Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kult Matki Bożej Ostrobramskiej na Ziemi Białostockiej

     "Białostocka Matka Miłosierdzia ma ogromną rolę w kształtowaniu tożsamości naszej archidiecezji" - mówi arcybiskup, metropolita białostocki STANISŁAW SZYMECKI

     - Mówiąc o Matce Bożej Ostrobramskiej, zazwyczaj przywołuje się na pamięć inwokację Adama Mickiewicza z "Pana Tadeusza": Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie...

     - Mickiewiczowska inwokacja jest wyrazem wielkiego kultu Matki Bożej zarówno w Częstochowie, jak i w Wilnie. To są najbardziej znane historyczne źródła naszej pobożności. Bardzo piękne jest zestawienie Góry Jasnej i Bramy Ostrej. Same te nazwy mają w sobie ogromny ładunek przeżyć religijnych, mistyki. Kościół pielgrzymujący to wspólnota ludzi wierzących, którzy chodzą po szczytach, Wszak my czcimy Boga Gór! Góra Jasna i Brama Ostra - to są wyrazy trudności. Trzeba się wspinać albo trzeba się przeciskać, a więc podejmować wielki wysiłek, aby idąc przez ten świat zdobyć ostatecznie zbawienie. I należy się cieszyć z tego, że do tych dwóch miejsc: Jasnej Góry i Ostrej Bramy pielgrzymowało w ciągu wieków tak dużo Polaków, żeby tam odnaleźć Boga - poprzez Matkę Najświętszą, a przy tym budować swoją polskość. Warto dodać, że w tym roku przypada 70-lecie koronacji wileńskiego obrazu.

     - Szczególny kult Matki Bożej Ostrobramskiej był zawsze żywy na Ziemi Białostockiej. Czy jest tak i dzisiaj?

     - Ludzie tutejsi od dawna związani są z Matką Bożą Ostrobramską. To zrozumiale, wszak obecna archidiecezja białostocka przez cale dziesięciolecia należała do ogromnej archidiecezji wileńskiej. Podziwiam arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, że umiał obsłużyć tak wielkie tereny w czasie wizytacji duszpasterskich. Po drugiej wojnie światowej biskup ten został wypędzony z Wilna. Osiadł w Białymstoku przy kościele farnym, który pełnił rolę pro-katedry. Nowe granice państwa polskiego uniemożliwiały swobodne poruszanie się po terenie pozostałym po "tamtej" stronie. Ale każdy kolejny biskup rezydujący w Białymstoku był rządcą całej archidiecezji. Podziwiam kardynała Henryka Gulbinowicza, obecnego metropolitę wrocławskiego, który przez wiele lat był administratorem apostolskim archidiecezji wileńskiej w Białymstoku. Urodził się na Litwie, jest "wilniukiem". Szalenie kocha Matkę Bożą Ostrobramską. Wszędzie intronizuje Jej obraz; uczynił to także w naszej katedrze. Znana artystka Łucja Balzukiewicz namalowała znakomity wizerunek Matki Bożej Miłosierdzia. Niektórzy nawet uważają, że obraz białostocki jest piękniejszy od wileńskiego?! Ale nie wiem, czy tak mogę głośno mówić...? Należy przypomnieć, że obraz ten w 1977 roku poświęcił w naszej katedrze - wówczas jeszcze prokatedrze - kardynał Karol Wojtyła. Później zaś, już jako Papież - poświęcił korony dla tego wizerunku. Przemawiając do przedstawicieli naszej diecezji mówił o Matce Miłosierdzia już nie Ostrobramskiej, ale Białostockiej! Słowa Ojca Świętego zobowiązują. Oczywiście, nigdy nie możemy się wyprzeć korzeni, z których wyrastamy. Jeśli więc ktoś mówi "Ostrobramska Matka Boża" - mówi prawdę, a jeśli ktoś mówi "Białostocka" - też mówi prawdę.

     - Po uroczystej koronacji, która odbyła się 5 czerwca 1995 r., w święto Matki Kościoła, obraz powrócił do katedry, ale już do przebudowanej kaplicy...

     - Ogromnie cieszę się z tego, że kult Matki Bożej Miłosierdzia w bazylice katedralnej w Białymstoku tak pięknie się przyjął i tak wspaniale się rozwija. Niewątpliwie, przyczyniła się do tego sama koronacja. O, piękna to była uroczystość, cudowna! Słoneczna pogoda, rzesze wiernych trwających na modlitwie. Po koronacji zostawiliśmy obraz przed katedrą. Kiedy o godzinie dziesiątej wieczorem wprowadzaliśmy go do świątyni, jeszcze bardzo wiele osób trwało przy Matce Bożej. Na ożywienie Jej kultu zapewne wpłynęła i zmiana umiejscowienia samego obrazu. Pierwotnie był zawieszony bardzo wysoko, wydawał się więc niedostępny. Teraz - jest niemal "na oczach" ludzi. Były różne projekty, jak urządzić kaplicę. Nie stać nas było na zbyt kosztowne realizacje. Zrobiliśmy tak, żeby wierni mogli nawiązać serdeczny kontakt z Matką Bożą. Białostoczanie bardzo ten obraz kochają i często przychodzą do katedry modlić się. Trzeba też podkreślić, że przed samą koronacją zorganizowaliśmy peregrynację - nawiedzenie kopii obrazu we wszystkich parafiach - z udziałem biskupów i kapłanów. To było wielkie "przeoranie" diecezji. Zawsze gromadziło się dużo ludzi, zarówno przy powitaniu, jak i w czasie pobytu obrazu. Sam zaś obraz, który pielgrzymował po archidiecezji, był przywieziony przez arcybiskupa Jałbrzykowskiego z Wilna. Obecnie znajduje się w kaplicy kurialnej. Jest tam jakby w "pogotowiu". Jeśli zajdzie gdzieś nagła potrzeba, to Matka Boża natychmiast uda się do danej miejscowości. Należy jeszcze podkreślić, iż koronatorów naszego obrazu było czterech. Zwykle bywa trzech. Oprócz kard. Gulbinowicza, kard. Franciszka Macharskiego i biskupa miejscowego - gospodarza uroczystości, byi również arcybiskup Wilna - Audrys Baćkis. Dostojny Gość także przemówi! po polsku. Niezwykle wymowna obecność; bardzo piękny gest.

     - W 1991 roku Białystok znalazł się na trasie czwartej pielgrzymki Papieża do Ojczyzny. Co pozostało z tamtych nawiedzin?

     - Właśnie wtedy została erygowana diecezja białostocka. A w roku następnym - w ramach reformy administracyjnej Kościoła w Polsce - stała się archidiecezją i metropolią. A więc nasza diecezja jest młoda. Liczy zaledwie sześć lat. Obejmuje te tereny archidiecezji wileńskiej, które pozostały w granicach Polski. Przez długie lata powojenne zawsze marzyło się o tym, żeby powrócić do macierzy, do Wilna. Tak myśleli i przeżywali wierni i kapłani, zwłaszcza ci, którzy studiowali w tym pięknym mieście. Ale stało się faktem, że diecezja białostocka została odłączona od macierzy i jest samodzielna! Teraz musi szukać swojej tożsamości. Jest to przede wszystkim tożsamość wiary, ale też poczucie przynależności do konkretnego Kościoła. To poczucie przynależności, a zarazem odpowiedzialności, dopiero się kształtuje. W tym procesie ogromną rolę odgrywa Białostocka Matka Miłosierdzia. Ten właśnie kult kształtuje naszą diece- zjalność, o której mówi papieski dokument Pastores dabo vobis. Duchem diecezjalności mają być przeniknięci zarówno kapłani, jak i wierni.

     - W Białymstoku miała miejsce niezwykła ceremonia - Jan Paweł II beatyfikował siostrę Bolesławę Lament...

     - Pobyt Ojca Świętego w Białymstoku był bardzo znamienny także i z tego powodu, że właśnie tu odbyła się beatyfikacja siostry zakonnej, która szczególnie wzięła sobie do serca sprawę ekumenizmu. Zdecydowanie dążyła do zjednoczenia Kościołów. Idea ta ma swoistą wymowę na tych terenach, gdzie prowadzenie dialogu ekumenicznego jest bardzo trudne. W świadomości prawosławia jest bowiem głęboko zakorzenione przekonanie, że tylko ono jest prawdziwym Kościołem. Trzeba jednak dodać, iż przedstawiciel Kościoła prawosławnego był obecny na koronacji Białostockiej Matki Miłosierdzia.

     - Z diecezji białostockiej pochodził ks. Jerzy Popiełuszko, męczennik naszych czasów, o którym Papież powiedział, iż jest patronem naszego wejścia do Europy...

     - Kapłan ten urodził się w Okopach, w parafii Suchowola. Mało kto wie, że właśnie Suchowola stanowi geograficzne centrum Europy! Do rodzinnej parafii ks. Jerzego została przeniesiona część ołtarza papieskiego z lotniska w Białymstoku - ogromna tęcza z krzyżem. Sam zaś ołtarz znajduje się przy kościele Miłosierdzia Bożego. Pięknie tam wygląda. Codziennie odbywają się przy nim wieczorne Apele Jasnogórskie.

     W Białymstoku żył i apostołował ks. Michał Sopoćko, wielki krzewiciel kultu Miłosierdzia Bożego, spowiednik siostry Faustyny. Aktualnie jest prowadzony jego proces beatyfikacyjny. Białostoczanie są przekonani, że właśnie za jego wstawiennictwem okazało się Miłosierdzie Boże nad ich miastem. Otóż parę lat temu przez Białystok przejeżdżał pociąg z pełnymi cysternami. Wykoleił się! Gdyby cokolwiek wyciekło z nich płynnego chloru, nastąpiłaby zagłada miasta! Przybyły ekipy ratownicze, ustawiły cysterny na szynach. Pociąg szczęśliwie pojechał dalej. Wśród mieszkańców panuje powszechne przekonanie, że zostali ocaleni dzięki Miłosierdziu Bożemu. Ustawili na miejscu katastrofy pomnik Miłosierdzia Bożego z napisem: "Jezu, ufam Tobie!" Taka jest wiara ludu białostockiego, który ufa Jezusowi Miłosiernemu i Matce Miłosierdzia. To piękna całość, wielka tajemnica objawiona i w Jezusie, i w Jego Matce. Tak więc możemy śmiało powiedzieć, że Białystok jest Miastem Miłosierdzia. - Dziękuję Ekscelencji za interesujące refleksje.

Rozmawiał Jan Korcz

Miejsca Święte 7/97

   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej