Słowa MaryiPrzez pierwsze trzy dni objawień dziewczynki tylko widziały Matkę Bożą, czwartego dnia, 30 czerwca, Barbara Samulowska na polecenie księdza proboszcza Augustyna Weichsla zapytała Najświętszą Pannę: Czego żądasz Matko Boża? Otrzymał odpowiedź: Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec.
3 lipca dzieci zapytały Niepokalaną, jak długo będą trwały objawienia. Matka Boża odpowiedziała: Będę tu przychodzić jeszcze dwa miesiące. Dzieci pytały także, czy zjawiający się tu chorzy doznają uzdrowienia. Stanie się cud, później chorzy zostaną uzdrowieni - miała odpowiedzieć Maryja. Na pytanie, jakie warunki chorzy powinni spełnić, padła odpowiedź: Powinni modlić się na różańcu. Oprócz polecenia modlitwy Maryja zażądała postawienia w miejscu objawień kapliczki. 22 lipca Matka Boża się poskarżyła: Nie ma żadnego poszanowania dla Mnie, ludzie nawet nie klękają i jeśli nie nastąpi poprawa, więcej nie przyjdę. Dwukrotnie dzieci pytały, czy Ojciec Święty doczeka się tryumfu Kościoła, był to przecież czas kulturkampfu, walki z polskością i Kościołem katolickim. Ponadto w wielu krajach, w tym i we Włoszech, bardzo krytykowano Stolicę Apostolską. Maryja powiedziała, że Ojciec Święty doczeka się zwycięstwa. Dzieci pytały też Maryję o sprawy, które powierzyli im przybywający pielgrzymi. Matka Boża nie zawsze udzielała konkretnych odpowiedzi na indywidualne pytania. Odpowiadała zawsze jasno, gdy pytania dotyczyły spraw wiary. Stąd gdy Barbara Samulowska zapytała, czy pewna osoba powinna pójść do klasztoru, odpowiedź była ogólna: Dobrze jest jeśli do klasztoru idzie tyle osób, ile może. Często proboszcz gietrzwałdzki podawał pytania dziewczynkom, aby przekazały je Matce Bożej. Takim pytaniem było zagadnienie kłamstwa i fałszywych przysiąg. Maryja stwierdziła, że kto przysięga fałszywie taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana. Dzieje się tak, gdyż teraz przed końcem świata szatan obchodzi ziemię jak zgłodniały pies, aby pożreć ludzi, wyjaśniła Matka Boża. Często dzieci stawiały pytania, na które Matka Boża nie udzielała odpowiedzi. Tak było z pytaniem, czy biskup warmiński będzie aresztowany. Ale na pytanie, czy wcześniej zostanie wysłuchana modlitwa do Boga czy do Matki Bożej, uzyskały wyjaśnienie, że tak nie należy pytać, ale się modlić. Polecenie systematycznej modlitwy było głównym przesłaniem objawiającej się Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Od intensywności modlitwy zależny jest tok wydarzeń świata i spraw szczegółowych. Na pytanie dzieci, czy osierocone parafie warmińskie otrzymają kapłanów, Matka Boża odpowiedziała: Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów. Podobnie stanie się z zamkniętym klasztorem w Łąkach. Jeśli gorliwie będziecie się modlić, będzie znowu otwarty - poradziła Niepokalana. Matka Boża wielokrotnie polecała posłuszeństwo kapłanom. Był to czas modernizmu, podważania nadprzyrodzoności Kościoła. 29 lipca Maryja wprost powiedziała, że wszyscy powinni słuchać kapłanów. Na pytanie przekazane dzieciom przez osobę bardzo skrupulatną, jak ma pokutować, Maryja odpowiedziała: Powinna zapytać spowiednika. Maryja podkreśliła też znaczenie Mszy św., jako najskuteczniejszej modlitwy Kościoła. Gdy Szafryńska zapytała czy dziewczynki mają przychodzić rano na różaniec przed Mszą św., usłyszały polecenie, że należy najpierw wysłuchać Mszę św., a potem odmówić różaniec, ponieważ tamta jest ważniejsza od tego. Gdy Samulowska w imieniu pewnego pielgrzyma zapytała, co ma on uczynić, aby pomóc duszom zmarłych rodziców, Matka Boża odpowiedziała: Ma dać na Mszę świętą. To samo poleciła na pytanie Szafryńskiej, co robić, aby nawróciła się pewna kobieta wyznania luterańskiego. Czasem Matka Boża odpowiadała również na pytania szczegółowe. Potwierdziła, że żyje jeszcze misjonarz Fox, pochodzący z Warmii, natomiast o pewnym mężczyźnie, który wyruszył w świat, powiedziała, że już zginął, umarł. Maryja zapowiedziała też ukaranie niemoralnie postępujących dziewcząt i pijaków. Dzień 8 września - Narodziny Najświętszej Maryi Panny miał być ostatnim dniem objawień w Gietrzwałdzie. Dzieci usłyszały wtedy słowa: Nie smućcie się, bo Ja będę zawsze przy was. W tym dniu odbyła się procesja do źródełka, które miała pobłogosławić Matka Boża. Tu dzieci miały objawienie, ale licznie zgromadzeni pielgrzymi byli świadkami zjawisk atmosferycznych, które wywołały duży niepokój, słyszano dziwne głosy. Tego dnia miała być postawiona figura Matki Bożej w miejscu objawień, ale jeszcze nie nadeszła z Berlina. Przywieziono ją dopiero 12 września. Dzieci uważały, że nie oddaje ona piękna postaci, którą widziały przez dwa miesiące. Były tym niezmiernie zasmucone. Wieczorem w czasie różańca obie dziewczynki znów zobaczyły Matkę Bożą, która ich pocieszyła: Wy nie smućcie się, bo figura, która nadeszła jest dobra. Od tego dnia, jeszcze do niedzieli 16 września, czyli do dnia poświęcenia i intronizacji figury Niepokalanej Dziewicy, dziewczynki rozmawiały z Matką Bożą. 15 września zapytały, czy pójdą do więzienia, wszak ich proboszcz był przez kilka dni uwięziony w Olsztynie. Na to pytanie Maryja nie odpowiedziała, uśmiechnęła się tylko, natomiast na pytanie, czy mają wstąpić do zakonu, otrzymały odpowiedź: Powinnyście iść do klasztoru. Rzeczywiście obie dziewczynki potem to uczyniły. W dniu poświęcenia figury Matki Bożej, czyli 16 września, do Gietrzwałdu przybyło około 15 tysięcy wiernych. Figurę w procesji niosło czterech kapłanów, w tym ks. Weichsel i Hermann z Biskupca, późniejszy biskup pomocniczy. Po nabożeństwie odmówiono różaniec, w trakcie którego po raz ostatni dziewczynki miały objawienie. Ostatnimi słowami Maryi przekazanymi dziewczynkom było polecenie: Odmawiajcie gorliwie różaniec. Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie nie ukazały nowych prawd teologicznych, ale, co niezmiernie ważne, były potwierdzeniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, dogmatu ogłoszonego 8 grudnia 1854 roku przez Piusa IX. Dogmat ten był czasami kwestionowany, szczególnie przez teologów ulegających modernizmowi. Ważny jest też stosunek Matki Bożej do ewangelików. Maryja poradziła, aby ci, którzy nie przyznają Jej szczególnej roli w planie zbawienia, przybyli do Gietrzwałdu. Stąd jakby potwierdzenie, że prawdy wiary człowiek poznaje przez modlitwę i łaskę nadprzyrodzoną, ale to sam człowiek musi wyjść na spotkanie z Bogiem. Wiara wymaga doświadczenia wewnętrznego, sam rozum do poznania Boga nie wystarczy. Ważną teologicznie prawdą jest podkreślenie przez Maryję szczególnej roli Mszy św. Ofiara Eucharystyczna jest najważniejszą modlitwą Kościoła i nie można przedkładać nad nią żadnych innych form pobożnościowych, nawet maryjnych. Msza św. jest też szczególną pomocą dla dusz czyśćcowych. Istnienie tego stanu pośredniego, między ziemią a niebem, odrzuconego przez wiele grup protestanckich, zostało pośrednio przez Maryję w Gietrzwałdzie potwierdzone. Także ważna niezmiernie jest ofiara Mszy św. w sprawach ziemskich. Maryja potwierdziła przez to, że nigdy nie wychodzi przed Swego Syna, a do Niego zawsze kieruje. Zresztą modlitwa różańcowa to rozmyślanie zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa. ks. Jan Rosłan
Ostatnia aktualizacja: 07.12.2024
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |