Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Nie zabiłam!

Kochana Mamo!

Po otrzymaniu Twojego listu serce moje przepełniło się wielkim bólem i żalem, nie mogłam powstrzymać łez, bo jakżeż straszne rzeczy wychodzą z Twoich ust!

O Mamo! Jesteś rozczarowana mną, bo jestem w ciąży, wstydzisz się powiedzieć o tym koleżankom, że twoja córka oczekuje znowu dziecka, i to trzeciego. Piszesz mi: "To dziecko będzie Twoją kulą u nogi, Ty nie masz żadnych ambicji, zostaniesz na całe życie kuchtą domową, a ja tak marzyłam, że skończysz studia, że będziesz KIMŚ, a Ty marnujesz swoje życie, po co Ci jeszcze jedno dziecko? Popatrz na Twoje koleżanki, jak one ułożyły sobie życie, pracują, robią karierę, są między ludźmi, a nie w domu przy dzieciach i garach. Jestem nieszczęśliwa z tego powodu, marnujesz sobie życie, wiedz, że Cię kocham i chcę tylko Twojego dobra..."

O Mamo! Jakże możesz tak negatywnie pisać o tym maleństwie, które mieszka we mnie, bliziutko pod sercem, które na pewno teraz przycupnęło ze strachu, bo serce moje bije niespokojnie... Przecież to niemożliwe, aby ono było moją "kulą u nogi"! Jeszcze nie wiesz, jakie ma oczki (może niebieskie, takie jak niebo, w którym mieszka Dobry Bóg), jakie ma stopki (na pewno maleńkie i śliczne), już słyszę je jak będą dreptać po pokoju i wypełniać cały dom. A jaki będzie miało uśmiech? Jak będzie wyciągać rączyny z radości, że żyje?!

O Mamo, ja kocham to maleństwo, bo żyje już we mnie, a duszyczka jego pochodzi od Boga. Nie boję się być "kuchtą domową", bo mam na to inne spojrzenie. Ja jestem matką - a to bardzo wiele! Wszystkie czynności, które wykonuję w domu, mają swój sens. Jakże pięknie jest mieć czas dla dzieci, gdy wrócą do domu z radościami i troskami. Jak to dobrze, że jestem i czekam na nie, i wysłuchuję. One są takie promienne i pełne ufności w Boga, o którym mam czas im opowiadać, bo nie muszę spieszyć się do biura i wracać zmęczona, zestresowana. Nie porównuj mnie z moimi koleżankami, boja mam inne pojęcie szczęścia, bo ja inną zrobiłam "karierę" - mam rodzinę pełną miłości i ciepła, i kochającego męża! My wszyscy cieszymy się na tego nowego człowieka i oczekujemy z niecierpliwością momentu, kiedy dopełni naszą miłość i będzie razem z nami. Wczoraj widziałam, jak dziewczynki szykowały łóżeczko, ozdabiając je kolorowymi wstążeczkami i swoimi pluszowymi zwierzątkami. "To dla naszego dzidziusia, mamusiu" - mówiły z błyskiem w oczach i radością...

O jakże bym pragnęła, abyś Ty również umiała się cieszyć na narodziny Twojego trzeciego wnuczątka. Ja wiem, że mnie kochasz i martwisz się na swój sposób o mnie, ale czy może być coś wartościowszego i bardziej godnego ochrony ludzkiej i Bożej, niż nowe życie, które zupełnie zdane na naszą łaskę i niełaskę nie potrafi się bronić, ani nawet krzyczeć, będąc jeszcze w łonie matki, a które tak samo jak Ty i ja odczuwa strach, ból i chce żyć, chce być kochane?!

Kochana Mamo, będę modlić się za Ciebie!

P.S. Minął rok. Babunia nie może wyobrazić sobie życia bez swojej trzeciej wnusi, jest nią zachwycona i jak sama mówi: "Kochają ponad życie!"

M. T.

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej