Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wszyscy pytają, w których oknach mieszka papież...

     - W jaki sposób trafiła pani do Pallotyńskiego Biura Pielgrzymkowego?

     - Wcześniej pracowałam w "Wedlu" i chciałam wyjechać do Rzymu na pielgrzymkę, a nie na wycieczkę. Ktoś mi podpowiedział, że właśnie Księża Pallotyni organizują pielgrzymki. Jako że miałam już licencję pilota wycieczek zagranicznych, zaproponowano mi, abym pomogła w zorganizowaniu pielgrzymki na Litwę. Wkrótce okazało się, że jest potrzebny przewodnik na trasę wioską, a ja ukończyłam właśnie kurs języka włoskiego. Potem zostałam wysłana na kurs konwersacji do Rzymu.

     - Po jakich miastach oprowadza pani pielgrzymów?

     - Na początku była tzw. trasa tradycyjna nastawiona na Rzym, Wenecję, Padwę, Monte Cassino i Asyż, ale sami pielgrzymi dopominali się o nową trasę wioską. Powstała więc trasa objazdowa. Powtarza ona część trasy tradycyjnej, zwłaszcza jej pierwsze etapy i potem jedziemy na "dół", do Neapolu, zwiedzając Pompeję i Capri. Wracając zaczynamy od San Giovanni Rotondo - miejsca związanego ze słynnym stygmaty- kiem ojcem Pio. Potem zwiedzamy Loreto i Rawennę. Jest jeszcze trzecia trasa włoska,^ która wchodzi w cykl pielgrzymek "Śladami św. Pawła". Wiodą one najpierw do Turcji i Grecji, a następnie via Malta na Sycylię, do Neapolu i Rzymu, gdzie Apostoł Narodów poniósł śmierć męczeńską. Jego grób znajduje się w bazylice św. Pawła za Murami.

     - Co dla pielgrzymów stanowi we Włoszech największe przeżycie?

     - Najważniejszym wydarzeniem jest spotkanie z Ojcem Świętym. My zapewniamy naszym pielgrzymom udział w środowej audiencji generalnej. A niektórym grupom udaje się spotkać z Papieżem na audiencji prywatnej. Będąc z grupą na placu św. Piotra najczęściej słyszę pytanie: w których oknach mieszka papież? Drugie zaś dotyczy Kaplicy Sykstyńskiej i słynnego komina, z którego po konklawe ulatuje dym biały, kiedy zostaje wybrany nowy papież; czarny, kiedy wyboru nie dokonano.

     - Czy do ciekawych miejsc w Wiecznym Mieście zaliczyłaby pani katakumby?

     - Na pewno robią wielkie wrażenie, zwłaszcza że w czasie zwiedzania przewidziana jest Msza święta. Liturgia w tak niezwykłej scenerii nawiązuje do czasów pierwszych prześladowanych za wiarę chrześcijan. W czasie trasy objazdowej ogromne wrażenie wywiera też pobyt przy grobie ojca Pio w San Giovanni Rotondo, modlitwa w Domku Maryi w Loreto czy w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach.

     - Jak Włosi przyjmują pielgrzymów z Polski?

     - Na północy dużo jest turystów z różnych krajów i nie wywiera to na nich większego wrażenia, ale im bardziej na południe, tym zainteresowanie Polakami wzrasta. Północ jest o wiele bogatsza, a ludzie bardziej konkretni, południe zaś jest biedniejsze, rolnicze, ale ludzie bardziej gościnni.

     - Jakie miejsce w programie przypada polskim cmentarzom we Włoszech?

     - Z okazji 50 rocznicy bitwy na Monte Cassino zorganizowaliśmy trasę specjalną, obejmującą trzy najważniejsze cmentarze, a więc także Bolonię i Loreto. Nie tak dawno był w mojej grupie pan, który jechał z córką i wnuczką, aby pokazać im miejsca, w których walczył. Bardzo pięknie opowiadał o tamtych dramatycznych chwilach z 1944 roku. Było to wielkie przeżycie dla całej grupy. Po Mszy świętej na Monte Cassino nasi pielgrzymi tradycyjnie składają wieniec z biało-czerwonych kwiatów.

     - Co niezwykłego uderzyło panią podczas pierwszego pobytu we Włoszech?

     - Włosi są bardzo żywiołowi, podobnie jak Hiszpanie czy inne nacje południowe. Swojego rodzaju ciekawostką, i to nie tylko w Rzymie czy Florencji, ale i na południu, są tzw. motorynki. Sztukę poruszania się nimi Włosi opanowali do perfekcji. Często jeżdżą "slalomem", a nawet pod prąd! I to nie tylko młodzi, studenci, ale i elegancko ubrani panowie z telefonami komórkowymi. Rzym liczy około czterech milionów mieszkańców i w godzinach szczytu "blokuje" się zupełnie. Dojechanie do pracy czy szkoły staje się problemem, który w jakimś stopniu rozwiązują właśnie motorynki. W Rzymie zimy prawie nie ma, a więc jeździ się nimi niemal "na okrągło" przez cały rok.

     - A co z kulturą naszych pielgrzymów?

     - Na ogół wiedzą, że jadą na pielgrzymkę, a nie na wycieczkę, więc starają się być otwarci i przyjaźni. Wiele osób przychodząc do naszego biura wyznaje: "Wybraliśmy Księży Pallotynów, żeby jechać z pielgrzymami, a nie z handlarzami". I to daje się odczuć na całej trasie. Nie są to ludzie przypadkowi. Chcą przeżyć coś głębszego. Nastawienie takie wpływa na dobrą atmosferę pielgrzymki. Bez przesady mogę stwierdzić, że to wspólne pielgrzymowanie jest czasem prawdziwych "rekolekcji w drodze".

Z Magdaleną Siemińską rozmawiał Jan Korcz

Miejsca Święte 2/97


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej