Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Święta Maryjne w grudniu

Nadszedł grudzień, miesiąc, który kończy rok kalendarzowy, a jednocześnie zaczyna rok liturgiczny - zaczyna od tęsknych melodii adwentowych, by pod koniec rozśpiewać się radosnymi kolędami. Na przyjście Pana czekamy z Niepokalaną, razem z Nią adorujemy Go w żłóbku i na ołtarzach, Jej też jako naszej Matce duchowej zaofiarowujemy współpracę, by narodził się On i żył we wszystkich ludziach.

Przygotowanie na przyjście Zbawiciela

Adwent to czterotygodniowy okres przygotowania na przyjście (adventus - przyjście) Zbawiciela świata. Z początku kładziono nacisk na przygotowanie ascetyczne - przez modlitwę, post, oczyszczenie z grzechu, by móc z radością i pożytkiem duchowym świętować Boże Narodzenie. W VI wieku Rzym, a za nim cały Kościół, zaczął też przygotowanie liturgiczne.

Bogata jest treść teologiczna Adwentu. Okres ten uprzytamnia nam wymiar historyczno-sakramentalny tajemnicy zbawienia, związanej z przyjściem na ziemię, przed blisko dwoma tysiącami lat, Syna Bożego, a zarazem jej wymiar eschatologiczny: powtórne Jego przyjście na końcu świata. Kościół bowiem w swojej ziemskiej pielgrzymce żyje jakby w napięciu wobec już i jeszcze: oto Chrystus dokonał już, i to w sposób doskonały, zbawienia, ale ono nie urzeczywistniło się jeszcze całkowicie w nas, ani nie ujawniło w pełni przez chwalebny powrót Chrystusa. "Adwent oznacza - jak mówi Jan Paweł II - zbliżanie się zbawienia, oznacza chwałę Boga na ziemi".

Nasza postawa zasadnicza w Adwencie to postawa nadziei. Nie zmierzamy ku przyszłości ciemnej i strasznej, ale ku przyszłości pełnego zbawienia, wołając tęsknie i ufnie: "Przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22, 20). Tę przyszłość gwarantuje nam Objawienie Boże. Nasze oczekiwanie jest radosne i czujne, wyraża się w ciągłym nawracaniu na te drogi, z których człowiek zboczył w ciągu swej historii. Wciąż trzeba prostować drogi dla Pana, jak to czynił św. Jan Chrzciciel, prorok adwentowy.

Na spotkanie z Panem idziemy z Maryją, w której Adwent osiągnął swój zenit. Ona jest światłem naszego Adwentu. Często jest o Niej mowa w liturgii adwentowej, zwłaszcza w dniach od 17 do 24 grudnia. "Wierni - pisze Paweł VI - ...rozważając niewymowną miłość, z jaką Dziewica-Matka oczekiwała Syna, obierają Ją sobie za wzór". Jak Ona, mamy się nastawić całkowicie na Jezusa, On ma się stać ośrodkiem również naszego życia. Jak Ona, mamy wypełniać wolę Bożą.

Tak przygotowywał się na Boże Narodzenie św. Maksymilian Maria. W grudniu 1918 r. zapisał sobie w pamiętniku: "Oczekuj przyjścia Pana Jezusa w łączności z oczekiwaniem Najśw. Maryi Panny". A innym razem: "Daj się z ufnością prowadzić Niepokalanej"; "Przyjmuj Pana Jezusa w Komunii św. i wszystko z Jego rąk z pokorną dyspozycją Najśw. Maryi Panny: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego"".

Niepokalane Poczęcie - "święto nasze"

8 grudnia przypada uroczystość Niepokalanego Poczęcia N M P. Jest to święto autonomiczne, uzależnione od daty święta Jej Narodzenia (8 września), ale nie przerywa jedności okresu adwentowego. Niepokalana bowiem jest jutrzenką, która zapowiada Słońce sprawiedliwości. "Jaśnieje - uczy Jan Paweł II - nie tylko na horyzoncie pierwszego Adwentu, który się skończył w noc ziemskiego Narodzenia Boga, ale też na horyzoncie Adwentu ostatecznego, do którego zbliża się ustawicznie ludzkość, nie wiedząc dnia ani godziny".

Święto Niepokalanego Poczęcia znano już w VIII wieku na Wschodzie, choć pod nieco inną nazwą: Poczęcie św. Anny. Wkrótce przeszło na Zachód, mimo że były trudności z jego upowszechnieniem, gdyż prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi została wyjaśniana stopniowo, a dogmatycznie określił ją dopiero Pius IX w roku 1854. Treść tego przywileju i jego więź z całą ludzkością pięknie wyraża nowa prefacja świąteczna. Kapłan zwracając się do Boga śpiewa: "Ty zachowałeś Najśw. Maryję Pannę od zmazy grzechu pierworodnego i obdarzyłeś pełnią łaski, aby Ją przygotować na godną Matkę Twojego Syna. Ona jest wizerunkiem Kościoła, niepokalanej i jaśniejącej pięknością Oblubienicy Chrystusa. Wybrana ze wszystkich wyprasza łaskę Twojemu ludowi i jest dla niego wzorem świętości".

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia jest szczególnie droga Rycerstwu Niepokalanej (MI). To, jak mówił Założyciel, "święto nasze w pełnym słowa tego znaczeniu. Są to bowiem imieniny Bożej i naszej Matki, i to właśnie pod nazwą Niepokalanej". Czyż nie nazwała się w Lourdes, w niecałe cztery lata po ogłoszeniu dogmatu, Niepokalanym Poczęciem? Św. Maksymilian wytyczył nam taki program tego święta:* 1) "w dzień Tej, której sumienie nigdy zmazą nie było skalane", oczyśćmy swoje sumienia w Spowiedzi i przystąpmy do Komunii Św., by jak ńajwięcej zaczerpnąć łaski u jej źródła; 2) potem "gorąco prośmy Niepokalaną, by nas na wyłączną własność przyjąć raczyła", odnawiając akt całkowitego poświęcenia; 3) i niech każdy z nas zapyta siebie, czy w kończącym się roku zrobił dla Niepokalanej, dla zbawienia i uświęcenia duszy swojej i bliźnich, ile tylko mógł. Jednym słowem, "niechaj dzień ten będzie dniem odrodzenia naszych dusz i wznowienia gorliwości dla szerzenia królestwa najmiło- ściwszej Królowej nieba i ziemi". W roku 1937 o. Kolbe zapoczątkował przed świętem Niepokalanej Tydzień Ml, "by dla Niej, dla Jej Rycerstwa zdobyć jak najwięcej dusz". Podtrzymajmy tę tradycję. Wielu można pociągnąć swoim przykładem, ale i słowem, pełnym przekonania i entuzjazmu dla sprawy, a przy tym użyźnionym modlitwą.

Współpracujmy gorliwie z Niepokalaną jako podatne Jej narzędzia. "Niechaj zwycięstwo Dziewicy bez zmazy będzie zbawieniem dla świata, a tryumfem Jej Syna", jak mówił Twórca Ml. Nasz program, śmiem powiedzieć, to program adwentowy Kościoła.

Boże Narodzenie - w duszach

Już w IV wieku obchodzono święto Bożego Narodzenia, na Zachodzie 25 grudnia, na Wschodzie 6 stycznia i pod nazwą Epifanii, Objawienia Pańskiego. Potem oba święta przyjęły się w całym Kościele jako święta odrębne, a raczej uzupełniające się. Nie jest znany dzień narodzenia Pana Jezusa. Przyjęto 25 grudnia, by zastąpić obchodzone w tym dniu święto pogańskie "Narodzenia Słońca niezwyciężonego", związane z kultem słońca. Kościół wskazuje światu Chrystusa jako prawdziwe światło. Z Jego narodzeniem zaczęła się nowa era świata.

W święto Bożego Narodzenia potwierdzamy swą wiarę we Wcielenie Syna Bożego. "Zrodzony przed wiekami - słyszymy w II prefacji świątecznej - zaczął istnieć w czasie, aby podźwignąć wszystko, co grzech poniżył, odnowić całe stworzenie i zbłąkaną ludzkość doprowadzić do Królestwa niebieskiego". Nastąpiła "cudowna zamiana", którą św. Augustyn określił dosadnie: "Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem". Chodzi o przybranie nas za dzieci Boże. "Narodzony dzisiaj Zbawca - mówi liturgia - przywrócił nam dziecięctwo Boże". Rozumiał tę prawdę nasz wieszcz Adam Mickiewicz i wyraził w znanym aforyźmie: "Wierzysz, że Bóg się zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodzi się w tobie". W Chrystusie staliśmy się jedną wielką rodziną. Jedność i miłość wyrażamy symbolicznie przez dzielenie się opłatkiem w Wigilię Bożego Narodzenia.

Jak odpłacić Synowi Bożemu za Jego przyjście na ziemię? Św. Maksymilian uczył się tego od Matki Najświętszej. Patrząc na Nią pochyloną nad żłóbkiem, wołał do Niej w uniesieniu: "Jakie uczucia pokory, miłości i wdzięczności musiały przepełniać wtedy serce Twoje, gdyś spoglądała na pokorę, miłość i wdzięczność ku Tobie wcielonego Boga". I modlił się: "Napełnij, proszę, i moje serce pokorą Twoją i miłością Twoją, i wdzięcznością Twoją". Będąc w Rzymie na studiach rozrzewniał się przy śpiewie kolędy św. Alfonsa Liguorego "Ty schodzisz z gwiazd", zwłaszcza przy jej słowach: "O ileż Cię kosztowało to, że mnie umiłowałeś". A kiedy przyszło mu po raz pierwszy odprawiać trzy Msze św. na Boże Narodzenie, jedną z nich ofiarował w intencji własnej, którą ujął w słowach: "pro amore usque ad victimam" - prosił Jezusa "o miłość aż do stania się żertwą ofiarną". Nauczyła go tego Matka Najświętsza i Męczennicy, którzy przelali krew za Chrystusa.

Miłością do Pana Jezusa chciał rozpalić o. Kolbe cały świat i w tym celu założył Rycerstwo Niepokalanej. W swym dzienniku duchowym w okresie rzymskim zostawił znamienne oświadczenia. 28 grudnia 1917 r., a więc w parę miesięcy po założeniu Ml, nawiązując do hymnu ze święta Młodzianków, w którym Herod i podobni mu szaleńcy mówią: "nie chcemy, aby panował nad nami", św. Maksymilian pisze: "Panuj we mnie, o Boże mój, i racz dozwolić, abym Twe królestwo przez Niepokalaną we wszystkich rozszerzył". Wiedział, że tylko miłość jest twórcza, więc w trzy dni potem, w ostatnim dniu roku, dodaje: "Miłuj! - to jest wszystko", a rok następny kończy słowami: "Niech Pan Jezus żyje w tobie. Miłość Pana Jezusa przez miłość bratnią, aby Pan Jezus żył i królował we wszystkich MI". Oto program istotny dla MI, program, który ma wypełniać ile sił i aż do zgonu każdy Rycerz i każda Rycerka Niepokalanej, dając się prowadzić jak św. Maksymilian swojej Matce i Królowej.

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej