Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kościół w Afryce


     Ecclesia in Africa, to znaczy Kościół w Afryce - tak zaczyna się posynodalna adhortacja papieża Jana Pawła II poświęcona problematyce Kościoła, który jest w Afryce, stanowiąca pokłosie Synodu jako specjalnego Zgromadzenia dla Afryki (1995), jak je Ojciec Święty nazywa.

     Biskup Pelpliński stał się w jakimś stopniu gościem tego Kościoła, zaproszony przez misjonarzy z Diecezji Peł- plińskiej - ks. Krzysztofa Mroza i ks. Romualda Szczodrowskiego. Do tego, niejako prywatnego powodu wielkiej wyprawy doAfryki, Ksiądz Prymas dołączył swoją misję, a mianowicie sprawę rozmów zArcybiskupem Lusaki dla określenia nowych warunków, na jakich polscy misjonarze fidei donum (dar wiary, stąd często zwani fideidonistami), czyli księża diecezjalni, którzy stali się misjonarzami, mają pracować na terenach misyjnych. Tym razem chodziło konkretnie o Zambię.

     Papież, zanim zwołał Synod dla Afryki, odwiedził 36 państw afrykańskich. To był prawdziwie pasterski rekonesans - by zobaczyć, jak żyje i rozwija się Kościół afrykański, a jeszcze bardziej wspólnie z tym Kościołem zastanowić się nad jego przyszłością.

     Pewnie jeszcze długo Kościół w Afryce nie stanie na własnych nogach, gdy chodzi o pełną asystencję duszpasterską. Powołań jest ciągle za mało. W tym roku dla całej archidiecezji Lusaka będzie święcony tylko jeden neoprezbiter. Na młodszych latach sytuacja też nie wygląda wiele lepiej. Zresztą im bliżej końca, tym bardziej maleje liczba kandydatów. Na pewno dobrze, że dzieje się to jeszcze przez święceniami. Afrykańczykom dość trudno przychodzi podjąć wszystkie kapłańskie zobowiązania. Stąd dość głośne jest na tym kontynencie wołanie o złagodzenie dyscypliny kościelnej, zwłaszcza odnośnie do celibatu. Nuncjusz Apostolski, w Zambii w randze pronuncjusza, też ma sporo kłopotów, by znaleźć najlepszych kandydatów na urząd biskupi. Problem ma pewnie znacznie szerszy kontekst, a jest nim znaczna niestałość uczuć religijnych, co z kolei prowadzi do tego, że mieszkańcy Czarnego Lądu, przynajmniej jego centralnej i południowej części, z taką łatwością zmieniają wyznanie, przechodząc do sekt, które zbierają prawdziwe żniwo. Sam prezydent Chiluba jest tego przykładem. Należał do niedawna do Kościoła protestanckiego, a od pewnego czasu złączył się z sektą "na nowo narodzonych", propagujących Kościół bez Kościoła, czyli wspólnotę religijną bez jakichkolwiek struktur. Nawet zewnętrznie dają temu wyraz, rezygnując z budynków kościelnych. Gromadzą się zatem - to jedno z takich miejsc - pod namiotem w centrum Lusaki, której rozległość stwarza pod tym względem znakomite warunki.

     Historia Kościoła w Afryce ma trzy okresy. Pierwszy to prawdziwie kwitnąca starożytność, można mniemać, że pobłogosławiona za czyn Szymona z Cyreny, Afrykanina, a pewnie i za wiarę tych, co to jako mieszkańcy Egiptu i tych części, które leżą blisko Cyreny, (por. Dz 2.10), bogaci darem Pięćdziesiątnicy, powrócili mocni Duchem Świętym w swoje strony (por. Dz 2,41). Północna Afryka to miejsca niezwykle obfitego wylania się Ducha, a wśród postaci wiodących trzeba na pewno wskazać św. Cypriana i św. Augustyna z Ta- gasty, biskupa Hippony. Drugi okres to wiek XV i XVI, kiedy to kulturę europejską ale i swoją naj- zwyczajniejszą dominację wnoszą do Afryki Portugalczycy. Oni dotarli wówczas do Beninu, Wysp Św. Tomasza, Angoli, Mozambiku i Madagaskaru. Mógł zatem 7 czerwca 1992 roku Jan Paweł II świętować w Luandzie 500-lecie ewangelizacji Angoli. Z sukcesami ewangelizacji tego czasu wiąże się powstanie Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, utworzonej w roku 1662 przez papieża Grzegorza XV. Niestety, narastające z roku na rok trudności sprawiły, że wszystkie misje na południe od Sahary zostały w XVIII wieku zlikwidowane.

     Trzeci okres ewangelizacjiAfryki zaczyna się w wieku XIX i wciąż trwa. Jest to czas nowych sukcesów apostolskich. Pokłosiem wówczas rozpoczętej ofensywy misyjnej było ponowne zakorzenienie się Kościoła w krajach, gdzie już kiedyś istniał, jak też i w nowych krajach. Wiele z nich w ostatnim czasie obchodziło swoje stulecie, m. in. także Zambia, pod przewodnictwem Ojca Świętego Jana Pawła II. Wspomnieć też trzeba w tym miejscu pierwsze wielkie świadectwa Kościoła w Afryce, upamiętnione zwłaszcza w roku 1964 kanonizacją 22 męczenników z Ugandy, dokonaną przez papieża Pawła VI. Liczba świętych tego kontynetu wciąż się powiększa.

     W kilku parafiach przypatrywałem się pobożności ludu zambijskiego. Jest bardzo poważna, dostojna, choć nie sposób, by jej nie wyrazić żywiołowo, na sposób afrykański, a więc i rytmicznym pochodem czyli tańcem rytualnym i swoistym akompaniamentem wybijanym na bębnach. W kościołach nie ma organów. Ten typ muzyki jest Afrykanom obcy. Pytałem kleryka IV roku, czy zna Chopina. Nie zna. On wzrasta w innym kręgu kultury, a więc też muzyki. Na tym tle bardziej trzeba podziwiać Bożą pedagogię, iż zawsze potrafi znaleźć drogę dla Ewangelii w sercach ludności afrykańskiej, jak i każdej innej kultury.

     Liturgię przygotowuje ksiądz z aktywem swojej parafii. Podziwiałem ich zaangażowanie, wielorakie, niemal wszechstronne. Podziwiałem wspaniałą postawę ministrantów, pięknie ubranych, poważnych i skupionych. Biała komża i czerwona pelerynka czy sutanna znakomicie harmonizuje z ich czarną karnacją. Afrykanie zresztą lubią jasne kolory, najlepiej białe. Koniecznie chcą rozjaśnić Afrykę. A swoją drogą dla Europejczyka to niesamowite wrażenie, kiedy naraz widzi samych ciemnoskórych. Oni mają podobno kompleks białego człowieka, ale potrafią cenić także swoją godność i swoją odmienność. Można się nieraz pytać, skąd przy takiej biedzie czerpią tyle pogody ducha. Rzeczywiście są pogodni i radośni. Na pewno pomaga im słońce i nieskażony błękit nieba. Nawet w porze deszczowej ten błękit jest fascynujący. A nocą koniecznie trzeba też niebo zobaczyć. Jedyna dla nas okazja obejrzeć Krzyż Południa.

Ks. Jan Ściesiński
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 7/99



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej