Ksiądz Twardowski o braciachDo kogo jestem podobny - pytał Maciek samego siebie po przeczytaniu opowiadania Pana Jezusa o synu marnotrawnym. Czy do tego, który wszystko zmarnował i został świniopasem, czy do tego, który był przy tatusiu. Nie uciekłem z domu jak ten świniopas. Gdybym uciekł, to bym się bał, że zabłądzę i nie dowiem się jakim autobusem wrócić.
![]() Zbieram pieniądze, trzymam i nie wydaję na byle co, nie rozrzucam ich. Dwa dolary od babci chowam w skarbonce, nie bawię się jak on z dziewczynkami, bo obrażalskie, albo się gniewają, albo chichoczą. Nie pasę świń, chcę być zawsze z tatusiem. Chyba jestem podobny do starszego brata, który nie uciekł z domu, ale jak często był wściekły, że było inaczej, niż chciał. Zazdrosny, że nie dostał nawet koźlaka. Plotkował, a ja to samo robię. Powiedziałem, że Robert wymalował diabła z rogami, a obok diabła bez rogów, tłumaczą: że to samiczka. Kiedy ksiądz opowiadał, że do wieczernika prowadzi: człowiek z dzbanem wody na głowie - mówiłem, że chyba ten nosiwoda był starym kawalerem, bo gdyby miał żonę, to ona by wodę niosła. Śmiałem się z Marcina, który uważał że gładzić grzech; to znaczy głaskać je. Zresztą, pomyślał Maciek, najlepiej by było, żeby c: dwaj bracia się wreszcie pogodzili. Żeby podali sobie ręce i razem przeprosili tatusia.
O, Panie Boże, jak to dobrze ks. JAN TWARDOWSKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |