Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Bajka o choince

Bajka o choince

Dawno temu w wielkim lesie żyły dwa młode niedźwiadki. Nazywały się Mudraś i Budraś. Lubiły fikać koziołki na puszystym mchu i gonić się wśród krzewów, chętnie wsuwały kosmate łapy do wnętrz dziupli i wyciągały stamtąd lepkie, pachnące plastry złotobrunatnego miodu - niedźwiedziego przysmaku. Wszędzie ich było pełno. Pewnego wieczoru... Było to wśród surowej, białej zimy. Ziemia spała twardo, opatulona pierzyną śniegu. Krążący po polach i lasach wiatr lamentował świszczącym głosem: Jak mi zimno! Drzewa nie chcąc słuchać tych narzekań owijały sobie głowy śniegową watą. Mudraś i Budraś stały obok krzaków jeżyny, na których rozsypany śnieg wyglądał jak cukier-puder na faworkach i rozmawiały półmrukiem. Wstrętne zimnisko - bodaj by ten mróz pękł - skarżył się Mudraś. Ani miodu zjeść, ani się wygrzać na słońcu. Ach! Żeby już była wiosna. Masz rację - poparł go Budraś z zapałem. Ale cóż z tego? Do wiosny ładnych parę miesięcy. Nagle las zakołysał się jakoś dziwnie. Pnie i gałęzie drgnęły jak struny wesołą melodią. Jak rzeka płynęła lasem pieśń. "W dzień Bożego Narodzenia radość wszelkiego stworzenia . Co to? - zdumiały się niedźwiadki. Co się tutaj dzieje? A w tej chwili na wschodzie ukazała się wielka gwiazda, błyszcząca złotem, błękitem i czerwienią. Stary wyga wróbel - dobry znajomy niedźwiadków przysiadł na gałązce obok przekrzywiając zabawnie głowę. - Wiecie - zaćwierkał - dziś jest wielkie świętu! Jakie święto! - zainteresowały się niedźwiadki.

- Boże Narodzenie - odparł wróbel. I powiedział im, że daleko stąd, w małej stajence urodził się Bóg i że wszyscy idą składać Mu hołd - aniołowie, ludzie, nawet zwierzęta.

Niedźwiadki słuchały z zapartym oddechem. - Oczywiście, pójdziemy i my - zadecydował Budraś w imieniu własnym i brata. - No pewnie, że pójdziemy! Tylko... W głosie Mudrasia brzmiało wahanie. Warto by zanieść jakiś dar Dzieciątku - prawda?

- Koniecznie! Ale co? Gdyby to było lato, wziąłbym trochę miodu i bukiet kwiatów kolorowych. .. Ale teraz, w zimie? Niedźwiadki zafrasowały się. Co tu począć?

Wzrok Budrasia padł na szary świerczek, żywo- zielony, błyszczący od srebra śniegu. - Wiesz - zaczął - to drzewko jest bardzo ładne. Zanieśmy je Dzieciątku - dobrze?

Długa była droga do stajenki betlejemskiej. Niedźwiadki musiały przedzierać się przez polany porosłe kolczastymi głogami. Drzewko plątało się wśród gałęzi nastawionych ostro jak kolce jeży. Trzeba je było siłą spomiędzy nich wyszarpywać. Oderwane szarpnięciem czerwone owoce głogu przyczepiały się do zielonych igieł świerka. Potem trzeba było drzewko przeciągać przez niespokojny górski strumień. Rybki i inne wodne stworzenia osiadły na gałęziach. A potem zaczął padać śnieg i zieleń drzewka pokryła się miękkim, srebrzystym puchem. Lecące w stronę Betlejem ptaki przysiadały na świerku różnokolorowym, rozgadanym niespokojnie tłumem.

A wskazująca drogę gwiazda ześlizgiwała się po drzewku milionem cieniutkich jak nici promieni, które związywały pośpiesznie iskierki śniegu i czerwone korale głogów w długi, długi łańcuch. Niedźwiadki szły długo i były bardzo zmęczone, kiedy wreszcie stanęły w zaśnieżonym polu, przed stajenką. Niespokojnie biły im serca. - Jak Dzieciątko przyjmie upominek? Czy w ogóle zwróci uwagę na takie sobie zwykłe, nieciekawe misie? - pytały siebie nawzajem. Wokół stajenki krążyły anioły o długich, puszystych skrzydłach. Szeregi pasterzy klęcząc z pochylonymi głowami składały przed Dzieciątkiem swe dary: młode jagniątka, złocone gomółki owczych serów, białe, kudłate psy pasterskie - mądre i miłe. Uroczysta cisza unosiła się jak obłok nad stajenką. Niedźwiadki bardzo nieśmiało i cicho podeszły do żłóbka i postawiły obok swój świerk. Drzewko błyszczało od śniegu i promieni i czerwonych korali, ptaki na jego gałązkach zastygły w milczeniu jak figury.

Dzieciątko spojrzało na przyniesione dary, objęło wzrokiem stojącą w rogu barwną choinkę i uśmiechnęło się radośnie - do ludzi i do zwierząt. A wtedy siedzące na gałęziach świerka ptaszki zaśpiewały głośno i wesoło:

W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszelkiego stworzenia...

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej