Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Diabli kamień

Otoczona wieńcem masywu Magury Wątkowskiej, która przecina rwący potok Bednarka - groźny każdej wiosny - leży od siedmiuset lat wioska Cieklin.

Diabli kamień

Dawno temu, przed wiekami mieszkał w niej pobożny proboszcz imieniem Jakub. Dobry był dla swoich parafian, o nikim nie zapominał, biednych nakarmiał, strapionych pocieszał, przejezdnych zawsze gościł po staropolsku. Cieszył się przeto powszechnym mirem i szacunkiem. Bogobojny jednak jego żywot nie podobał się widać biesom zamieszkującym pobliskie załomy skalne. Nie było tygodnia, dnia a czasem nawet i godziny, aby nie wyrządzali krzywdy księdzu Jakubowi z Cieklina. Pewnej nocy zerwali mu siedem gontów z kościoła, innym razem w szponiska porwali owieczkę z zagrody lub powalili owocodajną jabłonkę.

Nic sobie jednak z tego nie robił proboszcz. Dach naprawił, młody szczep zasadził, nową owieczkę zakupił do starego stada. Widząc bezsilność swych szatańskich zamierzeń i pomysłów pewnego razu postanowili oskarżyć księdza aż w Watykanie przed obliczem papieża o wiaro- łomstwo ślubów zakonnych. W tym celu zabrali z sobą potężnych rozmiarów zwierciadło i zaczaili się nieopodal plebanii czekając tylko na sposobną chwilę. I doczekali się. Otóż pewnego razu ksiądz na próżno szukając pachołka, zdjął szaty zakonne i zakasawszy rękawy ochoczo zabrał się do młócenia cepami pszenicy. Jeden z diabłów przybrawszy postać ludzką postanowił odwiedzić księdza. Skłoniwszy się nisko rzekł:

- Czyż to przystoi wielebnemu księdzu szaty robocze nakładać?

- Praca uświęca życie - odparł ksiądz zabierając Lię do pracy.

- Ależ to obraza Boska.

- Nie stanowi obrazy Boskiej szaty robocze zakładać o pracy pamiętając.

Diabeł widząc, że nic nie wskóra, oddalił się w pokorze. Ukryci za stodołą diabli odbili jednak w zwierciadle postać proboszcza li tylko w koszuli i zgrzebnych portkach i zanieśli przed oblicze papieża. Przybierając tym razem postacie pielgrzymujących zakonników, stojąc w papieskiej sali rzekli:

- Ojcze Święty, oto my pielgrzymi z dalekich stron, hen od Cieklina spod Magury, pragniemy donieść o niedotrzymaniu ślubów naszego proboszcza.

- A cóż takiego bezecnego on uczynił, iż naraził się na wasz gniew i wzburzenie?

- Patrzcie oto jego podobizna - to mówiąc pokazali w lustrze postać proboszcza bez sutanny.

- Ani to grzech, ani obraza Boska - rzekł papież - :ylko chwała mu, że pracę przedkłada nad co inne.

Zmieszani i zawstydzeni diabli szybko opuścili papieską stolicę. Na ich diablich obliczach malowała się jednak straszna chęć zemsty. Postanowili jej dokonać pewnej ma- : wej nocy. Trzech diabłów pod okiem wodza, znanego u okolicznych wieśniaków pod nazwiskiem Szorut, porwało w długie szponiska olbrzymi głaz z Magury, zamierza- j ąc go rzucić na ciekliński kościółek. Nieśli kamień wysoko r.ad barwmymi polami, strzelistymi skałami, krętymi ścieżynami, zielonymi gaikami i głębokimi parowami. Kiedy minęli Bednarkę i Wólkę, ukazał im się pod szponami "spiony nocą Cieklin, a na jego skraju drewniany koś- iółek. Diabli okrążyli go raz, drugi i trzeci - widać jed- tak za długo zwlekali, gdyż po chwili jaskrawy brzask wyłonił się z poza skał a kur donośnym pianiem oznajmił nastanie świtu.

Zdrętwiły łapy diabłom, a pazury stały się miękkie jak wosk. Okrążyli jeszcze raz wioskę kierując się na kościół. Nie zdążyli jednak. Potężny głaz wyleciał im z rąk i spadł w sąsiednim Foluszu.

Wielki huk zbudził mieszkańców wioski. Zdziwieni foluszanie otoczyli głaz patrząc jeden na drugiego w osłupieniu. Wieść rozeszła się szybko po okolicznych osadach. Stało się to za sprawą Pietrka, syna młynarza, który pędząc z wioski do wioski krzyczał ile sił w płucach:

- Biegnijta szybko, ludziska... Wielgachna góra urosła w lesie podle Kosińskiej Góry.

Przybyłym ludziom z okolic ukazał się potężny skalny głaz pokryty czerwonym mchem na którym widniały wyraźnie ślady szponów diabelskich.

Dziwili się zebrani temu zjawisku mówiąc zrazu cicho a potem głośno, iż to jakaś szatańska sprawa musi być. Kamień ku coraz większemu zdumieniu ludzi z dnia na dzień rósł i powiększał się. W wielkim przestrachu poczęto modlić się i prosić Matkę Boską aby przybyła i zapobiegła zagładzie. Prośby modlących się rzesz zostały spełnione. Pewnego dnia przybyła wraz z wielką jasnością jaka spadła na okoliczne wzgórza i lasy. Położyła rękę na czerwonym mchu i kamień natychmiast przestał rosnąć. A zamiast szponów na diabelskim kamieniu można było przy zachodzie słońca zobaczyć odbitą na mchu dłoń Madonny.

JERZY BAUER



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzedni[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej