Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O palmowej wyspie

Trzej pustelnicy postanowili sobie osiąść na bezludnej wyspie.

Nic na niej nic rosło i tylko bezustannie hulał tam wiatr, ale dla tych trzech nie miało to w zasadzie znaczenia, ponieważ byli głęboko pogrążeni w rozmyślaniach.

Jednakże na dłuższą metę intensywna barwa nieba i morza okazała się zbyt jaskrawa, doprowadzając ich nieomal do utraty zmysłów.

Postanowili więc posadzić jakieś drzewo.

Ale kiedy tylko drzewko się ukorzeniało, gwałtowny wiatr łamał je lub wyrywał z korzeniami.

Dwóch eremitów zniechęciło się.

Mało tego, palące słońce, wściekły wiatr, jaskrawość nieba i morza sprawiły, że ich charakter także się zaostrzył.

Stali się sztywni, odpychający, zawzięcie ćwiczyli się w najostrzejszej ascetycznej dyscyplinie.

Trzeci z nich natomiast - goniący za cieniem od skały do skały i od rafy do rafy – nadal żył w pogodzie ducha.

Aż tu pewnego dnia znalazł na plaży jakąś dziwną kiść wielkich, pomarańczowych nasion, które czym prędzej posadził to tu, to tam.

Następnie chronił i osłaniał roślinki z wielką starannością.

Na widok drzewek dwaj jego towarzysze zaczęli pokpiwać.

Jeśli wichrom nie oparły się ani potężne dęby, ani mocne sosny, ani żywotne eukaliptusy, jakże mogą przetrzymać rośliny o gałązkach tak wiotkich, że nieomal zamiatają powietrze?

Jednak to trzeci pustelnik miał rację.

Drzewka bowiem wzrastały właśnie dzięki swojej giętkości.

Kiedy uderzał w nie rozpędzony wiatr, poddawały się z uległością jego podmuchom, kiedy cichł, korzystały z tego i szybko rosły.

Były to palmy - z wyglądu delikatne, giętkie wobec każdej nawałnicy, rozkołysane, ale stojące pewnie na szerokiej podstawie pnia.

Dwaj mistrzowie w ascezie, ujrzawszy swego towarzysza rozkosznie wyciągniętego w cieniu palm najpierw zaczęli mu zazdrościć, następnie poprosili o gościnę, aż wreszcie sami się wyciągnęli w ich cieniu, ku pokrzepieniu i złagodzeniu własnych dusz i serc.

A ich pieśń pochwalna ulatywała w niebo o wiele wdzięczniej niż przedtem.

Po wielu, wielu latach wszyscy trzej umarli, jeden po drugim.

Dziś cała wyspa skrywa się w cieniu palm.

A jeśli Ty, Czytelniku, poczujesz się kiedyś ciut sztywny i zbyt surowy, przenieś się na skrzydłach fantazji na tamtą wyspę.

Palmy nauczą Cię łagodności, której, być może, Ci brak.

Pier D'Aubrigy


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej