Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Błogosławione ubóstwo

     Ludzie cisi, spragnieni sprawiedliwości, przynoszący pokój, miłosierni i czystego serca usłyszeli z galilejskiego wzgórza, że nie muszą się niczego lękać, gdyż ich czyny i słowa stanowią odbicie samego Boga. Wśród ośmiu grup błogosławionych z Kazania na Górze Jezus na pierwszym miejscu wymienił jednak anawim - biednych, uciśnionych, wyzutych ze wszystkiego. To ci sami, o których wspomina prorok Izajasz: [Bóg] Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim (Iz 61,1). Nowy Testament wzbogaca nędzę materialną dziecięctwem duchowym otwierającym wnętrze człowieka na Boga: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5,3). Św. Bernadetta większość życia spędziła w wielkiej biedzie, a jej serce było tak czyste i wiara tak mocna, że Bóg ją wybrał, aby tu, na ziemi, rozmawiała z Jego Matką.

     Gdy 34-letni kawaler Franciszek Soubirous, nieśmiały, zamknięty w sobie młynarz z Latour w okolicy pirenejskiego miasteczka Lourdes, góral o ostrych rysach i cienkich wargach, silny i szorstki, żenił się 9 stycznia 1843 roku z dwukrotnie młodszą Ludwiką Casterot - średniego wzrostu blondynką o niebieskich oczach, pełną wdzięku córką wdowy z sąsiedniego młyna Boly - żadne z nich nie umiało się podpisać na akcie ślubnym. Jego ludzie zapamiętali jako prostego, łagodnego i poważnego; o niej mówili, że miała ujmujący sposób bycia, była uczynna i miłosierna. Obydwoje cechowała kryształowa uczciwość. Modlili się codziennie rano i wieczorem.

     Ich pierworodna córka Bernadetta przyszła na świat jeszcze we względnym dostatku. Małżonkowie prowadzili młyn Boly, płacąc czynsz wdowie Klarze Casterot, ona zaś notowała zamówienia, prowadziła rachunki, wspomagała młodych swoim doświadczeniem. Gdy się jednak po kilku latach wyprowadziła, pewna niezaradność młodych dzierżawców dała o sobie znać. Dłużnicy umykali pamięci, miłosierna młynarzowa pożyczała ziarno ubogim, a kobiety czekające na realizację zamówienia chętnie przyjmowały poczęstunek hojnej gospodyni: chleb, ser, wino. Tymczasem zużywały się urządzenia młyńskie, pogarszając jakość mąki. Ubywało więc klientów. Nie było pieniędzy najpierw na niezbędne naprawy, potem na dzierżawę. Soubirous musieli opuścić młyn Boly. Tak się zaczęła ruina materialna rodziny i jej upadek społeczny w silnie zhierarchizowanym XIX-wiecznym świecie.

     Franciszek pracował jako wyrobnik. Dzieci rodziły się i umierały (w sumie Bernadetta straciła pięcioro rodzeństwa), pierworodną, astmatyczkę, osłabiła jeszcze przebyta w 1855 roku cholera. 11-letnia dziewczynka, niedożywiona, pomagała jednak rodzicom, opiekując się rodzeństwem, gdy jej matka chodziła na zarobek do żniwa, brała pranie lub zbierała w lesie chrust na sprzedaż. Dziewczynka też chodziła na służbę, latem pasała owce: "Mimo zmęczenia, na które ją narażał jej krótki i utrudniony oddech, była wesoła i uśmiechnięta; nie skarżyła się na nikogo i na nic; każdemu była posłuszna i odpowiadała grzecznie. Nigdy nie sprawiła przykrości: brała, co jej dawano, i zawsze okazywała zadowolenie"

     Nędza rodziny pogłębiała się, nie mogli już zapracować nawet na komorne. Zamieszkali w końcu przy ulicy du Bourg, w izbie, o której sam jej właściciel mówił: "...na końcu korytarza było mroczne mieszkanie zwrócone na zachód. Próbowali tu mieszkać różni ludzie: dzwonnik, kowal Lafitte, rzeźnik Blancard, lecz żaden długo tu nie wytrzymał. W końcu, straciwszy nadzieję, że trafi się jakiś lokator, założyłem na podwórzu skład gnoju. Wówczas to przybył Franciszek Soubirous i oświadczywszy, że wraz z całą rodziną znalazł się na bruku, prosił o wynajęcie mu dawnego więzienia. (...) Soubirous zajęli tę niską izbę". Mimo takich warunków nikt z rodziny nie prosił o wsparcie, choć była to przecież epoka kwitnącej prywatnej dobroczynności i wspieranie ubogich było poniekąd na porządku dziennym, jak i samo ubóstwo... Rodzina żywiła się chlebem z kukurydzy, gdy był, a zdarzało się, że 6-letni brat Bernadetty z głodu zjadał wosk, który kapał w kościele ze świec. Ojciec, gdy nie miał zajęcia, w ogóle nie wstawał z łóżka, by nie tracić energii i swoją porcję jedzenia oddać dzieciom. Kiedy go zaś niesprawiedliwie oskarżono o kradzież bezpańskiej żerdzi, odsiedział w więzieniu 9 dni, ale wróciwszy do domu, nigdy nie skarżył się ani na sędziów, ani na oskarżycieli...

     Żyjąca w takich warunkach Bernadetta w wieku 14 lat nie umiała pisać ani czytać, nie mówiła po francusku (tylko w miejscowej gwarze), nie znała nawet katechizmu. Nigdy jednak - jak jej rodzice - nie skarżyła się na swój los, a jedyne, czego pragnęła, to przystąpić do Pierwszej Komunii św. Ciotka dziewczynki wspominała: "Bernadetta umiała Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Wierzę w Boga. Do szkoły chodziła rzadko. Zajęcia opiekunki dzieci nie pozwalały jej chodzić często, dlatego nie umiała czytać, a na Mszy św. zamiast książeczką posługiwała się koronką. W domu nie sprawiała nikomu przykrości. Zawsze widziałam ją w dobrym humorze i posłuszną. Gdy ją łajano, milczała".

     Lyoński autor Azun de Bernetas zanotował: "Nigdy z nikim nie mówiła o objawieniach, chyba że ją zapytano". W okresie gdy Bernadetta stała się słynna w całej okolicy, jej matka powiedziała kiedyś: "Żylibyśmy dostatnio, gdyby moja córka chciała przyjmować rulony złota, które jej ofiarowywano, i to często z usilną prośbą o przyjęcie". Ale dziewczynę wybraną przez Boga "złoto parzyło w palce". Gdy jej braciszek przyjął 2 franki za zaprowadzenie jakichś państwa do groty i zaczerpnięcie im wody ze źródła, Bernadetta uniosła się gniewem: wymierzyła małemu policzek i nakazała odnieść pieniądze.

     Jakże niezwykła to godność w znoszeniu trudnego losu. Kimże jednak byłaby św. Bernadetta, gdyby spotkanie z Bogiem wymieniła na pieniądze?

     Papież Pius XII, który 18 listopada 1923 roku ogłosił dekret o heroiczności cnót wielebnej s. Marii Bernardy Soubirous, zauważył: "Nie ulega żadnej wątpliwości, że mamy przed sobą świętość w ścisłym i dokładnym znaczeniu wyrazu... W istocie bowiem, jeśli się rozważy życie Bernadetty, takie, jakie nam się ukazuje we wszystkich fazach procesu, to z radością wypada nam powiedzieć - na większą chwałę Boga - że życie to można streścić w trzech słowach: Bernadetta była wierna swej misji, pokorna w chwale, silna w doświadczeniu". O życiu skromnej dziewczyny z jakże ubogiego lurdzkiego domu napisano dziesiątki książek. Tu zwrócono uwagę na jeden tylko jego aspekt. Warto o nim pamiętać, gdy tak wielu rodzinom obecnie żyje się ubogo i biednie. Warto przypominać aspekt ubóstwa nie po to, by gloryfikować nędzę materialną, ale by doceniać godną postawę człowieka wobec jego losu, szacunek dla innych, szukanie ratunku zawsze w uczciwej pracy, choćby najprostszej, wreszcie bezgraniczne zaufanie Bogu. Niedawno w ogłoszeniach parafialnych czytanych po Mszy św. niedzielnej po raz kolejny usłyszałam zawiadomienie, że oto młodzież szkolna raz w miesiącu będzie prosić wiernych o fundusze "na własne potrzeby, np. na wakacje". Może warto jednak ukazywać młodym ludziom horyzont nieco szerszy niż tylko wyciąganie ręki pod kościołem w niedzielne przedpołudnie?

  • Imię zakonne Maria Bernarda.
  • Urodzona 7 I 1844 roku w Lourdes.
  • Zmarła 16 IV 1879 roku w Nevers.
  • Od 11 II do 16 VII 1858 roku miała 18 widzeń Matki Bożej w grocie Massabielle.
  • W 1866 roku wstąpiła do Sióstr Miłosierdzia i Wychowania Chrześcijańskiego w Nevers, zgromadzenia założonego w XVII wieku w celu prowadzenia przedszkoli, nawiedzania ubogich i posługi szpitalnej.
  • 23 XI 1866 roku podczas ciężkiej choroby złożyła śluby zakonne; odnowiła je 30 XI1867 roku.
  • Do 1874 roku w klasztorze w Nevers była pomocnicą w infirmerii, potem pracowała w zakrystii.
  • 22 IX 1878 roku złożyła profesję wieczystą.
  • W 1908 roku został zapoczątkowany proces informacyjny.
  • 18 XI 1923 roku ogłoszono dekret o heroiczności jej cnót.
  • W 1925 roku beatyfikowana.
  • W 1933 roku kanonizowana.
  • Ośrodkiem kultu jest Nevers, gdzie znajduje się ciało świętej zachowane w nienaruszonym stanie.
  • Święto we Francji - 18 II, w Kościele powszechnym -16 IV


Maria Magdalena Matusiak
Wszystkie cytaty - wypowiedzi świadków życia i heroiczności św. Bernadetty - przytoczone za książką ks. Francisa Trochu, Święta Bernadetia Soubirous, Wydawnictwo OO. Franciszkanów. Niepokalanów 1986
Miejsca Święte, nr 77


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej