Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Nie mogło się nic stać

Matka wraz ze mną wsiadła do samochodu. Chciała jechać do miasteczka, aby kupić drożdże.

Tego dnia była gołoledź, więc na szosie niezbyt bezpiecznie. Matka jednak prowadziła ze zdwojoną ostrożnością: jechała powoli, nikogo nie wyprzedzała.

Przed miasteczkiem droga nagle zaczynała schodzić niżej, a potem ostro skręcała nad przepaścią. Jadąc z góry rozpędzaliśmy się, lecz śliska nawierzchnia uniemożliwiała zmniejszenie prędkości. Przed zakrętem zaś nie udało się zahamować.

Nasz samochód uderzył w kamienny murek, odgradzający szosę od przepaści i rozwalił go. Przez chwilę lecieliśmy, jak byśmy byli w samolocie. Potem zaczęliśmy spadać. Spadliśmy prosto na szosę ciągnącą się pod przepaścią. Ponieważ silnik wciąż działał, przejechaliśmy jeszcze kilkadziesiąt metrów.

Ten wypadek widzieli kierowcy jadący za nami. Niezwłocznie zatrzymali się i pobiegli nam na pomoc.

- Czy nic się pani nie stało? - zapytał pierwszy, który do nas dobiegł.

Matka nic nie odpowiedziała, tylko wysiadła z auta. Wtedy on zauważył, że jest w ciąży.

- Wszystko jasne - powiedział z szacunkiem. - Pani nie mogło się nic stać.

Trzy miesiące później ojciec wiózł nas tą samą drogą do szpitala w miasteczku, gdzie całkiem zwyczajnie się urodziłem.

Grzegorz Pełczyński

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzedni[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej