Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Tajemnice a ewolucja

Pomogę ci znaleźć Pana Boga

Ujawniając kolejne tajemnice świata dokładałam wielu starań, aby cię przekonać, że Bóg jest, że jest wszędzie, że wszystko jest Jego dziełem i chwali swego Stwórcę, Jego potęgę i mądrość.

Jednak wcale nie mam pewności, czy nie spróbujesz odrzucić moich argumentów, tak jak dziecięcej piosenki, w której Bóg "deszczem ziemię rosi i słonkiem świeci" - gdy powołasz się na teorię ewolucji, na pozór logiczną i konsekwentną. Wszak uczysz się o niej w szkole.

Toteż cały artykuł poświęcam ewolucji, abyś i ty poznał "drugą stronę medalu", a przede wszystkim, abyś na ten temat miał własne zdanie.

Od przeszło stu lat żadna teoria nie wzbudziła tylu emocji, nie zaabsorbowała tylu umysłów i nie podzieliła świata tak, jak teoria ewolucji. Jej pełne wkroczenie do nauki europejskiej datuje się od roku 1859, w którym biolog angielski Karol Darwin opublikował książkę pt. O pochodzeniu gatunków drogą doboru naturalnego.

W najogólniejszym zarysie teoria ta mówi, że przez miliony lat organizmy z postaci prymitywnych, drogą rozwoju, przechodzenia jednej postaci w drugą - przeobrażały się w coraz bardziej skomplikowane i doskonałe, aż wyłonił się człowiek rozumny.

Z tego by wynikało, że wszystkie znane nam obecnie gatunki roślin i zwierząt biorą swój rodowód od kilku pierwotnych typów, a może nawet tylko z komórki pierwotnej.

Według Darwina ich systematyczne doskonalenie się ma następujące przyczyny:

1) walka o życie, z której wychodzą cało tylko osobniki najsilniejsze - słabsze giną bez śladu;
2) przypadkowe funkcjonalne lub anatomiczne mutacje (zmiany) pozytywne, które w drodze dziedziczenia przechodzą na potomstwo;
3) selekcja seksualna tylko najwartościowszych samic i samców;
4) częstsze używanie pewnych organów, które dzięki temu usprawniają się i stają coraz doskonalsze u następnych pokoleń.

W krótkim czasie teoria Darwina zyskała uznanie w świecie naukowym, stając się niemal dogmatem, któremu żaden uczony nie odważyłby się sprzeciwić bez narażenia na zarzut nieuctwa, ciasnoty umysłowej i ignorancji "najnowszych zdobyczy nauki".

Zwolennicy ewolucji z wielkim zaangażowaniem propagowali ją jako "religię" dla oświeconych, zagłuszając wszelkie próby polemiki.

Gdyby teoria ewolucji została ogłoszona w innych czasach, może nie zrobiłaby tak zawrotnej kariery, ale w połowie XIX wieku trafiła na wyjątkowo podatny grunt, gdyż:

1) Intensywny rozwój wszelkich nauk sprawił, że wykryto kilka praw naukowych dających złudzenie, iż są to prawa kluczowe, obejmujące całą przyrodę zarówno martwą, jak i żywą. Brakowało tylko "łącznika" wypełniającego lukę między nimi.
2) Stwierdzono, że organizmy żywe zawierają te same pierwiastki, z których składa się materia nieożywiona, co zasugerowało uczonym, iż organizmy żywe różnią się od przyrody martwej tylko stopniem skomplikowania ich budowy, ale wywodzą się z jednego "pnia".
3) W tym czasie w Europie miały miejsce wielkie zmiany polityczno-socjalne, wielkie ruchy rewolucyjne, które wyrażały się totalnym buntem przeciwko ustalonemu dotychczas porządkowi świata, a więc i przeciw nauce Kościoła.

Wszystkie braki, domniemania, wątpliwości i niepokoje - za jednym zachodem "zaspokoiła" teoria ewolucji.

Wprawdzie Darwin początkowo nie odrzucał Boga. "Nie mogę pojąć - pisał - aby ten wielki i wspaniały świat z naszą świadomością powstał wyłącznie na drodze przypadku".

Niestety, "dowody", jakie przytaczał za istnieniem ewolucji, przeczyły temu wyznaniu, gdyż wynikało z nich, że wszelka celowość została zastąpiona przypadkiem. Bóg-Stwórca stał się niepotrzebny, gdyż wszystko rozwijało się samo dzięki pomyślnym zbiegom okoliczności.

Początkowo Darwin nie używał terminu "ewolucja", a prawo selekcji naturalnej odnosił tylko do świata zwierzęcego z pominięciem człowieka. Dopiero w 1871 r., mocno popierany przez niektórych swoich zwolenników, włączył do ewolucji również ludzi, zakładając, że pochodzą od małp. Sugestię tę sprytnie wykorzystali F. Engels i E. Haeckel, przeciwstawiając teorię ewolucji - chrześcijańskiej koncepcji powstania człowieka.

Mimo wielkiego oburzenia, szczególnie ludzi wierzących, "machina ewolucyjna", puszczona w ruch, toczyła się przez świat. Przemianom ewolucyjnym przypisano także powstanie Wszechświata - i utworzenie całego porządku kosmicznego. Owszem znaleźli się "myśliciele", którzy kochając wizje uogólniające rozciągnęli "prawa ewolucji" na rozwój społeczny, na rozwój ekonomii, etyki i nauki. Wszystko traktowano jako walkę o byt, rozgrywającą się między ideami. I nie tylko. Teoria ewolucji stała się przyrodniczą podstawą marksizmu.

Mijały lata. Namiętne spory osłabły, choć pozostał głęboki podział na zwolenników i przeciwników ewolucji.

Na szczęście wielu uczonych, wykluczywszy osobiste emocje ze sfery działania poznawczego, spotęgowało swe wysiłki myślowe wobec badanego przedmiotu, doskonaląc i rozszerzając zakres badań. Wyniki, jakie otrzymali, w znacznej mierze wykazały słabość teorii ewolucji, stały się dla niej niekorzystne, a w wielu przypadkach nawet kompromitujące.

Owszem, badania pozwoliły potwierdzić fakty występowania niektórych procesów ewolucyjnych, ale otrzymane wyniki znacznie różnią się od założeń teorii Darwina. "Brak w niej - wykazywał to biolog Piotr Lecomte du Noiiy - trwałego kierunku, porządku czy powszechności. Jedynym terminem, który można do niej odnosić, jest "zmiana". Koncepcja ewolucji ma wartość hipotezy, która nie jest podtrzymywana przez fakty. W podobny sposób przez długi czas wierzono, że Ziemia jest płaska". Prof. Albert Fleishman nie wahał się oświadczyć: "Teoria Darwina o pochodzeniu gatunków nie zawiera w sobie ani jednego pojedynczego faktu, który mógłby potwierdzić jej prawdziwość w świecie przyrody. Nie jest ona rezultatem badań naukowych, lecz po prostu czystym wytworem imaginacji".

Podobnych wypowiedzi było znacznie więcej, ale cóż z tego...

Wielu ludziom wychowanym na wzorcach negujących istnienie Boga, odpowiada teoria głosząca, że wszystko powstało samo, samo się zmieniło, dostosowało i udoskonaliło bez niczyjej "łaski".

Świat bez Boga jest dla nich o wiele wygodniejszy, bo nie ma w nim tak licznych zakazów, nie ma obaw ani wstydu wobec Wszystkowidzącego i nie trzeba się zanadto podporządkowywać.

Jakie są skutki takich postaw życiowych - dziś najlepiej widać. A przecież to było do przewidzenia.

Już w 1859 roku prof. Adam Sedgwick ostrzegał Darwina w związku z jego teorią: "Ludzkość poniesie szkody mogące spowodować zezwierzęcenie rasy ludzkiej i pogrążenie człowieka w tak głębokim stanie zwyrodnienia, w jakim nie znajdował się, odkąd jego historię opowiadają pisemne przekazy".

W 1969 r. eksewolucjonista biolog Bolton Davidheiser oskarżał: "W rzeczywistości dzieło ewolucjonistów będzie w znacznym stopniu odpowiedzialne za niebezpieczne czasy, które dopiero są przed nami. Ewolucjonizm bowiem stał się i jest nadal poważnym czynnikiem rozpowszechniania się filozofii bez Boga, która jest charakterystyczna dla naszych czasów i która okaże się jeszcze szkodliwsza".

Ale wróćmy do konkretów.

Dziś teoria ewolucji jest nadal żywa, choć nieco zmodyfikowana. Nadal posiada zwolenników i przeciwników bogatszych o lata badań.

Jedni i drudzy uważają, że ich argumenty są wystarczające do odrzucenia poglądów strony przeciwnej, ale osądź sam. Zwolennicy ewolucji dziś tak ją określają: "Ewolucja jest historią zmian żywej materii od zaistnienia pierwszej istoty obdarzonej życiem aż do najważniejszych gałęzi w rozwoju filogenetycznym (grupowym) odpowiadających współcześnie gatunkom. Stanowi proces złożony i wielowarstwowy, nieodwracalny, dzięki któremu powstają nowe właściwości organizmów i dalsze różnicowanie się form życia".

Twierdzą także, iż "cechuje ją wysoki stopień pewności, wystarczające udokumentowanie i zweryfikowanie". Uważają, że wskutek postępującej strukturalizacji związków węgla, gdy nagromadziły się informacje biochemiczne, utworzyło się prażycie. Dalej już kierował nim proces ewolucji biologicznej, dzięki któremu, po dalszym nagromadzeniu się informacji, zaistniała świadomość i rozpoczęła się ewolucja człowieka.

W biologii, która uważa ewolucję za fakt, powstało kilka modeli tłumaczących mechanizm jej przebiegu:

a) Ewolucja syntetyczna - opiera się na klasycznym darwinizmie. Uznaje genetyczną teorię doboru naturalnego we współzależności między organizmami a środowiskiem. Źródło rozwoju ewolucji widzi w drobnych, przypadkowych i różnokierunkowych mutacjach, które są utrwalane przez dobór naturalny, mający wpływ na strukturę genetyczną populacji.
b) Ewolucja molekularna - zakłada, że wszelkie procesy ewolucyjne mają miejsce w ramach cząsteczki (molekuły) białkowej. Jedynym czynnikiem ewolucji są więc mutacje, z których tylko pozytywne utrwalają się w populacji. Wielu biologów uznających ten kierunek traktuje wszystkie organizmy jako dzieło przypadkowych pomyłek w samopowielaniu się kwasu DNA decydującego o strukturze genetycznej.
c) Ewolucja komplementarna - łączy oba powyższe modele uzasadniając, że każda zmiana makro jest uwarunkowana zmianami mikro (na poziomie molekuły).
d) Ewolucja ekologiczna - uważa, że wszelkie nowe gatunki powstają w obrębie określonej biocenozy, czyli w układzie ekologicznym.

Zwolennicy ewolucji uznają, że zwolniła ona tempo i przemiany makro w ogóle ustały, obserwuje się je tylko w skali mikro i regresywnej.

Co do ewolucji człowieka - zostawiają otwarty problem, czy nie ulegnie już on zmianom, czy ulegnie degeneracji, czy też zostanie zastąpiony przez nowe formy.

Uznając, że teoria ewolucji rządzi wszystkim, przypisują ją także strukturom kosmicznym, głosząc, iż przebiega ona przez proces powstawania galaktyk i ich gromad. Twierdzą, że Wszechświat rozpoczął swe istnienie od Wielkiego Wybuchu supergęstej materii (określanej mianem atomu pierwotnego), który miał miejsce w próżni fizycznej przed miliardami lat. Po wybuchu cząstki i promieniowanie "rozbiegły się" w próżni; gęstość materii, ciśnienie i temperatura - gwałtownie malały, pojawiły się oddziaływania grawitacyjne i cały Wszechświat począł się kształtować według makroskopowych praw fizyki klasycznej. Mają świadczyć o tym "echa" reliktowego promieniowania kosmicznego. Jako dowód przemian ewolucyjnych w kosmosie - przedstawiają ewolucję gwiazd i stałe rozszerzanie się Wszechświata. Reasumując tendencje zwolenników teorii ewolucji zapewne sam już dostrzegłeś, że odnoszą ją oni do zagadnienia zmienności i uczasowienia, uznają jej uniwersalną wszechstronność a "myślenie ewolucyjne" jako nieuniknione. Podkreślają, że w trakcie procesu ewolucyjnego obserwuje się twórcze doskonalenie, zmierzające prosto do urzeczywistnienia określonego celu.

*

Natomiast przeciwnicy tej teorii uważają, że:

1. Przez 150 lat nie wyjaśniono problemu powstania życia.
2. Nie odtworzono we wszystkich szczegółach ani jednej z głównych grup żyjącej dziś flory.
3. Dotąd nie znaleziono ogniw łączących przyrodę martwą i ożywioną ani świat zwierzęcy z człowiekiem.
4. Życie nie mogło powstać z przyrody martwej, gdyż procesy fizyko-chemiczne przyrody żywej i przyrody martwej nie są identyczne.
5. II zasada termodynamiki całkowicie przekreśla ślepą wiarę w ewolucję, gdyż dotyczy Wszechświata jako całości i nie znaleziono dotychczas żadnego naturalnego procesu, który by jej nie podlegał. Głosi ona, że procesy naturalne zdążają ku rozpadowi, postępując od ładu do chaosu, i że proste nie może wytworzyć bardziej złożonego, gdyż stopień zorganizowania maleje. Astrofizyk Artur Eddington powiedział: "Jeżeli twoja teoria pozostaje w sprzeczności z II prawem termodynamiki, to nie można dawać jej żadnej nadziei". Wobec powyższego białko nie mogło powstać z substancji nieożywionej.
6. Zasady przemian ewolucyjnych można odnosić jedynie do naturalnej selekcji wewnątrz gatunku, która eliminuje osobniki słabsze czy ułomne, a każdy hodowca w trosce o czystość rasy redukuje wszystkie zmienności i odstępstwa.
7. Jest absurdem, aby miliardy atomów różnych pierwiastków w ściśle określonych proporcjach uwzględniających ich ciężar właściwy, kaloryczność i własności chemiczne - precyzyjnie zbiegały się w celu samorzutnego utworzenia asymetrycznej molekuły białkowej, gdyż prawdopodobieństwo takiej możliwości wyrażałoby się liczbą 10"660 (Ch. E. Guye). Prawdopodobieństwo powstania minimalnego zestawu białek potrzebnych do funkcjonowania jednej najprostszej komórki wynosi 1 : 10119850, co jest niedorzeczne.
8. Wirusy, które uważano za ogniwo łączące przyrodę nieożywioną z ożywioną, żyją i rozmnażają się dopiero w żywej komórce i to ściśle określonego gatunku.
9. Żywa komórka musi posiadać jednocześnie wszystkie elementy składowe, które stanowią całość. Z jakich zatem prostszych elementów "stopniowo" mogła powstać?
10. Nie tylko nie ma dowodów na to, że substancje organiczne powstały z nieorganicznych, lecz jest odwrotnie - wszystkie wyżej ukształtowane związki węgla (np. ropa naftowa) powstały z substancji organicznych.
11. Wiek Ziemi jest znacznie krótszy, niż twierdzą ewolucjoniści. Izotopowe metody datowania (metodą węglową C-14) są zawodne. Nawet przyjmując, według dzisiejszych badań fizykalnych, że życie na Ziemi istnieje 24 miliony lat, to w tak "krótkim" czasie działanie doboru naturalnego nie mogło doprowadzić do ewolucji biologicznej, jak wykazał prof. W. Thomson.
12. Powstawanie gatunków nadal pozostaje problemem nie rozwiązanym, gdyż dotąd nie udowodniono, iż gatunki zwierzęce powstają jedne od drugich, począwszy od wspólnego przodka. M.in. nie wykazują tego zapisy kopalne (skamieniałości).
13. Nie można wnioskować o ewolucyjnym rozwoju człowieka na podstawie nielicznych i niekompletnych szczątków kości czaszek czy nawet szkieletów, gdyż właśnie zbyt mała ilość elementów głównie inspirowała fantazję rysowników, która przecież nie może nosić znamion wiarogodności.
14. Skrzyżowanie seksualne człowieka z małpą nie daje nic, co jest dowodem istniejącej między nimi różnicy gatunkowej.
15. Geny poszczególnych ludzi różnią się między sobą, ale skrzyżowanie ludzi dowolnych ras daje zawsze płodne potomstwo, co obala tezę ewolucyjnego pochodzenia ras. Natomiast człowiek jest sterylny genetycznie (niezdolny do płodzenia) wobec innych grup taksonomicznych (gatunkowych).
16. Kość ogonowa nie jest szczątkowym reliktem po "ogoniastych" przodkach, lecz ważnym elementem kośćca umożliwiającym siedzenie oraz wspierającym mięśnie i wiązadła służące regulacji pracy odbytu.
17. Nie jest możliwe ewolucyjne "wychodzenie roślin z wody" na ląd, gdyż musiałyby uzyskać jednocześnie i natychmiast wszystkie cechy roślin lądowych, aby nie zginąć.
18. Według teorii ewolucji "przejściowe" zwierzęta ziemno-wodne oprócz skrzeli posiadały płuca. Jak mogły płuca powstać, rozwinąć się i podjąć określoną funkcję w wodzie?
19. "Nogi nie mogły rozwinąć się z płetw, bo ich struktura fundamentalna jest zasadniczo odmienna" (prof. Bouncure).
20. Zwierzęta kręgowe posiadają podstawowe organy nerwowe, krążeniowe i trawienne w pozycji odwrotnej niż bezkręgowe, więc nie mogły pochodzić od tych ostatnich.
21. Nie są znane formy przejściowe między większymi jednostkami taksonomicznymi. Do dziś nie znaleziono form, z których powstały prehistoryczne dinozaury, ani form pochodnych od nich.
22. Najnowsze badania wzmocniły ideę obecnej stałości gatunków roślinnych i zwierzęcych (prof. M. Caullery, t 1958).
23. Mutacje są zawsze szkodliwe, bezużyteczne a nawet zgubne, a pozytywne trafiają się niezmiernie rzadko. Nie stwierdzono wykraczania mutacji poza granice gatunku.
24. Aby było możliwe utrwalenie mutantów, musiałoby nastąpić skrzyżowanie z osobnikiem o takich cechach i izolowanie dalszych pokoleń od osobników nie zmutowanych, co w wolnej przyrodzie nie jest możliwe. 25. Nie można także wykluczyć coraz doskonalszego rozwoju niektórych organów, ale tylko w zakresie spełniania ich funkcji (np. oko).
26. Doskonalsze cechy nabyte wskutek działania wpływów zewnętrznych nie podlegają dziedziczeniu, co podważa teorię doboru naturalnego.
27. Nawet nie wszystkie instynkty są dziedziczne, np. pszczoły robotnice nie mogły przekazywać swych instynktów w drodze dziedziczenia, gdyż nie są płodne, a ich "matka" posiada zupełnie inne instynkty.
28. Walka o byt nie ma pełnego uzasadnienia, gdyż osobniki nie przystosowane do otoczenia żyją i dziś bez szwanku, np. barwny bażant czy paw.
29. Jak człowiek mógł przetrwać walkę o byt, skoro, jak wykazują wykopaliska, nigdy nie miał kłów, pazurów, naturalnego futra, gorylich muskułów, lamparciej szybkości ani zwinności czy ogona do czepiania się po drzewach?

Uff... Pewnie już masz dosyć... A przecież to tylko niektóre, wybrane i najogólniejsze argumenty i w dodatku dotyczące jedynie życia na Ziemi.

*

Również teoria powstania ("Wielki Wybuch") i ewolucji Wszechświata ma swych zwolenników i przeciwników. Znasz już zdanie zwolenników dotyczące tego zagadnienia, natomiast przeciwnicy rozpoczynają swe zastrzeżenia od pytania: skąd się wzięła owa supergęsta materia?

Przy tym jako fundament całokształtu wątpliwości kładą II prawo termodynamiki, w myśl którego "pierzchająca" na wszystkie strony materia nie mogła się uporządkować w skomplikowane systemy rozmaitych ciał niebieskich współzależnych od siebie.

Przeciwnicy ewolucji kosmicznej uważają, że ich kontrargumenty są nie do podważenia. Jedynie twórcy literatury science fictions mogą je dowolnie akceptować lub odrzucać - według uznania.

Oto zdanie przeciwników (w zakresie niektórych wątpliwości):

1. Supergęsta, skoncentrowana materia nie mogła eksplodować, gdyż pod wpływem własnej grawitacji powinna zapaść się (ulec tzw. kolapsowi grawitacyjnemu), tworząc "czarną dziurę".
2. Gdyby materia ta eksplodowała, musiałaby utworzyć jednorodny obłok, a przecież obiekty Wszechświata są zróżnicowane pod względem budowy, funkcji, ruchu i wzajemnych oddziaływań.
3. Mikrofalowe promieniowanie kosmiczne nie musi być pozostałością po Wielkim Wybuchu, gdyż równie dobrze może ono mieć pochodzenie astrofizykalne.
4. Teorii Wielkiego Wybuchu nie można wytłumaczyć w sposób przyrodniczy, gdyż znane nam prawa fizyczne nie mają tu zastosowania. Skoro Wielki Wybuch jest osobliwością, czyli jest procesem przeciwnym prawom, nie można traktować go jako teorii naukowej.
5. Skoro siły grawitacji działają tylko na "małych" odległościach, dlaczego galaktyki, znacznie od siebie oddalone, wchodzące w skład gromad galaktycznych, dotychczas z nich nie uciekły. Przecież istnienie sił odpychania mas na dużych odległościach wynika z podstawowych praw teorii względności.
6. Teoria ucieczki galaktyk, czyli rozszerzania się Wszechświata, oparta na przesunięciu ich widma w kierunku podczerwieni, nie może być traktowana jako pewnik, gdyż stwierdzono, że różne ciała niebieskie, znajdujące się w tej samej od nas odległości, wykazują różne przesunięcia widma w stronę czerwieni.
7. Gwiazdy nie mogły powstać z rozproszonego gazu, który według praw przyrody musiał się przecież rozszerzać rzednąc przy tym.
8. Chmura pyłu, z której według ewolucjonistów miał powstać Układ Słoneczny, nie mogła zagęścić się z powodu zbyt małych sił ciążenia.
9. Aby wokół Słońca mógł powstać system planetarny z chmury pyłu o odpowiednich rozmiarach, musiałoby ono obracać się nieporównanie szybciej.
10. Położenie planet w płaszczyźnie orbity wokół Słońca nie jest jednakowe, a także nie wszystkie wykonują ruch wirowy w tym samym kierunku - nie mogły więc powstać w tych samych warunkach, a przynajmniej według tej samej (ewolucyjnej) zasady. Pluton, położony najdalej od Słońca, obiega je po innej płaszczyźnie niż pozostałe planety.
11. Nasz Księżyc nie mógł powstać z tej samej chmury pyłu co Ziemia, ani oderwać się od niej, gdyż między nimi stwierdzono zasadniczne różnice.
12. Księżyce znajdujące się w Układzie Słonecznym orbitują wokół "swych" planet w dwóch różnych kierunkach, nie mogły więc powstać według tej samej zasady i w tym samym czasie.
13. Obecność komet krótkookresowych w Układzie Słonecznym świadczy o tym, iż jest on względnie bardzo młody. Tak samo zbyt mała ilość atmosferycznego helu pochodzącego z rozpadu uranu przeczy wielomiliardowemu wiekowi Ziemi. 14. Nie ma żadnej pewności, że kwazary znajdują się tak daleko, jak się podaje (np. 1,3-1026 km od Ziemi), gdyż ilość wypromieniowywanej przez nie energii nie odpowiada ich rozmiarom.
15. Niewielka ilość cząstek neutrinowych wychwyconych na ziemi zaprzecza temu, że Słońce "płonie" wskutek reakcji nuklearnych trwających od miliardów lat. Bardziej prawdopodobną przyczyną jest energia jego zapadania (kolapsu grawitacyjnego), tym bardziej, że odnotowano stałe, choć powolne kurczenie się Słońca.
16. Niewielka ilość pyłu meteorytowego na Księżycu oraz na Ziemi świadczy o tym, że opadał on stosunkowo niedługo (nie przez miliardy lat).
I wreszcie zastanów się, czy jest możliwe, aby przypadki, które stanowią "siłę napędową" ewolucji, ukształtowały tak misterny system zabezpieczeń życia na Ziemi, z którym zapoznałeś się w jednym z poprzednich artykułów?

*

Jak widzisz - racje obu stron są rozległe, ale które z nich słuszne? Które wprowadzają fałsz do światowej wiedzy? Historia już zna przypadek, gdy teoria flogistonowa, błędnie tłumacząca proces spalania, prawie na sto lat zahamowała wszelki postęp w dziedzinie chemii.

Aby podobna historia nie miała miejsca po raz drugi, w październiku 1980 r. w Chicago odbyła się konferencja, w której uczestniczyło 160 wybitnych światowych znawców ewolucji. W wyniku obrad ujawniono, że darwinizm jest teorią fałszywą, co w konsekwencji zachwiało podstawy ewolucjonizmu.

Wyobrażam sobie, jaki chaos powstał w twojej biednej głowie i zapewne nie tylko chaos, ale przede wszystkim wątpliwości, a wśród nich być może i taka:

Skoro przez kilka rozdziałów usilnie przekonywałam cię, że Bóg istnieje, że to Bóg stworzył świat, o czym świadczą wszystkie jego dzieła, dlaczego teraz, rozważając za i przeciw ewolucji, nie pomijam wygodnym milczeniem faktu, że ewolucjoniści nadal są wśród nas, że wielu z nich to erudyci o wielkiej wiedzy.

Widzisz, tak uczynić nie mogę choćby z tego powodu, aby skłonić cię do skorzystania z geniuszu twego rozumu i woli, które pozwolą ci zadecydować, którą koncepcję należy wybrać.

Sądzę, że mając tak bogaty wachlarz argumentów za i przeciw ewolucji - łatwiej podejmiesz świadomą decyzję. A gdybyś musiał podjąć dyskusję na ten temat - nie będziesz czuł się bezradny i zagubiony wobec różnych postaw twoich rozmówców.

Uczciwość nakazuje, by cię poinformować o tym, że ewolucja została zaakceptowana nie tylko przez uczonych świeckich, ale i przez duchownych, którzy (wraz z wielu świeckimi) wyznają zasadę kreacjonizmu ewolucyjnego, czyli że w pełnej zgodności łączą Boga z ewolucją zarówno w rozwoju Wszechświata, jak i życia na Ziemi.

Twierdzą, że Bóg nadał istnienie światu, który jest dziełem Jego zamysłu; że cały proces ewolucyjny został zapoczątkowany przez Boga i dalej przebiega według planu Stwórcy, który "nie musi posługiwać się brutalnymi ingerencjami w bieg przyrody, gdy ma do dyspozycji bardziej subtelną a zarazem bardziej radykalną metodę" (ks. M. Heller). Uczeni ci odnoszą ewolucyjne rozumienie stworzenia do obecności Boga w prawach przyrody, w strukturze matematycznego modelu świata, w jego ładzie. Uważają, że "ewolucja jest ciągle trwającym stworzeniem" (jw.). Wobec takich postaw przeciwnicy ewolucji nie pozostają dłużni, zarzucając kreacjonistom ewolucyjnym, że "idą za modą" obawiając się posądzeń o konserwatyzm religijny, boją się "bliskości Boga", a nawet że wierzą "nie w Boga Biblii, ale w boga na miarę własnego pomysłu i wyobraźni" (H. Duncan).

Uważają, że "ewolucjonizm nie złoży nigdy broni" (ks. P. Siwek), bo gdy się mu wykaże słabość któregoś z argumentów, będzie bronił się tym, że to nie fakt budzi wątpliwości, ale droga, jaką dokonała się przemiana. Jak widzisz, spór trwa i ani ty, ani ja nie jesteśmy w stanie go rozstrzygnąć, tym bardziej, że żaden poważny autorytet współczesnej nauki nie zajmuje w tej kwestii zdecydowanego stanowiska, uważając, że ewolucja była i jest na razie tylko hipotezą.

*

Czy jest jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji?

Oczywiście jest. Autorytet Kościoła. Jego najwyższych zwierzchników, którzy tenże autorytet kształtują, a wierni zobowiązani są do jego akceptacji.

Z encykliki Humani generis, którą ogłosił Papież Pius XII w 1950 r., dowiadujemy się, że Kościół nie kwestionuje badań naukowych mających na celu dociekania nad początkiem nie tylko Kosmosu, ale i ciała człowieka. Uważa, że ewolucja może być zawodowo studiowana zarówno przez dyscypliny nauki świeckiej jak i kościelnej (przez antropologię i teologię), gdyż "dopuszczalna jest dyskusja na temat pochodzenia ciała człowieka drogą ewolucji od zwierząt". "Urząd Nauczycielski Kościoła nie zakazuje, żeby nauka ewolucjonizmu, o ile bada powstanie ciała ludzkiego z jakiejś już istniejącej żywej materii - co do dusz bowiem, wiara katolicka każe nam przyjąć, że one bezpośrednio stwarzane są przez Boga - była dyskutowana według obecnego stanu nauk i świętej teologii przez fachowców obu stron. Te dyskusje jednak winny być tak prowadzone, by racje sprzyjające lub przeciwne ewolucjonizmowi były roztrząsane i osądzane z należytą powagą, umiarkowaniem i powściągliwością".

I dalej: "Tej swobody dyskusji niektórzy niestety nadużywają, tak się zachowując, jak gdyby powstanie ciała ludzkiego z istniejącej żywej materii było zupełnie pewne i jakby w źródłach Objawienia niczego nie było, co nie wymagałoby w tej sprawie jak największego umiarkowania i ostrożności. Co się tyczy innej hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana swoboda dyskusji bynajmniej nie przysługuje. Nie wolno bowiem wiernym przyjąć teorii, że po Adamie istnieli na tej ziemi ludzie nie pochodzący od niego jako od wspólnego wszystkim przodka, albo że słowo "Adam" oznacza jakąś nieokreśloną ilość praojców".

Trzydzieści lat później, 3 października 1981 r., Papież Jan Paweł II w przemówieniu do słuchaczy Papieskiej Akademii Nauk poruszył interesujący nas temat. Oto fragment jego wypowiedzi: "Wszelka hipoteza naukowa o początku świata, jak (hipoteza) o atomie pierwotnym, z którego pochodziłaby całość Wszechświata fizycznego, pozostawia otwarty problem dotyczący początku Wszechświata. Nauka nie może sama rozwiązać takiej kwestii: trzeba tu tej wiedzy, która wznosi się ponad fizykę i astrofizykę i która nazywa się metafizyką; trzeba nade wszystko wiedzy, która pochodzi z Objawienia Bożego".

Jak widzisz Kościół prezentuje otwartą i postępową postawę, ale nie może swym autorytetem potwierdzić jakiejś nie udowodnionej jeszcze teorii, która w dodatku budzi tyle wątpliwości.

W każdym razie jeśli była ewolucja, to Bóg ją zaplanował i nią kierował.

Mgr Julia Szwarc



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 01.03.2023, 06:08
 Tajemnice a ewolucja dziękuję prosze o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie tym świecie dziękuję prosze dla mnie o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urode zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego religijnego uczciwego z którym będę żyć w cielesnej czystości dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

św. Kamil de Lellisśw. Kamil de Lellis

Modlitwa do św. Kamila de LellisModlitwa do św. Kamila de Lellis

Litania do św. Kamila de LellisLitania do św. Kamila de Lellis

Modlitwa do św. Henryka IIModlitwa do św. Henryka II

św. Franciszek Solanośw. Franciszek Solano

MisjaMisja (Mk 6,7-13)

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej