Kiedy było zimno, piłem benzynę...Historia Ivana, wychowanka Domu dla Chłopców Ulicy w NamugongoNazywam się Ivan Ssemanda. Mieszkam w ośrodku CALM (Children And Life Mission). Jest mi tu bardzo dobrze. Uczę się bycia z innymi ludźmi, właściwego zachowania. Mogę kontynuować naukę. To dzięki CALM potrafię uprawiać rośliny. Pracujemy w naszym ogrodzie i na farmie. Sami przygotowujemy posiłki.
Rodziców pamiętam. Byli bardzo biedni. Długi czas mieszkałem z mamą. Tata odszedł, kiedy byłem malutki. Mama jako jedyna opiekowała się mną. Dawała mi pieniądze na szkołę. Kiedy ojciec odszedł, nie kupował mi niczego, tylko mama kupowała mi ubrania i jedzenie. W pewnym momencie nie mogła już opłacać mi szkoły, byliśmy biedni, a ona zachorowała. Kiedy zmarła przestałem się uczyć. Do szkoły mogłem wrócić dopiero teraz. Jestem w 4 klasie szkoły podstawowej. Mam braci i siostry, ale oni mieszkają w mojej rodzinnej wiosce, daleko stąd. Rodzeństwo lubiło mnie, bo byłem najmłodszy wśród chłopców. Pamiętam jednego z braci, ma na imię Baguma. Wiem, że mam siostrę, ale jej dobrze nie pamiętam, bo kiedy opuszczałem dom była bardzo mała. Nie znam nawet jej imienia, ale wiem, że żyje. Myślę, że teraz ma około jedenastu lat. Lubię grać w piłkę nożną. Umiem tańczyć i śpiewać. Ale największym talentem jaki otrzymałem od Boga to umiejętności akrobatyczne. Wykonywałem moje pokazy w klubach, barach i restauracjach. Zorganizowaliśmy się w grupę. Było nas siedmiu. Ludzie chcieli, abyśmy występowali na przyjęciach i różnych uroczystościach. Nawet piosenkarze proponowali nam występy podczas swoich koncertów. Potem poznałem ojca Cesara. Powiedzieliśmy mu, że chcielibyśmy się uczyć. Obiecał, że zabierze nas do szkoły. Byliśmy szczęśliwi. Trafiliśmy do ośrodka TIGER, jest to centrum podobne do CALM, dla chłopców ulicy, ale różni się tym, że kiedy tam mieszkasz nie masz możliwości chodzenia do szkoły. Tutaj w CALM możemy się uczyć, tu mamy ogród i codziennie jedzenie, ale nie możemy uciekać. W ośrodku TIGER dnie spędzaliśmy na ulicy. W CALM uczą nas jak dbać o swoje życie. W przyszłości chciałbym zostać sportowcem, ale jak Bóg będzie chciał, żebym był lekarzem, pilotem, bankierem czy prawnikiem, to też będzie to dla mnie dobre. Najważniejszy w moim życiu jest Bóg, ponieważ kiedy Mu ufam, mam wszystko. Jest moim Przyjacielem, który troszczy się o mnie. Z Nim jestem bezpieczny. Czasem myślę, że jestem jak żołnierz, bo przeżyłem już wiele, poznałem różnych ludzi. Kiedy będę bogaty, poznam cały świat i będę pomagał innym, do Polski też kiedyś przyjadę... red.
Tekst pochodzi z Pisma
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |