Jaki był sens biblijnego potopuTemat biblijnego potopu staje się dziś gdzie niegdzie na nowo aktualny. Nie w tym wszakże, nazbyt uproszczonym skojarzeniu, by ludzka tragedia naszych rodaków z południa Polski miała dowodzić, że potop jest jednak możliwy -za takie podejście do wydarzeń biblijnych bodaj najbardziej krytykowano Wernera Kellera z tryumfalnie brzmiącym tytułem jego książki Und die Bibel hat doch Recht (A jednak Pismo święte ma rację, Warszawa 1959). Jeżeli chcę w kontekście tragedii, którą wszyscy przeżywamy, mówić o biblijnym potopie, to dlatego, by postawić sobie i w ogóle teologom pytanie, jaki jest sens takich katastrof.1. Sens biblijnego potopuHistoria Starego Testamentu to swego rodzaju amplituda ludzkich wierności i niewierności, na które Bóg odpowiada życzliwością lub karą. Ale choć można wypatrzeć pewnąprawidłowość w takiej amplitudzie, brak nam wystarczającej wiedzy do tego, ażeby wyjaśnić wszystkie "mechanizmy" Bożego działania. Biblijny potop pojawia się jago swojego rodzaju odwet Boga na człowieku, którego stworzenia szczerze pożałował i stwierdził: Me może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą ciełesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat (Rdz 6,3). W porównaniu z gigantyczną sumą lat, których dożyli patriarchowie, a wśród nich szczególnie długowieczny Metuszelach (może bardziej znany jako Matuzalem), to sto dwadzieścia lat brzmi rzeczywiście jak przekleństwo, kara. Ograniczenie czasu ludzkiego życia jest więc w refleksji biblijnej pierwsząbardzo podstawową dolegliwością którąma człowiek wypatrzeć już w samej refleksji nad swoimi dziejami.Klęska potopu, o jakiej mówi Pismo Święte (Rdz 6,5 - 9,29), jest katastrofą którąpamiętająpokolenia, i to nie tylko te, których obecność jest udokumentowana na kartach Biblii. Potop obecny jest w świadomości bodaj całej ludzkości, na pewno tej, która znana jest z kręgu historii naszej części świata, do której w swoich studiach czy to geografii, czy historii, najczęściej powracamy. Potop jest wydarzeniem, które pozostało w pamięci ludzkości jako doświadczenie wyjątkowo tragiczne. Według obietnicy obecnej w Biblii mamy prawo być przekonani, że potop już się nie należy ludzkości, bo Pan Bóg zawarł z człowiekiem przymierze, zapewniając, iż w przyszłości nie będzie karał ludzi potopem (Rdz 9,15). Bóg, jak zmęczony wojownik, odkłada swój łuk na niebie (tęcza!), by potwierdzić, iż chce dotrzymać danego słowa. 2. Czy klęski żywiołowe są karą Bożą?Czy powódź anno Domini 1997 jest karą Bożą zesłaną na mieszkańców południa Polski? Powołując się na autorytet samego Boga, trzeba uznać, że nie jest karą bo sam Bóg, prawdomówny przecież, powiedział, iż nie będzie wyniszczał ludzkości potopem. Nie powiedział jednak, że już nie będzie żadnych klęsk żywiołowych, nie wykluczył nawet potopu.Ale żywioły istnieją i pozostają nadal nieujarzmione. Skoro tak jest, to i katastrofy nimi powodowane są nieuniknione. Czy sąkarąBożą? Byłoby rzeczą bardzo ryzykowną odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, nie zastrzegając sobie co najmniej prawa do wskazania wyjątków. Tak łatwo ulec pokusie, by czyjąś klęskę - chorobę, śmierć i w ogóle jakiekolwiek nieszczęście uznać za karę Bożą. Uczniowie Jezusa, widząc pewnego człowieka niewidomego od urodzenia, zadali mu pytanie, kto zgrzeszył, niewidomy czyjego rodzice, że jest kaleką od urodzenia. Jezus odpowiedział, że ani on, ani jego rodzice, ale aby się na nim objawiły sprawy Boże (J 9,2-3). Ocenę każdego wydarzenia, szczególnie przykrego i dotkliwego, trzeba dokonać w samym Bogu, który jest Panem historii i ludzkiego czasu, i nie zbadane są Jego wyroki. Czy są karą? Pytam po raz kolejny, przywołując na pamięć częste zwłaszcza w Staiym Testamencie wyznania wiary w Boga, który nawiedza swój lud - raz jest to pomyślność, raz jest to przykrość czy katastrofa. Zawsze jest to jednak nawiedzenie przez Boga. Nie wolno zatem z pośpiechem godzić się natężę, że klęska żywiołowa jest odwetem Boga za grzechy ludzi. Ludzie są grzesznikami, ale Jezus wprowadza niezbędny porządek do tego rozumowania. Zapytał zatem m.in. swoich rozmówców, czy sądzą, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i ich zabiła, było większymi grzesznikami, niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej powiadam wam, lecz jeśli się nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie (Łk 13,4-5; por. Łk 13,1-3). 3. Dobroć Boga a zło w świecieZ historii zbawienia, a jest tą historią czas zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, wynika przekonująco, że Bóg chce jedynie dobra człowieka. Sytuację własną komplikuje sam człowiek nie dokonując odpowiedzialnego wyboru swoich decyzji. W obliczu zaś nieszczęścia, jakie spotyka człowieka, łatwo zdobyć się nawet na bluźnierstwo, jak wyrwało się ono Prorokowi Lamentacji, który widząc zburzone Jeruzalem, biadał, iż Pan stał się podobny do wroga (Lm 2,5).Bardzo interesującą myśl przedkłada Psalmista, który stwierdza:
Bo nawet gniew na ludzi Kiedy patrzymy na dzisiejszy potop, pojawia się najpierw myśl, iż wciąż pozostajemy zdani na walkę z przeciwnościami, którym mimo ogromnego postępu techniki nie potrafimy stawić czoła. W nieszczę- ściujest jednak jakby bliżej do Boga. Uświadamiamy sobie bowiem, że to On rozstrzyga o losach ludzkości, zsyła doświadczenia i próby, ale także wyprowadza z nieszczęścia. Nie ma zła, którego by Bóg nie ujarzmił i na tym tle nie ukazał czasem niedostrzegane dobro. Ludzi, których dotknęła klęska powodzi, trudno byłoby teraz pocieszyć takim stwierdzeniem, że z nieszczęścia, jakie przeżywają Bóg na pewno wyprowadzi większe dobro. Oni żyjąchwilądzisiejszą. W dojrzałej refleksji nad historią trzebą w imię prawdy, także w skomplikowanych zakolach dostrzec Boga, który jest właśnie Bogiem Zbawcą. Myślę, że takim dobrem, które wyrasta z takiej katastofy, jest imponująca solidarność ludzka. W obliczu katastrofy człowiek umie się zdobyć nie tylko na współczucie, ale również na realną, i to znaczącą, pomoc. Biblijny potop zakończył się przysięgą Boga, iż już więcej nie będzie wyniszczał ludzkości potopem. To nie jest jednak zapewnienie, które ma nas uśpić. Jesteśmy włączeni w historię zbawienia, i również my za nią odpowiadamy. My musimy zaś być na tyle dojrzali, aby dotrzymać słowa danego Bogu w przymierzu, które streszcza się formułą obowiązującą w dwie strony: Ja będę waszym Bogiem, jeżeli wy będziecie moim ludem. Potop jest tylko jednym z nieszczęść, a jest ich przecież bardzo wiele. W Suplikacjach, jakie się teraz znów intensywniej rozlegają w naszych kościołach, wołamy o uwolnienie od zagrożenia żywiołami i od klęsk powietrza, głodu, ognia i wojny. Wśród tych żywiołów niszczących człowieka, jego dobytek i jego świat, jest także żywioł wody. Nie zapominajmy też, bo to najważniejsze w tej lekcji historii, o żywiołach, które mogą zniszczyć w nas ducha Bożego. Bp JAN SZLAGA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |