Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Matka Miłosierdzia Bożego

    Bóg posłał anioła Gabriela... do Dziewicy, której było na imię Maryja... Anioł rzekł do Niej: "Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida"... Kiedy tam [w Betlejem] przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie - czytamy w Ewangelii według św. Łukasza.

     Co znaczą te słowa?

     Pan Bóg nie czyni niczego przypadkiem, ale zawsze działa celowo, a każde Jego słowo jest prawdziwe i ma głęboki sens. Gdy posłał anioła, aby oznajmił Maryi, że stanie się Matką Jego Syna, to właśnie tak dokładnie było: Dziewica, imieniem Maryja, stała się Matką Bożą. I gdy nadszedł czas, powiła Syna Bożego. Nic tu ująć, nic dodać. Słowo Boże trzeba przyjąć z większą wiarygodnością, niż przyjmuje się słowa pochodzące z ust poważnego i prawdomównego człowieka.

     Nie wątpimy przecież, gdy usłyszymy od takiego człowieka, że ma synów i córki. Czemuż więc nie mielibyśmy wierzyć, gdy Bóg oznajmia, że Matką Jego Syna jest Maryja? Maryja jest zatem rzeczywiście Matką Syna Bożego.

     Podobnie trzeba wierzyć słowom Jezusa Chrystusa. Gdy Go zawieszono na krzyżu, nie dla czczej retoryki rzekł do Maryi: "Oto syn twój", a do ucznia: "Oto Matka twoja". Jezus Chrystus nigdy nie wymówił ani jednego słowa na próżno. Od prawdomówności nie odstąpił i w tym tak ważnym momencie. Jego słowa ściśle odpowiadały prawdzie. "Oto syn twój" znaczyło, że Maryja jest Matką ucznia, a wyrażenie: "Oto Matka twoja" - że apostoł Jan stał się istotnie rzeczywistym synem tej Niewiasty, która była Matką Jezusową. Oczywiście Maryja nie jest Matką Jana w takim samym znaczeniu, jak Jezusa. Jest Ona jednak rzeczywistą i prawdziwą Matką w "porządku łaski", jak to ujmuje Sobór Watykański II.

     Z uczniów Jezusowych tylko Jan był blisko krzyża. Nie był on tam wszakże we własnym jedynie imieniu. On reprezentował tych uczniów, którym zabrakło odwagi, aby stanąć pod szubienicą swego Mistrza. Był przedstawicielem apostołów, którzy zdjęci strachem uciekli, a także tych ludzi, którzy mieli dopiero przyjść w ciągu wieków. Reprezentował też ciebie, mnie... nas wszystkich.

     Jezus w swej boskiej wszechwiedzy znał wszystkich. Widział ludzi miotanych trwogami, przygniatanych słabościami, pokusami, podobnie jak tych Dwunastu, których osobiście wybrał i którym nie wystarczyło mocy. Wiedział, jak bardzo będą potrzebowali opieki. Jako człowiek On sam również potrzebował pomocy i znajdował ją u swojej Matki. Teraz odchodzi i niepotrzebne Mu są już usługi matczyne. Oni jednak, ci zastraszeni uczniowie, obecni i przyszli, będą potrzebowali wszystkich usług macierzyńskich. Potrzebna będzie troskliwa opieka, aby życie łaski, zasiane w ich duszach, nie zgasło, ale trwało, rozwijało się i owoc przynosiło. A że umiłował ich do końca, więc zaradził tej potrzebie w sposób iście boski. Jak Ojciec, który "tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16), tak Syn umiłował nas, że Matkę swoją nam dał, aby każdy mógł się do Niej uciekać w trudnościach życia.

     Nikt nie wybierał sobie matki ziemskiej. Nie wybraliśmy sobie też Matki z nieba. Jedną i drugą dał nam Bóg. Faktu, że kobieta - która nas urodziła - jest naszą matką, nie zmienimy, choćbyśmy naj- gwałtowniej temu przeczyli. Nie uda się też zmienić i tej prawdy, że Maryja jest Matką nas wszystkich. Jest i twoją Matką, Czytelniku! Masz Matkę, która cię kocha i kochaę nie przestanie. Choćbyś o tym nie myślał, a nawet nie chciał, choćby cię wszyscy odepchnęli i choćby rodzona matka wyrzekła się ciebie, Ona i wtedy nie zostawi cię samego. Kocha cię nawet i wtedy, gdy się dąsasz i buntujesz. Uznaj więc i przyjmij Matkę daną ci przez Jezusa Chrystusa.

     Jeśli ci jest źle, zgubiłeś się, zabłąkałeś się i nie wiesz, co począć ze sobą, wówczas znajdziesz w Jej dobrym matczynym sercu szczególne zrozumienie. Ona cię przyjmie, rany uleczy, pocieszy, utuli. Ona jest przecież "Matką, która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas" - jest Matką miłosierdzia.

red.

Rycerz Niepokalanej, nr 305


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej