Humor Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Pobierz Spowiedź Opowiadania Perełki
Tajemnice Ojca Pio

     Z bratem Maciejem Zinkiewiczem OFMCap, dyrektorem Wydawnictwa Serafin i redaktorem naczelnym dwumiesięcznika "Głos Ojca Pio rozmawia Iwona Budziak

     Wiemy, że Ojciec Pio napisał tysiące listów, które dziś są bezcennymi pamiątkami i relikwiami trzeciego stopnia. Ale chyba mają też olbrzymią wartość dokumentalną?

     Rzeczywiście, tych listów była olbrzymia liczba. W San Giovanni Rotondo jest oddzielny pokój, w którym z wielką pieczołowitością przechowuje się całą korespondencję świętego. Listy zarchiwizowane w gablotach zajmują cale ściany, wypełniają kilka szaf - to robi ogromne wrażenie.

     W naszym kraju święty z Pietrelciny jest bardzo znany, czczony i kochany, a do tej pory nie mamy pełnego polskiego przekładu jego korespondencji.

     We Włoszech pierwsze zbiorowe wydanie Epistolario ukazało się w 1971 roku, zaledwie trzy lata po śmierci Ojca Pio, i doczekało się już kilku wznowień. Całość została też przetłumaczona na język hiszpański, portugalski, francuski, niemiecki i angielski. Każde z tych tłumaczeń przygotowano we Włoszech, w naszych kapucyńskich klasztorach.

     W Polsce wydano zaledwie pierwszy tom "Listów"?

     Tak i w dodatku " przekładzie z języka angielskiego, nie z oryginału. Kiedyś, przy pisaniu tekstu do naszego dwumiesięcznika, wybrałem jakiś cytat z tego tłumaczenia, a potem porównałem go z włoskim oryginałem - i to były dwa różne teksty. Tłumaczenie, co prawda, zawsze w jakimś stopniu jest interpretacją tekstu, ale powinno hyc jak najwierniejsze. Przekład z przekładu siłą rzeczy oddala nas od pierwowzoru. Dlatego w naszym wydawnictwie postanowiliśmy przetłumaczyć z języka włoskiego i wydać całość korespondencji Ojca Pio.

     Jakim językiem pisane są jego listy? Literackim czy potocznym?

     Posługiwał się językiem włoskim z początku XX wieku. Budował długie, złożone zdania, używał słów pochodzących z dialektów poludniowowłoskich, z okolic Pulii i Campanii, wtrącał typowo kościelne i nasze, kapucyńskie, słownictwo. Jest to tekst trudny do tłumaczenia.

     Brat zna te listy. Jaka to lektura?

     Są to listy z różnych okresów życia Ojca Pio, zostały zebrane w czterech tomach. Pierwszy to korespondencja z kierownikami duchowymi: o. Agostinem i o. Benedettem. Drugi z Raffaeliną Cerase, trzeci z córkami i synami duchowymi, a czwarty z pozostałymi osobami. Są wśród nich długie teksty, są też kilkuzdaniowe życzenia czy pozdrowienia. Listy pokazują nam przede wszystkim prawdziwego Ojca Pio. Funkcjonuje na jego temat wiele różnych wyobrażeń, opowieści, nie wszystkie są zgodne z rzeczywistością.

     W pierwszym tomie widzimy Ojca Pio, który jest prowadzony przez swoich spowiedników. Przeżywa różne rozterki i trudności wewnętrzne, nie czuje się godnym tego, czego doświadcza. Wręcz pyta ojców duchowych, jak powinien pewne rzeczy interpretować, rozumieć. Gdy otrzyma! stygmaty, napisał w jednym z listów, że jest to kara za jego grzechy, a jeśli nie za jego, to za grzechy świata. Nie czuł się wyróżniony.

     Czy w tych tekstach znajdziemy także zapis zmian, jakie zachodziły w życiu duchowym Ojca Pio, w jego relacji z Panem Bogiem?

     Tak, szczególnie w listach zamieszczonych w pierwszym tomie. W tych pisanych na początku ubiegłego stulecia najlepiej widać, że, jego wewnętrzny rozwój był procesem rozłożonym w czasie. Ojciec Pio przechodził przemianę od kogoś, kto jest niepewny tego, czego doświadcza, nie rozumie, co się z nim dzieje, dlaczego Bóg tak mocno wkroczył w jego życie, by stopniowo stać się kimś, kto całym sercem oddaje się Bogu i to mimo wewnętrznych zawirowań, niepewności, niekiedy strachu. W listach pis^e o tym, jak odkrywał swoje powołanie, jakie wewnętrzne boje toczył po wstąpieniu do zakonu. Następnie, już po otrzymaniu stygma- tów, w pewnym momencie zauważył, że w jego życiu nie pojawiają się zwyczajne ludzkie pokusy. Przeszedł przez etap oderwania się od grzechu powszedniego, co nie znaczy, że skończył się dla niego czas "bojów", wciąż był nękany przez szatana.

     Czy to jest trudna lektura? Pytam o to, bo przecież teksty mistyków nie dla każdego są zrozumiałe i łatwe w odbiorze.

     Te listy z jednej strony są bardzo zwyczajne i, wydawałoby się, proste, a z drugiej pokazują wielką głębię mistycznego życia Ojca Pio. On jest zupełnie innym mistykiem niż św. Jan od Krzyża czy św. Teresa z Avili. Kaznodzieja Domu Papieskiego o. Ra- niero Cantalamessa OFMCap nazywa go "mistykiem ekspiacji". We wrześniowym jubileuszowym numerze "Głosu Ojca Pio" opublikujemy artykuł, w którym ten wybitny kaznodzieja stawia tezę, że Ojciec Pio prawdopodobnie nigdy nie zostanie ogłoszony Ojcem Kościoła, gdyż w jegb tekstach, w tej ogromnej ilości listów, nie ma jakiejś nowej, trudnej do zrozumienia nauki, za to widzimy w nich człowieka w niesamowicie głęboki, mistyczny sposób utożsamiającego się z misją Jezusa, którą jest zbawienie świata. On chce za to zbawienie wspólcierpieć, ofiarować swoje życie. Widzi siebie i swoją drogę przez krzyż Chrystusa. Jest to doświadczenie dostępne dla każdego chrześcijanina. Dla duchowych synów i córek Ojca Pio było to zrozumiałe, widzieli w jego osobie, że dziś, w mistycznym porządku, Jezus żyje, umiera i daje życie wieczne.

     Kim były osoby, które nazywa się duchowymi córkami i synami Ojca Pio?

     Ojciec Pio od początku swego pobytu w zakonie kierował życiem duchowym setek osób, zarówno spotykając się z nimi osobiście, jak i listownie. W latach 1910- -1923 (później otrzymał zakaz tego typu korespondencji) wymieniał listy z około pięćdziesięcioma kobietami i dwudziestoma mężczyznami. To były osoby z różnych środowisk, stanów i w różnym wieku. Obecnie w stosunku do niektórych z nich toczą się procesy beatyfikacyjne. Wymiana listów między Ojcem Pio a jego córkami i synami duchowymi pokazuje, jak bardzo był o nich zatroskany. Jego największym pragnieniem było, żeby ludzie poznali Pana Jezusa, szli drogą Ewangelii, zostali zbawieni. Nie tylko wskazywał swoim korespondentom drogę, ale zapewniał ich o własnym poświęceniu, cierpieniu, które za nich ofiaruje. Dla każdego, kto zna jego życie, jasny jest ciężar gatunkowy tych słów. Dziś może nas zdumiewać forma jego kierownictwa duchowego, bo przez minione sto lat wiele pod tym względem się zmieniło. Ludzie w listach pytali go nie tylko o sprawy ogólne, lecz także o tysiące szczegółów z życia codziennego, mieli do niego ogromne zaufanie. Ojciec Pio dawał im wiele cennych rad i wskazówek odnoszących się zarówno do ich życia wewnętrznego, relacji z Bogiem, jak i do ich konkretnego "tu i teraz", dodawał im otuchy, podtrzymywał na duchu.

     Czy zdarzało się Ojcu Pio pisać o własnych najzwyklejszych sprawach?

     Oczywiście, i to bardzo często. Pamiętam list adresowany do kogoś, kto z jakiegoś ważnego powodu nie przyjechał na umówione spotkanie do San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio napisał do niego, że dni są upalne i on ciężko znosi te wysokie temperatury, stąd liczył na to, iż odwiedziny owego człowieka wniosą w jego życie choć trochę ożywczego wiatru. A że nie doszły do skutku, wciąż nadal musi męczyć się w tym sierpniowym upale.

     Każda wymiana listów jest formą dialogu pomiędzy ich nadawcą i odbiorcą, a jakie jest nasze - czytelników, miejsce w tej wymianie myśli pomiędzy Ojcem Pio a jego adresatami? Jak możemy się w tej przestrzeni odnaleźć? Czym dla zwykłego czytelnika może być ta lektura?

     Na pewno czytając te listy, lepiej poznajemy Ojca Pio, takim, jakim był naprawdę - a był osobą niezwykle inspirującą. Cenne jest też to, że w tej korespondencji znajdujemy treści, z którymi musimy się zmierzyć, które konfrontują nasze życie z Ewangelią, prowokują do zastanowienia, jaki powinniśmy zrobić kolejny krok na drodze nawrócenia. Niektóre fragmenty listów mogą stać się punktem wyjścia do rachunku sumienia, do rozważania, czy aby na pewno we wszystkich punktach życia idę Chrystusową drogą.

     Często Brat mówi o tym, że Ojciec Pio jest osobą inspirującą, czy także dla Brata?

     Dla mnie jest on świętym par excellence. Wyjątkowym.

     To znaczy?

     Jest kimś, kto w heroiczny sposób żył miłością do Boga i do człowieka. Każdy święty pokazuje nam Jezusa, jest konkretnie przeżytą Ewangelią, ale u Ojca Pio jest to zwielokrotnione, podniesione do en- tej potęgi, niezwykle wyraziste. Mówiłem wcześniej o jego zmaganiach, gdy otrzymał stygmaty. On przecież potem nosił je przez całe życie. To było pięćdziesiąt lat, dzień po dniu, heroicznego życia, nieustannego niesienia krzyża z Chrystusem. Łączyło się z tym wielkie cierpienie, długi czas cichej wierności. I to wśród przeciwności: spotykały go różne zakazy, kary kościelne, odseparowanie od ludzi, fałszywe oskarżenia. A on był posłuszny. W miłości i dla Miłości.

     W internecie znalazłam licznik pokazujący aktualny stan tłumaczenia poszczególnych tomów "Listów" Ojca Pio. Dużo pracy przed wami.

     To prawda. Stworzyliśmy siedmioosobowy zespól, w skład którego wchodzą tłumacze i bracia kapucyni. Najbardziej zaawansowany jest przekład drugiego tomu, i on w pierwszej kolejności zostanie opublikowany. Pierwszy i trzeci także są w trakcie tłumaczenia.

     Czy możemy w jakiś sposób przyczynić się do wydania całości korespondencji?

     Po pierwsze, prosimy o modlitwę i bardzo na nią liczymy. Zapraszamy też na naszą stronę: www.listyojcapio.com, są tam pewne podpowiedzi, jak można nam pomóc. Także finansowo. Za każdą pomoc jesteśmy ogromnie wdzięczni. Poszukujemy także dobrego tłumacza z języka włoskiego, któremu moglibyśmy powierzyć przekład czwartego tomu "Listów". Może wśród czytelników tygodnika "Idziemy" jest ktoś, kto chciałby się tym zająć?


Tekst pochodzi z Tygodnika

5 sierpnia 2018




   


Cuda Jana Pawła II Cuda Jana Pawła II
Paweł Zuchniewicz
Po śmierci Ojca Świętego na całym świecie pojawiły się doniesienia o cudach, których doświadczyli ludzie mający z Nim kontakt za życia. Zaczęły również napływać świadectwa o uzdrowieniach i innych łaskach przypisywanych wstawiennictwu Jana Pawła II po Jego odejściu z tego świata... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej