Mieć błyskotliwego synaJahwe, Pan Świata, pobłogosławił mnie błyskotliwym synem. I przeklął mnie, zważywszy na wszelkie problemy związane z jego wychowaniem. Ach, co to znaczy mieć błyskotliwego syna! Nie tylko pojętnego, ale błyskotliwego. Joszua, chłopiec o umyśle jak klejnot. Ach, cóż to za przekleństwo, cóż za strapienie mieć takiego Joszuę, którego rozum lśni jak perła, jak słońce.O, Jahwe, kiedy Joszua miał sześć lat, widziałem, jak czyta - połykał opowieść, jak się łyka jedzenie czy wodę. Nie było w nim serca, tylko sam umysł. Umysł w ciele bez serca. To była opowieść o ubogim starcu, który usiłował odwiedzić Jerozolimę przed śmiercią. Ach, jakże on cierpiał! A mój Joszua czytał z przyjemnością, cieszył się nawet ze strasznego zakończenia, bo gdy skończył, po raz pierwszy zdał sobie sprawę, jaką ma świetną pamięć. Popatrzył na mnie z dumą i opowiedział mi całą treść z pamięci, a ja zapłakałem w duchu. Wyszedłem przed dom i krzyknąłem do Pana Wszechświata: "Dlaczego? Cóżeś mi uczynił? Czy potrzebuję dla syna takiego rozumu? Potrzebuję serca dla niego. Potrzebuję dlań duszy. Chcę od niego współczucia. Prawości, miłosierdzia, siły, by znosić cierpienia - tego chcę od syna, a nie umysłu bez duszy, bez serca!". Chaim Potok
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |