Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Powieść "Sól ziemi" opowiada o losach Piotra Niewiadomskiego

Józef Wittlin (1896-1977) urodził się na Podolu. Studia w zakresie filozofii i językoznawstwa ukończył w Wiedniu. Brał udział w I wojnie światowej, najpierw jako ochotnik w Legionie Wschodnim, potem wcielony do austriacko-węgierskiej piechoty. Pisarz i poeta, krytyk literacki i teatralny. Autor polskiego przekładu "Odysei" Homera. Od 1939 r. na emigracji: Francja, Portugalia, Nowy Jork. Najgłośniejszym jego utworem jest powieść "Sól ziemi" ukończona w 1935 r., która powstała na bazie własnych doświadczeń i refleksji żołnierza-pisarza (Warszawa PIW 1979).

"Wy jesteście solą ziemi..."

Bohaterem powieści jest Piotr Niewiadomski (bo niewiadomego ojca) - tragarz na stacji Topory-Czernielice. Z matki Hucuł, z ojca Polak. Mimo ukończonych 40 lat niepiśmienny i nie rozróżnia, która prawa ręka, a która lewa. Umysł Piotra jest właściwie zamknięty w horyzoncie rodzinnej wsi Topory i gdyby nie wybuch wojny spędziłby w niej całe swoje życie. Z powołaniem bohatera do służby w landszturmie akcja powieści przenosi się z pełnej zapachów i dźwięków wsi huculskiej do obozu wojskowego dla rekrutów w głębi Węgier. Na wrażliwość huculskiego prostaka nakładają się tutaj brutalne i bezsensowne rygory bezwzględnej dyscypłicy wojskowej c. k. armii. Uosobieniem tej wyuzdanej bezwzględności jest tu feldfebel sztabowy Bachmatiuk. którego "ojcem... zdawał się być sam Regulamin, a matką - Subordynacja" (s. 199). Jedyną wiarą, którą wyznawał oficer i fanatycznie ją krzewił było wojsko i sam stawiał się w pozycji kapłana wojskowej subordynacji. Wszystko od guzików munduru, aż po samą śmierć żołnierza przewidziane było w paragrafach regulaminu. Bachmatiuk miłował czworoboki i tyraliery, każda zaś nierówność w szyku sprawiała mu fizyczny ból. Ten fanatyk drylu postawę "baczność" uważał za zasadniczą postawę ludzkości.

Piotr i jemu podobni chłopscy rekruci wkrótce zrozumieli, że tym "folwarkiem wojny" zarządzą Subordynacja, że gospodarzem jest tu strach, który zamienia żywych ludzi w sztywne czworoboki. Piotrowi wydaje się, że cesarz kazał uszyć dla wszystkich jednakowe mundury, aby zatrzeć indywidualność człowieka, że jest czyimś synem, ojcem, czy mężem i że żałuje tylko, że wszystkich twarzy nie da się przerobić "na jedno kopyto". Autor szczególnie mocno akcentuje te elementy wojskowej rzeczywistości, które prowadzą do urzeczowienia osobowości żołnierza. Toteż gdy Piotr dostał do ręki broń, poczuł i zrozumiał, że on sam, od tej chwili, jest już tylko dodatkowym rekwizytem do karabinu numer 46821. Musiał jednak zaakceptować tę okrutną logikę wojny, w której cesarz, przez swoich "kapłanów Subordynacji" ma monopol nie tylko na tabakę i sól, ale teraz także i "na ubój ludzi".

Mimo iż akcja powieści (nie licząc wagonu kolejowego) dzieje się tylko w dwóch miejscach (wieś Topory i obóz wojskowy w Andrasfalvie), jest to właściwie powieść o Europie, o rozpadaniu się jej ustabilizowanej cywilizacji. Już w prologu pojawiają się pytania: w imię czego wojna pognała ludzi z ciepłych mieszkań do okopów i rowów sieczonych deszczem i kulami? W imię czego zdrowi ludzie idą na "turniej własnego cierpienia"? Czy po to, by dogodzić czyjejś ambicji? Ta pacyfistyczna powieść pokazuje irracjonalny mechanizm, według którego doprowadzono do tego, że żołnierze zabijali i dawali się zabijać. Autor demaskuje absurdalność rzeczy uważanych przez propagandę i dryl wojskowy za racjonalne. Przecież ci prości żołnierze wiedzieli, że wróg wzięty do niewoli "przestawał być wrogiem i był już tylko naszym kolegą, pragnącym jak my, aby ta wojna skończyła się jak najprędzej" (s. 272). Mogło się wydawać, że dla tak rządzonej Europy i jej narodów zgasły wszystkie światła.

Co więc jest dla autora światełkiem nadziei w tym świecie absurdu, podsycanego nienawiścią i zbrodni? Może to dziwne, ale twórca szuka ocalenia poprzez huculskiego prostaka - Piotra, bo Piotr w swej prostej duszy przechowuje fundamentalną zasadę ludzkiej wspólnoty, jako ładu wzajemnych zobowiązań między ludźmi. To, co przechowuje w swym sercu Piotr Niewiadomski, to jedyny fundament, na którym można - także po kataklizmie - odbudowywać cywilizację. Bez tego zaś, wszystko musi ulec rozkładowi w ludzkim społeczeństwie. Tu właśnie znajdujemy klucz do symbolicznego tytułu powieści Wittlina "Sól ziemi". To on i tacy jak on, prosty chłop, są "solą ziemi", którzy ratują świat przed zepsuciem, a ludzkość przez rozpaczą.

Kończąca się I wojna światowa miała opinię najokrutniejszej w dziejach ludzkości. Panowało ogólne przekonanie, że już nigdy nie znajdzie się żadna myśląca władza, która pchnęłaby narody ku nowej zbrodni. Tymczasem, gdy Józef Wittlin kończył swoją "Sól ziemi" (1935 r.) już od trzech lat Niemcami władał Hitler, przygotowując ich do nowych podbojów i zwycięstw, mających im zapewnić tysiącletnie panowanie przynajmniej nad Europą. O tym, jak głęboko nurtował autora ten problem, świadczy dopisany do powieści rozdział "Postscriptum po 35 latach". Znajdujemy tu autorskie refleksje związane z nakładaniem się doświadczeń II wojny światowej na tamte, które były udziałem bohatera powieści - Piotra Niewiadomskiego. Przerażające skutki II wojny światowej oswoiły człowieka z "jego hańbą i poniżeniem", a inicjatorzy zbrodni "technikę zagłady doprowadzili do perfekcji" - powiada Wittlin. Bilans - ku czemu zdąża ludzkość - wypada więc nader niekorzystnie. Autor wskazuje pewne podobieństwa przez zestawienie obrazów obydwu wojen mających ujawnić przerażające narastanie ludzkiej zdolności do okrucieństwa. Wagony wiozące rekrutów na wojnę jawiły się Piotrowi jako "puszki nabite ludzkim mięsem", teraz autor postrzega je jako "zalążek" koszmarnych, zaplombowanych wagonów wiozących na zagładę niewinnych ludzi. Zaś obóz rekrutów w AndrasfaWie, to zaledwie łagodna niewola ludzi, których feldfebel Bachmatiuk tresował na automaty do mordowania innych ludzi, po latach miał okazać się "zalążkiem wszystkich obozów, otoczonych drutem kolczastym, gdzie ludzie uzbrojeni i syci znęcali się nad bezbronnymi głodomorami" (s. 273).

Ta wybitna powieść Józefa Wittlina zawiera pogłębioną refleksję na temat czynników popychających narody do bezsensownej i okrutnej rzezi przeciwko sobie. Niezaspokojone ambicje rządzących najpierw wprawiają w ruch machinę wojennej "Subordynacji", degradując tym samym osobę ludzką, gdzie żołnierz przestaje być człowiekiem. Wciąż pamiętamy naukę Ojca Świętego Jana Pawła II o tym, że aby zniszczyć braterstwo ludzi wystarczy ubrać ich w odmienne mundury, dać im broń i przeciwstawić ich sobie - jako wrogów. To ten właśnie problem znalazł się w centrum uwagi pisarza poszerzony jeszcze o ten aspekt, że świat nie może jednak istnieć bez nadziei. Potrzebny mu jest ratunek od rozpaczy. Dla Wittlina jest nim prosty lud, jako "sól ziemi", chroniąca to, co dobre, a niszcząca to, co jest przyczyną zepsucia. To do Piotra i jemu podobnych autor odnosi werset z Ewangelii św. Mateusza (5,13), wybrany przez pisarza na motto powieści: "Wy jesteście sól ziemi. Jeśli tedy zwietrzyć, czymże solić będą? Do niczego się już nie przyda..."

Teodor Sejka


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. KlaryModlitwa do św. Klary

Koronka do św. KlaryKoronka do św. Klary

Litania do św. KlaryLitania do św. Klary

św. KlaryŚwięta Klara

Klara - święta trzech kwiatówKlara - święta trzech kwiatów

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej