Nie pora na przechwałki
Dwie gęsi zbierały się do odlotu, kiedy przyszła do nich żaba z prośbą, by zabrały ją ze sobą. Gęsi wyraziły zgodę, jeśli tylko wymyśli, w jaki sposób to zrobić.
Żaba przyniosła długą trzcinę, kazała gęsiom uchwycić dziobami końce, a sama miała trzymać się jej pośrodku pyszczkiem. I tak ruszyły w drogę we trójkę. Kilku wieśniaków w dole dostrzegło ten niezwykły widok. Głośno wyrazili uznanie dla sprytnego pomysłu i zastanawiali się. kto też nań wpadł. Słysząc to, chełpliwa żaba otworzyła gębę, by powiedzieć: "To ja"; wypuściła trzcinę, spadła i roztrzaskała się o ziemię.
Morał: Kiedy wam coś dobrze idzie, trzymajcie język za zębami!
Mongolska opowieść ludowa
|