Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Głębia studni

I poznał Adam swoją żonę Ewę...
por. Rdz. 4,1

Mówi się, że trzeba całego życia, aby poznać człowieka. No cóż, Angela nie miała całego życia przed sobą, żeby na to liczyć. A przynajmniej to, co zostało jej do przeżycia, nie było warte wzmianki. Chociaż nikt nie wiedział o tym, Angela powoli umierała na raka. Nie szukała nawet porady u lekarza, czy gdzie indziej. Nie musiała. Były już przypadki zachorowań na raka w rodzinie i wszystkie oznaki choroby można było wyraźnie rozpoznać, jeżeli wiedziało się, jak je odczytywać. A ona wiedziała. Opiekowała się i pochowała w grobie trzy swoje siostry w ciągu pięciu minionych lat.

Lecz nie był to jej prawdziwy problem, jak by się mogło zdawać. Jej problem polegał na tym, że chociaż była bardzo mocno zżyta ze swoim mężem, to teraz, po dwudziestu trzech latach małżeństwa, w którym wychowali piątkę dzieci, nękał ją niepokój o jedno: czy w ciągu tych wszystkich lat rzeczywiście udało się jej poznać swego męża, Mario? Ta głęboka troska dała o sobie znać ostatnio, kiedy kartkując stare tłumaczenie Biblii napotkała ciekawe zdanie o mężu i żonie "znających się" w całkowitej intymności małżeńskiego łoża. Rozumiała, do czego nawiązywał ten fragment, ale pod jego wpływem zaczęła się zastanawiać nad innym rodzajem poznania. Czy po tylu latach małżeństwa rzeczywiście mogła powiedzieć, że zna bardzo dobrze Mario jako osobę - tak dokładnie i dogłębnie, że mogłaby przyjąć śmierć z pocieszającą świadomością, że poznała swojego męża na wylot, bez żadnych tajemnic i sekretów, które by ich dzieliły? To była jej główna troska podczas jednej z bezsennych nocy, kiedy leżąc w łóżku obok Mario pogrążonego w głębokim śnie, odczuwała paraliżujący, tępy ból spowodowany chorobą.

Zycie w niepewności stawało się nie do zniesienia, toteż pewnego dnia postanowiła położyć temu kres i wyjaśnić sprawę. Musi znaleźć sposób, aby się przekonać, jak dobrze znała Mario. Będąc osobą prostolinijną i praktyczną, obmyśliła zwykły plan, aby się tego dowiedzieć. Najpierw zapytał trzy zaufane osoby o radę, jak mogłaby ustalić, na ile zna swojego męża. I dostosuje się do ich rady. Jeżeli żaden ze sposobów nie pomoże rozwikłać problemu, spróbuje po prostu zapomnieć o całej sprawie.

Pierwszą zapytaną osobą była stara akuszerka, kobieta dobrze znana ze swojej roztropności i rozumienia ludzkich spraw. Uśmiechnęła się na pytanie Angeli i powiedziała:

- Jeżeli zawsze potrafisz przewidzieć, co twój mąż chętnie zjadłby na kolację, wówczas możesz powiedzieć, że rzeczywiście poznałaś go.

Angela nie wierzyła własnym uszom. Jak taki prosty test mógłby ujawnić cokolwiek o Mario? Była bowiem pewna, że jej mąż wskazałby na pięć lub sześć różnych dań i to wszystko! Gdyby chodziło tylko o jedzenie, to z całą pewnością znała Mario! Ale na wszelki wypadek - raczej ze względu na wdzięczność dla troskliwej akuszerki aniżeli z przekonania - po powrocie do domu sumiennie spytała Mario, co chciałby zjeść na kolację tego wieczoru. Odpowiedział bez chwili wahania, że zjadłby pizzę. Angela omal nie zemdlała. To było po raz pierwszy, że mąż w ogółe wspomniał pizzę w jej obecności! Kiedy ocknęła się z oszołomienia, spytała, dlaczego akurat wybrał pizzę.

Wydawał się zaskoczony jej reakcją, jakby zupełnie nieświadomy, że powiedział coś dziwnego.

- Dlaczego pizza? Nie wiem. Któregoś dnia na przyjęciu u szefa podali pizzę i smakowała mi. Dlaczego pytasz? Czy trudno ją przyrządzić?

Angela zapewniła męża, że z tym nie ma problemu i już nie wspomniała nic o swojej rozmowie z akuszerką. Ale przygotowując kolację, myślała sobie.

- Wielkie nieba! Czy to znaczy, że nie znam swojego męża?

Oczywiście przez kolejne dni obserwowała Mario dość uważnie, aby sprawdzić, czy zmienił się w jakiś istotny sposób. Nie zauważyła jednak nic szczególnego. Jej mąż zachowywał się w taki sam przewidywalny sposób, jak zwykle. I w końcu doszła do wniosku, że rzeczywiście poznała swojego męża dogłębnie, a ten test akuszerki był po prostu zbyt prosty, aby cokolwiek sprawdzić. Jednak stare wątpliwości pozostały nierozwiązane. Ponieważ już wcześniej zamierzała zasięgnąć porady u trzech osób, postanowiła iść dalej tym tropem.

Drugą osobą, do której się zwróciła, był proboszcz. Początkowo próbował ją zapewnić, że wszystko jest w porządku. Przez wiele lat widział ich w radosnych i trudnych chwilach, pracował z nimi w parafii nad różnymi planami, dzielił z nimi ich różne tajemnice. Toteż mógł powiedzieć, że ich zażyłość małżeńska jest wyjątkowa. Stwierdził to zdecydowanie. Lecz Angela nie była przekonana. Czy nie ma jakiegoś sposobu, żeby się upewnić, że poznała swego męża w pełni? W końcu ksiądz widząc, jak bardzo jej na tym zależy, powiedział.

- Cóż, jeśli nalegasz, to jest coś, co możesz zrobić. Po prostu zapytaj samą siebie, czy znasz wszystkie słabości Mario? Jeżeli tak, to możesz uznać, że go rzeczywiście poznałaś.

Angeli ulżyło. Znała życie Mario tak dobrze jak swoje i była absolutnie pewna, że nigdy niczego nie zataił przed nią. Wróciła więc do domu uspokojona.

Jednak tego wieczoru wydarzyła się dziwna rzecz. Ich dwóch nastoletnich synów poszło na jakieś spotkanie (pozostałe dzieci założyły już własne rodziny i nie mieszkały z nimi). W domu było cicho jak nigdy. Obydwoje siedzieli na werandzie, ciesząc się chłodem nocy. W pewnym momencie Mario zwrócił się do niej i powiedział:

- Angelo, jest coś, co chciałem ci powiedzieć już od dłuższego czasu.

Serce jej zaczęło mocniej bić. Czyżby zauważył, że ma raka? Miała nadzieję, że nie.

- Chodzi o mnie - ciągnął. - Zawsze mnie znałaś jako uczciwego człowieka. Cóż, sądzę, że starałem się być takim jak tylko potrafiłem najlepiej. - Wahał się. Wyraźnie trudno było mu wyznać to, co miał do powiedzenia.

- W każdym razie - mówił dalej - aby nie rozciągać całej historii, ukradłem kiedyś pieniądze. Niezbyt dużo, ale jednak była to kradzież.

Angela była zaskoczona.

- Kiedy to było? - spytała.

- Kiedy miałaś operację na wyrostek robaczkowy i wszystkie te komplikacje potem. Rachunków ze szpitala uzbierał się cały stos, pamiętasz? Powiedziałem ci później, że zapłaciłem za nie pieniędzmi pożyczonymi do starego przyjaciela. No, tak naprawdę ukradłem je.

- Od niego? - przerwała Angela.

- O, nie - odpowiedział - to nie było zupełnie tak. Znalazłem portfel wypchany grubymi banknotami i zatrzymałem te pieniądze, mimo że były w nim dokumenty właściciela. Później zwróciłem te pieniądze anonimowo pocztą.

I w ten sposób Angela odkryła, że Mario popełnił grzech, który zawsze taił przed nią. Oczywiście była głęboko poruszona tym wydarzeniem. W końcu jednak po kilku dniach wszystko wyglądało tak, jakby się zdarzyło coś, co się wydarza jeden jedyny raz w życiu, nie pozostawiając żadnych śladów. Czy tak rzeczywiście było? Czy nie było innych grzechów męża, o których jeszcze się nie dowiedziała? No właśnie! Wątpliwości uporczywie wracały i dręczyły ją. Jak mogła kiedykolwiek być pewna, że poznała Mario na wylot?

No cóż, był wciąż jeszcze ktoś, u kogo mogła zasięgnąć rady. Tym razem musiała wybrać tę osobę bardzo uważnie, gdyż czasu było coraz mniej. Bóle w klatce piersiowej stały się bardziej dotkliwe. Traciła także na wadze i Mario bez wątpienia wcześniej czy później domyśli się, że coś złego dzieje się z jej zdrowiem. Chciała jak najdłużej zaoszczędzić mu tego zmartwienia. Ale czy w ten sposób nie uniemożliwiała mu znać ją na wylot? Tak, bez wątpienia, ale motywacja była usprawiedliwiona tym, że chciała go trzymać z dala od niepotrzebnych zmartwień.

- Wszystko bardzo pięknie - myślała - ale czy nie było tak, że on też chciał mi zaoszczędzić niepotrzebnych zmartwień, kiedy zataił swój ciemny sekret przede mną? Czy żony i mężowie nie są skazani na grę w chowanego cały czas w imię miłości? Ale z drugiej strony, czy miłość nie wymaga całkowitej przejrzystości? -1 tak znowu, znała- zła się w punkcie wyjścia jak uwięziona wiewiórka w klatce, chwytając się raz jednej raz drugiej myśli, niczego nie rozwiązując! Ach, kto mógłby rozwiać jej wątpliwości raz na zawsze?

Wciąż się zastanawiała, do kogo ma się zwrócić o radę, kiedy pewnego popołudnia, podczas modlitwy w kościele parafialnym, usłyszała Boga w swoim sercu. Bóle w klatce piersiowej na chwilę przestały dokuczać, więc mogła się skoncentrować całkowicie na tym, co mówił Bóg:

- Angelo, moje dziecko - zaczął. - Pomyśl o studni. Kiedy widzisz studnię z góry, wygląda jak płaski krążek. Lecz gdy się do niej zbliżysz i zajrzysz do środka, wygląda jak bezdenna przepaść, nieprawdaż? Podobnie jest z człowiekiem. W czasie życia na ziemi, istotnie możesz poznać bardzo blisko jakąś osobę, ale tylko do pewnego momentu. Największa głębia ludzkiego serca otwiera się na Mnie i ma coś z Mojej nieskończoności. Jednakowoż w niebie to moja światłość prześwieca przez stworzenia. Wówczas mogą one być poznane idealnie, podobnie jak one same mogą poznawać. W moim świetle mogą też zobaczyć i poznać wszystko, co dotyczy ludzi na ziemi. Nie ma już tajemnic, tylko nieprzebrane zadziwienie. Rozumiesz, Angelo?

Angela zrozumiała. Opuściła kościół nieco oszołomiona, przejęta tym, czego się dowiedziała. Bóle wróciły, lecz teraz się tym nie przejmowała.

Tej nocy, jak to się często im zdarzało, Angela i Mario rozmawiali cicho w łóżku, zanim zasnęli. W pewnym momencie Angela odwróciła się do niego i powiedziała.

- Zawsze mnie zaskakujesz, Mario. Tak, po dwudziestu trzech latach wspólnego życia wciąż mnie zaskakujesz. Właśnie sobie uświadomiłam w ciągu ostatnich kilku dni, że tak naprawdę cię nie znam.

Mario był zaskoczony.

- Daj spokój, Angelo - zaprotestował - oczywiście, że mnie znasz.

Uśmiechnęła się w milczeniu, odczuwając znajomy jej ból w klatce piersiowej. Po czym z czułością w głosie powiedziała mężczyźnie, którego tak bardzo kochała.

- Nie, Mario. Jeszcze cię nie poznałam w pełni. Ale to nieważne. Wkrótce cię poznam.

I z tymi zagadkowymi słowami na ustach zasnęła w jego ramionach.

Nil Guillemette SJ


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Homilia Jana Pawła II w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannyHomilia Jana Pawła II w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Ósmy grudniaÓsmy grudnia

Czego dotyczy dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP?Czego dotyczy dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP?

Niepokalne Poczęcie - pocieszająca tajemnicaNiepokalne Poczęcie - pocieszająca tajemnica

Dogmat o Niepokalanym PoczęciuDogmat o Niepokalanym Poczęciu

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej