Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Krystus z martwych wstał je

     W okresie Bożego Narodzenia pisałem na tych lamach o kolędach i pastorałkach. Zwracałem wówczas uwagę na to, że w wielu z nich zachowały się interesujące dawne formy językowe. Niemało kolęd rzeczywiście zostało napisanych przed wiekami, jednak te pochodzące ze średniowiecza już nie są dziś śpiewane. Najstarsze wciąż wykonywane kolędy powstały najwcześniej w XVII i XVIII w., a większość - dopiero w wieku XIX. Zupełnie inaczej jest w przypadku pieśni wielkopostnych i wielkanocnych: współcześnie chętnie śpiewamy (rzecz jasna, często w mniej lub bardziej zmodyfikowanej postaci) nawet te, które powstały w średniowieczu.

     Najstarsza pieśń wielkanocna, o której wiemy z powstałego w połowie XIII w. w Płocku opisu procesji rezurekcyjnej, to Krystus z martwych wstał je. Jej najdawniejszy zapis pochodzi z tzw. Graduału płockiego z 1365 r. i ma następującą postać: Krystus z martwych wstał je, / Ludu przykład dał je. / Eż nam z martwych wsta ci, / Z Bogiem krolewaci. / Kyrie eleison. Współczesna wersj a tego tekstu, który w średniowieczu i w następnych wiekach był bardzo popularny i z czasem stal się pierwszą zwrotką dłuższej pieśni, dość daleko odbiega od tej podstawy. Dziś śpiewamy przecież: Chrystus zmartwychwstał jest, / Nam na przykład dan jest, / Iż mamy zmartwychpowstać, / Z Panem Bogiem królować. I Alleluja!

     Przyjrzyjmy się pierwotnej wersji. Od razu rzuca się w oczy to, że w najstarszym zapisie tekst kończy się modlitewnym wezwaniem Kyrie eleison ('Panie, zmiłuj się'), które prawdopodobnie dopiero w XVI w. zostało zastąpione przez radosny okrzyk Alleluja] (po hebrajsku dosłownie: 'chwalmy Jah', dziś używamy tego wykrzyknienia w znaczeniu 'Chwalmy Boga'). Drugą istotną różnicą jest to, że dawniej mówiono o niekonkretnym ludzie, któremu Chrystus daje przykład, teraz zaś używamy ogarniającej wszystkich śpiewających formuły my. Inne różnice mają już charakter ściśle językowy. Po pierwsze, występują tu formy świadczące o innej wymowie niektórych słów, mianowicie Krystus i krolewaci. Po drugie, takie, które poświadczają dawną odmianę. Wyrazistym przykładem jest zwłaszcza celownik liczby pojedynczej rzeczownika lud, który dziś ma postać ludowi, a wówczas: ludu. O tym, że nie było to zjawisko odosobnione, świadczą do dziś używane formy bratu, chłopu, księdzu, panu czy ojcu - znacznie jednak rzadsze niż dominujące w przypadku rzeczowników męskich odnoszących się do ludzi: królowi, pasterzowi, tłumowi, żołnierzowi. Zaskakujące dla dzisiejszego czytelnika formy wstaci i krolewaci są przykładami bezokoliczników, które niegdyś kończyły się właśnie na - ci, a nie, jak dziś, na - ć. Z kolei dawną postać czasu przeszłego poświadczają konstrukcje wstał je i dał je. Jak widać, czas przeszły pierwotnie był wyrażany formami złożonymi (jak dziś czas przyszły czasowników niedokonanych, np. będę śpiewał, będą budowali), które ewoluowały: od np. wstał je, przez wstał jeść i wstał jest, po współczesną formę prostą wstał.

     Na koniec uwaga językowo-teologiczna. Dziś często słyszy się w kościołach wersję Chrystus zmarwtychwstan jest, / Nam na przykład dan jest. Strona bierna konstrukcji zmarwtychwstan jest - wprowadzanej przez analogię do dan jest - nie ma jednak uzasadnienia. Sugeruje ona, że Chrystus nie zmartwychwstał własną mocą, lecz został przez kogoś wskrzeszony - a więc to nie On jest prawdziwym zwycięzcą śmierci. Jak poważne konsekwencje teologiczne może mieć drobna zmiana językowa...

dr Tomasz Korpysz

Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW

Tekst pochodzi z Tygodnika

nr 550



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej