Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kiedy powinniśmy się modlić?


     Być może zadziwi cię tytuł tego rozdziału, nie z powodu samego pytania (które jest sensowne dla każdego poważnego teisty), ale dlatego, że cały rozdział jest odpowiedzią na nie. Większość ludzi zakłada, że wystarczy pomodlić się rano, po wstaniu z łóżka, jakieś dwie lub trzy minuty (zwykle jeszcze krócej), wieczorem i przy posiłkach.

     W poprzednim rozdziale rozważaliśmy perspektywy i reguły, które mogą nam służyć jako solidne przewodniki we włączeniu ustalonych pór na modlitwę do zwariowanego planu dnia, jaki większość z nas prowadzi. Teraz chcielibyśmy rozwinąć tę ideę w kontekście naszego niewysłowionego Trójjedynego Boga i wzniosłego biblijnego ideału tej komunii, godnego jej splendoru. Chcielibyśmy przyjrzeć się dokładniej biblijnemu motywowi modlitwy nieustającej. Całe biblioteki zostały zapełnione książkami o Jezusie - Jego osobie i przesłaniu, a nie przestają się mnożyć nowe. Nie widać końca. Nie jest też zaskoczeniem, że ukochany uczeń, który leżał na piersi Jezusa w czasie Ostatniej Wieczerzy, zamyka swoją Ewangelię stwierdzeniem, że jeśli zostałoby spisane wszystko, czego Jezus dokonał, to świat nie pomieściłby ksiąg, które trzeba by było napisać (J 21:25). Kiedy więc, zapytamy, powinniśmy rozmawiać z Trójjedynym Pięknem: Ojcem, Synem i Duchem Świętym oraz zanurzać się w Nim? Przygotuj się na niespodzianki; wszechświat jest ich pełen.

     Preferowane pory na modlitwę

     Natchnione słowo Pisma udziela dwóch odpowiedzi na pytanie zadane w tym rozdziale. Istnieją konkretne przyczyny do jednoczenia się z zamieszkałą w nas Trójcą. Jest też modlitwa nieustająca (Ef 5:19-20). Na obie te formy kładzie się nacisk i nie ma między nimi żadnego konfliktu ani niezgodności. Każdy, kto był kiedyś autentycznie zakochany, ma jakiekolwiek pojęcie o tym, jak ta druga forma może wyglądać: rozmawiać z Bogiem zawsze i wszędzie.

     Rozważmy jednak najpierw preferowane pory modlitwy, oddając tu prymat oficjalnej modlitwie Kościoła - Liturgii Godzin (zakładamy, że Msza jest ukoronowaniem każdego dnia). Siedem razy każdego dnia Kościół zwraca się do swojego Pana:

     O świcie, o poranku, w południe, wczesnym popołudniem, wieczorem, przed pójściem spać i jest jeszcze "godzina czytań", która może być odprawiana w przerwach między powyższymi, tak jak najlepiej odpowiada to danej sytuacji czy preferencji danej osoby lub społeczności. Nie jest to faktyczna sześćdziesięciominutowa godzina; czytania zajmują jakieś dwadzieścia minut - recytowane, trochę dłużej śpiewane. Zajrzyj do rozdziału 11, aby sprawdzić szczegóły.

     Dodatkowo do Liturgii Godzin, specjalne pory obejmują tu czas zwyczajnych modlitw ustnych po wstaniu i kładzeniu się do łóżka, dziękczynienie przed i po posiłkach, różaniec, drogę krzyżową. Ponadto szczególnie preferowane są chwile, które rezerwujemy na medytację lub kontemplację. Jak już wskazywaliśmy, kontemplacja jest tak szczególna, że Pismo Święte nazywa ją tym "jednym", najważniejszym obowiązkiem, jaki mamy do spełnienia.

     Jak juz wspomnieliśmy w rozdziale 9, kontemplacja występuje w dwóch formach: przyjemna i jałowa. Obie przynoszą korzyści - pierwsza nas zachęca i pociąga do wierności, druga oczyszcza i umacnia. Może niektórym trudno zrozumieć, że jałowe czekanie modlitewne może być "preferowane", ale tak jest. Kochankowie czekają. Są do tego przyzwyczajeni. Jakub, aby zdobyć Rachelę, czekał na nią, służąc u jej ojca przez siedem lat i "wydały mu się one jak dni kilka, bo bardzo miłował Rachelę" (Rdz 29:20). Słowo biblijne wielokrotnie wspomina o tym "cierpliwym czekaniu na Pana" (Ps 37:7; 40:1; 105:4; 119:81-82, 123; zobacz też SSD, str. 160, 185, 200-201).

     Podczas gdy pory naszej modlitwy myśli mogą być dowolnie rozmieszczone w ciągu dnia czy nocy, zależnie od warunków, nie ulega wątpliwości, że Jezus i Jego Święci mieli szczególne upodobanie do modlitewnego czuwania podczas nocy oraz modlitwy o świcie, nawet "gdy było jeszcze ciemno" (Mk 1:35; Łk 6:12; 5:16). To zamiłowanie trwa do dnia dzisiejszego. Pobożni mężowie i niewiasty powtarzają, że wolą rozmawiać z Panem wczesnym rankiem i w ciągu nocy. Nietrudno jest zrozumieć, dlaczego: są to chwile ciszy dla większości z nas, o świcie jesteśmy też odprężeni, dużo mniej rozproszeni.

     Nieustanna modlitwa

     Rozważymy teraz to, co niektórym ludziom może wydawać się fantastyką, czymś nierealnym. Jeśli jesteś pod presją czasu, być może zakładasz z góry, że to niemożliwe. Może więc powinniśmy zacząć od kilku refleksji na temat idei i rzeczywistości rzeczy fascynujących. Nasz wszechświat jest ich pełen. Są nie do uwierzenia, a obejmują cały wachlarz - od świata złożonego z atomów po miliardy galaktyk, kwazarów i supernowych (zobacz: EPB, rozdziały 7, 8, 9). Ty sam jesteś zadziwiający. Twój system enzymatyczny jest prawie niewiarygodny. W czasie, gdy czytasz ten akapit, umiera około trzech milionów komórek w twoim ciele, a trzy kolejne powstają.

     Dobrze robimy, przyzwyczajając się do niezwykłych rzeczywistości - a nieustanna modlitwa jest jedną z nich. W miarę, jak zbliżamy się coraz bardziej do nieskończonej Cudowności, coraz lepiej rozumiemy, co te wszystkie cuda nam dają do zrozumienia. W końcu doskonały Artysta jest najczystszym, nieskończonym, niezgłębionym zdumieniem.

     "Oczy me [czyli uwaga mojego umysłu] zawsze zwrócone na Pana" (Ps 25:15). W istocie, idea jest fantastyczna, ciężko wziąć ją zarówno dosłownie, jak i na poważnie. Ale jest coś więcej niż to, więcej, niż możemy omówić w tym podręczniku. Musi nam wystarczyć sam posmak. Wyjaśnimy na paru przykładach, do czego odnosi się ten posmak.

     Już w Starym Testamencie świątobliwi mężowie i niewiasty modlili się i chwalili Boga nieustannie (Ps 145:1-2, 21), rozmyślali nad słowem Pana dniem i nocą (Ps 1:1-2; Joz 1:8), poszukiwali niestrudzenie Jego obecności (1 Km 16:11). Tak, jak lubią to czynić ludzie prawdziwie zakochani, trwają oni w Bożej obecności, zapamiętując Ukochanego i koncentrując na Nim całą swoją uwagę pośród nocy (Ps 16:8; 63:7). Nawet wtedy, gdy Bóg wydaje się daleko, a ich modlitwy jałowe, zadowalają się cierpliwym czekaniem na Niego; trwają w oczekiwaniu na Jego pocieszenie i zbawienną pomoc (Ps 119:123; 40:2; 37:7).

     Podążając za przykładem Jezusa, autorzy Nowego Testamentu są tego samego zdania. Angażują się oni w bezustanną modlitwę, śpiewając Panu w sercu zawsze i wszędzie, nie tracąc ducha, pozostając w ciągłej radości i nieopisanym spokoju (Łk 5:16; Ef 5:19-20; Kol 3:16-17; Łk 18:1; 1 Tes 5:17; Flp 4:4, 6:7, zobacz też KKK 2697-2699; 2742-2743).

     Interpretacja i zastosowanie

     Jak my rozumiemy ten nadzwyczajny romans z najczystszym Pięknem, którym jest Bóg? Nie powinno zabraknąć z naszej strony podkreślenia rzeczy oczywistej: On sam jest w końcu Nieskończonym Wdziękiem. Wielkie rzeczy wydarzą się ludziom, którzy traktują Go poważnie. Kiedy to dotrze do naszej świadomości wystarczająco mocno, przypomnimy sobie, że każda osoba ludzka jest, jako istota duchowo-cielesna, spragniona niewyczerpal- nej dobroci, prawdy i piękna. Rzeczy stworzone w swojej ograniczoności nie mogą nas nasycić. Zawsze chcemy więcej. Również grzech nigdy nas nie zaspokaja. Nie potrafi. Jak wyraził się psalmista: "Dusza moja spoczywa tylko w Bogu", pokrzepiające ukojenie od Tego, który jako jedyny jest całkowicie wypełniony. Dlatego też pogłębiające się i nieustające zanurzenie się w Nim ma całkowity sens. To właśnie jest i musi być tym "jednym". - Idąc dalej - nie jesteśmy w stanie osiągnąć stanu ciągłej modlitwy sami z siebie, nieważne, jak bardzo nie staralibyśmy się uwolnić od wszelkich rozproszeń. W stopniowym procesie wzrastania, zarówno w głębi naszej modlitwy, jak i w ofiarnym życiu Ewangelią, sam Bóg dokonuje przemiany. Jedną z cech szczytu przemieniającej jedności, jest tak silne zjednoczenie duszy z zamieszkałą w niej Trójcą, że nieustannie dostrzega ona w głębi serca przyjemną obecność Ojca, Syna i ich Świętego Ducha. To doświadczenie nie koliduje z czyjąś uwagą dla innych czy troską za nich.

     Na końcu - w drodze do szczytu, są chwile modlitwy, trwania. Tak jak ludzie, którzy bardzo kochają, przyzwyczajeni są do czekania, tak samo cieszą się oni trwaniem przy kimś ukochanym: będąc tylko obecnym dla siebie ze słowami, lub bez nich, w różnych stopniach intensywności. "Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy... podczas moich czuwań... abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem" (Ps 16:8; 63:7; Ef 1:4). Tak właśnie żyją Święci, a oni są naszym wzorcem. Osoba pobożna nigdy nie jest nudna i ponura. Znużenie zostało przegnane.

O. Tomasz Dubay
ABC Modlitwy
Wzniecanie Ognia Wewnętrznego
Wydawnictwo MateuszaC


   

To Jezus leczy złamanych na duchu. Modlitwa wstawiennicza o uzdrowienie To Jezus leczy złamanych na duchu. Modlitwa wstawiennicza o uzdrowienie
Ks. Jan Reczek
Książka "To Jezus leczy złamanych na duchu" pomoże Ci poradzić sobie z problemami, które wydają Ci się nie do rozwiązania. Da Ci inspirację i nadzieję oraz uzmysłowi Ci, że nie jesteś sam ze swoim cierpieniem... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej