Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Trzeba wierzyć, żeby widzieć

     "(...) Gdybyście mieli wiarę (...)" Łk 17, 5-10

     Co to znaczy, że ktoś wierzy w Pana Boga? Po czym rozpoznać tego, co wierzy, i tych, co nie wierzą?

     Można spotkać ludzi, którzy mają oczy podobne do... krowich - patrzą i widzą tylko to, co widać, i nic poza tym. Rzadko spotyka się ludzi z oczami odkrywców - widzących to, co jeszcze ukryte, a już prawie odkryte. Takie oczy miał Krzysiek przezywany Kolumbem, bo wciąż coś odkrywał - jakby kolejną Amerykę. Zawsze zauważał to, co inni przegapiali. Kolumb nigdy się nie nudził. "Jak ty to robisz, że wciąż jesteś ciekaw wszystkiego? - pytali go inni. - Tyle masz pytań i zdziwień tam, gdzie inni tylko ziewają". Kolumb jednak nie chciał zdradzić swojego sekretu. Kiedyś powiedział mi: "Kiedy budzę się rano, pytam Pana Jezusa o to, w kim i gdzie się kryje, żebym mógł Go odkryć i rozpoznać. A potem cały mój dzień jest jak podróż Kolumba. Chyba że się zagapię i nie zobaczę. Ale to wtedy moja wina, bo Jezus gdzieś był, ale ja Go ominąłem".

     Kiedyś szedłem za Kolumbem idącym chodnikiem tak jak po nieznanej planecie. Nagle zatrzymał się przy żebraku, który siedział, o nic nie prosił, ręki nie wyciągał, bo miał ją przyciśniętą do serca, a na palcu obracał powoli maleńki różaniec. Kolumb przyklęknął przy nim i spojrzał mu w oczy. Poderwał się nagle i wpadł do sklepu, skąd wyszedł z torbą, z której wyjął białą serwetę. Rozłożył ją przy żebraku i zaczął na niej przygotowywać kanapki. Robił to tak, jakby wiedział, że to nie żebrak, lecz królewicz. Jak gdyby to nie była ulica, lecz pałac. Jakby on nie był Krzyśkiem, lecz paziem, lokajem, służącym. A potem, gdy odchodził, długo do siebie machali rękami, jakby się znali od zawsze. Żebrak zaraz wstał i poszedł. Jak gdyby po to tylko usiadł przy ulicy. Dogoniłem Kolumba. "Czy przy każdym żebraku jesteś tak usłużny?" - zapytałem. "Nie - odpowiedział - w tym rozpoznałem kogoś prawdziwego, bo wielu jest podrobionych. Miał on w oczach coś Jezusowego, więc mu usłużyłem. Cała przyjemność po mojej stronie!" I znów zaczął patrzeć na wszystko tak, jak patrzył chyba prawdziwy Kolumb, gdy postawił nogę na nowym, odkrytym lądzie. "Taki mały ten Krzysiek - pomyślałem - a jaką ma wielką wiarę. Trzeba przecież wierzyć, żeby tak pięknie usłużyć zwykłemu-niezwykłemu żebrakowi".

      Co nam może pomóc w wyrabianiu sobie wzroku odkrywców Pana Jezusa tam, gdzie nikt Go nie umie zobaczyć?

brat Tadeusz
Anioł Stróż nr 15


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej