Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Żyć dla Boga to ponieść ryzyko


     O duchowości Ojca Pio mówi o. dr Ksawery Knotz, kapucyn, duszpasterz małżeństw, autor książki "Ojciec Pio i..."

     - Na czym polega niezwykły fenomen popularności Ojca Pio?

     - Ojciec Pio to pierwszy człowiek, który przez 50 lat nosił na ciele stygmaty, czyli znaki męki Chrystusa. Oczywiście Ojciec Pio nie był pierwszym stygmatykiem w historii Kościoła. Św. Franciszek, o czym powszechnie się nie wie, otrzymał stygmaty przed śmiercią to ugruntowało przeświadczenie o jego świętości.

     Ludzie, którzy widzieli takie nadzwyczajne znaki u Ojca Pio, też byli* przekonani o jego świętości. Myślę więc, że bez stygmatów nie zdobyłby tak wielkiej popularności, a jest to o tyle ważne, że ta właśnie "nadzwyczajność" jego osoby pobudzała uwagę, zmuszała do zadawania pytań o istnienie świata nadprzyrodzonego i prowadziła innych do odkrywania Boga. Ludzie uznawali swoje grzechy i chcieli powracać do Boga. A więc coś, co być może zaczynało się od zwykłej ciekawości, mogło owocować poważnymi wyborami życiowymi.

     - W jakich okolicznościach Ojciec Pio otrzymał stygmaty i jak je traktował?

     - Na podstawie jego życia możemy powiedzieć, że stygmaty były jakby "otoczką", która zasłoniła to, co najważniejsze. Niedawno Stolica Apostolska ujawniła dokumenty z przesłuchania młodego Ojca Pio przez wizytatora z ramienia Stolicy Apostolskiej. Wizytator pytał zakonnika o kontekst pojawienia się styg- matów. Ojciec Pio wyznał, że ukazał się mu Jezus i zapytał go, czy chce być z Nim zjednoczony i uczestniczyć w Jego męce. Ojciec Pio zgodził się na takie życie i wtedy otrzymał styg- maty jako znak oddania się Bogu do Jego pełnej dyspozycji. Pierwsze było więc oddanie się Bogu, wszystko inne było wtórne.

     - Jakie są najważniejsze rysy duchowości Ojca Pio?

     - Ojciec Pio był zjednoczony z Chrystusem cierpiącym na krzyżu i w tym stanie oddawał się całkowicie Bogu. Od młodości często chorował, cierpiał też z powodu wielu doświadczeń duchowych. Zawsze był jednak pełen ufności w miłość Boga. "Mam takie zaufanie do Jezusa - pisał w jednym z listów - że choćbym widział otwarte piekło przed sobą, a sam znalazł się na krawędzi przepaści, to bym nie zwątpił, nie traciłbym ufności, nie rozpaczał, ale pokładał w Nim nadzieję". Taka postawa Ojca Pio wypływała z odkrycia miłości Jezusa do człowieka. Jezus chce naszego dobra, możemy być spokojni, że On jest zawsze z nami i troszczy się o nas.

     Ojciec Pio widział w cierpieniu sens, traktując je jako głęboką ofiarę, bez której nie ma zbawienia świata. Rozumiał więc bardzo głęboko to, czego większość ludzi nie pojmuje, a co być może jest bliskie części chorych, którzy oddają swoje cierpienia za nawrócenie i zbawienie ludzi oraz za Kościół.

     Życie oddane Bogu koncentrowało się dla Ojca Pio wokół Eucharystii, którą celebrował godzinami... Wchodził wtedy w inny świat - spotykał się z Bogiem. Ktoś powiedział, że gdy Ojciec Pio odprawiał Mszę Św., ludzie czuli się jak niewidomi wokół widzącego, g Nie można nie dostrzec też Jego I troski o pojednanie ludzi z Bogiem. 5 Spowiadanie zajmowało przecież " istotne miejsce w jego życiu. Księżom jest najczęściej bardzo trudno dłużej spowiadać, ludzie też nie garną się do spowiedzi, a on widział spowiedź jako wielką łaskę pojednania się człowieka z Bogiem, której poświęcał całe dnie.

     - Jak wyglądała jego modlitwa?

     - Był wyjątkowym mistykiem, który już za życia widział Jezusa, Maryję, ale któremu też pokazywał się diabeł. Mistyka jednak, to nie nadzwyczajne zjawiska, ale głęboki kontakt z Bogiem, którego nie są w stanie "zarejestrować" ludzkie zmysły. Trzeba pamiętać, że na modlitwie Ojciec Pio nie przeżywał samych ekstaz, ale o wiele częściej cierpiał oschłość i czuł się oddalony od Boga. Czasem wyznawał, że samo słowo "wierzę" jest dla niego okrutnym męczeństwem: "Zmuszam się zawsze, aby tego chcieć. Moje ukrzyżowanie ciągle jeszcze trwa". Mimo to wierzył, że trwanie przed Bogiem ma sens.

     Sprawował Eucharystię, medytował o życiu Jezusa, mówił kilka różańców dziennie, miał swoje ulubione litanie, przychodził modlić się przed Najświętszym Sakramentem. Na jego modlitwę składała się też Liturgia Godzin, studium Pisma Świętego, lektura duchowa, droga krzyżowa... Choć niejednokrotnie było mu ciężko na modlitwie, wiedział, że bez niej nie ma życia z Bogiem. Z niej czerpał siłę do spowiadania wiele godzin dziennie.

     Oczywiście ludzie świeccy nie są w stanie naśladować pobożności zakonnika. Mogą się jednak nauczyć od niego, że droga do świętości nie wiedzie przez nadzwyczajne wydarzenia duchowe, ale poprzez zwykłą modlitwę, zwykłą wierność codziennemu spotkaniu z Bogiem.

     - Na podstawie biografii Ojca Pio wiemy, że całe życie toczył walkę z pokusami. Czego możemy się od niego nauczyć w tej kwestii?

     - Pokusa jest zwodniczą myślą, która wkrada się do naszego umysłu, aby przekonać go, że zło jest dobrem i w konsekwencji wymóc na woli zgodę na popełnienie grzechu. To prawda, że Ojciec Pio co jakiś czas był bardzo silnie kuszony. Miał wątpliwości w wierze, szatan pokazywał mu się jako naga kobieta, namawiając go, by złamał ślub czystości, innym razem nękał go duch próżności związany ze sławą czy pragnieniem wydawania pieniędzy otrzymywanych od pielgrzymów na inne cele niż te, na które zostały ofiarowane.

     Ojciec Pio uważał, że każdy chrześcijan musi zmagać się z pokusami, aby dojść do świętości. Nie należy się martwić, że się jest przez nie atakowanym. Pisał w swoich listach: "Bóg przez nie oczyszcza cię jak złoto, które chce wprowadzić do swojego skarbca".

     Uważał, że przez pokusy Bóg sprawdza człowieka, czy ten się z Nim jednoczy i jak bardzo mu zależy, by być bliżej Boga. Jeżeli człowiek traktuje pokusę jako udrękę, czas zmagania i walki, bojąc się, że pokusa oddali go od Boga, to znaczy że chce być blisko Boga. Jeżeli uznaje ją za przynaglenie do popełnienia grzechu i cieszy się z ukazanej mu możliwości, to znaczy, że nie kocha Boga.

     -Ojciec Pio jest jednym z najbardziej popularnych świętych. Co nam może przekazać jeśli idzie o nasze najważniejsze powołanie czyli właśnie o świętość?

     - On porównuje świętość do drzewa, które rośnie. Mówi, że powinniśmy prosić o świętość. Prośba o świętość to prośba o pokochanie Boga wielką miłością. Taka modlitwa może zrodzić się tylko w sercach ludzi, którzy pragną kochać Jezusa, ponieważ widzą, jak słaba jest ich miłość. Świętość to wzniesienie się poza siebie samego, czyli przekroczenie swoich uwarunkowań skupiających nas na sobie samym. To życie dla innych, pragnienie dobra dla ludzi, nawet gdy są naszymi nieprzyjaciółmi. Jest ona upodobnieniem się do Jezusa. Sam Ojciec Pio uważał, że brakuje mu świętości...

     -Na co dzień pomaga Ojciec wielu małżeństwom. Czy coś z przesłania Ojca Pio jest szczególnie ważne dla małżonków?

     - Ojciec Pio uczy nas, że wszyscy mamy oddać się Bogu z pełnym zaufaniem. Nie oznacza, to że nasze życie będzie nadzwyczajne, ani naznaczone cierpieniem, ale że będziemy gotowi umrzeć za Jezusa, nie będziemy chcieli stracić łączności z Nim, będziemy chcieli ciągle wracać do Niego, będzie nas smucił najmniejszy grzech, który nas od Niego oddali. Żyć dla Boga - to ponieść ryzyko, ponieważ nie wiemy, gdzie On nas pośle i co dla nas przygotuje. Możemy być jednak pewni, że na końcu nie będziemy żałować życia, nie będziemy przerażeni śmiercią. Po prostu nasze życie będzie miało głęboki sens, bo będzie pielęgnowaniem miłosnej więzi z Bogiem i z ludźmi, z którymi się spotkamy.

     - Istnieje wiele grup odwołujących się do o. Pio. Czy z jego kultem mogą się wiązać jakieś niebezpieczeństwa? Jeśli tak, to jakie?

     - Podstawowym problemem jest brak stałej formacji opartej na duchowości Ojca Pio i pozostawanie tylko na poziomie wspólnych modlitw. Tak jest szczególnie tam, gdzie grupy tworzą osoby starsze, które w swojej pobożności chcą się modlić, ale niekoniecznie poznawać głębiej duchowość Ojca Założyciel la. Czasami nie są w stanie przekroczyć własnej duchowości ukształtowanej przez lata. Bez formacji Ojciec Pio robi się jednak "jednowymiarowy" - część osób koncentruje się na Jego cudach i nadzwyczajnych rzeczach, które nie pomagają w przyjęciu treści duchowych, jakie nam przekazał. Czasami pod kult Ojca Pio mogą się podszywać osoby zarażone spirytyzmem. To jest margines, ale warto wiedzieć, że takie rzeczy się zdarzają. Ludzie czują się zaszczyceni, gdy w tajemnicy otrzymują osobisty przekaz od świętego, tymczasem takich form kontaktu ze świętymi nie ma w Kościele Chrystusa.

     - Jakie są właściwe formy pobożności związanej z Ojcem Pio?

     - Z tego jak rozumiem Ojca Pio, wynika, że nie tworzył on jakichś stałych form jak np. s. Faustyna Kowalska, która otrzymała polecenie propagowania koronki do Miłosierdzia Bożego. Zależało mu na tworzeniu grup modlitewnych, ale bez określania formy modlitwy. Osoby pragnące iść za przykładem Ojca Pio powinny uczyć się miłości do Chrystusa, podejmować modlitwę wstawienniczą, uczęszczać na Eucharystię, praktykować spowiedź i kierownictwo duchowe, a więc te działania, które były charakterystyczne dla posługi duchowej Ojca Pio. Nie gdzie indziej, ale w tych grupach powinien być pielęgnowany aspekt ekspiacyjny (czyli wynagradzający) ludzkiego życia i powinna zostać świadomie podjęta pokuta z miłości do Pana Boga.

Tekst pochodzi z pisma
Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich
w Polsce Z Niepokalaną
Lato 2018


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej