Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak powstał mit tzw. zdolnego lenia

Wydaje się, że w rozmowach na temat dzieci pytamy raczej o postępy w szkole niż o charakter. Hołdujemy cywilizacji technicznej i bardziej interesują nas umiejętności praktyczne niż szlachetność charakteru. Pobłażliwie uśmiechamy się wobec wybryków naszej pociechy, jeśli tylko przynosi piątki. Jeżeli zaś ich nie przynosi, to z pewnośnią nie dlatego, że brak jej uzdolnień, ale dlatego, że się jej nie chce. W ten sposób powstał w społeczeństwie mit tzw. zdolnego lenia. Jesteśmy otoczeni leniwymi geniuszami, którzy - gdyby tylko mieli na to ochotę - rozwiązaliby wszystkie dotąd nie rozwiązane problemy nauki XX wieku.

Dzieci skwapliwie przystosowują się do tego mitu stworzonego przez dorosłych. Przyjemniej jest być tajemniczym zdolnym leniem niż pracowitym pechowcem.

Jakie jest źródło z takim zaparciem (no i co tu dużo mówić dumą) powtarzanego twierdzenia: zdolny, ale leń. Wydaje mi się, że wywołuje je jakiś nieracjonalny wewnętrzny przymus zakłamania. Rodzic indagowany o postępy własnego dziecka staje się czujny. Dziecko wprawdzie jest raczej miernym adeptem nauk, ale czy mogłoby to być rezultatem braku uzdolnień. Z pewnością nie! Dziecko dużo pracuje, ale do tego też lepiej się nie przyznawać. Jeszcze by sobie pytający pomyślał, że nasz syn braki zdolności musi nadrabiać pracą. Pozostaje nam tylko fałszywy obraz dziecka, które posiada niespożyte uzdolnienia (których ilości nawet się nie domyślamy), ale ich nie wykorzystuje. Ci zaś, którzy osiągają lepsze wyniki w szkole, wprawdzie nie mają tylu talentów, ale za to mozolnie pracują. Gdyby tylko nasze dziecko chciało pracować, mogłoby osiągnąć dużo lepsze wyniki i to, rzecz jasna, znacznie mniejszym wysiłkiem! I tak rodzi się fałszywy obraz nieistniejącego przecież człowieka. Wszystko to bowiem wytwór próżnej wyobraźni rodziców.

Abstrahuję od tego, że przecież skoro młody człowiek posiada nieprzeciętne zdolności (jeżeli tak jest w istocie), a nie wykorzystuje ich, to naprawdę nie ma się czym chwalić i powiedzenie: zdolny, ale leń niczemu nie służy. Chyba że... Chyba że jesteśmy mocno przekonani, iż ma my w domu młodego Einsteina, który, niestety, nie chce zostać dojrzałym Einsteinem. Jeżeli jednak dopiero po owocach poznaje się potencjalne zdolności, to jak mam poznać przyszłego Einsteina?! Niektórzy rodzice tak boją się ujawniać prawdziwy obraz własnego dziecka, że chętnie nawet na jego nagrobku umieściliby wielki napis: umarł zdolny leń. Syn wprawdzie niczego wielkiego w życiu nie dokonał, lecz niech nikt nie myśli, że nie potrafił. Nie, po prostu mu się nie chciało.

Chyba za bardzo przyzwyczailiśmy się do takiego obrazu tego, co nazywamy procesem uczenia się. Dziecko wraca ze szkoły, je obiad, potem siada, odrabia zadane lekcje i czyta książki. Rodzice chodzą na palcach, bo ich pociecha się uczy. Tak rozumiane uczenie się nie ujmuje jego istoty, jest podkreśleniem w sumie mało istotnych czynności zewnętrznych. Uczenie się zaś jest przede wszystkim procesem wewnętrznym, jest zdobywaniem i przyswajaniem sobie nowej wiedzy teoretycznej lub nowych umiejętności praktycznych. W związku z tym to nie ma znaczenia, czy dziecko siada po lekcjach przy biurku i otwiera książkę, ale czy naprawdę się uczy. Czy rozumie zdobywaną wiedzę i czyją sobie przyswaja. Jednym słowem - czy staje się mądrzejsze. Wobec tak postawionego zagadnienia wyobraźmy sobie następujący dialog:

A: Jak tam (powiedzmy) Markowi leci w szkole?
B: No... (ojciec uśmiecha się, rozkładając ręce). Zdolny, ale w ogóle się nie uczy!
A: Aha, czyli nie rozumie lekcji...
B: Nie, rozumie doskonale! (obrusza się ojciec, bo gdzież by jego Marek nie rozumiał lekcji!)
A: To znaczy rozumie, ale szybko zapomina...
B: Nie, pamięć ma doskonałą!

Po chwili pytający już nie wie, jaki właściwie jest Marek, a ojciec miota się we własnej sieci. Z tego krótkiego dialogu widać, że pytający wie, co oznacza proces uczenia się, a ojciec nie. Pytającemu zależy na konkretnej informacji, a ojcu na fałszywym obrazie dziecka. Dlatego wikła się we własnej niedorzeczności. Bo tak naprawdę jeśli ktoś twierdzi, że jego dziecko "w ogóle się nie uczy", to bodajże sam nie wie, co mówi. Jesteśmy skazani na uczenie się, bez tego nie moglibyśmy przetrwać jako gatunek ludzki. Jeżeli wczoraj nie nauczyłem się, że wkładanie palca do ognia spowoduje poparzenie, to dzisiaj sobie palec spalę.

Dzieci zaraziły się już tym w-ogóle-nie-uczeniem. Zgłaszają się na lekcji, dobrze odpowiadają, dodając: "Ale ja się w ogóle nie uczyłam". Takie są wobec mnie rozbrajająco szczere. Albo już nie potrafią przyjąć siebie takimi, jakimi są naprawdę. Spotkania w gronie znajomych rodziców oduczyły ich tego. Podobne reakcje dzieci odczytuję jako wyzwanie. To nieprawda, tłumaczę, że się w ogóle nie uczyłaś, czy nie uczyłeś. Każdy z nas posiada różne zdolności.

Jednemu uczniowi wystarczy tylko obecność na lekcji. Uważał, był skupiony, i już w domu nie musi się uczyć. Ja wcale nie zmuszam was do przesiadywania w domu nad zeszytem, jeżeli na lekcji wszystko zrozumieliście i na pewno zapamiętacie. Na tym właśnie polega uczenie się. Wyglądało na to, że dzieci mnie zrozumiały, bo potem nikt już się nie chwalił, że się "w ogóle nie uczył". Z dziećmi często łatwiej się dogadać niż z dorosłymi.

Jan Kłos


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej