Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Refleksje natchnione encykliką Misja Odkupiciela (MO)

Miłość - duszą misji

Misjonarz powinien być "misjonarzem miłości". Misjonarz to ktoś posłany. Bóg posyła swego Syna. Dziś Bóg nas posyła. Każdy z nas jest posłany przez Boga i przez Jego Kościół. Po co posłany? Posłany, aby świadczyć o miłości Boga i o Jego miłosierdziu względem ludzi. Mamy nieść naszego Pana tam, gdzie Go jeszcze nie znają.

W Melbourne (Australia) siostry podniosły jakiegoś człowieka z ulicy i zaopiekowały się nim. Był alkoholikiem o nieznanym nazwisku, bez pracy, bez niczego. Naprawdę bezdomny nędarz. Po tygodniu powiedział do zakonnicy: "Teraz zmieniłem się i wracam do domu. Nie będę już pił. Zrozumiałem, że Bóg mnie kocha". Wrócił do domu, do żony i dzieci, a również do swojej pracy. Po miesiącu zjawił się z pierwszym zarobkiem mówiąc: "Użyjcie tych pieniędzy, aby pokazać, że Bóg kocha innych, tak jak mnie kocha".

Raz pewien mężczyzna przyszedł do Nirmol Hridoy, domu dla umierających, który znajduje się w Kalkucie. Po pewnym czasie nawrócił się mówiąc: "Przyszedłem tu z sercem pełnym nienawiści do Boga i ludzi. Przyszedłem wyczerpany, zgorzkniały, zniechęcony do życia i zobaczyłem, jak jakaś zakonnica opiekowała się cierpiącymi, wkładając w swą posługę całe serce. Zrozumiałem, że Bóg jeszcze kocha. Odchodzę inny. Wierzę, że jest Bóg, który jeszcze nas kocha".

My uobecniamy Kościół głosząc "dobrą nowinę". Jaka to dobra nowina? Że Bóg kocha jeszcze świat, kocha go przez nas. Ty jesteś dobrą nowiną Boga.

Kościół dla ubogich

Ty jesteś miłością Boga w czynie. Przez ciebie Bóg dalej kocha świat. Ile razy ktoś wchodzi w kontakt z nami, może zmienić się i stać się lepszy przez to, że z nami przebywał. Mamy promieniować miłością Boga. Żyjąc i pracując jako rodzina Boża, głosimy jedność w Kościele. Głosimy ją również współpracując z każdym ludem i służąc każdemu ludowi bez różnicy religii, koloru, kasty czy rasy.

"Kościół na całym świecie... pragnie być Kościołem ubogich. Pragnie on wydobyć całą prawdą zawartą w Błogosławieństwach, a przede wszystkim w pierwszym z nich: ""Błogosławieni ubodzy w duchu"... Pragnie nauczać tej prawdy i pragnie wprowadzać ją w życie jak Jezus, który przyszedł, by czynić i nauczać" (MO 60).

Jezus utożsamił się z ubogimi od chwili, gdy opuścił dom Ojca aż do powrotu, a zwłaszcza w czasie swej męki i śmierci na krzyżu. Stał sie najuboższym z ubogich: głodnym, spragnionym, bez dachu nad głową, chorym, cudzoziemcem, więźniem. Jezus objawił wielkość prawdziwej miłości na krzyżu. Kocha się naprawdę, gdy się cierpi. Ubodzy są dziś Kalwarią Jezusa. "Cierpienie jest obecne w świecie, aby wyzwolić miłość..., aby przekształcić świat cywilizacji ludzkiej w cywilizację miłości" (Salvifici doloris).

Jezus dał nam przykazanie nowe: "To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (J 15, 12). Jeżeli tak postępujemy, łatwo będzie nam kochać. "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, to wyście uczynili dla Mnie" (Mt 25, 40).

Ewangelia pięciu palców

Nazywam to Ewangelią pięciu palców - pięć słów: "To wyście uczynili dla Mnie". Jezus nie kłamie. Na waszych pięciu palcach macie swą miłość dla Jezusa. Św. Jan uczy nas: "Jeśliby ktoś mówił: "Miłuję Boga", a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje swego brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1 J 4,19-20). Patrzcie na swoje palce i pamiętajcie o tej miłości. Przy każdej Komunii św. Jezus zaspokaja mój głód, głód Boga, a kiedy On jest głodny, zaspokaja moją miłością swój głód, głód dusz.

Nigdy nie możemy oddzielać Eucharystii od ubogich. Ubodzy i Eucharystia stanowią jedno. Jeżeli wierzymy naprawdę, że Pan Jezus jest pod postacią chleba i że Jezus jest w głodnym, w bezdomnym, w spragnionym, w opuszczonym, w niekochanym, w porzuconym, w zrozpaczonym, to im bardziej nasze życie będzie karmione tą głęboką wiarą w Jezusa, wtedy "Chleb życia" będzie się spożywało z ubogimi i dla ubogich.

Ojciec Gabric, jezuita, opowiadał mi taką historię: muzułmanin Mulvi w czasie spotkania z nim widział, jak jedna zakonnica owijała rany trędowatego, a czyniła to z wielką miłością. Po jakimś czasie Mul vi wrócił do misjonarza i mówi mu: "Dotąd zawsze myślałem, że Jezus był prorokiem, ale dziś wiem, że jest On Bogiem, bo tyle miłości włożył w ręce tamtej zakonnicy". Siostra jeszcze dziś nie wie, że to przez jej miłosierny uczynek Jezus narodził się w życiu tego człowieka. Dziś Jezus chodzi po świecie i przeze mnie idąc "czyni dobrze".

"Ubodzy zasługują na szczególną uwagę, niezależnie od sytuacji moralnej czy osobistej, w jakiej się znajdują. Zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, by być Jego dziećmi, ale obraz ten jest w nich zatarty, a nawet znieważony. Bóg przeto staje w ich obronie i kocha ich. Wynika stąd, że pierwszymi odbiorcami misji są ubodzy, a ich ewangelizacja jest w pełnym tego słowa znaczeniu znakiem i potwierdzeniem misji Jezusa" (MO 60).

Ludzie czystego serca kochąją ubogich

Trzeba być czystego serca, by widzieć Jezusa w osobie ubogich, trzeba mieć serce czyste, by widzieć Boga. Ta czystość oznacza, że nasze serce winno być wyzwolone z wszelkiego egoizmu, z wszelkiego grzechu. Kiedy zapominamy o sobie, o swoich interesach, o swoich prawach, przywilejach, ambicjach, wtedy możemy widzieć jasno Jezusa wpośród nas. Nieczystość zaś jest wtedy, gdy pełno w nas pychy i urazy, gdy żywimy myśli nieprzyjazne, gdy w słowach lub czynach jesteśmy bez miłosierdzia, zazdrośni czy przywiązani do bogactw tej ziemi.

Ludzie za czasów Jezusa odrzucili Go, gdyż Jego ubóstwo wywracało ich bogactwo. Jezus został posłany przez swego Ojca do ubogich i by móc zrozumieć ubogich. Jezus doświadczył ubóstwa zarówno w ciele, jak i w duchu. Mamy postępować jak On. Trzeba nam doświadczyć ubóstwa, jeżeli chcemy być prawdziwymi zwiastunami miłości Boga. By móc głosić dobrą nowinę ubogim, powinniśmy wiedzieć, co to jest ubóstwo.

"Kościół, wierny duchowi Błogosławieństw, jest wezwany do dzielenia się swoimi dobrami z wszelkiego rodzaju ubogimi i uciśnionymi. Zachęcam zatem wszystkich uczniów Chrystusa i wszystkie wspólnoty chrześcijańskie, od rodzin do diecezji, od parafii do wspólnot zakonnych, do szczerej rewizji własnego życia pod kątem solidarności z ubogimi" (MO 60).

Jest głód jeszcze większy

Nie wolno popełniać błędu, myśląc tylko o głodzie, który nasyca się kawałkiem chleba. Głód dzisiaj jest dużo większy: jest to głód miłości. Mamy kochać, okazać troskę, pomagać drugim, aby odczuli swoje człowieczeństwo. Karmić nie tylko chlebem, ale i słowem o Bogu. Dać spragnionemu nie tylko kubek wody, ale też nadzieję, sprawiedliwość, pokój. Dać bezdomnemu nie tylko dach nad głową, ale też serce, które rozumie, które podnosi na duchu, które kocha. Opiekować się chorym i umierającym, nie tylko jego ciałem, ale też umysłem i duchem.

Nie uważam, że należy czynić wielkie rzeczy. To, co dla nas ważne, to osoba. By kochać osobę, trzeba się z nią spotkać. Jeżeli czekamy, narażamy się na to, że osoba stanie się dla nas numerem i zagubimy się wśród numerów, nie będziemy w stanie pokazać, co to znaczy kochać i szanować osobę. Ja myślę o każdej osobie oddzielnie. Każda osoba jest dla mnie Chrystusem, a Chrystus jest tylko jeden; jest tylko jedna osoba w świecie dla mnie w tej chwili... "...Miłość jest siłą pobudzającą misji, a również jedynym kryterium. Tylko miłość powinna rozstrzygać, czy coś ma być wykonane czy zaniechane, zmienione czy niezmienione. Miłość jest zasadą działania oraz celem, do którego należy dążyć. Cokolwiek się szczerze uczyni dla niej i zgodnie z nią, nigdy nie będzie niewłaściwe" (MO 60).

Miłość zaczyna się dziś. Dziś ktoś cierpi, dziś ktoś jest bez dachu nad głową, dziś ktoś głoduje. Nasza praca jest na dziś; wczoraj minęło, co jutro będzie, nie wiemy; mamy tylko dziś, by dać poznać Jezusa, by sprawić, że Go będą kochać, że Mu będą służyć, karmiąc, odziewając, lecząc itd. Myślmy o dziś, nie o jutrze. Jutro ma dopiero nadejść. Anie będziemy mieć jutra, jeżeli go nie_wyżywimy dziś.

Miłość też uczyni nas mężnymi, będziemy czynić takie rzeczy, jakie On czynił, pójdziemy odważnie wśród niebezpieczeństw, gotowi nawet na śmierć z Nim i dla Niego.

Matka Teresa z Kalkuty
Tłum. z "Mondo e Missione"


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Małżeństwo - echo pierwotnej jednościMałżeństwo - echo pierwotnej jedności

Katecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkichKatecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich

Trójca Święta i MaryjaTrójca Święta i Maryja

Wiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannyWiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Boże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się DzieckiemBoże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się Dzieckiem

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej