Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Czy istnieje przeznaczenie?

     Czy istnieje przeznaczenie w miłości? Czy jest na tym świecie jeden, jedyny człowiek wskazany nam przez Boga i żaden inny? Czy tylko z tym jednym będziemy szczęśliwi? Jak rozeznać, że to już "ten"?

     Zdecydowanie nie ma przeznaczenia w ścisłym tego słowa znaczeniu. Człowiek ma rozum i wolną wolę, po to by rozeznawać i podejmować decyzje. Człowiek nie jest zdeterminowany przez okoliczności zewnętrzne, siłę wyższą czy wewnętrzny imperatyw pchający go do określonego działania, określonych wyborów. To nie jest tak, że Bóg określa szczegółowo naszą ścieżkę życia, planując z góry co będziemy robić i jakich wyborów dokonamy. Gdyby tak było to nie byłoby przestępców - Bóg przecież dla żadnego człowieka nie zaprogramował drogi zbrodni. To nawet nie jest tak, że Bóg wybiera jedną, jedyną, konkretną osobę na naszego partnera życiowego (i tu już słyszymy głosy sprzeciwu - zaraz to wyjaśnimy). Owszem, mówi się potocznie, że to "ten", "druga połówka", "jedyny" itp. I owszem - to ten, jedyny, wybrany przez nas w takich okolicznościach, w jakich dane nam było się znaleźć.

     Ale przecież często słyszymy, że ludzie są sobie przeznaczeni, że się znaleźli, że "takie było ich przeznaczenie". Czy to oznacza, że ci ludzie musieli związać się właśnie ze sobą? Że gdyby się nie spotkali to byliby samotni?

     Otóż wyobraźmy sobie, że z jakichś względów emigrujemy do Australii. Powiedzmy, że świetnie nauczyliśmy się języka, dostaliśmy tam pracę, no jednym słowem - zasymilowaliśmy się z miejscowymi. I nagle ktoś się nami interesuje. Z wzajemnością. Czy mamy mu odmówić tylko dlatego, że (jak nam się wydaje) w kraju ojczystym jest zapewne ten, którego mi Bóg przeznaczył? Czy może ten jedyny to właśnie ów Australijczyk a gdybyśmy zostali w kraju to nie mielibyśmy szansy go spotkać?

     A gdybyśmy jednak do tej Australii nie wyjechali, tylko rozważając taką możliwość, dokonując rozrachunku plusów i minusów wyjazdu ostatecznie zostali w kraju. I też nam się ktoś podoba. Czy to ten? No - niektórzy powiedzą- zapewne ten. To samo środowisko, kultura itp. No ale wtedy nie poznamy owego Australijczyka, którego poznalibyśmy wyjeżdżając...

     A gdyby trzeba było mieszkając w kraju przenieść się powiedzmy do Szczecina? To co, mamy nie wyjść za mąż, bo mój "jedyny" zapewne jest gdzieś w miejscowości lub okolicach, z których pochodzę?

     To nie jest tak, że jest jedna, jedyna droga w życiu każdego człowieka. Jest ich bardzo wiele i (uwaga!) wiele z nich jest zgodnych z wolą Bożą. Bóg nie określa jedynej właściwej, tak jak nie określa, że z tym a tym człowiekiem o tej i o tej godzinie tego roku w tym kościele mamy się związać sakramentem małżeństwa. Po co by nam wtedy była ta wolna wola? A jak trudno byłoby w nią "trafić"! Toż to by była udręka przez całe życie tak się zastanawiać czy ja robię to co Bóg dla mnie zaplanował czy nie?

     Bóg widzi naprzód, widzi nasze życie i widzi konsekwencje wyboru każdej drogi, każdej podjętej przez nas decyzji. Tych możliwości przed nami kładzie wiele, bardzo wiele, może nawet nieskończenie wiele??? (to już materia dla teologów). I nawet jeśli nam daje powołanie, jakieś określone powołanie to wcale nie znaczy, że jesteśmy tym tak zdeterminowani, że nie wolno nam wybrać nic innego (przeważnie jednak wtedy tak jest, że sami chcemy je wybrać, ale z przymusem to nie ma nic wspólnego). Jednak to tylko jedna z wielu dróg, którą Bóg przed nami kładzie - to jego zaproszenie i od nas zależy czy z niego skorzystamy czy nie. Mało tego, nawet wtedy gdybyśmy i rozeznali i najpierw chcieli je realizować ale potem z jakichś względów je odrzucili to też nic się nie dzieje. Może będziemy niespełnieni - tylko tyle. Ale nie mamy grzechu ani nie powinniśmy żyć w przeświadczeniu, że Bóg nas ukarze za nieposłuszeństwo. A takie przeświadczenie ma niestety czasami miejsce. Bo bywa nieraz, że kobieta w małżeństwie, z kilkorgiem dzieci cierpi niepotrzebnie, bo kiedyś tam po maturze odczuła pociąg do Karmelitanek, no ale później poznała Marka i wyszła za niego za mąż. Niby jest szczęśliwa, ale w głębi duszy czuje wyrzuty sumienia, bo może jednak powinna pójść do zakonu. I dręczy się tą myślą i dręczy a to całe jej nieszczęście z tego dręczenia wynika, nie z tego, że z Markiem jej źle, tylko, że ona już zgorzkniała i sztuczne wyrzuty sumienia ją zjadają. Albo dziewczyna wyszła za mąż ale cały czas się zastanawia czy z poprzednim chłopakiem nie byłoby jej lepiej? Czy tamten nie był jej "przeznaczeniem"? Ano byłoby lepiej albo i nie było, a teraz ma męża i nie czas na takie dywagacje.

     No wszystko dobrze, ale jednak wokół nas na pewno są ludzie, o których możemy powiedzieć, że Bóg zetknął ich ze sobą.

     Tak naprawdę Bóg zawsze to czyni. Jednakże nie narzuca Swojej woli. Daje możliwość, okoliczności, czasem faktycznie tych znaków daje więcej (i wtedy ludzie mówią: o, tak, to przeznaczenie), nieraz bardzo mało. Na pewno jest tak, że Bóg powoduje zetknięcie się ze sobą ludzi, których możemy wybrać na małżonka. No bo gdyby tego nie zrobił to jak możliwy byłby wybór? Owszem, może ktoś powiedzieć, że przecież niektórzy rozeznają źle lub wiążą się np. z człowiekiem żonatym - i co, Bóg tak chciał? Przecież ich ze sobą zetknął. A, tak, zetknął, tak jak to czyni z setkami osób w naszym życiu. Czy to oznacza, że każdy z nich jest potencjalnym kandydatem na małżonka? Na pewno nie. Jednak jeszcze raz powtórzymy - nie jest tak, że wśród osób, których Bóg nam daje poznać jest jeden właściwy i jeśli zgadniemy który - to będziemy szczęśliwi, a jak nie to pudło i mamy pecha na całe życie. No i świadomość, że jak się pomylimy to ta druga połówka od "prawdziwej miłości" będzie gdzieś istnieć bez nas. Bóg nie jest złośliwy. I dlatego dziękujmy Mu, że nie ma "jedynej słusznej" miłości.

     Jak w takim razie rozeznać?

     Ano właśnie Bóg nam po to dał rozum i wolną wolę, żebyśmy określili: czy ten ktoś nam się podoba? Czy jego sytuacja osobista pozwala na związanie się z nim? Czy jego światopogląd nam odpowiada? Czy odnajduję w nim cechy, które mi odpowiadają? Czy wyobrażam go sobie jako ojca moich dzieci? Czy widzę siebie jako jego żonę? I mnóstwo innych pytań. To są nasze drogowskazy. I na tej podstawie decydujemy się lub nie.

     I teraz: jeśli spośród tych wielu osób decydujemy się na tę jedną i kochamy ją tak, że pragniemy jej dobra, to dzięki rozeznaniu (rozum) i decyzji (wolna wola) wybieramy ją na małżonka. A jak już wybierzemy to ślubujemy jej miłość, wierność i uczciwość... i nie zastanawiamy się czy gdzieś ktoś byłby lepszy, bo my już mamy męża. Nie myślimy czy wystarczająco pragniemy tego dobra i czy nie będzie w życiu sytuacji, że byśmy dla kogoś tego dobra zapragnęli jeszcze bardziej. Wtedy nawet nie przychodzi nam do głowy, żeby się zastanawiać czy gdzieś indziej jest jeszcze jakaś miłość. Po prostu nas to nie obchodzi.

     A jeśli nawet się nie zdecydujemy związać z daną osobą a po latach widzimy, że może jednak trzeba było to absolutnie nie należy rozpaczać i twierdzić, że swoją szansę się przegapiło czy straciło. Bóg nie jest okrutny i widzi, że wtedy nie byliśmy w stanie (z jakichś względów) podjąć decyzji. A zatem tworzy nam nowe szanse.

     Dlatego jeszcze raz powtórzymy: nie ma czegoś takiego jak "przeznaczenie", nie ma ludzi sobie "przeznaczonych". Człowiek ma prawo wyboru i decydując się być z konkretną osobą czyni tak, ponieważ tego chce. Dlatego nie należy ufać żadnemu "przeznaczeniu". Ufać Bogu. Ufać, że On przygotował dla nas wiele wspaniałych możliwości. Modlić się o rozeznanie, o światło Ducha Św. która z nich byłaby dla nas najlepsza. Modlić się o dobrego męża lub żonę. I ufać, że Bóg w decydującej chwili da nam takie światło, że będziemy mogli podjąć świadomą, dobrą decyzję.

     WASZE LISTY

     Gosia, 28 lat: Przeczytałam to co piszecie o przeznaczeniu. Czy jednak Bóg zrobił mały wyjątek dla Sary i Tobiasza (księga Tobiasza 6, 18-19)?

     No właśnie. Co jednak z Tobiaszem i Sarą? Przecież Tobiaszowi anioł wprost mówi o Sarze, że jest dla niego przeznaczona. Czy zatem Bóg dla nich zrobił wyjątek czy może jednak czasem ingeruje wprost w ludzkie wybory?

     By dobrze zrozumieć fragment Biblii o Tobiaszu i Sarze należy wziąć pod uwagę wszystkie zasady czytania Biblii, tzn. nie czytanie dosłowne, tylko w kontekście historycznym, społecznym itp. Ponadto należy sięgnąć do oryginału i zobaczyć jakie słowo tam występuje i czy w przekładzie na język polski jest to rzeczywiście "przeznaczona". Bo nieraz jest tak, że dany wyraz nie ma polskiego odpowiednika i szuka się słowa najbardziej zbliżonego. Według nas "przeznaczenie" Sary Tobiaszowi należy rozumieć jako "danie" mu jej a nie jedyną możliwość. Niejako stworzenie szansy, dając jednocześnie wybór. Myślę, że Tobiasz tak też odebrał słowa anioła: jako szansę - w formie zachęty a nie rozkazu. Zauważmy, że Tobiasz przecież chciał dokonać tego wyboru, ponieważ pokochał Sarę. Gdyby tak nie było Bóg nie przymusiłby ich do czegoś wbrew ich woli, gdyż nie byli (tak jak i my nie jesteśmy) jedynie marionetkami w Jego ręku, ale tymi, których stworzył na Swój obraz i podobieństwo.

Kasia i Tomek

Redakcja portalu



   

Wasze komentarze:
 :)(:: 29.07.2012, 08:02
 istnieje cos takiego jak przeznaczenie.Człowiek jednak ma wolna wole ale tylko do tego ze moze wybrac zlo lub dobro!!!! ale jego zycie jest juz ustalone przed narodzinami, smieszy mnie w tym artykule ze pisze tam , jesli pojechalbym np. do australi to poznalby tam druga osobe , ale jesli nie pojedzie to pozna tutaj inna osobe:) przeciez to smieszne ale jesli pojade i poznam czy to nie przeznaczenie? przeciez nie wyjezdzam tylko po to zeby tam kogos poznac prawda!!! nasze zycie jest juz od samego poczatku zaplanowane. np. pewien czlwiek idzie ulica do sklepu do ktorego chodzi codziennie , ale w ten dzien poszedl inna droga i ginie w wypadku czy to nie jest przeznaczenie!!!!!!! dlaczego poszedl wlasnie wtedy inna droga? , lub rodzi sie male dziecko i zyje tylko kilka dni i umiera czy to tez nie jest przeznaczenie ? wiadomo ze dziecko nie mialo nawet mozliwosci wybrac swojej drogi !!!!!! , lub pewna kobieta jedzie samochodem nagle uderza w nia ciezarowka, ale przezywa przyjezdza karetka i zabiera ja do szpitala, lecz karetka jadac do szpitala ma wypadek i kobieta ginie to tez nie przeznaczenie? (ten pierwszy i ostatni przykład jest udokumentowany tzn.zdarzyło sie to naprawde!!!) dlatego uwazam ze kazdy ma swoje przeznaczenie, wiem ze nie kazdy sie zgodzi ze mna, ale to prawda!!!
 Kismet: 23.07.2012, 23:07
 To ja Wam cos opowiem. Historia ktora mi sie przytrafiła zdziwia mnie i zastanawia do dzis. Mam zone i 7 miesieczna corke. Ale nie o moja zone tu chodzi. Bylem kiedys zakochany w pewnej dzieczynie lecz cos sie nie udał na ten zwiazek, zewala ze mna, dlugo nie moglem o niej zapommniec, snila mi sie po nocach.Wyprowadziła sie do innego miasta by studiowac. Mineło chyba z 10 lat od tego momentu gdy zerwala ze mna, przez ten dlugi okres wspominalem o nej, czasem kila razy w tygodniu, wydawolo mi ise ze to jest juz chore. Pewnego dnia rano gdy tylko otwarlem oczy pomyslalem o niej znowu. W ciągu dnia tez chyba z kilka razy. Jechalem autem przez osiedle na ktorym sie poznalismy, i zaówazylem ja, szla sobie spacerkiem z pieskiem. Ale to jest nic. Wieczorem przyjechalem do domu. Z auta zabieralem chodzik od malej kocyk i zakupy. Gdy bylem juz w domu, nie moglem znalesc tego kocyka i pomyslalem ze zgubilem go po drodze, wiec poszedlem go pszukac. Niestety nie znalazlem, ale gdy wszedłem po schodach na swoje pietro, usłyszałem ze obok mojego mieszkania zamkaja sie drzwi sasiadów, obrociłem lekko głowe zeby zobaczyc katem oko kto wychodzi z mieszkania i zaówarzyłem ją, dziewczyne z przed 10 lat. Byłem zszokowany, nie wiedzialem co mam powiedziec, zdrętwialem. Okazalo sie ze mieszka obok mnie od 2 tygodni, wynajmuje mieszkanie. Nie moge sobie tego wytlumaczyc, mysle wciąż i mysle...
 krismal1: 18.07.2012, 23:43
 Zgadzam się z artykułem ja też od dłuższego czasu mam przeświadczenie że to my kierując się wolną wolą umysłem i zdolnością rozeznania sami wybieramy osobę . Gddyby było jakieś przeznaczenie to musiałbym zarzucić Bogu że tak sobie ze mnie zakpił bo moje fatalne małżeństwo też na początku wyglądało jakbyśmy byli sobie przeznaczeni . A tak nie oskarżam Boga przecież to ja wybierałem . A że wybrałem źle to już inna sprawa.
 Ada: 26.06.2012, 11:52
 Spotkałam go kilka razy, zupełnie przypadkiem. Znaliśmy się wcześniej i nagle (mimo że mieszkamy w dwóch różnych i dużych miastach Wrocław i Opole) spotkaliśmy się dwa razy we Wrocławiu i raz w Opolu, wpadliśmy na siebie na ulicy. Fajnie się rozmawiało. Czy to przypadek czy coś więcej... ? Nie umiem teraz tego racjonalnie ocenić. Co myślicie?
 dora : 22.06.2012, 22:14
 przeznaczenie?
 dora : 22.06.2012, 21:37
 czy przeznaczenie istnieje nie wiem .życie jest ciężkie jeśli żyje się z inną osobą a kocha inną ........
 artur: 22.06.2012, 20:06
 nie jest prawda ze wszystkim ludziom Bóg daje wolną wole.Daje temu komu chce.
 piotr.: 21.06.2012, 14:43
 Co za bzdury piszecie.że czlowiek ma wolną wole.Mi Bóg zabral wolną wole gdy mialem 6 lat.Bylem tylko dzieckiem.A czy wy macie wolną wole?Czy macie wpływ na to kim sie urodzicie i jakim miejscu na świecie?Dlaczego nikt nie widzi że w każdym pokoleniu jest ta sama ilość kalek.Osób głuchych niewidomycch i sparaliżowanych.Czemu nikt z was nie widzi że co roku jest prawie ta sama liczba ofiar w wypadkach.Jestesmy na tej ziemi nie z własnej woli i nie mamy na nic wpływu.
 Katarzyna: 14.06.2012, 23:06
 Uważam że przeznaczenie istnieje. Też kiedys myslałam że jesteśmy kowalem swojego losu i tak wyszłam za mąż i mam dziecko.pospieszyłam sie! Powoli dociera do mnie że moze i kocham swojego meza ale caly czas nie moge przestac myslec o kims kogo poznalam wczesniej, pragne tej osoby czuje do niej cos czego nie jestem w stanie sama sobie wytłumaczyć. nic by nie bylo w tym dziwnego gdyby nie to że tą osobę spotkalam bedac za granica przypadkowo. Spotkalismy sie 3 razy i nie doszlo miedzy nami do bliskiego stosunku. Wyjechalam i caly czas żaluje ze nie wrocilam do niego mimo ze wcale go ie znalam ze tylko rozmawialismy. Cały czas mam nadzieje ze los mi pomoze i da sytuacje w ktorej znow bede mogla zaczac od nowa ale wlasnie z nim. Byle nie za 10 lat bo on wtedy bedzie mial 40stke.


 Jagoda: 14.06.2012, 22:15
 Obecnie jestem wdową. Z mężem przeżyliśmy 36 lat. Gdy się w nim zakochałam miałam 16 lat. Mąż okazał się bardzo trudnym człowiekiem, jego motto : pan i władca, poz tym " damski bokser", a ja wciąż jego kochałam i kocham. Zawsze myślałam, że był moim przeznaczeniem, ale kiedy przeczytałam wypowiedz " Arturka" z 21 czerwca 2011r i wzięłam się do analizy wypowiedzi i mojego życia, to uważam za najbardziej właściwą. Mam bardzo dużo czasu na analizę, bardzo dużo czytam i oceniam tak jak ARTUREK, że to co uczynimy, jak myślimy, jak postąpimy wynika z przeszłości, z dzieciństwa, z kultury, obyczajów, nakazów, zakazów i w/g tych konfiguracji zakodowanych w mózgu postąpimy. Wszystkim życzę dużo miłości, ale patrzmy na siebie nie tylko przez pryzmat religii, bo pozbawia nas logicznego myślenia. Religia, to też kultura, obyczaj, przyzwyczajenie, lęk wpajany od urodzenia.
 mirek: 14.06.2012, 15:38
 nie wszystkim ludziom bog daje wolna wole.
 kocham go : 12.06.2012, 14:07
 kocham go ale niewiem czy on mnie kocha jak to sprawdzić
 M: 30.05.2012, 23:07
 "Ciekawie: 02.12.2010, 01:50 Przeczytałem ten artykuł i zastanowiłem się. Autor mówi że nie ma u Boga ścisłego planu. A co wtedy powiedzieć o uczuciach? Np. Kochałem dziewczynę lecz ona nie dała mi szansy...mijał czas prawie 7 lat a mi się wydaję że nadal ją kocham. To nie znaczy że nie zakochiwałem się ale było to czasowe i niestałe. Do tej pory żałuję że nie udało mi się z tą dziewczyną i nawet mam jakąś głupią nadzieję. Co myślicie na ten temat?" Ciekawe, myślałam, że tak mają tylko kobiety...
 Magda22: 14.05.2012, 21:11
 czesc, nie wiem co o tym wszystkim myslec. Mialam sen rok temu ze zostane zona wybranego przez kogos dla mnie mezczyzny. Kolejny sen pojawil sie kilka miesiecy temu i byl skierowany do nas obojga bysmy niczego ie zmieniali. Osobiscie go nie znam, ale mam takie wrazenie ze on wie o czym ja mysle a ja wiem o czym on mysli. Ciezko to wszystko opisac w kilku zdaniach. I jeszcze cos- ne znam faceta, na poczatku wydawal mi sie trochu ie w moim typie ale jakis czas temu stwirdzilam ze go kocham i nie wiem dlaczego. Wiem ze to wszystko wydaje sie byc chore ale ja nie wiem co mam z tym zrobic i co mam o tm myslec. Czy takiego typu informacje moga sie spelnic? Jesli tak to jak dlugo mam czekac? Jesliktos wie, jak mi pomoc, prosze napisz do mnie... smaggie@gmail.com. Dzieki
 k ;): 10.05.2012, 08:28
 Tylko pytanie czy mogliśmy uniknąć poznania tych osób, jak kogoś poznajemy to przecież nie jesteśmy jasnowidzami i nie możemy przewidzieć, czy dana osoba jest fajna czy tylko gra, bo nie oszukujmy się na początku zawsze chcemy zrobić na drugiej osobie dobre wrażenie. A później okazuje się, że ta osoba rani nas bardzo mocno i tracimy zaufanie do innych bardzo wartościowych ludzi. I kto za to wszystko odpowiada, nasza wolna wola, (ale wcale nie taka wolna bo nie umiemy przewidzieć konsekwencji, tego jak się potoczy w przyszłości dana znajomość) czy przypadek, przeznaczenie???
 septcznie i pesymistycznie : 09.05.2012, 16:03
 hmmmmmm z nie ktorymi sie zgadzam wypowiedziami a z nie ktorymi sie zgadzam ale ogolnie nie ma czegos takiego jak przeznaczenie spotykamy ludzi ktorzy nas raniaja i to my mowimy ze BOG dal nam mozliwosc poznania tych co nas zranili i dzieki tym osoba nie uafmy innym ,,,,,,
 Jerzy: 27.04.2012, 15:42
 To co piszecie jest okrutne. Jeżeli nie ma przeznaczenia to wszystko jest bezsensem, chaosem jako wynik naszych dalece niedoskonałych decyzji wynikających z nieudolnego umysłu, emocjonalnych odczuć. To co piszecie w artykule jest wbrew zasadzie miłości Boga. Wolność wyboru jest w pełni zgodna z przeznaczeniem. I to jest istotą dla której Bóg dał nam wolną wolę. Jeżeli potrafimy wejść w głęboką wiarę, to i potrafimy zauważyć nam przeznaczonego-ną. Artykuł przedstawia błędną, wykrzywiającą zamiary Boga interpretację, która uczyniła ogromne szkody poprzednim pokoleniom chrześcijan i dalej to samo czyni. Dlaczego faryzeusze nie potrafili poznać, że syn cieśli jest Mesjaszem? Bo ich wiara była słaba, opierała się na ortodoksyjnej interpretacji Pisma, a nie na sercu. Jeżeli masz "serce", czyli wierzysz prawdziwie, to i masz nadzieję, ale i masz miłość, która pozwoli ci zobaczyć tobie przeznaczoną osobę. Autor artykułu pisze jak gdyby prowadził biuro matrymonialne. Zalety, wyznanie, zachowanie itd przyszłego partnera jeżeli się podobają no to ślub i przymusowa miłość do końca życia. Widać nigdy prawdziwie nie kochał i w ogóle nie rozumie o czym pisze. Miłość (jeżeli jest prawdziwa, czyli z przeznaczenia) jest silniejsza od moich wyobrażeń o wybranym, czy ma być wysoki, niski, bez garbu, kulawy, inteligentny, zakompleksiony, czy kreatywny, modnie ubrany, pachnący itd. Miłość jest ponad to. ten człowiek może mieć mnóstwo wad (fizycznych, psychicznych, nałogów) ale jest mój i nikt inny nie może być mój. Staramy się oboje pomagać sobie by umniejszać swoje wady, ale nasza miłość jest silniejsza od poczucie dyskomfortu wynikającego z naszych wad. To że nie ma mowy byśmy się rozstali nie wynika z sakramentu małżeństwa, ale z miłości - ta jest dlatego że jesteśmy sobie przeznaczeni. Nie myślimy o rozstaniu bo złączył nas sakrament i dlatego nie wolno nam myśleć, że z kimś innym byłoby nam lepiej, ale dlatego że wiemy doskonale iż z nikim innym nie byłoby nam lepiej. Próba dziwacznej interpretacji historii Sary i Tobiasza jest chęcią udowodnienia nieprawdziwej tezy. Pozdrawiam i życzę wiele miłości
 ADA: 15.04.2012, 21:32
 CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ. MA JĄ, A ZATEM WYBIERA, DECYDUJE. NIEKTÓRZY WMAWIAJĄ SOBIE, ŻE TA OSOBA JEST IM PRZENACZONA, O INNEJ NIE MYŚLĄ, BĄDZ PORÓWNUJĄ JĄ Z TĄ OSOBĄ,KTÓRA WG NICH JEST IM PRZEZNACZONA. A TYMCZASEM CZAS LECI I LECI A ONI CZEKAJĄ NA TĄ OSOBĘ BO GDZIEŚ KTOŚ IM POWIEDZIAŁ ŻE PRZEZNACZENIE ISTNIEJE. I NIE ZAKOCHUJĄ SIE W INNYCH OSOBACH, IGNORUJĄ ZWIĄZKI, BO MYŚLĄ ŻE TA JEDNA JEDYNA OSOBA BYŁA BĄDŹ JEST IM DANA. CALE SZCZĘŚCIE ... ŻE BÓG DAJE LUDZIOM WIELE MOŻLIWOSCI. CAŁE SZCZĘSCIE, ŻE ON NAS LUDZI ROZUMIE, WIE CZEGO PRAGNIEMY, WIE, ŻE CHCEMY BYĆ SZCZĘŚLIWI I DAJE NAM KU TEMU MOZLIWOŚCI ;) ;)ZGADZAM SIĘ Z TYM ARTYKUŁEM. CZŁOWIEK WYBIERA, ZGADZA SIĘ NA COŚ BĄDŹ NIE... PO TO MA WOLNĄ WOLĘ ;) ;)
 pierwsza: 25.02.2012, 11:16
 Zgadzam się z tym człowiek ma wolną wolę. Sam dokonuje wyborów. Nie wierzę w przeznaczenie lecz szacunek jakim się darzy drugą połówkę..Jeżeli dla kogoś jest ważniejszy seks , pięka i młoda postawa innej osoby jego wybór i może nazwać to miłością ale jak długo nigdy się nie przyzna. Dlaczego jedni mogą oprzeć się cudzołustwu a inni krzywdzą z premedytacją i na dodatek okradają najbliższych z ich godności i pieniędzy. Napewno Bóg na to by nie pozwolił, tylko w ten sposób druga połowka zobaczy kim właściwie dla niej był najbliższy człowiek , którmu ufała.
 svane: 04.01.2012, 19:41
 Ja przekonalam sie ze Przeznaczenie jednak istnieje i nikt temu nie zaprzeczy.kochalam i zostalam porzucona z dzieckiem ,kochalam tak ze gdyby nie dziecko odebralabym swoje zycie.Ta milosc zabila moja dusze,nie potrafilam juz kochac.Wyszlam za maz bynajmniej nie z milosci przyszly na swiat kolejne dzieci,owdowialam.Wyszlam za maz ponownie za cudzoziemca,ktorego lubilam i szanowalam on rowniez zmarl,ale zanim to sie stalo spotkalam mezszczyzne i od pierwszej chwili mialam wrazenie ze go znam, pokochalam go(czasem spotykalismy sie na jakichs uroczystosciach u naszych wspolnych znajomych)Pokochalam tego czlowieka do bolu,cierpialam meki bo bylam w zwiazku ,czulam ze nie dam rady ze zwariuje!On nie probowal zmieniac mojego zycia swoim wyznaniem,oboje meczylismy sie bardzo ,az nadszedl ten dzien kiedyjuz moglismy byc razem bez przeszkod i dzis jako dojrzala osoba przezywam milosc jakiej nie zaznalam nigdy wczesniej ,a kiedys dawno temu cyganka mi powiedziala ze spotkam swoja przeznaczona milosc i dopiero wtedy bede szczesliwa,nie wierzylam w to ,a tak sie naprawde stalo.Dlatego kiedy czytam takie slowa ze absolutnie nie ma przeznaczenia chce mi sie smiac,kazdy ma swoja droge do przebycia i kazdy spotyka te ,wlasciwe osoby choc nie zawsze jestesmy szcesliwi taka nasza karma.Zycze wszystkim duzo milosci:)))
[1] [2] [3] [4] [5] (6) [7] [8] [9] [10] [11]


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej