O pułapce
Pewien młody mnich spytał kiedyś superiora:
- Mistrzu, czy to prawda, że o wiele łatwiej jest udawać niż być?
- Z pewnością. Ludzie wolą udawać, ponieważ bycie oznacza całkowite obnażenie się przed samym sobą i przed innymi. Ale czy znasz historię o człowieku tonącym w długach?
- Nie znam jej. A czemu pytasz?
- Jest to bowiem opowieść o tym, że o ile trudno jest być, to czasami wcale nie łatwiej jest coś udawać.
Tak więc był sobie człowiek tonący w długach do tego stopnia, że nawet królewski skarbiec by go nie uratował. Człowiek ów zatem zaczął udawać wariata. Oczywiście zdołał wyprowadzić w pole lekarzy, lecz oni właśnie są ostatnimi, którzy potrafią odróżnić człowieka obłąkanego od zdrowego. Jego udawanie było jednak tak doskonałe, że przekonał o swoim szaleństwie nawet najbardziej podejrzliwych wierzycieli. Pewnego dnia jednak napotkał mędrca, który, kiedy tylko go zobaczył, wziął go na stronę i powiedział:
- Co czynisz? Uważaj! Jeśli będziesz udawał obłąkanego, grozi ci to, że naprawdę się nim staniesz. Oko moje już dostrzega u ciebie oznaki prawdziwego szaleństwa.
Człowiek ten zaprzestał szybko komedii, zrozumiał bowiem, jak łatwo stać się tym, kogo się udaje...
Pier D'Aubrigy
Wasze komentarze:
|
misia: 26.12.2009, 19:53
|
|
Podziwiam "ewę". Ja nie umiała bym o tym wszystkim tak otwarcie opowiedzieć.
|
|
Monika: 24.12.2007, 01:29
|
|
Gego, zauważ, że w opowiadaniu nasz realnie cwany bohater włożył maskę postaci nagatywnej...
|
|
Mimi: 06.12.2007, 21:02
|
|
Chrześcijanina nie da sie udawać...albo nim jestes albo nie...
|
|
gego91: 05.12.2007, 19:44
|
Idąc dalej twierdzisz że jak będę udawać chrzesijanina to sie nim stane... ?
zalozmy przy ludziach nim jestem a gdy nie patrza to grzesze ile wlezie... co wy na to ?
|
|
Monika: 30.11.2007, 00:55
|
|
On już przedtem był obłąkany - zrobić sobie takie długi?? ;>
|
|
ewa: 29.11.2007, 12:29
|
|
To opowiadanie ma swoją głębie... . Chciałam je pominąć...bo coś mnie dotknęło...ale ono wracało , było już we mnie... . Samo słowo "pułapka" jest doświadczeniem mojego życia . Weszłam w nią poprzez związek z człowiekiem zniewolonym różnymi nałogami ..bez miłości . On potrzebował pomocy a ja chciałam pomagać...Początek mojego życiowego dramatu...była uroczystość w Kościele , urodziły się dzieci no i rozpoczęło się piekło na ziemi (obecnie jest stwierdzana nieważność tego związku) , cierpienie...tęsknota za ludzką miłością..upadki i kolejna "pułapka" , misternie utkana...związek cywilny, niemożność przystępowania do sakramentów..aielka "ciemnica" mojej duszy , ale Bóg nie był "BEZCZYNNY" , sSzukał swojej "czarnej owieczki" bardzo wytrwale..''.nie zniechęcał się " i przywiódł do STADA...na łono Kościoła , do Sakramentów... . UWIELBIAM CIĘ PANIE! ale to op. ukazało mi kolejną pułapkę ...abym nie "lubowała się "w opowiadaniu doświadczenia moich upadków...one są już Twoje Panie i ja jestem Twoja !
|
|
Bene: 28.11.2007, 21:49
|
|
KAŻDE WYZWANIE MOŻE BYĆ PRZEZWYCIĘŻONE, KIEDY JEST JEDNOŚĆ, KIEDY JEDNOŚĆ STAJE SIĘ FAKTEM. cOŚ W TYM RODZAJU JEST W PIERWSZEJ ENCYKLICE PAPIEŻA BENEDYKTA
|
|
bea: 28.11.2007, 19:36
|
|
z życia wzięte
|
|
ASIA: 28.11.2007, 14:18
|
|
SZCZERA PRAWDA, NIC DODAC NIC UJAC
|
|