Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Życie przed życiem

Jestem stałą czytelniczką "Rycerza Niepokalanej" "w którym nieustannie prowadzicie "Krucjatą w obronie poczętych dzieci". Zawarte w niej artykuły, listy i wszelkie inne formy orędzia, które kierujecie do ludzkich sumień - zawsze mnie głęboko poruszają, tym bardziej, że sama żyję napiętnowana popełnionym przed wielu laty takim niegodnym czynem, przed jakim ostrzegacie. Mój postępek pozostawił głęboki rys w psychice, bo mimo upływu czasu sprawa ta nigdy nie przedawniła się w moim sumieniu. Wciąż o niej myślę i kilkakrotnie podejmowałam próby zadośćuczynienia wobec Pana Boga. Gdy przed paru laty wybierałam się do Częstochowy na Jasną Górę, nagle w myślach zaczęła mi się układać scena spotkania matki z nienarodzonym dzieckiem, dosłownie jak gdyby ktoś mi dyktował. Zapisałam ją w formie słuchowiska.

Proszę Was, Wielebni Ojcowie - zechciejcie złożyć ten mój skromny dar pośród tych listów, które do Was piszą i te biedne matki, które nigdy nie zaznają spokoju, jeśli uśmierciły nienarodzone dziecko - i te, bohaterskie, które nawet w trudnych okolicznościach uratowały poczęte dziecię.

Słuchowisko radiowe

(Cisza).
W głębokiej ciszy rozlegają się najpierw w słabe, pojedyncze dźwięki syntetora naśladujące pęcznienie i podział komórki. Dźwięki narastają, stają się częstsze, silniejsze - wreszcie przeradzają się w muzykę.

(Śpiew ptaków z cz, I [Allegro] Wiosny A. Vivaldiego w wyk. A. Kulki - koncert skrzypcowy Cztery pory roku).

Głos: (wolno, czysto, donośnie, z przestrzeni). Oto za Wolą Bożą objawił się kolejny cud, największy cud, jaki Stwórca przekazał naturze - powstawanie życia. Z pozornej nicości, z tchnienia Ducha Świętego drgnęła i nabiera rozpędu niepojęta machina, kierowana Boskim zrządzeniem ładu, sensu i przeznaczenia. Zwielokrotnia się według odwiecznych praw życiowego kodu - pulsuje i rozwija się z każdą sekundą...
Nowe życie...
Wiele czasu musi jeszcze upłynąć, zanim za- chłyśnie się pierwszym haustem powietrza, a swoje istnienie oznajmi donośnym krzykiem - ale ono JUŻ JEST. Podąża niepojętym Bożym szlakiem, wytyczonym przez samego Stwórcę, do ludzkiej postaci.

(Śpiew ptaków, wielogłosowy, chóralny, z cz. I [Allegro] Wiosny A. V.)

Głos: (w ciszy) Mija dzień po dniu - dziś w piątej dobie Nowe Życie zakończyło swą pierwszą wędrówkę i wygodnie ulokowało się w przytulnej, ciepłej ścianie ciała matki. Jakże mu tam bezpiecznie i spokojnie.

(Cicha muzyka z II cz. [Largo e pianissimo sempre] Wiosny A. V.)

Głos: Minął tydzień. Nowe Życie rozkwita niby róża w rajskim ogrodzie. Wyraźnie już widoczne listki zarodkowe rozchylają się jak kielich kwiatowy i układają się w coraz widoczniejszą strukturę ludzkiego kształtu.

(Głośna, wesoła muzyka z początku cz. III [Allegro] Wiosny A. V.)

Dziecko: (w ciszy z pogłosem dużej pustej sali).
To ja...
Jestem... Jestem tutaj.
Mam już cztery tygodnie i dziś po raz pierwszy odezwał się głos mego serduszka.
O! (delikatny głos serca) - słuchajcie wszyscy.
Mamusiu - moja mamusiu - ty pierwsza... Ty na pewno mnie poczułaś, ty mnie słyszysz... (stuk serca)
(Po chwili) Pomyśl - żyjemy sobie razem - ty i ja, ja i ty; twoje serce stuk - stuk, moje serduszko puk - puk... (nakładające się dwa odgłosy serc)
Stuk - stuk, puk - puk, stuk - stuk, puk - puk...
Jak to dobrze być z tobą.
Chyba teraz już wiesz, że tu jestem - pod twoim sercem Kochasz mnie już? Prawda?
Tak mi u ciebie dobrze.

Dalszy fragment śpiewnego Largo e pianissimo sem- ore z cz. II Wiosny A. V.)

Dziecko: Mamusiu - co ci jest? Jesteś taka niespokojna, tak ci strasznie bije serce. Ojej - wszystko się we mnie trzęsie...
Co się stało, czemu płaczesz?
- Nie płacz.
Ja jestem zdrowe i mam już pół centymetra.
Ja ciebie kocham - nie płacz...

(Muzyka - burza z powiewem wiatru z cz. I Wiosny A. V.)

Dziecko: (ze smutkiem)
Mamusiu - chodzisz taka smutna, wciąż płaczesz i łykasz ten okropny dym, od którego mi tak niedobrze, złościsz się, a ja mam dla ciebie (radośnie!) taką wspaniałą nowinę - uśmiechnij się!
Już wiem, kim jestem - (krzycząc radośnie) - dziś kończę piąty tydzień i wiem nareszcie, że jestem chłopczykiem! Ciesz się, mamusiu, ciesz się razem ze mną!
Posłuchaj, jak szybko bije moje serduszko - puk - puk, puk - puk...
To z radości. Jak się cieszę, że już wiem!

(Duet Bohdana Paprockiego i Bernarda Ładysza Ave Maria Gaetano Donizettiego przy akompaniamencie organowym Mariana Sawy - płyta Ave Maria Veriton Warszawa 80 r.)

Dziecko: (czule)
Mamusiu... Moja kochana... Taka dziś byłaś dla mnie dobra - nie denerwowałaś się, nie paliłaś papierosów, choć cię częstowano.
Tak się cieszę i teraz już wiem na pewno, że mnie kochasz. To dla mnie zrobiłaś, prawda? Ty będziesz już taka zawsze, ja to wiem - bo czekasz na mnie. Dziękuję ci, moja dobra, kochana mamusiu.

(Muzyka - początek cz. III [Allegro] Wiosny A. V.)

Dziecko: Szkoda, że mnie nie widzisz, bo bardzo byś się ucieszyła - mam już paluszki i główka zaczyna mi twardnieć. Wiem, jak ci przeze mnie ciężko i nudzi cię, i jesteś senna, ale to nic, to bardzo szybko przeminie. Pomyśl - jesteśmy razem już sześć tygodni...

(Koloraturowy temat skrzypiec z początku cz. III [Allegro] Wiosny A. V.)

(Chwila ciszy - w ciszy głos lekarza).
Lekarz: Tak proszę pani - to już pewne. Jest ciąża siedmiotygodniowa.
Co pani postanawia?

(Głośna przerażająca muzyka - nadlatuje Boreasz z Lata A. V. - burza).

Dziecko: O jak mi niedobrze.
Całą noc paliłaś papierosy i piłaś takie gorzkie ohydztwo - boli mnie główka. Myślałem, że umrę.
Mamusiu - co ci się stało? Taka byłaś dobra...
Nie bierz tych strasznych pigułek, niedobrze mi, słabo...
Cały aż kurczę się od nich...
Nie skacz, nie skacz, bo to mi szkodzi.
Co się stało? (Płacze)
Chyba to robisz specjalnie...
Nie złość się już, Mamusiu...
Kochana moja - czy ty o mnie myślisz?

(Muzyka - początek części II Lata A. V.)

Dziecko: (b. smutno)
Chciałem ci dziś powiedzieć, że chyba będę ci się podobał, ale czy ty mnie słuchasz?... Już mam buzię, oczy, nosek... Takie malutkie, bo sam jeszcze jestem nieduży - mam trochę więcej niż dwa centymetry. Ale posiadam już wszystko - mogę poruszać nawet każdym paluszkiem.
(Rozwesela się)
Taki jestem maciupeńki człowieczek, ale to nic - jeszcze tylko siedem miesięcy i będę duży; zajmę całe twoje ręce, a ty przytulisz mnie i będziesz się uśmiechała.
Tyle mam ci jeszcze do powiedzenia, tylko czy ty?...
Jaka jesteś, mamusiu? Duża i gruba, czy malutka?... Jakie masz oczy i jakie włosy, bo nosek masz pewnie taki jak ja - wesoły, trochę zadarty?... Zaśpiewaj mi coś. Nigdy nie słyszałem, jak śpiewasz - może nie umiesz?.
Och, mamusiu kochana - kiedy nareszcie cię zobaczę?...

(Muzyka - taniec wiejski Allegro z cz. III [Allegro] Wiosny A. V.)

Matka: (głos pustej sali)
Panie doktorze - zdecydowałam się. Nie chcę urodzić tego dziecka - proszę usunąć ciążę.

Dziecko: (szybko, z nerwowym niepokojem)
Mamusiu - co ty mówisz? Jakiego dziecka nie chcesz?
Mnie?
Mnie nie chcesz? Dlaczego? (płacze)
Dlaczego? (krzyczy płacząc)
Chcesz mnie zabić? Zabić człowieka?
Cóż ci zawiniłem?
Przecież ja cię już kocham, a ty?
Tyle dni żyję już razem z tobą, czy nie wyczuwasz mego serduszka?
Mamo! Co ty robisz?
Proszę pana!... Panie doktorze!...
Panie!!... panie kacie!!!... (echo)
O Boże - ratunku... (ginące echo)

(Odgłos pękniętej struny. Cisza. Rozlega się śpiew z żałobnego Requiem K. Pendereckiego)
(Cisza)

Głos: Pękła jak struna, jak banka mydlana - misterna nić ludzkiego życia, przędziona przez samego Pana Boga, której jeden koniec - Wszechmocny Stwórca przekazał w ręce matki.
Ta matka jednak nie wyczuwała tej nici, nie słyszała głosu własnego dziecka.
Gdyby tylko zechciała - mogłaby odebrać każde słowo swego jeszcze nie narodzonego - nowego życia, życia Bożego, które przed życiem ziemskim tętniło w niej już w całej pełni.
Ale taki głos słyszy się tylko sercem, a ona serca nie miała...
(Głucha cisza)

Magdalena

Określenie kolejnych etapów rozwoju płodu - zostały zaczerpnięte z podręcznika akademickiego Embriologia Kaz. Ostrowskiego PZWL Warszawa 1985.

Rycerz Niepokalnej, nr 382

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej