Kluseczki ziemniaczane z grappąNie zawsze szkodziDlaczego średniowieczni mnisi zajmowali się produkcją alkoholu? Czy istnieje patron gorzelników? Wiele podobnych ciekawostek znajdziemy w książce "Nalewki. Sekrety piwniczki brata Augustyna" wydawnictwa Jedność. Część informacji w niej zawartych może budzić zdziwienie - bo dziś wcale nie jest oczywiste, że to cystersi wymyślili takie alkohole jak wódka, grappa i likiery. Alkohol nie mial wtedy jeszcze zlej sławy, lecz był uważany za środek leczniczy i wzmacniający organizm - zwłaszcza maceraty z ziół i roślin leczniczych! Mnisi przez wiele wieków zajmowali się rolnictwem i wiedzieli, które rośliny można wykorzystać do produkcji alkoholu, a także posiadali środki techniczne umożliwiające przetwarzanie zbóż i owoców. Sama technika destylacji alkoholu prawdopodobnie została wymyślona w kulturze arabskiej, jednak zakonnicy w XII w. znacznie przyczynili się do jej udoskonalenia. Czy mnisi prosili świętych o wstawiennictwo przy pracy związanej z wytwarzaniem alkoholu? "Wydaje się, że nie ma patrona gorzelników, przynajmniej zgodnie z kanonami usankcjonowanymi przez władze kościelne. Jednak z tradycji Kościoła można się dowiedzieć, że niektórzy święci ich błogosławili. O błogosławieństwo przy destylacji można prosić świętego Mikołaja z Miry lub z Bari (wspomnienie 6 grudnia) oraz św. Ludwika IX (wspomnienie 25 sierpnia)" - to kolejna zaskakująca informacja zawarta w książce. Wśród przepisów znajdziemy nie tylko różnorodne nalewki i likiery domowej roboty, ale także w znacznej części potrawy z dodatkiem alkoholu, szczególnie grappy. To bardzo stary alkohol wytwarzany już przez starożytne ludy Mezopotamii, Egiptu i Grecji, a od kilkudziesięciu lat niezwykle popularny we Włoszech. W książce znajdziemy przepisy m.in. na domowe lody z mascaarpone z grappą, spaghetti z wędzonym pstrągiem i grappą, risotto z grappą i serem czy kluseczki ziemniaczane z grappą.
Godny uwagi jest także rozdział poświęcony konserwowaniu owoców w alkoholu. W ten sposób można przechowywać w słoikach śliwki, winogrona, morele, wiśnie, porzeczki, maliny czy gruszki. Owoców nie trzeba myć, należy je tylko wytrzeć ście- reczką, a następnie wrzucić do słoja, dodać cukier i zalać spirytusem, wódką, grappą albo koniakiem. Będą gotowe do jedzenia po dwóch miesiącach.
Hanna Michniewicz Tekst pochodzi z Tygodnika Idziemy, nr 724
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |