Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Skarb w naczyniu

     Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie!" (Dzienniczek, 327). Pan Jezus wypowiedział te słowa do św. Faustyny w 3 lata po odsłonięciu jej, jak ma ów obraz wyglądać. Pod datą 22 lutego 1931 r. zapisała: "Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (...) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według tego rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej, i na całym świecie" (Dz, 44).

     Sam Chrystus nazywa obraz naczyniem. Symbolika ta zdumiewa: dlaczego mówi o naczyniu? Ze swej natury winno ono coś zawierać, coś mieścić w sobie. Co mieści obraz Jezusa Miłosiernego? Jego samego! Syna Bożego, który przechodzi swoją Paschę od Wielkiego Czwartku po Wielką Niedzielę - od przebitego włócznią Serca do chwały zmartwychwstania. Wydaje się, że na obrazie idzie ku nam, tak jak szedł przez życie, nauczając, odpuszczając grzechy i uzdrawiając, tak i teraz przychodzi, aby dotrzeć do każdego ze swoim błogosławieństwem i łaskami, aby pokonać zamknięte drzwi Wieczernika naszych serc i przynieść pokój. Powie Jezus do św. Faustyny: "Szczęśliwy, kto w ich cieniu [promieni] żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga" (Dz, 299). Te dwa promienie oznaczają bowiem sakramenty i wszelkie łaski Ducha Świętego. Białawy promień jest symbolem sakramentów chrztu i pokuty, które oczyszczają duszę, a karmi ją najobficiej Eucharystia - wyrażona czerwienią. Obraz streszcza więc tajemnicę odkupienia, obecną i udzielaną nam w sakramentach, tajemnicę grzechu zwyciężonego przez miłość Bożą! Jak wielkim naczyniem jest obraz, skoro mieści w sobie tak drogocenny dar!

     Jeśli zatem Chrystus domaga się czci tego obrazu, to zaprasza nade wszystko do przyjęcia i zaufania Miłosierdziu Bożemu, objawionemu w Nim samym, Wcielonym Synu Bożym, zaprasza do wpatrywania się w Miłosierdzie Boże i uwielbienia go. Nie naczynie przecież czcimy, ale Skarb, który naczynie ukrywa, jak nas poucza św. Jan z Damaszku, obrońca świętych obrazów: "Niegdyś Bóg, który nie ma ani ciała, ani twarzy, nie mógł być absolutnie przedstawiony w obrazie. Ale teraz, gdy ukazał nam się w ciele i żył wśród ludzi, mogę przedstawić na obrazie to, co zobaczyłem u Boga (...) Piękno i kolor obrazów pobudzają moją modlitwę" (O świętych obrazach I. 16. 27). Tak oto obraz Jezusa Miłosiernego staje się niejako pomostem łączącym nas z nieprzebraną tajemnicą miłosierdzia Bożego, a zarazem oknem, przez które oglądamy Ojca bogatego w miłosierdzie, bo jak czytamy w Dzienniczku - "przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego" (570).

     Co znaczy uczcić obraz Jezusa Miłosiernego? Najpierw z otwartym sercem przyjąć Miłosierdzie Boże, przyniesione przez Chrystusa, i powtórzyć umieszczone na dole obrazu słowa: "Jezu, ufam Tobie!" Zaufać Miłosierdziu Bożemu, to najdoskonalej je uwielbić! Ale też stać się miłosierdziem i czynić miłosierdzie! Gdy podczas rekolekcji odprawianych przez św. Faustynę w październiku 1936 r. Pan Jezus żąda czci dla swojego miłosierdzia, poucza o trzech sposobach czynienia go: "pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie" (Dz, 742). Jezus Miłosierny, któremu zaufaliśmy i którego czcimy, zaprasza nas do pójścia za Nim drogą miłości miłosiernej do najmniejszych braci, świadczonej nie naszą, ale Jego mocą. Najdoskonalej uczcimy obraz "Jezu, ufam Tobie", jeśli każdy z nas stanie się żywym obrazem Miłosierdzia Bożego dla naszych bliźnich


ks. Wojciech Skóra MIC



   

Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Beata: 13.06.2007, 15:46
 Jezu mniej milosierdzie nade mna i ulecz moje serce. Napelnij mnie łaska ktorej tak bardzo potrzebuje!!!
 Asia: 05.06.2007, 20:07
 Jezu Miłosierny, ulecz me ciało proszę! Ufam Ci Panie!
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej