Co mówią ptaki?W przywoływanym już kilkakrotnie w poprzednich odcinkach wierszu "Ptasie radio" Julian Tuwim proponuje "tłumaczenie" niektórych głosów ptaków na ludzki język. Najpierw podaje dwa konkretne: Czajka woła: czyjaś ty, czyjaś?/Byłaś gdzie? Piłaś co? Piłaś, to wyłaź!/Przepióreczka: chodź tu! Pójdź tu!/Masz co? daj mi! rzuć tu! rzuć tu!, później "cytuje" kłótnię całego stada: Daj tu! Rzuć tu! Co masz? Wiórek?/Piórko? Ziarnko? Korek? Sznurek?/Pójdź tu, rzuć tu! Ja ćwierć i ty ćwierć!/Lepię gniazdko, przylep to, przytwierdź!/Widzisz go! Nie dam ci! Moje! Czyje?/Gniazdko ci wiję, wiję, wiję!/Nie dasz mi? Takiś ty? Wstydź się, wstydź się!. W wielu źródłach, zwłaszcza w przekazach ludowych, ale też starszych kluczach do oznaczania ptaków, można znaleźć podobne próby.Pierwszym - poza utworem Tuwima - ptasim "zdaniem", które kiedyś usłyszałem od starszego brata, był śpiew zagania- cza: tata bije, tata bije, zbił, zbił, zbił, zbił, kto to widział?, kto to widział?', po latach poznałem jeszcze jedną, nieco odmienną wersję tego "tłumaczenia": tata pije, tata pije, tata pije, a wstyd, a wstyd, a wstyd, kto to widział?, kto to widział?, kto to widział?. Wiele takich zdań przywołuje w klasycznej książce "Ptaki ziem polskich" Jan Sokołowski. Jedną z fraz najlepiej, moim zdaniem, oddających prawdziwy ptasi głos, jest zapis dźwięków wydawanych przez trzciniaka. Każdy, kto choć raz słyszał tego nadal dość pospolitego ptaka, bez trudu rozpozna jego głos w następującym ciągu wyrazów:" ryba, ryba, ryba, rak, rak, rak, świerzbi, świerzbi, świerzbi, drap, drap, drap, stary, stary, stary, kit, kit, kit. Nieco mniej przekonujące, choć nadal zbliżone, są interpretacje dźwięków wydawanych przez gołębia domowego czy sierpówkę. Ten pierwszy ptak, przedłużając głoskę "r" "prosi": Rochu, Rochu - daj nam grochu; ten drugi z kolei wciąż powtarza: ratunku (a dokładniej: ratuunku). Jeszcze mniej podobny do prawdziwego głosu jest zapis śpiewu trznadla jako: nie będzie suchej kobyle niiiic, pójdźki jako: pójdź, pójdź - w dołek pod ko- ściołek czy też drozda śpiewaka jako: kita-lis, kita-łis kurę zjadł, kurę zjadł, mam pieska burego, poszczuję go huź-go huź-go. W związku z tym, że większość podobnych "tłumaczeń" pochodzi z przekazów ludowych, często w różnych regionach funkcjonują odmienne odczytania głosu tego samego ptaka. Oto np. derkacz "mówi": siecz, grab, siecz, garb, jedz ser, jedz chleb, jedz chleb albo też: Kacper, jedz groch - nie chce, zdechnie. Częściej spotykana jaskółka dymówka według jednych śpiewa: Uszyłabym ci rękawiczki, ale nie mam nici, według drugich: kręci wici, kręci wici, chodźcie chłopcy kręcić nici, bo miesiączek jasno świci, według trzecich: w lecie były stogi, brogi teraz nie ma niic, a czwarci słyszą: pić, pić pójdziemy do miasta - ukradniemy czerwoną nić. Z kolei głos zięby to: czekaj, czekaj, coś zrobiła?, a widzisz? Lub: myślisz, żem cię na śliwkach nie widział? albo też: uciekajcie dzieci, bo borowy idzie. Jeszcze więcej różnorodnych odczytań doczekał się gwizd wilgi: Zofija, Zofija, pójdź ze mną na piwo; Święta Zofijo, chodźmy na piwo, kupis ty, kupię i jo; Teofilu, chodźcie na piwo - ni mom pieniędzy - pozyce ci jo; Zosija, pójdzies do kościoła? Pójdę i ja; a nawet: Zofijo, ty i ja kupimy se radijo. W niektórych źródłach, tak jak w wierszu Tuwima, znaleźć można całe ptasie dialogi. Kończącym cały wątek przykładem niech będzie kłótnia przepiórki, która chce oddać tylko pięć z sześciu pożyczonych miar pszenicy, z derkaczem. Ona przekonuje: pięć pono, pięć pono!, a on uparcie powtarza: sześć, sześć, sześć, sześć! dr Tomasz Korpysz Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |