Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Co to znaczy, że Bóg jest "Ojcem"?

Ci z nas, którzy mieli szczęście uczestniczyć w lekcjach religii albo są jeszcze bardziej szczęśliwi, gdyż przeczytali Ewangelię, mogli zapewne usłyszeć o dobrym Jezusie, który chodził po świecie głosząc wszystkim Dobrą Nowinę o królestwie Boga. Ten sam Jezus Chrystus nazywał tego Boga: "Mój Ojciec", i nauczał nas, byśmy i my wzywali Go w podobny sposób: "Ojcze nasz".

Jakże trudno wierzyć w Boga Ojca!

Chrześcijanie pierwszych wieków, gdy wsłuchani w głos Ducha Świętego próbowali streścić swoją wiarę w kilku podstawowych punktach, rozpoczynali prawie zawsze od wyznania: "Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego...". Nie minęło jednak dwa tysiące lat, a zaproszenie Pana Jezusa do umiłowania i błogosławienia Boga Ojca w naszym życiu stało się jakoś dalekie, staromodne, nie przystające do naszej epoki.

Dlaczego tak się stało? Czy to znaczy, że podstawowy artykuł naszej wiary już nas tak zupełnie nie obowiązuje? A może należy go "rozumieć inaczej",że naprawdę tak nie jest, iż Bóg to jak Ojciec, bo...

A właściwie, co to znaczy, że Bóg jest "Ojcem"? Tu musi być jakaś pomyłka - może pomyślimy - ponieważ wszyscy wiemy, jacy są ojcowie. To niemożliwe, by Bóg, o którym uczy się nas, że jest taki dobry, był "jednym z nich". Chyba że to ten sam, taki "zły starzec z długą brodą" (jakiego często możemy spotkać na obrazach w kościołach), który tam z daleka, z góry, z podejrzeniem patrzy na wszystko, czekając tylko, by przyłapać nas na jakimś świństewku. "A nie jest to prawda?" - usłyszymy od pierwszego z brzegu. "Tyle razy prosiłam/em, by załatwił wreszcie tę sprawę; tyle Go błagałam/em, by rozwiązał ten problem; tyle się namodliłam/em, by dał upragnione zdrowie, a do tego dołożyłam tyle ofiar, tyle upokorzeń, tyle pieniędzy niepotrzebnie wyrzuconych na kościół...". A tu nic. "Jak milczał, tak milczy, jak mój stary, z którym już od lat nie mogę się dogadać". Ktoś inny, może młodszy i bardziej przekorny, zaraz może doda: "Racja, bo z ojcami to tak zawsze: nie ma ich całe dnie w domu, zawsze się kłócą i na nic nie pozwalają, a do tego mają jeszcze te wygórowane żądania". Może niejedno z naszych doświadczeń zdaje się być podobne: Bóg Ojciec to jak nasi "tatusiowie": nie ma ich, gdy są potrzebni, często stwarzają nam problemy, a do tego jeszcze wymagają.

Gdy takie lub podobne wydarzenia spotkają się z tym, co głosi nam współczesna "kultura", to tylko krok do przepaści: "Tak naprawdę to ja nie wierzę w Boga Ojca".

Spróbujmy pewnego dnia otworzyć sobie gazetę czy włączyć telewizor albo zacząć nawigować w coraz modniejszym internecie. Usłyszymy czy zobaczymy zapewne potok słów, które zaleją nas jak niedawna powódź. Z pewnością mało co z tego zrozumiemy. Te wypowiedzi to jak kazania owego proboszcza, którego pewna staruszka tak bardzo lubiła słuchać, gdyż tak "ładnie" i "mądrze" mówił, ale nic z tego nie pojmowała. Dziś proboszczów "mądralów" jest coraz mniej albo nie mają takiej siły przebicia jak dawniej. Ale za to nie zabraknie pseudo-naukowców, którzy są coraz liczniejsi i coraz głośniej starają się nas przekonywać, że człowiek (czytaj: każdy z nas) to istota wolna i w imię tej wolności nie może istnieć żadna instancja, która by gwałciła jego podstawowe prawa, nawet sam Bóg, jeśliby nawet istniał. Według tych "filozofów szczęścia", Bóg Ojciec to tylko taka idea, wymyślona przez ten "niedobry Kościół", która ma wszystkich wiernych trzymać w ryzach, w niewoli. Wystarczy ją odrzucić, a będziemy wolni i wreszcie szczęśliwi. Oczywiście, wielu nie mówi tego wprost. Powołuje się na "najlepsze" osiągnięcia psychologii, przeniknięte myślą Freuda, na współczesne nurty filozofii, które jak na ironię nazywają "słabym myśleniem". Są jeszcze inni, którzy wiedząc,że w każdym z nas istnieje pragnienie dotknięcia czegoś cudownego, nadprzyrodzonego, obficie ofiarują nam przeżycie transcendentnych uniesień", "zjednoczenie się w jedno z matką (?!) naturą" albo "wtopie- nie się" w coś bliżej nieokreślonego, ale co z pewnością nie nosi śladów dobrego Ojca. Na pewno nie wszyscy silą się na "piękne" słowa. Wielu ideologów pseudo-wolności w codziennych wiadomościach powie nam wprost: "Róbta,co chceta", lub powtórzy nam stare przysłowie w zmienionej formie: "Hulaj dusza, Ojca w niebie nie ma".

W konsekwencji tych przedsięwzięć może będę "uwolniony" od "ciemnogrodzkich przesądów" czy "infantylnych neurotycznych kompleksów", ale zarazem zagubiony, bez mocnych punktów odniesienia. Zauważmy, czy takie podejście w ostateczności nie kruszy i tak osłabionych fundamentów naszego życia. Do kogo się uciec, gdy przyjdzie zagrożenie, gdy sprawy idą nie tak, jakbym chciał, gdy rodzina, życie się załamują? Ufać sobie? Może tak, ale póki nie spotkam silniejszego lub sił nie zabraknie. Ukryć się i udawać, że nic się nie stało, zgodzić się na wszystko? Wydaje się być próbą przetrwania, ale czy nie jest to jeszcze większe zniewolenie? Jestem jak więzień, zamknięty w czterech ścianach celi, który nic nie może zrobić. Albo może należy szukać dróg ucieczki, by tylko zapomnieć? Cóż łatwiejszego od sięgnięcia po kieliszek, po narkotyk albo od zamknięcia się w świecie iluzji, bajki proponowanej przez różnych głosicieli tzw. "no- wej ery" (New Age) czy "ery następnej" (Next Age)? A może właśnie komuś zależy, bym powątpiewał we wszystko, przeciw wszystkiemu się buntował lub zaczął szukać "utraconego Ojca" na innych drogach. Nie przypadkowo wzrasta grupa "charyzmatycznych przywód- ców", współczesnych guru, liderów różnych grup, sekt, a nawet zwykłych idoli, którzy stają się nowymi "ojcami społeczeństwa". Nie tylko ich wizerunkami tapetuje się pokoje, ale całe życie. Stają się oni tymi, na których obraz i podobieństwo wielu zaczyna myśleć, mówić i działać. W wielu przypadkach, jak uczy nas życie, kończy się to tragicznie. Wystarczy tylko trochę szerzej otworzyć oczy.

Jubileusze, rocznice itp. są zawsze okazją do ocenienia przebytej drogi, do zobaczenia, na ile postąpiliśmy, i do wyznaczenia ewentualnych szlaków na dalszą wędrówkę. Tak samo jest i w Kościele. Pewien bardzo mądry człowiek wpadł na pomysł, by zweryfikować nasze wspólne chrześcijańskie doświadczenie, zobaczyć, ile dobra zyskaliśmy, a ile utraciliśmy, często z naszej ludzkiej głupoty. Na tej podstawie proponuje on nam odnowę naszego myślenia i działania. Zachęca nas do ponownego odkrywania i przeżywania podstawowych prawd chrześcijaństwa, które w sposób cudowny streszcza św. Paweł w Liście do Galatów:

Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nasze grzechy, aby wyrwać nas z obecnego złego świata, zgodnie z wolą Boga i Ojca naszego. Jemu to chwała na wieki wieków! Amen (Ga 1,3-5). Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Ga 4,4-7).

Jeśli pragniemy być naprawdę wolni, to jesteśmy zaproszeni przez Jana Pawia II do odkrywania w tych ostatnich latach tej wielkiej prawdy: Jezusa Chrystusa, który mnie uwalnia, naszego jedynego Zbawiciela (w r. 1997), Ducha Świętego, Pocieszyciela i Ożywiciela (w mijającym 1998 r.), Boga Ojca, naszego "Abba" (w nadchodzącym r. 1999). Spróbujmy podjąć to wezwanie, by tym samym wyruszyć na poszukiwanie i odkryć prawdę, która ma moc nas wyzwolić: Bóg mnie kocha, bo Bóg jest miłością!

O. J. M. Olszewski


   

Wasze komentarze:
 S: 02.01.2022, 09:52
 Nie wiem czy Bóg jest dobrym ojcem nawet jeżeli nim jest bo nie słucha swych dzieci.
(1)


Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej