Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Niesprawiedliwości w szkolnym systemie oceny uczniów

Każdy wychowawca jest zobowiązany, wystawić uczniom, swojej klasy, takie oceny z zachowania, na jakie zasłużyli. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nauczyciel krzywdzi tych uczniów, którym wystawia oceny nieadekwatne do ich starań. Dlaczego?

Edyta, uczennica jednego z Wrocławskich gimnazjów jest roztrzęsiona po pierwszej poniedziałkowej lekcji- "godzinie wychowawczej". Co się wydarzyło? "Wychowawca przeczytał oceny z zachowania, jakie każdemu uczniowi wystawił. Jestem jednocześnie rozgoryczona, zła i przede wszystkim smutna. Nauczyciel skrzywdził mnie oceną"- mówi Edyta- "Nie cierpię tych nauczycieli, którzy nie potrafią sobie nic przetłumaczyć. Myślałam, że moja praca i starania są widoczne. Lecz... myliłam się. To boli mnie najbardziej"

Podobnie jak Edyta myśli aż 83% ankietowanych gimnazjalistów! Dominująca ich część nie jest zadowolona ze swojej oceny z zachowania.

Wśród tej ogromnej społeczności uczniowskiej, znaleźli się i ci, którzy o niesprawiedliwość obwiniają tylko i wyłącznie wychowawców, a mówiąc dokładniej ich niepodważalną nieomylność.

"Co z tego, że cała moja klasa chciała, abym miał ocenę najwyższą- wzorową. Zapytani przez nauczyciela, jednoznacznie okrzyknęli mnie wzorem, a jedna z moich koleżanek zaczęła głośno wypunktowywać co ja robię w życiu szkoły i swoim. Nauczyciela stać było tylko na to, żeby wstawić przy moim nazwisku znak zapytania. Efekt był taki, że wstawiono mi jednak bardzo dobrą ocenę z zachowania. Nie wzorową, ponieważ według wychowawcy robię za mało, żeby mieć ocenę najwyższą"- wypowiada się Patryk uczeń Otyńskiego gimnazjum- "Zdobycie pierwszego miejsca w kraju w konkursie religijnym, reprezentowania szkoły na zewnątrz na konkursach przedmiotowych, przynależność do Szkolnego Koła Caritas, brak uwag w dzienniku, pochwały nauczycieli, średnia na koniec roku powyżej 5.0, śpiew w chórze szkolnym i kościelnym- nie wystarczyły. Szkoda. Ale w tym momencie tylko wychowawca ma problem. Już dawno na tą sprawę machnąłem ręką. Nie mam zamiaru się z nikim kłócić. Bo przecież uczeń nigdy nie ma racji, a w sytuacjach, kiedy dochodzi do swoich przekonań, zawsze zostaje okrzyknięty bezczelnym. To śmieszne..."

Słowa Patryka czy Edyty wskazują na to, że wychowawca rzeczywiście nie potrafi wystawić adekwatnej oceny z zachowania do starań ucznia. Ciągle nasuwa się pytanie: "dlaczego?". Odpowiedź wydaje się być prosta. Ale czy na pewno jest aż tak jednoznaczna i wyjaskrawiona?

"Nie. Na pewno nie. Wychowawca to osoba, którą nie stać na szczerą rozmowę. Ma swoje źródła informacji. Jedna osoba obrazi się na drugą, wyżali się wychowawcy i w dalszym toku wydarzeń wychowawca już wyrabia sobie zdanie o takiej osobie. Czasami bezpodstawnie. Bo przecież skarży ulubieniec wychowawcy, który zawsze mówi prawdę (ironia). I myślę, że właśnie z tego wynika niesprawiedliwość oceniania uczniów. Po prostu: wychowawca nie zna ucznia, takim jakim jest"- podsuwa wniosek Agata, uczennica jednego z Krakowskich Liceów ogólnokształcących.

Z jej zdaniem wydaje zgadzać się Sławek, tym razem uczeń Szkoły Podstawowej jednaj ze szkoły w województwie lubuskim: "Niższą ocenę z zachowania otrzymuję z góry taki uczeń, który nie angażuje się zbytnio w naukę przedmiotu jakiego uczy wychowawca. Taki nauczyciel nie potrafi zrozumieć, że zamiast (np.) matematyki, uczniowi zależy na języku polskim czy innych przedmiotach humanistycznych". Wiele w tych słowach prawdy. Prawdy, która kuje i przeszkadza uczniom pokrzywdzonym. Co na ten temat sądzą rodzice?

Nauczyciel chce dobra uczniów i nie sądzi się, żeby celowo zaniżał oceny- taki oto wniosek można wyciągnąć po rozmowie z kilkoma rodzicami. Oni właśnie uważają, że wychowawca to odpowiedzialna i nie bez powodu wysoko postawiona osoba.

Autorytet nauczyciela sprawił, że jego zdanie zdaje się być niepodważalne, szczere, i bez jakiejkolwiek ironii. Lecz lata doświadczeń i o obserwacji uczniów, dają poparcie temu, iż nie każdy wychowawca może być tym "wzorem" jakim być powinien.

Jaki wniosek? Marta, uczennica Gimnazjum w Zielonej Górze, tak oto zakończyła swoją samoocenę: "Za nie robienie gazetek (bo... (...)), słabą wiedzę z przedmiotu jakiego uczy wychowawca, wstawiłabym sobie ocenę "poprawny". (...) Za wiedzę ze wszystkich przedmiotów dałabym sobie "bardzo dobry", gdyż świadczy o tym moja wysoka średnia. A za "wzorowy" wstawiłabym sobie za moje sukcesu, zaangażowanie, oraz za to, że mam siłę wstawać codziennie po 6 rano, przez pół-przespane noce wywołane nauką… To cała prawda o mnie."

* W pracy celowo zmieniono niektóre imiona uczniów, gdyż osoby, które się wypowiedziały nie wyraziły zgody na podanie ich prawdziwych imion i szkół do których uczęszczają.

Lunatique


   

Wasze komentarze:
 on: 26.01.2009, 21:16
 ja z jezyka niemieckiego bylem wrecz znienawidzony przez nauczycielke na kazdej lekcji pytany musialem sie przylozyc i musze przyznac ze dobrze mi szlo nie mialem wyboru od czasu do czasu byl jakis sprawdzian a napisanie na 5 graniczylo z cudem(DLA MNIE) bo bledow czasem nie mialem wcale pewnego razu zobaczylem na sprawdzian kolegi ktory mial same 5 i jak zobaczylem ile on bledow ma co on wogole pisze!!!to uwierzcie mi az mnie krew zalala on mi ten sprawdzian wyrwal z reki a ja glupi bylem ze nic nie zrobilem gdyby to mi sie teraz zdarzylo to chodz mam dobre serce i on i nauczycielka stracili by zeby.apropo dentysty byl tez drugi "tepak"ktory tylko na koniec dostawal dobra ocene PONIEKAD NAJWAZNIEJSZA a jak sie kiedys pani nauczycielka wydala ze chodzi do jego matki do dentysty.cala klasa to byl jeden wielki przekret kilka dziewczyn siedzach z boku jechaly na samych piatkach a ja nigdy nie uslyszalem nawet ich glosu sam pytany kilka razy w ciagu godziny to byly czasy smiac siie teraz chce nie ma sie czym przejmowac do niczego mi sie to nieprzydalo choc nerwow sie troche stracilo ja swoje dziecko naucze od malego zeby mial w zadku wszystkich a o same dobre oceny to ja zadbam o sprawiedliwosc trzeba sie upominac bo dobrowolnie sama nie przyjdzie..
 ARGUMENT bryk.pl: 26.01.2009, 15:20
 Bardzo częstym przykładem szkolnej niesprawiedliwości jest tak zwane "jechanie na opinii". Uczeń, któremu dobrze szło we wcześniejszych klasach, nie musi przykładać się do nauki, ponieważ nauczyciele i tak dają mu dobre oceny. Niektórzy uczniowie cynicznie wykorzystują taki stan rzeczy. "Po co niby mam się uczyć? Napisze byle co, matematyczka nawet nie przejrzy mojej klasówki i da mi piątkę" mówi Basia z trzeciej klasy gimnazjum. Czasem mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym. Uczeń, który uczył się źle, nie ma szansy na lepsze oceny, choćby bardzo się starał. Bartek z drugiej klasy gimnazjum wspomina nauczycielkę historii z podstawówki: "Na początku nie przykładałem się, fakt, te wszystkie starożytności mnie nudziły. Ale kiedy doszliśmy do II wojny światowej, odkryłem, jak fascynujące może być poznawanie przeszłości. Czytałem mnóstwo dodatkowych lektur i wkrótce byłem najlepszy z wszystkich. Niestety, nie według naszej nauczycielki. Dziewczyny, które ledwo wykuły materiał z podręcznika dostawały od niej piątki i pochwałę, a ja zawsze jechałem na trójach. To było dosyć… frustrujące". Nauczyciele też są ludźmi. Mają zwykle pod opieką ponad stu uczniów, więc nic dziwnego, że ułatwiają sobie pracę przypisując uczniom konkretne cechy. Nie robią tego świadomie. Jednak my, uczniowie cierpimy. Sam pamiętam nauczyciela języka niemieckiego, który nic nie umiejącej koleżance wpisał tróję, uzasadniając: "bo dobrze ci z oczu patrzy".
 on: 26.01.2009, 01:00
 a ja reprezentowalem szkole prawie w kazdej dyscyplinie sportu kilka razy w tygodniu zdobywajac wiele medali heh ja wszystko wygrywalem zawsze bylem najlepszy w gazetach pisali o mnie co tydzien duzo by mowic.Mialo to wplyw na moje oceny oczywiscie w szkole bo nikt tym sie nieinteresowal !!!bedac uczniem np. w USA dostalbym sie na kazda uczelnie i mialbym pewnie dobre oceny i wiedze NAPEWNO wieksza ale rade sobie dawalem zdajac na dobrych badz srednich ocenach,co do zachowania nie bylo zadnych zastrzezen bo nie moglobyc zreszta patrzac obiektywnie bardzo dobry to bylo minimum JAKIEZ BYLO MOJE ZDZIWIENIE JAK NAUCZYCIELKA Z NAKAZU DYREKTORA SZKOLY NA SWIADECTWIE MATURALNYM WYSTAWILA MI NAJGORSZe ZACHOWANIE(bodajze naganne niepamietam juz)wszyscy w klasie sie lekko zdziwili nawet sie sprzeciwili.powodem byly jakies urojenia dyrektora do dzis mi nieznane bardziej zawisc,jakas zazdrosc badz pomylenie mnie zkims(opcja najbardziej prawdopodobna:D:D) cos dla mnie niewytlumaczalnego.Ale przyszedl ostatni dzien szkoly i wsrod WSZYSTKICH nauczycieli i WSZYSTKICH uczniow zgromadzonych byl tylko jeden dyplom dla jednej osoby jak sie okazalo ku mojemu zaskoczeniu dla mnie a wreczyl mi go z usciskiem dloni i usmiechem na twarzy dyrektor LO..
 Adam: 25.01.2009, 21:18
 Ktoś powiedział, że szkoła ma określone kryteria oceny uczniów. Dobrze... Ale czy w rubryce "przykładność do nauki" nauczyciel zawsze wpisze sprawidliwą ocenę? Przecież nie wie ile uczeń się w domu uczy. Mam kolezankę, która w domu nic się nie uczy a ma same 4 i 5. Zapamiętuje z lekcji. Inna osoba... np. ja. uczę się w domu godzinami... jestem czasami tak bardzo zmęczony.... ja mam dobry ona wzorowy.
 Martt.: 25.01.2009, 20:41
 już chyba się wypowiadałam na ten temat na Twoim blogu kolego... ale masz racje.. gratuluje takiej odwagi pisania o takich sprawach wprost.;)
 Patryk Ż.: 25.01.2009, 20:34
 Dietrichu... przebywam w gimnazjum codziennie :)
 Patryk Ż.: 25.01.2009, 19:40
 Co do opinii osoby o nicku "AD": mogłem napisać bardziej obiektywny tekst..., ale więcej osób (uczniów) przekonywało do tego, że nie są zadowoleni ze swoich ocen. Wprawdzie jest wzmianka o tym, że rodzice ufają w nieomylność nauczycieli... Lecz i tak sens pracy był taki: uczniowie nie są zawsze sprawiedliwie oceniani. :) Pozdrawiam!
 Kasia:):): 25.01.2009, 19:34
 Ten kto napisał ten tekst jest dobrym obserwatorem. Podoba mi się, że jest wiele opinii innych osób. Tym sposobem autor zachowuje swoją neutralność. Myślę, że artykuł zawiera wiele mądrych rzeczy.... ^^ :)
 ja: 25.01.2009, 19:20
 czas szkoły mam na szczęście już za sobą... bardzo często nie tylko ocena z zachowania jest "widzi misię" nauczyciela ... co z tego, że sprawdziany są na 5, skoro, zawsze można obniżyć ocenę z odpowiedzi, pracy domowej, czy innej...


 Dietrich: 25.01.2009, 19:03
 Ciekawe, jakie przekonanie o zachowaniu uczniów miałby Autor po odbyciu miesoięcznej praktyki w gimnazjum... Polecam, potem nie można uczciwie pisać lekką ręką tego typu laurek "dzieciom".
 AD: 25.01.2009, 18:21
 przykro mi...poniewaz ten artykuł mowi o niesprawiedliwości a sam w swej treści jest bardzo jednostronny a przez to niesprawiedliwy.....smutne....
[1] (2)


Autor

Treść

Nowości

Rzymskie bazyliki większeRzymskie bazyliki większe

Opoka naszego duchaOpoka naszego ducha

Na spotkanie Boga i człowiekaNa spotkanie Boga i człowieka

Papieskie pierwsze sobotyPapieskie pierwsze soboty

Czujemy, to co mówi Jej SerceCzujemy, to co mówi Jej Serce

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej