Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Czy należy się modlić zaraz po wstaniu?

     Słyszałam taką tezę, że rano należy się modlić zaraz po wstaniu. Ja zaś rano nie modlę się, bo jestem jak nieprzytomna. Raczej wpierw robię ćwiczenia poranne i wypijam kawę, a wtedy mogę się modlić.

     Kto rano wstaje

     Skupienie modlitewne nie polega na żywym myśleniu o Bogu. Wielu z nas już od obudzenia się gorączkowo myśli, ale ma mocne roztargnienia. Kierownicy duchowi dają penitentom takie ćwiczenie, aby odmówili jedno "Ojcze nasz" w całkowitym skupieniu. Dla wielu ludzi jest to morderczo trudne. Uświadamiają sobie, jak cała ich istota jest roztargniona. Oczywiście, człowiek rozproszony ponosi za to częściową winę. Przeszkadzają też inni. Szatan, niestety, kusi czasem od rana pewne osoby, aby nas wyprowadziły ze skupienia. Niejeden telefon czy SMS bywa owocem kuszenia do niepokoju.

     Skupienie zakłada pokorę, a więc poczucie zależności od Boga. Kiedy człowiek czuje się zależny od Boga, poddaje mu w posłuszeństwie swoją wolę i swoje myśli. I odwrotnie - brak skupienia oznacza w istocie bunt woli. Człowiek wybiera swoją wolę, a w rezultacie rozproszenie się na wielość lęków, obowiązków i potrzeb. Skupienie można wyćwiczyć. Polega to na ciepłym myśleniu o obecności Bożej w ciągu całego dnia. Niektórym przypominają o Bogu dzwony kościelne bijące na Mszę czy Anioł Pański. Godzina 15 na zegarze przyciąga ich do godziny świętej. W życiu osób konsekrowanych owo zadanie trwania w zależności od Boga umacnia brewiarz. Zaczyna się on często słowami: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu". Rzeczą podstawową dla uzyskania wewnętrznego skupienia jest milczenie przez część dnia. W zakonach, w seminariach od wieczora do rana nie wolno się odzywać, włączać telewizora, komputerów, uczyć się i czytać rozpraszających lektur. Nazywa się to sacrum silentium, czyli święte milczenie. Im prostszy i bardziej modlitewny jest sposób spędzanie wieczoru, tym lepiej. Im ktoś więcej spraw chce załatwić wieczorem, tym gorzej.

     Podczas rozproszeń trzeba wracać do Boga spokojnie. Nie należy się szarpać. Można powtarzać akt ufności, zawierzenia albo wyrzeczenia się przywiązania do rozpraszających myśli. Trzeba też uważać, aby nie wtrącać roztargnień do modlitwy. Bywają osoby, które klęcząc na modlitwie myślą o problemach, o osobie ukochanej czy o swojej pasji, o swoich planach. Od strony formalnej modlą się przez godzinę, a więc sporo. Lecz w praktyce modlitwy jest tam może kilka minut. Zgadzając się na roztargnienia, ryzykujemy wejście w uzależnienie od niewierności wewnętrznej. Lepiej jest przerzucać wszystkie troski na Pana (Por. 1P 5,7).

ks. Marek Kruszewski

Autor jest proboszczem parafii Św. Patryka w Warszawie

Tekst pochodzi z Tygodnika

nr 720

   

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej