż do ostatniego dnia. Czy pomogła ona panu w jakikolwiek sposób?

- Tak, ale nie wprost. Ograniczała ona władzę, która nie zlikwidowała mnie fizycznie. Nie można zapomnieć, że sądził mnie sąd wojskowy, a byliśmy oskarżeni o zdradę stanu i byliśmy zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa, gdyż ponoć przygotowywaliśmy zamach stanu! Kampania wysyłania listów z Zachodu miała wpływ na moje warunki bytowe na Syberii. W ostatnich pięciu latach miałem lepsze warunki. Otrzymałem dziesięć tysięcy listów z trzydziestu pięciu krajów.

Był to wyjątkowy przywilej i wielka moralna pomoc.

- Dlaczego pan wybrał wyjazd poza granice, gdy po uwolnieniu mógł się pan osiedlić w całym ZSRR oprócz Leningradu?

- Takie samo pytanie zadał mi minister spraw wewnętrznych w Moskwie: "Oddał pan całe swoje życie, aby dokonać zmian. A teraz pan wyjeżdża!" Jednakże w tej chwili jestem bardziej użyteczny poza Rosją. Za rok albo dwa, mam zamiar zorganizować patriotyczny front aby powrócić do kraju i kontynuować walkę. Co jest zresztą bardzo ryzykowne.

- Jest pan człowiekiem upartym, stałym. Mam wrażenie, że nic pana nie może załamać!

- Niczego nie można zrobić bez pomocy Boga. O to się ciągle modlę. Jestem przekonany, że mój kraj. nie będzie mógł wyjść z ogromnego kryzysu politycznego i ekonomicznego jak tylko poprzez odnowę moralną i duchową. Jest to jedyna możliwa alternatywa. To jedynie może dać nową twarz człowiekowi.

- Czy Ewangelia jest takim przesłaniem, które może być głoszone współczesnemu młodemu Rosjaninowi?

- Młodzi odczuwają ogromną duchową pustkę. Są więc bardzo chłonni. Poszukują nowych perspektyw jeszcze po omacku. Zauważa się na przykład wielką atrakcyjność religii dalekowschodnich. Jednakże zasadniczą drogą jest naturalnie chrześcijaństwo, a w szczególności prawosławie.

- Czyżby to była nostalgia za świętą Rosją carów?

- PowrÓt do tradycji jest bardzo ważny. Bez wkorzenienia się w historię nic nie jest możliwe. Nie oznacza to jednak, że pragnę wrócić do reżimu carskiego, ale kładę nacisk na tysiącletnią tradycję Rosji. A to jest różnica.

- Jest pan czystym produktem radzieckiego społeczeństwa, wychowanym w ateistycznej wierze. W jaki sposób odkrył pan duchowy wymiar życia?

- Zasady chrześcijańskiego życia są twarde. W wielu rodzinach ucieka się od wychowywania dzieci w wierze. Zostałem chrześcijaninem w sposób świadomy i intelektualny w dorosłym już wieku. Jest to zawsze tajemnicą Boga i człowieka. On powiedział: Pukajcie a otworzą wam. Ja zapukałem...

OPRACOWAŁ: DK. JERZY LIMANÓWKA
Miesięczynik "Być Sobą"



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Ryszardśw. Ryszard

Modlitwa do św. RyszardaModlitwa do św. Ryszarda

Modlitwa do św. TeodoraModlitwa do św. Teodora

Podziękowanie wiarąPodziękowanie wiarą

Drogowskaz katolika abstynentaDrogowskaz katolika abstynenta

Doniosły wniosek z postępu nauki i technikiDoniosły wniosek z postępu nauki i techniki

Najbardziej popularne

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej