Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Książka Józefa Kreta "Ostatni krąg" przedstawia doświadczenia oświęcimskie

Książka Józefa Kreta Ostatni krąg (Wydawnictwo Literackie Kraków - 1973) nie jest zwyczajnym autorskim wspomnieniem z Oświęcimia-Brzezinki - jakich napisano wiele. Bowiem oprócz opisu koszmarnych przeżyć z jej kart prawdziwym blaskiem świecą odruchy ludzkiej dobroci. Moją sympatię zdobył autor także jako harcmistrz, wieloletni instruktor Chorągwi Krakowskiej ZHP. Urodzony w 1895 r., odbył studia na UJ, organizator Szarych Szeregów w Małopolsce. Aresztowany w maju 1941 r. i osadzony w Oświęcimiu. Jako harcerz autor przedstawia doświadczenia oświęcimskie w aspekcie wytrwania w wierności ideałom harcerskim: służenia każdemu człowiekowi.

"Nieść chętną pomoc..."

O heroizmie próby bycia człowiekiem i służenia człowiekowi w tych ekstremalnych warunkach decydował fakt, że na zagęszczonym do maksimum placu wytworzyło się społeczeństwo o jakim nie śniło się socjologom wszech czasów. Koszmarny i zabójczy klimat ciążący nad życiem w obozie powodował różne deformacje psychiczne, z których, jak przyznaje autor najsilniejsza była "drapieżność". Człowiek stał się wilkiem dla drugiego - bo o to chodziło twórcom lagru. Szatańska taktyka potęgowania zła - zdaniem autora - polegała także na umieszczaniu uczonych, artystów, działaczy społecznych i duchownych obok zwyrodniałych przestępców kryminalnych. Ale wbrew stosowanej taktyce w obozie tworzył się także "biegun dodatni". Bowiem nie brakło tam ludzi, którzy swym zachowaniem przypominali postawę istot jakby nieziemskich, świętych. Było w tym wyrzeczenie, zapomnienie o sobie, było opętanie myślą o drugim cierpiącym człowieku. Autor pisze, że w psychice tych ludzi pojawiała się chęć ekspiacji za podłość otoczenia, za okrucieństwo, za wyzucie z człowieczeństwa tych, którzy te warunki stworzyli i tych, którzy ich zbrodnicze plany realizowali. Tak więc, ów szatański eksperyment tworzył w obozie: "typ istoty ludzkiej, jakiego nie przewidywały żadne typologie klasyfikujące gatunek homo sapiens ze stanowiska psychologii" (s. 38).

Obraz obozu koncentracyjnego jest tu obrazem piekła według Dantego z jego kręgami natężenia zła, zaś jego tytułowym "ostatnim kręgiem" jest w Oświęcimiu blok 11, zwany blokiem śmierci. Budził on lęk i grozę wraz z mieszczącą się w nim (do 9 V 1942 r.) karną kompanią, w której autor miał nieszczęście spędzić prawie 3 miesiące. Tu działały skondensowane siły niszczycielskie. Więźniowie karnej kompanii mieli być zgładzeni, ale przedtem bez reszty wykorzystani wśród wymyślnych tortur. Tu istniała norma dziennego "uboju". Autor nie szczędzi nam drastycznych obrazów z życia k.k., gdzie toczy się walka o każdą godzinę życia. Bicie, praca biegiem, prześciganie się oprawców w pomysłach na znęcanie się nad więźniami doprowadzają psychikę autora do buntu, do całkowitej negacji człowieka jako sprawcy monstrualnego zła. "Obmierzłe jest tu wszystko, co wiąże się z człowiekiem" (s. 86). Dlatego jego wzrok i myśli próbują ucieczki ku zieleni traw i lasu "jakby szukając w nich ratunku przed człowiekiem" (s. 86). Ale nawet taka ucieczka jest tu niemożliwa, gdy musi patrzeć jak obok wloką topionych w sadzawkach i rowach jego towarzyszy. Śmierć od kuli jest w k.k. marzeniem wielu, ale nic z tego, gdyż ich przeznaczeniem jest śmierć wśród wyrafinowanych tortur.

O sile moralnej wspomnień Józefa Kreta stanowią budujące przykłady organizowania pomocy więźniom. Okazuje się bowiem, że nawet "tam" na dnie oświęcimskiego piekła znalazło się miejsce na bezinteresowną pomoc, że "drapieżność i egoizm" nie pochłonęły wszystkiego. Gdy autor już tak mocno zmuzułmaniał, że szala jego losu przechyliła się na stronę "zginąć", wtedy z pomocą przychodzi mu harcerz - zastępowy Jerzy Winkiel, który rozpoznaje w nim sędziego z zimowego biegu harcerskiego. Ich wspomnienia pozwoliły im, przynajmniej myślą wyrwać się z tego dna nędzy i poniżenia do najpiękniejszych chwil harcerskiej przygody. Jurek wspierał swego druha przynosząc mu suszone jarzyny i owoce, dzięki czemu szala jego życia znów przechyliła się na stronę "żyć".

Nad rzeczywistością tych wspomnień panuje jakaś aura dobroczynnego wychowania harcerskiego. Jest ono tu wśród harcerzy - więźniów poważnym atutem w walce o godność i o wiarę w człowieka. Tu miała się praktycznie zrealizować treść Przyrzeczenia Harcerskiego o gotowości niesienia pomocy każdemu człowiekowi. Nowy towarzysz do noszenia darni młody Staś Szewczyk od 10 miesięcy żył w morderczych rygorach k.k., ale wciąż promieniował wewnętrznym światłem, czystością myśli, skłonnością dostrzegania we wszystkim dobrych stron. Autor przyznaje, że widział w tym chłopcu niewinne dorosłe dziecko, jakby przez jakieś bolesne nieporozumienie rzucone w to nieludzkie miejsce. Straszliwe warunki nie złamały go. Nie okazywał nienawiści do kapów. Nie żalił się i z pogodną rezygnacją znosił obozowe udręki.

Takich przykładów harcerskiej pogody ducha i gotowości służenia bliźniemu znajdujemy we wspomnieniach Józefa Kreta wcale nie mało. Czasem była to tylko rozmowa przynosząca ulgę, albo drobna przysługa, czasem zaś wybawienie z agresji ratujące życie. Mimo okrutnych praw życia wiele z tych tragicznych istot wciąż pozostawało ludźmi wbrew założeniom twórców obozu. Czytamy tu też o wybitnych zasługach polskich lekarzy obozowych, którzy nie szczędzili wysiłku i mimo narażenia własnego życia często w przemyślny sposób ratowali swoich współwięźniów-braci. Miejsce szczególne zajmuje tu postać niemieckiego inżyniera Kurta Reinicke, który kierując robotami pomiarowo-melioracyjnymi wokół obozu wykazał dużą życzliwość dla więźniów i wykorzystywał każdą sposobność by ulżyć ich ciężkiej doli, zwłaszcza przy organizowaniu dożywiania więźniów pracujących z nim poza obozem. Do stałych "żywicielek" spoza obozu, które w śmiertelnym zagrożeniu podkładały jedzenie w umówione miejsce należały panie: Bronisława Dłuciak z Brzeszcz i Maria Górecka. Harcerki śląskie troszczyły się o dostarczanie do obozu ciepłej odzieży, rękawiczek, na- uszników, leków i papierosów.

To prawdziwie "szatańskie laboratorium niszczenia" - jak nazywa autor obóz koncentra- cyjny - mimo wszystko nie zdołało wyeliminować dobroci z serc ludzkich. Tym bardziej trzeba nam z wielkim szacunkiem i czcią stanąć wobec wielkości tej ludzkiej dobroci, która nie dała się zepchnąć piekielnym mocom. To o niej tak pięknie mówi autor: "Błogosławiona dobroć człowieka, która nie zważając na najwyższe niebezpieczeństwo zdobywa się na takie akty odwagi i poświęcenia dla drugiej istoty ludzkiej... Czy istnieje dostateczna forma wyrażenia wdzięczności i podziwu dla bohaterstwa takich ludzi jak Maria Górecka?" (s. 43). Dzisiaj te słowa brzmią dla nas chrześcijan jak wyzwanie, by zdać sobie sprawę z naszej zdolności i gotowości do świadczenia dobra bliźniemu, teraz i jutro, w każdych warunkach. Lektura tych wspomnień prowadzi nas także ku refleksji o moralnym obliczu narodu, o wychowaniu polskiej młodzieży. Co uczyniliśmy z etosem wychowania harcerskiego, gdzie czystość w myślach, słowach i uczynkach poczytywano za wielką cnotę, a służba Bogu, Polsce i bliźniemu stawała się często motywacją działań całego życia? Dziś czasy są zgoła inne. Idąc do lekarza np. idę "sobie kupić usługę medyczną", tak jakby lekarz nie miał być moim ratunkiem i pomocą, lecz sprzedawcą. W innych dziedzinach życia też liczy się "oferta handlowa", "biznes", "zysk". Tylko czy daleko zajdziemy w ten sposób jako naród i społeczeństwo?

Teodor Siejka


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej